21 kwietnia 2009

Wagmostaw: Będzie tu piękna wyspa z czterema mostkami

Podświetlona fontanna, wysepka z budkami dla ptaków, plac zabaw ze statkiem, piknikowa polana, muszla koncertowa... I mnóstwo zieleni. Wagmostaw kusi pięknością. Na razie na papierze.

Pod koniec marca na biurku naczelnika wydziału inwestycji miejskich wylądował projekt zagospodarowania Wagmostawu. Teren wielkości 7 hektarów dopieściła ze szczegółami Joanna Piotrowicz z Pracowni Projektowej Art Nova. - Pracowałam nad nim rok - wzdycha pani architekt. - Czy jestem z tego dzieła dumna? Nie. Bo zawsze można coś poprawić, zmienić, udoskonalić. To właśnie Joanna Piotrowicz w 2007 r. wygrała konkurs na zagospodarowanie Wagmostawu. I przystąpiła do pracy. Własną wizję wymieszała z oczekiwaniami mieszkańców, dorzuciła do tego przedwojenne plany tego miejsca. - Musiałam też zmierzyć się z rzeczywistością i stąd nie wszystkie pomysły mogłam przeforsować - przyznaje autorka projektu.

Wyspa duża i mała

J. Piotrowicz marzyły się np. stylowe latarnie "rozrzucone” po całym terenie. Ale są zbyt drogie, dlatego została przy zwykłych lampach. Chciała też postawić na metalowo-drewniane ławeczki, ale to zbyt ryzykowne. - Wagmostaw narażony jest na dewastację, dlatego ławeczki będą betonowo-drewniane - wzdycha. Zwykłe też będą kosze na śmieci...
W sumie jednak cały teren wygląda imponująco. Przynajmniej na papierze. Odtworzone zostaną dwa zbiorniki wodne, takie jakie istniały tu przed wojną. Na głównym umieszczona zostanie podświetlana nocą fontanna. Będzie też niewielka wysepka z budkami lęgowymi dla ptactwa. W tej części terenu stanie minimuszla koncertowa (taka jak za dawnych czasów). Będzie miejsce do wypoczynku dla osób starszych ze stołami do gier planszowych i rozbudowany plac zabaw dla dzieci z wielofunkcyjnym statkiem. Powstaną dwa boiska do gry w kule, polana do fitness, wiata, gdzie będzie można zrobić sobie grilla. Wzdłuż obu stawów biegnąć będą ścieżki spacerowe. Na wzgórzu w kierunku ulicy Amelii i Doliny Luizy wybudowany zostanie duży wybieg dla psów. Staw główny z mniejszym, po którym dziś zostało już tylko wspomnienie, rozdzielać będzie duża wyspa z czterema mostkami. Zasadzi się tu różnorodne krzewy, kwiaty a nawet drzewa m.in. cypryśnika błotnego czy metasekwoję chińską. Ta część w kierunku ul. Zagłoby zachowa swój dziki stan. Odmulony zostanie strumyczek wodny.

Na razie jest śmietnik

- Plany są ładne, ale boję się, że nasza dolina przestanie mieć swój niepowtarzalny charakter. Czy boiska i te wszystkie place nie powstaną aby kosztem drzew? - martwi się Mirosław Walczyński, mieszkaniec ul. Skłodowskiej. - Drzew żadnych wycinać nie będziemy - uspakaja autorka projektu. - Usuniemy jedynie samosiejki, które porosły na stawie. Co więcej: będziemy sadzić nową zieleń. J. Piotrowicz wymienia jodłę kalifornijską, miłorząb japoński, świerk srebrny, klon czerwony, byliny wodne: tatarak zwyczajny, grążel żółty czy grzybień biały. - Moja idea była taka, by teren ten odpowiadał potrzebom społeczności. Dlatego pracując nad projektem zasięgałam opinii mieszkańców - dodaje Piotrowicz.
Pod koniec marca gotowa dokumentacja wylądowała w wydziale inwestycji miejskich. - Lada dzień otrzymamy pozwolenie na budowę - zapewnia Zbigniew Emiljanów, zastępca naczelnika wydziału. - A kiedy ruszą pierwsze prace? - dopytujemy.
- Na pewno nie w tym roku, bo inwestycji nie zapisano w budżecie. Będziemy składać wniosek na rok przyszły, a decyzję ostateczną i tak podejmą radni - odpowiada Emiljanów. I dodaje, że pozwolenie na budowę ważne jest trzy lata. Tadeusz Kołodziej, który przy Wagmostawie mieszka od 10 lat, macha tylko ręką. - O planach i budowach słyszymy od lat. A miasto jak nic z tym terenem nie robiło, tak nadal nie robi. Mamy tu jeden wielki śmietnik. I pewnie ten brud zalegać będzie przez następne lata.

Danuta Kuleszyńska
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: