28 maja 2009

Zielonogórzanie budują prywatne przedszkola

Miejscy radni poparli we wtorek inwestorów, którzy chcą w Zielonej Górze budować kolejne prywatne przedszkola. Nowe placówki powstaną m.in. przy ul. Strumykowej i na Jędrzychowie.
Takiego przyśpieszenia w sprawie budowania prywatnych przedszkoli w Zielonej Górze jeszcze nikt nie widział. Jest szansa na to, że w przyszłym roku w mieście przybędzie nawet 400 miejsc dla maluchów. Radni zajęli się już sprawą Wojciecha Pawlika, szefa firmy San Bud. Ten zaplanował wybudowanie placówki przy ul. Strumykowej. Konieczna jednak była zmiana studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, żeby inwestor w ogóle mógł ruszyć ze swoim pomysłem. Wczoraj podczas sesji rady miasta została podjęta decyzja o przystąpieniu do zmiany w studium.
Przedszkole Pawlika ma mieć 1,2 tys. m kw. Gmach pomieści cztery oddziały, tj. setkę przedszkolaków. To jednak nie wszystko. - Samo przedszkole to za mało. Obserwowałem moich znajomych, którzy wożą swoje dzieci po całym mieście na dodatkowe zajęcia. W mojej placówce wszystko będzie pod jednym dachem. Oprócz zajęć z rytmiki czy tańca, maluchy będą miały również możliwość ćwiczeń w basenie. Taka oferta na pewno spodoba się rodzicom - mówi Pawlik. Inwestor chce również zapewnić mieszkania służbowe kilku pracownikom. Powstaną one na najwyższym piętrze budynku. Pawlik ma już gotową wstępną koncepcję przedszkola. Ma nadzieję, że projekt techniczny i realizacja inwestycji ruszy w ciągu kilku miesięcy.
O pozwolenie na budowę przedszkola starają się również Magdalena i Robert Jędrychowscy, właściciele firmy Homebud. Przedsiębiorcy wybudowali już kilkanaście domów na Jędrzychowie. Tuż przy swoim osiedlu kupili działkę, na której chcą postawić przedszkole. - Moja żona ma wykształcenie, które pozwoli jej prowadzić placówkę. Już kilka osób, które kupiły ode mnie domy, deklarowało, że chciałoby mieć placówkę dla dzieci niedaleko domu - mówi Jędrychowski. Inwestor chce stworzyć przedszkole dla ok. 80 dzieci. Dodatkowo myśli o sali do zabaw i ćwiczeń, z której można by korzystać po wyjściu przedszkolaków. Z kolei plac zabaw przy budynku mógłby być dostępny również dla mieszkańców pobliskiego osiedla. - Żeby placówka powstała do września przyszłego roku, już tej jesieni musiałbym rozpocząć pracę - mówi Jędrychowski.
Przeszkodą, która uniemożliwia mu rozpoczęcie inwestycji, jest obowiązujący tu plan zagospodarowania przestrzennego. Dla działki inwestora brakuje zapisu o przeznaczeniu na usługi oświatowe. Dwa miesiące temu mężczyzna złożył do magistratu wniosek o zgodę na zmianę rodzaju zabudowy, ale dostał odmowną odpowiedź. Wczoraj jednak dostał zielone światło od wiceprezydentów Dariusza Lesickiego i Krzysztofa Kaliszuka. - Należy wystąpić do nas z wnioskiem o zmianę planu zagospodarowania. Jest szansa na to, że procedura zakończy się w ciągu trzech miesięcy. Jeśli inwestor złoży teraz wniosek, radni będą głosować nad przystąpieniem do zmiany planu już za miesiąc - zapewnia Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent.

Budowę przedszkola planuje również Henryk Mazurkiewicz, szef firmy Mazel. Jego placówka ma powstać na os. Malarzy. Inwestor zamierza się starać o dofinansowanie ze środków unijnych.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Wyremontujcie miejskie drogi, ale porządnie

Do końca wakacji magistrat wyremontuje 26 ulic Zielonej Góry. Mają wreszcie zniknąć nierówności i dziury. Na doraźne naprawy nawierzchni dróg trzeba wydać 2 mln zł.
Po mroźnej zimie stan zielonogórskich dróg był fatalny. Niemal na każdej miejskiej ulicy pojawiły się dziury i wyboje. Katastrofalnego obrazu jezdni dopełniały jeszcze obluzowane studzienki. Najgorzej jest na Trasie Północnej, ul. Wrocławskiej, Kożuchowskiej, Jędrzychowskiej. Do magistratu wpłynęło kilkadziesiąt wniosków o odszkodowanie za zniszczone opony, felgi czy amortyzatory.
Miasto właśnie rozstrzygnęło przetarg na naprawę nawierzchni 26 ulic. Wygrała go zielonogórska firma Capri Bit. Za remont ponad 25 tys. m kw. dróg ma wziąć 1,9 mln zł. Prace zakończą się w sierpniu.
Nawierzchnia dróg nie będzie wymieniana w całości. Na poszczególnych odcinkach drogowcy położą tzw. nakładki bitumiczne. Dotyczy to tych powierzchni, których nie da się już załatać. Z dróg o powierzchni od 50 m kw. do 5,5 tys. m kw. mają zostać zdarte stare nawierzchnie i nałożone zupełnie nowe. Największe "nowe" kawałki dróg mają być położone na Jędrzychowie. Pytanie tylko, na ile ta naprawa wystarczy i czy nie lepiej wykonać kompleksowy remont tak mocno podziurawionych dróg?
- Oczywiście, że lepiej byłoby wyremontować kompleksowo i porządnie. Ale obawiam się, że niestety ta kwota wystarczyłaby tylko na naprawę jednej ulicy. A co z pozostałymi? Mieliśmy mnóstwo skarg i wniosków o odszkodowania. Staramy się wyremontować jak największą powierzchnię dróg, tak żeby wszystkim ułatwić życie - opowiada Piotr Tykwiński, kierownik biura zarządzania drogami.
By uniknąć bubli drogowych, pracownicy wydziału utrzymania powinni patrzeć na ręce budowlańcom i wytykać ich błędy.
Zapytaliśmy, czy przy tak dużej ilości prac mieszkańcy mogą liczyć na zaangażowanie pracowników wydziału, by pieniądze podatników nie poszły na marne? - Tak, na pewno będziemy monitorowali na bieżąco proces naprawy. Remontów dogląda nie byle kto, bo inżynier z uprawnieniami do nadzoru. To fachowiec. Nie będzie tolerował niedoróbek - zapewnia Tykwiński.
Czy można w to wierzyć? Kilka dni temu na al. Zjednoczenia (tuż za wiaduktem, na prawym pasie - skręcając w stronę Tesco) na drodze pojawiły się gigantyczne łaty. Nie dość, że zostały położone nierówno, to utworzyły kaskady wzniesień i dolin. Szkoda, że nie załatano drogi na tzw. stół. Urzędnicy nie zauważyli także, że na niedawno wyremontowanej ul. Kożuchowskiej (tu naprawiano nawierzchnię po remoncie sieci wodno-kanalizacyjnej) pozostały dziury i wyboje. Czy nie można było zareklamować usługi?

Piotr Tykwiński twierdzi, że o problemach usłyszał od "Gazety". Przyznaje, że niedoróbek nie widzieli także jego urzędnicy, którzy w swoich obowiązkach mają kontrolę stanu dróg, a także odbiór wyremontowanych odcinków.
- Obiecuję, że sprawdzimy ten sygnał. Jeśli będzie trzeba, złożymy reklamację - zapewnia kierownik.
W tym tygodniu miasto ma ogłosić kolejny przetarg. Tym razem na wybudowanie łącznika pomiędzy ul. Wyszyńskiego a ul. Botaniczną (droga będzie biegła przez park Piastowski). Prace mają rozpocząć się latem, a koniec zapowiadany jest na połowę przyszłego roku. Droga ma rozładować korki na ul. Jaskółczej, Botanicznej i Kożuchowskiej. Skróci się czas dojazdu z Jędrzychowa do centrum miasta.

W planach na przyszły rok ma znaleźć się także kompleksowa naprawa ul. Jaskółczej i Ogrodowej.

Maja Sałwacka
Źródło:gazeta.pl

26 maja 2009

Połączy Kisielin z Trasą S 3

Miasto podpisało porozumienie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Jego celem jest połączenie dzielnicy Kisielin z drogą ekspresową S 3. Jak powiedział prezydent miasta Janusz Kubicki - jest to bardzo ważny moment ponieważ miasto będzie miało kolejną drogę, uzyskując ją w pewnym sensie przy pomocy finansowej nie pochodzącej ze środków budżetowych.
Porozumienie obowiązuje zarówno miasto jak i gminę. Spowoduje to, że obszar po obu stronach budowanej drogi będzie można zagospodarować. Porozumienie zakłada 3 etapy związane z finansowaniem inwestycji.Jest to dziś druga podpisana przez prezydenta umowa dotycząca budowy dróg w mieście.

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

20 maja 2009

Place zabaw w Zielonej Górze wkrótce zmienią się nie do poznania

Rozpoczęła się właśnie akcja wymiany urządzeń na komunalnych placach zabaw - informuje Marek Starosta z urzędu. Akcja potrwa do 30 sierpnia. Z miejskiej kasy przedsięwzięcie pochłonie 340 tys. zł. Kwota zawiera kupno sprzętu wraz z montażem. - Zamówienie obejmuje wykonanie koncepcji zagospodarowania komunalnych placów zabaw wraz z zachowaniem stref bezpieczeństwa pomiędzy urządzeniami - dodaje Starosta. Urządzenia na placach zabawy będą się pojawiały systematycznie.

Oto lista urządzeń, które pojawią na komunalnych placach zabaw.
* Os. Pomorskie, I plac: stół do szachów, stół do ping ponga
* Os. Pomorskie, II plac: piramida wspinaczkowa (3,5 m)
* Os. Pomorskie, III plac: huśtawka, zestaw zabawowy m.in. ze zjeżdżalnią, wieżą, balkonikiem i rurą strażacką, bujak sprężynowiec, piaskownica ze sklejki wraz z piaskiem, tablica rysunkowa podwójna
* Ul. Objazdowa: dwie huśtawki, bujak sprężynowiec, zjeżdżalnia metalowa, tunel do przechodzenia, tablica rysunkowa podwójna, piaskownica ze sklejki wraz z piaskiem
* Park Piastowski, dla dzieci młodszych: huśtawka, karuzela, zjeżdżalnia metalowa, skałka wspinaczkowa, bujak sprężynowiec, piaskownica z domkiem wraz z piaskiem, tablica rysunkowa podwójna
* Park Piastowski, dla dzieci starszych: stół do ping ponga, trampolina, piramida wspinaczkowa
* Ul. Ogrodowa/Jaskółcza: huśtawka, bujak sprężynowiec, domek ze zjeżdżalnią, karuzela, huśtawka "ważka”, pole piaskowe otoczone palisadą
* Ul. Kordiana: huśtawka, bujak sprężynowiec, huśtawka wagowa, tunel do przechodzenia, piaskownica ze sklejki wraz z piaskiem
* Deptak: dwa bujaki sprężynowce wraz z zabezpieczoną nawierzchnią wkoło.

(mat)
Źródło:gazetalubuska.pl

Porządki na Wzgórzach Piastowskich

Wzgórza Piastowskie zyskają nowe oblicze, a przede wszystkim, będą atrakcyjniejsze dla zielonogórzan. Stanie się tak dzięki akceptacji dla projektu odnowy lasku, który będzie realizowany ze środków europejskich, z EWT. Zielona Góra i niemieckie Cottbus na rewitalizację parków otrzymają ponad 2 mln euro.
Na Wzgórzach Piastowskich powstaną nowe ścieżki rowerowe i piesze, istniejące już szlaki zostaną utwardzone i poszerzone. W punktach widokowych powstaną wiaty. Postawiona zostanie również wieża widokowa. Wiceprezydent miasta, Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z radiem zapowiedział, że efekty będą widoczne już w przyszłym roku.
„Pierwszy projekt, renowacja Parku Branitz i lasku Piastowskiego został zaakceptowany. Teraz czekamy na oficjalne potwierdzenie i będziemy mogli się pochwalić tym, że do przyszłego roku obszar lasku - pomiędzy Ogrodem Botanicznym, Amfiteatrem zostanie odnowiony i przystosowany dla turystów" - powiedział Kaliszuk.
Co na Wzgórzach Piastowskich chcieliby widzieć zielonogórzanie? W przekonaniu spacerowiczów, których dzisiaj spotkaliśmy w parku, potrzeba więcej ławeczek, ścieżek rowerowych, ale przede wszystkim - na co wskazywali nasi rozmówcy - trzeba zadbać o porządek i... zlikwidować problem psich kup.
O planach związanych ze zmianami w lasku usłyszymy więcej na konferencji prasowej, którą niebawem zwoła magistrat. A my przypomnijmy, że z funduszy EWT, wspólnie z Cottbus chcemy również zbudować nowoczesną informację turystyczną. Na ostatnim posiedzeniu Komitetu Monitorującego projekt nie został zaakceptowany. Głosowanie w tej sprawie zdecydowano się przesunąć na lipiec.
Dodajmy na koniec, że stworzenie nowoczesnej informacji turystycznej dla Polaków i Niemców zakłada m.in. wprowadzenie elektronicznej rezerwacji miejsc noclegowych czy utworzenie wypożyczalni rowerów.

P.Kobus/M.Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Nasz dworzec PKP będzie miał klimatyzację

Dobra informacja dla podróżujących koleją. Zielona Góra będzie miała pierwszy w Polsce klimatyzowany dworzec PKP. Remont wnętrza gmachu zakończy się za rok.

Podróżni, którzy korzystają z przewozów PKP w Zielonej Górze, już niedługo będą mogli się chwalić, że korzystają z pierwszego w kraju klimatyzowanego dworca. Obiekt nareszcie będzie lepiej przystosowany dla pasażerów. Zostanie tu zainstalowany specjalny system nawiewno-grzewczy. Ma to zastąpić centralne ogrzewanie, które do tej pory funkcjonowało w gmachu. - Dzięki temu w zimie budynek będzie się szybciej nagrzewał, a w lecie w środku będzie panował przyjemny chłód. Skuteczna wentylacja w budynku zapobiegnie powstawaniu nieprzyjemnych zapachów - mówi Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP SA. Dodaje, że poprawi się również estetyka wnętrza, bo znikną kaloryfery.
Do tej pory w budynku dworca zostały ocieplone zewnętrzne ściany. Powstały też nowe toalety przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zagospodarowane też zostało pod wynajem ponad 700 m kw. powierzchni, która do tej pory nie była wykorzystywana. Do końca 2009 r. zostanie jeszcze zamontowany monitoring. Trwa również remont dachu. Modernizacja zielonogórskiego dworca zakończy się w czerwcu przyszłego roku. Na przyszły rok zaplanowano też remont holu. Nie zmieni się układ kas i poczekalni. Budynek w środku będzie jednak wyglądał bardziej nowocześnie, znikną elementy, które pamiętają jeszcze poprzedni ustrój.
Zielonogórski dworzec jest zaliczany do kategorii C, to znaczy, że obsługuje rocznie od 300 tys. do miliona podróżnych. Gmach wybudowano w latach 70. Budynek już dawno nie spełniał norm estetycznych. Wiele razy "Gazeta" pisała również o tym, że wewnątrz dworca stale unosi się nieprzyjemny zapach. Podróżni uskarżali się na smród i bałagan. Zielona Góra jest stacją początkową dla kilku najważniejszych linii w kraju. Stąd do Warszawy odjeżdża ekspres "Lubuszanin", przyjeżdża TLK "Zielonogórzanin". Połączenie z Przemyślem zapewnia "Ślązak", a "Bachus" jeździ do Gdyni.
Remont całego dworca to koszt ok. 5 mln zł. PKP SA jest właścicielem ok. 2,6 tys. dworców i zarządcą nieruchomości. W najbliższych latach spółka planuje modernizację kolejnych obiektów i budowę nowych. Rocznie na ten cel przeznacza od 30 do 50 mln zł. - Dążymy do tego, żeby zmodernizowane i powstające dworce były przyjazne i bezpieczne - mówi rzecznik PKP.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Przedszkole na Zachodniej zgodnie z planem

Lada chwila zostanie ogłoszony przetarg na remont budynku przy ulicy Zachodniej. Zgodnie z planem władz miasta, 1. września w obecnej Szkole Specjalnej będzie mieściło się dziewięć oddziałów przedszkolnych. Tam miejsce znajdzie 225-cioro dzieci, m.in. te, które nie znalazły się na listach ogłoszonych wczoraj w południe. Pozostałe dzieci będą mogły uczęszczać do innej nowej placówki - przy ulicy Waszczyka, gdzie trwają już prace budowlane.
Wiceprezydent miasta - Wioleta Haręźlak zapewniła dziś radio, że szkoła przy ulicy Zachodniej będzie 1. września gotowa do przyjęcia przedszkolaków. "Chcielibyśmy, aby te prace rozpoczęły się w czerwcu, po zakończeniu roku szkolnego" - dodała i zapewniła, że jeszcze przed wakacjami przeprowadzony zostanie nabór do przedszkola.
Placówka przy ulicy Zachodniej formalnie nadal jest przedszkolem, a więc prac adaptacyjnych nie będzie dużo. Z kolei planowana jest budowa przy szkole profesjonalnego placu zabaw.
Jak potwierdza dyrektorka Szkoły Specjalnej - Jolanta Cyrankowska, nie powinno być problemów z przystosowaniem obiektu pod potrzeby przedszkola. "Na pewno zabierzemy ze sobą sprzęt terapeutyczny. Zostanie pewnie część mebli" - dodała.
Koszt adaptacji pomieszczeń po Szkole Specjalnej to 350 tysięcy złotych. W trakcie wakacji zostanie ogłoszony nabór pracowników do przedszkola.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Więcej miejsca na wystawy

Do końca 2012 roku Muzeum Ziemi Lubuskiej powinno zwiększyć powierzchnię wystawową o 100 procent. Dojdzie do tego, jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie realizacji planów stworzenia Wielokulturowego Centrum Historii i Sztuki. Dzięki ostatnim zastrzykom finansowym, muzeum jeszcze w tym roku przystąpi do stworzenia opracowania projektu technicznego - poinformował dyr. MZL, Andrzej Toczewski.
"Jesteśmy na etapie przygotowywania projektu techniczno-budowlanego, który pozwoli realizować inwestycję i starać się o kolejne środki, środki unijne. (...) Sądzę, że przy sprzyjających okolicznościach, to taka dokumentacja może powstać w ciągu pół roku" - wyjaśnił dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej.
Zgodnie z planem, inwestycja powinna zakończyć się najpóźniej w 2012 roku. Zdaniem dyr. Toczewskiego, przedsięwzięcie nie należy do olbrzymich i skomplikowanych, ale z pewnością pozwoli na pokazanie zainteresowanym zbiorów, które dzisiaj z braku miejsca muszą być chowane w magazynach.
"Powierzchnia ekspozycyjna wzrośnie o 100 proc., bo rozładujemy magazyny. To, co teraz oglądamy na ekspozycji, to jest niecałe 5 proc. tego, co mamy w magazynach" - dodał Andrzej Toczewski.
W nowych pomieszczeniach pokazana zostanie również historia terenów, na których dzisiaj mieszkamy. Muzeum ma zamiar pokazać losy przesiedleńców i pierwszych osadników. Przypomnijmy jeszcze, że w minionym tygodniu MZL otrzymało od marszałka 520 tys. złotych właśnie na stworzenie dokumentacji budowlano-wykonawczej.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

18 maja 2009

UZ sprzedaje akademik "U Lecha", miasto nie kupuje

Uniwersytet Zielonogórski pozbywa się akademika "U Lecha". Oznacza to, że blisko 150. studentów, którzy w tej chwili tam zamieszkują, będzie musiało się wyprowadzić i to jak najszybciej. Władze uczelni ogłosiły właśnie przetarg na zbycie nieruchomości, bo - jak mówią - jest zbyt droga w utrzymaniu. Cena wywoławcza wynosi 7 milionów 276 tysięcy złotych.

W tej chwili w wieżowcu przy ulicy Ogrodowej znajdują się nie tylko pokoje dla studentów, ale także dwa wydziały uczelni - Wydział Jazzu i Wydział Pedagogiki, Socjologii i Nauk o Zdrowiu. Dodatkowo całe trzecie piętro to pokoje dla wykładowców. "Jest to decyzja ostateczna" - mówi o sprzedaży nieruchomości rzecznik Uniwersytetu Zielonogórskiego - Ewa Sapeńko i dodaje, że uczelni nie stać na generalny remont i utrzymanie obiektu. Sapeńko podkreśla też że nie wszystkie miejsca w innych akademikach są wykorzystane przez studentów.
O swoją przyszłość boją się już pracownicy akademika "U Lecha", którzy nie chcieli o decyzji władz uczelni rozmawiać z reporterką. Załamani decyzją władz uczelni i koniecznością przeprowadzki są również studenci. W tej chwili za 240 złotych mają do dyspozycji dwupokojowe mieszkania, z własną kuchnią i łazienką. Żacy mówią, że nie chcą przeprowadzać się do gorszych warunków lub wynajmować stancji. „To fatalna decyzja, tu mieszka mnóstwo studentów, ponoć ten akademik ma najlepszy standard, a w innych kuchnia jest jedna na piętro, a łazienki są w piwnicach" - mówili. Rzecznik Uniwersytetu Zielonogórskiego uspokaja: "Studenci nie powinni odczuć, że pozbędziemy się akademika" - mówi Ewa Sapeńko i zapewnia, że wszyscy żacy, którzy obecnie mieszkają "U Lecha", znajdą miejsce w innych akademikach. Podobnie jak portierzy i sprzątaczki. „W domach studenckich jest łącznie 1661 miejsc. „U Lecha" ubędzie 150. W ciągu roku średnio wolnych jest około 200 miejsc" - wylicza.

Władze miasta nie chcą mieszkań socjalnych w akademiku "U Lecha". Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o tym, że wieżowiec przy ulicy Ogrodowej zostanie zaadaptowany na mieszkania socjalne dla najbiedniejszych zielonogórzan, tymczasem teraz miasto odchodzi od tego pomysłu. Wraca z kolei koncepcja kupna budynku uniwersytetu w Przylepie. Jak mówi wiceprezydent miasta - Krzysztof Kaliszuk, w tym obiekcie mogłyby znajdować się mieszkania komunalne, z kolei obecne lokale komunalne zostałyby przekształcone na socjalne. „Mieliśmy wiele protestów od dewelopera i od mieszkańców loftów" - dodaje.
Decyzją władz miasta jest zaskoczona radna Platformy Obywatelskiej - Aleksandra Mrozek, która wielokrotnie pytała prezydenta o problem mieszkań socjalnych w mieście. Nie tak dawno otrzymała zapewnienia, że pojawią się właśnie przy ulicy Ogrodowej, a teraz miasto zmienia zdanie. Poza tym pomysł mieszkań socjalnych w domu asystenta w Przylepie nie podoba się tamtejszym mieszkańcom. „Okazuje się, że realnej koncepcji na mieszkania socjalne miasto nie ma" - mówi.
Zdaniem dewelopera, który wybudował lofty przy ulicy Fabrycznej, ewentualne pojawienie się tam mieszkań socjalnych, znacznie obniży ich wartość. Podobnego zdania jest pani Lila Przygoda, która jest właścicielką jednego z mieszkań w loftach. „Jeżeli jest koncepcja, że ma to być ekskluzywna dzielnica, to mieszkania socjalne tu nie pasują" - mówi Radiu.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Miasto bierze kredyt

Władze Zielonej Góry zaciągają kredyt na spłatę deficytu budżetowego i rat wcześniej zaciągniętych kredytów. Jak poinformowała nas skarbnik miasta - Emilia Wojtuściszyn, chodzi o 50 milionów złotych płatnych w transzach.
Na tym jednak się nie skończy - prezydent ma zgodę Rady Miasta na zaciągnięcie kredytu na kolejne blisko 50 milionów złotych. "Szukamy banku, który udzieli nam kredytu po najtańszych kosztach obsługi" - dodaje skarbnik.
W miniony piątek władze miasta spotkały się z przedstawicielami jednego z luksemburskich banków, który jest blisko podpisania umowy z zielonogórskim magistratem na warunkach preferencyjnych.
"Byliśmy na placu budowy basenu i w Palmiarni, którą byli zachwyceni" - mówi Emilia Wojtuściszyn i dodaje, że kredyt jest niezbędny. "Jest basen, teraz mamy remont Sulechowskiej i Sienkiewicza i dopóki nie otrzymamy pieniędzy z Urzędu Marszałkowskiego, to musimy posiłkować się kredytem" - mówi.
Zgodnie ze specyfikacją, miasto po otrzymaniu kredytu będzie go spłacać przez dziesięć kolejnych lat, oczywiście z kieszeni podatników. Jeżeli magistrat otrzyma pieniądze od marszałka - spłaci go wcześniej. Banki chętne do udzielania miastu kredytu w wysokości 50 milionów złotych, do 28. czerwca mają czas na złożenie swoich ofert.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Przebudowa budynku na potrzeby Urzędu Marszałkowskiego

Będzie przedszkole

Ekipy budowlańców rozpoczęły przystosowywanie lokali przy ulicy Waszczyka pod potrzeby przedszkola. Od września w budynku mieszkalnym ruszy dwuoddziałowe przedszkole. W tej chwili odbywają się roboty rozbiórkowe i ziemne, a także wycinka suchych drzew.
Kierownik budowy Rafał Czerny przyznaje, że prace są głośne i mogą przeszkadzać mieszkańcom bloku. „Chcemy to jak najszybciej skończyć, bo hałas jest uciążliwy dla ludzi. Wyburzeń jest sporo i te prace potrwają około tygodnia. Później weźmiemy się za roboty ogólnobudowlane - murowanie i stawianie ścianek, a na końcu położymy instalacje, tynki, posadzki, płytki" - mówił Radiu. Mieszkańcy bloku przy ulicy Waszczyka 4 nie są zadowoleni z ulokowania przedszkola w budynku mieszkalnym. Obawiają się ciągłych hałasów. Narzekają też na trwające prace. „Hałas jest taki, że nie można ani posiedzieć, ani spać" - mówił starszy pan. „Przyjemnie nie jest, dzieciaki będą krzyczały pod blokiem. Słaliśmy pisma, ale nic to nie dało" - dodawał mieszkaniec parteru. W przedszkolu będą działały dwie grupy. Za blokiem zostanie też stworzony plac zabaw - będzie on dostępny także dla mieszkańców osiedla.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

12 maja 2009

Będą jeszcze dwa "orliki" w Zielonej Górze

Radni sejmiku lubuskiego zgodzili się na sfinansowanie dwóch kolejnych boisk Orlik 2012 w Zielonej Górze.

W lutym br. sejmik zatwierdził listę "orlików", które powstaną w woj. lubuskim w 2009 r. W wykazie znalazło się 20 inwestycji. Nowe boiska budować będą m.in. Stare Kurowo, Bytom Odrzański, Rzepin czy Zawada. Na liście znalazła się jedynie jedna inwestycja z Zielonej Góry - obiekt przy ul. Źródlanej na terenie parafii św. Alberta.
Kilka tygodni temu okazało się, że ze swoich "orlików" zrezygnowały gminy Świdnica i Nowogród Bobrzański. Prezydent Zielonej Góry złożył więc wniosek o przesunięcie pieniędzy na kolejne "orliki" w mieście. Uchwała w tej sprawie miała być przyjęta przez sejmik już miesiąc temu. - Zapytaliśmy również inne gminy, czy są zainteresowane dofinansowaniem "orlików". Z 12 gmin, które nam odpowiedziały, 10 nie było zainteresowanych. Z kolei dwie, które odpowiedziały pozytywnie, nie spełniały wymogów. Dlatego pieniądze mogły trafić na zielonogórskie "orliki" - tłumaczy Stanisław Domaszewicz, dyrektor departamentu edukacji, kultury i sportu.
"Orliki" powstaną przy Zespole Szkół Elektronicznych i Samochodowych oraz przy Gimnazjum nr 6 przy ul. Chopina.
Przypomnijmy. Dofinansowanie marszałka do "orlika" wynosi 333 tys. zł. Tyle samo gminy dostają od rządu i muszą dołożyć od siebie.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

09 maja 2009

W Zielonej Górze powstaje prywatny szpital

Znajdą się tu bloki operacyjne oraz kameralne sale z łóżkami dla chorych.

- Po co to robię? Bo jestem idiotą i marzycielem. Zamiast siedzieć w domu i spijać miód z tego co mam, wolę rozwijać nasze centrum - przyznaje Ryszard Szcząchor, szef Aldemedu.
Przed budynkiem Centrum Medycznego Aldemed na Sulechowskiej pojawił się ciężki sprzęt, teren ogrodzono wysokim płotem. Między szczelinami widać uwijających się robotników.- Szpital budujemy - rzuca jeden z nich. I znika za wielką koparą. Zza płotu dochodzi huk pracujących maszyn. Właśnie ruszyła budowa nowoczesnej siedziby Aldemedu.

Gazety i kawa
Roboty potrwają około roku. Do budynku obecnej przychodni dobudowany zostanie czteropiętrowy pawilon złożony z poradni lekarskich i części szpitalnej. W pomieszczeniach piwnicznych znajdzie się zakład diagnostyki obrazowej wyposażony w najnowocześniejszą aparaturę. Na parterze ulokuje się rejestracja i apteka. Pacjenci oczekujący na wizytę będą mogli napić się kawy, poczytać prasę. Pierwsze i drugie piętro zajmą lekarze specjaliści i nowe pracownie. Szef Aldemedu nie chce jednak zdradzać szczegółów. Dodaje tylko, że pracownie będą supernowoczesne.
Według projektu część szpitalna mieścić się będzie na trzecim i czwartym piętrze. Znajdą się tu bloki operacyjne oraz kameralne sale z łóżkami dla chorych. - W planach mamy wykonywanie zabiegów ortopedycznych, neurochirurgicznych, laryngologicznych, okulistycznych, chirurgicznych - wylicza R. Szcząchor. I zaraz dodaje, że nie zamierza konkurować ze szpitalem wojewódzkim. - Zależy mi na tym, by pacjenci mieli dostęp do nowoczesnej diagnostyki, by leczyli się w jak najlepszych warunkach.

Szef woli działać
Roboty w Aldemedzie rozpoczęły się wiele miesięcy temu. Najpierw zmodernizowano poradnie przy Al. Niepodległości, teraz (obok budowy nowej siedziby) trwają prace w starej części budynku przy Sulechowskiej. Wyremontowano sale do rehabilitacji, gabinety pediatryczne zyskały nowy wystrój, otwarto kriokomorę, w części piwnicznej ulokowano radiologię. Cały obiekt dostosowano do potrzeb niepełnosprawnych.
- Po co to wszystko robię? Bo jestem idiotą i marzycielem. Mógłbym siedzieć w domu i spijać miód z tego, co już osiągnąłem - przyznaje Szcząchor. - Ale siedzieć i narzekać nie potrafię, wolę działać. Chcę też udowodnić, że nasza służba zdrowia nie jest gorsza od europejskiej, a wręcz przeciwnie. Dlatego rozbudowuję nasze Centrum.
Cała inwestycja łącznie z modernizacją obecnych poradni pochłonie dziesiątki milionów zł. Większość środków pochodzi z kredytu bankowego. Jakie to są kwoty? R. Szcząchor nie chce ujawnić.
Aldemed jest obecnie największym usługodawcą spośród wszystkich przychodni zdrowia w mieście. Ma zarejestrowanych ponad 20 tysięcy pacjentów, zatrudnia 110 lekarzy.

Danuta Kuleszyńska
Źródło:gazetalubuska.pl

08 maja 2009

Przedsiębiorcy będą mieli siedzibę na Reja

Zabytkowa, secesyjna kamienica przy ulicy Reja 6 będzie siedzibą organizacji gospodarczych działających w naszym mieście. Zielonogórski magistrat ogłosił właśnie przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Szacuje się, że cała inwestycja pochłonie blisko 4 mln złotych, ale jest szansa na dofinansowanie zadania z budżetu marszałka.
Jak mówi naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich w Urzędzie Miasta - Paweł Urbański, już wcześniej została wykonana inwentaryzacja tego budynku. „Rozstrzygnięcie przetargu zaplanowano na 18. maja" - dodaje.
Kamienica przy ulicy Reja będzie m.in. siedzibą Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej oraz Lubuskiej Izby Budownictwa. Na parterze znajdzie się recepcja, sala spotkań i pomieszczenia biurowe, z kolei na pierwszym piętrze - biura i sala obrad OPZL. Do dyspozycji organizacji będą jeszcze dwa kolejne piętra.
"Jesteśmy wdzięczni miastu za podjęcie działań zmierzających do utworzenia jednego miejsca do kompleksowej obsługi przedsiębiorców" - mówi Radiu Jarosław Nieradka - szef OPZL-u i dodaje, że dzięki temu, stowarzyszenie będzie rozwijać się szybciej i realizować w dobrych warunkach koleje projekty.
"Budynek jest w opłakanym stanie i wymaga generalnego remontu" - dodaje Nieradka. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, OPZL i Lubuska Izba Budownictwa przeprowadzą się do kamienicy przy Reja w połowie następnego roku.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Muzeum Ziemi Lubuskiej chce więcej przestrzeni

Muzeum Ziemi Lubuskiej ma pomysły na ciekawe wystawy, ale w budynku jest za mało miejsca. Dlatego trzeba go rozbudować. Władze wojewódzkie i miejskie są "za", ale decyzji finansowych ciągle nie ma.

O rozbudowie Muzeum Ziemi Lubuskiej "Gazeta" pisała dwa lata temu. W połowie 2007 r. powstała koncepcja powiększenia gmachu autorstwa Doroty i Artura Krupków. Przedstawia ona stary budynek muzeum połączony z nowoczesną szklaną częścią. Według projektu powierzchnia wystawiennicza powiększyłaby się o 85 proc. Od tego czasu trzeba było dokonać kilku zmian, które zaleciła wojewódzka konserwator zabytków. Wymogi zostały spełnione i udało się przeprowadzić trzy etapy realizacji rozbudowy. Łącznie zarząd województwa i Ministerstwo Kultury przeznaczyły już na ten cel 82 tys. zł. I sprawa stanęła w miejscu. - Na tak małej powierzchni nie jesteśmy w stanie zrobić wystawy rzeźby, w budynku nie ma zamontowanej windy dla niepełnosprawnych. W magazynach od lat zalegają cenne zbiory, których nie ma gdzie wyeksponować. Gdyby udało się rozbudować obiekt, moglibyśmy przeznaczyć kolejne piętra na trzy ekspozycje - opowiada Andrzej Toczewski, dyrektor muzeum. Swoje miejsce znalazłaby polska sztuka współczesna - zbiory Złotego Grona. Na jednym z pięter powstałoby Muzeum Osadnictwa. - Chcielibyśmy pokazać tę ekspozycję w nowoczesny sposób, z wagonem przesiedleńców na środku sali wystawowej. W muzeum wreszcie mogłyby zostać zaprezentowane dzieje samego miasta. Na razie ogranicza nas mała powierzchnia - mówi Toczewski.
Na kwietniowej sesji rady miasta sprawę rozbudowy muzeum poruszył radny Kazimierz Łatwiński (PiS). Zwrócił on uwagę, że prezydent Zielonej Góry powinien dołożyć do tej inwestycji, tak samo jak dokłada do remontu biblioteki czy teatru. - Prezydent powinien porozmawiać z władzami województwa i złożyć deklarację, że wesprze tę inwestycję. Im szybciej zaczną zapadać decyzje, tym większa nadzieja na pozyskanie środków zewnętrznych - mówi Łatwiński.
Do dalszych prac nad powiększeniem budynku potrzeba uchwały zarządu województwa. Środki na prace projektowe są, w rezerwie celowej budżetu zapisano na ten cel 520 tys. zł. - Brak ruchów ze strony zarządu województwa powoduje, że nie możemy ruszyć z żadnymi wnioskami o pozyskanie środków na tę inwestycję - twierdzi Andrzej Toczewski.
Tymczasem władze miasta nie zamierzają naciskać w tej sprawie marszałka. - To marszałek podejmuje wszelkie decyzje co do muzeum, bo jest to jednostka podległa zarządowi województwa, a nie Urzędowi Miasta. My możemy jedynie zagwarantować, że jeżeli pojawią się inne możliwości sfinansowania rozbudowy muzeum, prezydent dołoży połowę pieniędzy na wkład własny - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
Władze województwa zadeklarowały, że zajmą się sprawą na najbliższym posiedzeniu zarządu. - Temat przyznania kwoty 520 tys. zł dla Muzeum Ziemi Lubuskiej jest planowany w porządku obrad posiedzenia Zarządu Województwa Lubuskiego w najbliższy wtorek. Pieniądze te są zapisane w rezerwie celowej budżetu województwa. Pan marszałek Marcin Jabłoński, jak i członkowie zarządu są zainteresowani rozbudową placówki, a tym samym jej rozwojem, stąd decyzja o przyznaniu pieniędzy powinna być pozytywna - zaznacza rzecznik prasowy marszałka Eliza Gniewek-Juszczak. - Jak tylko zarząd podejmie decyzję o przyznaniu kwoty na rozbudowę muzeum, ogłaszamy procedurę przetargową. Dokumentacja projektowa powinna być gotowa przed końcem roku - zapowiada dyrektor muzeum.
Ostatnim i najważniejszym etapem rozbudowy będzie pozyskanie 13 mln na roboty budowlane. Połowę wkładu własnego obiecał prezydent Zielonej Góry. Władze województwa będą się ubiegać o środki zewnętrzne.
Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl

07 maja 2009

Remont kamienicy przy Starym Rynku

Kto kupi Dom Kultury Kolejarz?

Dom Kultury Kolejarz – na sprzedaż. Atrakcyjna nieruchomość położona w centrum miasta znajdzie nowego nabywcę 21. maja w wyniku ustnego przetargu. Cena wywoławcza to 2 miliony 100 tysięcy złotych. Budynek należy do Skarbu Państwa, a administrują nim Polskie Koleje Państwowe. Inwestor będzie musiał spełnić szereg wymogów, bo konserwator zabytków wszczął procedurę wpisu kamienicy do rejestru zabytków.

„Stan zachowania tego obiektu nie jest zły, ale jest też dużo do zrobienia. Odpadają detale rzeźbiarskie na elewacji i trzeba je będzie odtworzyć na podstawie zdjęć. Konieczna jest renowacji stolarki drzwiowej i okiennej, w złym stanie są balustrady i inne elementy metalowe. Trzeba sprawdzić jak wygląda więźba dachowa" - wymienia Izabela Ciesielska, miejska konserwator. Zbigniew Wolny - rzecznik prasowy poznańskiego oddziału kolei, pod który podlega Zielona Góra zapewnia, że osoby zainteresowane kupnem budynku wiedzą, że będą miały do czynienia z zabytkiem. „Zainteresowani przetargiem zostali powiadomieni, że to jest budynek w zasadzie już zabytkowy. Zainteresowanie przetargiem jest duże i oferenci muszą brać pod uwagę tok, że budynek będzie zabytkiem" - mówił.
Izabela Ciesielska dodaje, że przeznaczenie obiektu będzie musiało być uzgodnione z konserwatorem. Jej zdaniem najlepiej, gdyby obiekt nadal spełniał funkcje kulturalne, ale nie wyklucza też np. handlu, czy prowadzenia tam restauracji. „Funkcje muszą być jednak podporządkowane architekturze zabytkowej" - wyjaśnia.
W tej chwili w Domku Kultury Kolejarz działa sklep z antykami, funkcjonuje pub, szkoła nauki jazdy i pracownia rękodzielnicza. Ryszard Chocianowski, który handluje antykami liczy się z tym, że w krótkim czasie będzie musiał się stamtąd wynieść. „Nowy właściciel może mnie w ciągu trzech dni stąd usunąć, chyba, że budynek nie zostanie sprzedany, w co wątpię, bo cena jest atrakcyjna. Cały czas szukam nowego lokalu" - mówił Radiu. Umowy z obecnymi najemcami zostaną przekazane nowemu właścicielowi, który podejmie decyzje, czy je przedłużyć czy nie. Po wpisaniu budynku do rejestru zabytków inwestor będzie musiał wykonać prace budowlano-konserwatorskie. Miejska konserwator już wydała zalecenia, które dotyczą zabezpieczenia zmierzającego do zachowania obiektu w najlepszej formie. Wpisu do rejestru dokonuje natomiast konserwator wojewódzki. Barbara Bielinis-Kopeć w rozmowie z Radiem przyznaje, że kolej nie stawiła się na pierwszy wyznaczony termin oględzin budynku - 20. kwietnia. W najbliższym czasie ponownie zawiadomi PKP o oględzinach. Przed podpisaniem umowy na sprzedaż potrzebne będzie pozwolenie konserwatora, który musi zaakceptować program użytkowy. „Konserwator może odmówić wydania pozwolenia, jeżeli uzna na podstawie przedłożonego programu, że nie jest to korzystne dla zabytku" - dodaje Izabela Ciesielska.
Obiekt przy Bohaterów Westerplatte został wybudowany w 1889 roku, przez wiele lat spełniał funkcje domu kultury kolejarzy. Dwukondygnacyjny budynek ma prawie 800 metrów powierzchni użytkowej.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Będą nowe pomniki

Jest konkretny pomysł na obelisk marszałka Józefa Piłsudskiego w Zielonej Górze. I co ważne wszystko wskazuje na to, że uda się pozyskać ministerialne pieniądze na jego budowę. Z wnioskiem wyszli członkowie Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Natomiast Filharmonia Zielonogórska stanie się pomnikiem Wydarzeń Zielonogórskich z 1960 roku.
Na spotkaniu w Muzeum Ziemi Lubuskiej przedstawiciele instytucji kultury i władz miasta rozmawiali o zielonogórskich pomnikach. Omówili dwie propozycje - postawienia obelisku Józefa Piłsudskiego i ustanowienia gmachu Filharmonii Zielonogórskiej pomnikiem Wydarzeń Zielonogórskich. Lubuska Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych złożyła wniosek o dofinansowanie w wysokości 250 tysięcy z ministerialnych pieniędzy budowy pomnika marszałka Piłsudskiego i przebudowy pomnika Bohaterów - mówił Władysław Starczewski prezes Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Wiceprezydent miasta Wioleta Haręźlak uważa, że pomnik Piłsudskiego na koniu jest mało oryginalny i powinniśmy stworzyć taki obiekt, który będzie nie tylko ładny, ale i oryginalny. "Wszystkie inicjatywy dotyczące upiększania miasta są bardzo cenne" - mówi wiceprezydent. Autorem obelisku z popiersiem marszałka Piłsudskiego jest profesor architektury Jan Konrad Stawiarski. Sprawa postawienia pomnika marszałka zaczęła się już w 1997 roku. Zdaniem profesora obelisk powinien stanąć na rondzie 11 listopada przy Urzędzie Miasta. "To ma być obiekt upamiętniający postać marszałka Piłsudskiego" - mówi profesor Stawiarski. Urząd Miasta nie jest przychylny pomysłowi ulokowania pomnika na rondzie, bo zdaniem wiceprezydent Wiolety Haręźlak trudno by było organizować uroczystości z okazji odzyskania niepodległości w tym miejscu. Jej zdaniem nie miałoby sensu składanie kwiatów z okazji 11 listopada pod pomnikiem Bohaterów, jeśli w mieście będzie obelisk Piłsudskiego. Jednak urzędnicy są otwarci na propozycje i sprawy nie przesadzają. O postawienie pomnika Piłsudskiego zabiegali od wielu miesięcy radni Prawa i Sprawiedliwości. Chcieli zapewnienia środków na pomnik w budżecie miasta. „Pomysłu, jak dotąd przeforsować się nie udało, dlatego bardzo cieszę się, że środki na budowę znalazły się gdzie indziej" - mówi radny Jacek Budziński.
Jak oceniają pomysł pomnika obok urzędu miasta zielonogórzanie? Jedni uważają taka lokalizacja jest dobra, bo do urzędu przyjeżdża wiele osób nie tylko z Zielonej Góry, inni twierdzą, że obelisk będzie tylko przeszkadzał kierowcom.
Na spotkaniu omówiono także pomysł na największy zielonogórski pomnik: gmach Filharmonii Zielonogórskiej, na której miałyby zawisnąć tablice upamiętniające Wydarzenia Zielonogórskie. Pomnik buntu 30 maja byłby wtopiony w stare wejście do budynku filharmonii od strony kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej. Rzeźbiarze wykorzystaliby pilastry (filary gmachu) między oknami. Oprócz rzeźby w pilastry wbudowaliby pamiątkowe tablice m.in. poświęcone prześladowanym mieszkańcom i ks. Kazimierzowi Michalskiemu, zmuszonemu przez komunistów do opuszczenia Zielonej Góry. „Jest to tak ważne wydarzenie dla Zielonej Góry, że postanowiliśmy upamiętnić je w sposób wyjątkowy" - mówi wiceprezydent miasta Wioleta Haręźlak. Oomawiano propozycję, aby pomnikiem stała się Filharmonia Zielonogórska, a tablice pamiątkowe znalazły się na fasadzie lub na bocznej części budynku. Izabela Ciesielska - miejski konserwator zabytków popiera pomysł władz miasta. „Może wyjść ciekawe połączenia rzeźby współczesnej z obiektem historycznym" - mówi.
Jeżeli uda się uzyskać rządowe pieniądze na pomnik Józefa Piłsudskiego mógłby on stanąć w Zielonej Górze przed 11 listopada tego roku. Tablice upamiętniające Wydarzenia Zielonogórskie zawisną dopiero w przyszłym roku - ma się to stać przed majem, kiedy przypada 50 rocznica Wydarzeń Zielonogórskich.

Monika Suder, Artur Łukasiewicz
Źródło:rzg.info.pl; gazeta.pl

Jesienią sprzedaż Centrum Biznesu

Centrum Biznesu i nieruchomość przy Dąbrowskiego zostaną wystawione na sprzedaż najwcześniej jesienią tego roku. Wszystko przez brak planów zagospodarowania przestrzennego umożliwiających tam istnienie handlu wielkopowierzchniowego. Magistrat, który odpowiada za te plany tłumaczy przeciąganie się prac zmieniającym się prawem.
Wiceprezydent Dariusz Lesicki wyjaśnił, że prace nad planami są na ukończeniu i jeszcze przed wakacjami zostaną wyłożone do wglądu. Po wakacjach oba plany trafią na sesję Rady Miasta.
A czy tych dokumentów nie można było opracować wcześniej? Zdaniem Lesickiego, gdyby nie zmiany w prawie i późne opracowanie wytycznych, plan byłby gotowy już dawno. "Zmiany ustawodawcy wprowadziły wymóg opracowania analiz oddziaływania na środowisko i prace nad tymi planami musieliśmy rozpocząć od podstaw. To się tyczy też innych planów, które znajdowały się na ukończeniu" - tłumaczył Lesicki.
Dodajmy, że zmiany dotyczące oddziaływania inwestycji na środowisko zostały wprowadzone pod koniec ubiegłego roku, a wytyczne ministerstwa co do tworzenia tych analiz pojawiły się pod koniec marca tego roku. Przypomnijmy również, że właśnie przez brak zagwarantowania w prawie lokalnym możliwości prowadzenia handlu wielkopowierzchniowego do dzisiaj nie udało się sprzedać nieruchomości przy Dąbrowskiego. Nie sprzedano również Centrum Biznesu.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

06 maja 2009

Przebudowa budynku ul. Jedności


Wybudujemy hotel z widokiem na halę i basen

W Zielonej Górze za półtora roku przybędzie trzygwiazdkowy obiekt w centrum miasta. Hotel miałby też powstać obok budowanego centrum rekreacyjno-sportowego przy ul. Sulechowskiej

O planowanej budowie hotelu Campanille głośno zrobiło się w połowie ubiegłego roku. Pojawiła się szansa, że zdewastowany teren po Hali Ludowej wreszcie będzie zagospodarowany. Sześciopiętrowy obiekt z restauracją i salami konferencyjnymi świetnie komponowałby się ze stojąca vis a vis galerią Focus.
Z zamiarem inwestycji nosiła się też firma Orbis SA, właściciel hotelu Polan. Orbis chciał sprzedać stary, stojący na uboczu obiekt, a w zamian za to zbudować dwugwiazdkowy hotel Ibis w innej, bardziej atrakcyjnej części miasta. Jednak z powodu kryzysu gospodarczego Orbis wycofał się z inwestycji. Jak poinformował wiceprezes Orbis SA, Ireneusz Węgłowski, firma w dalszym ciągu chce sprzedać hotel Polan, ale nowego obiektu na razie nie wybuduje. - Na ten moment współpracujemy z pośrednikami rynku nieruchomości w tej sprawie. Przyszłość obecnie działającej części hotelu, jak i jego nieukończonego fragmentu zależy od ofert chętnych do kupna - wyjaśnia Węgłowski. Na razie jednak hotel wraz z dobudówką pozostaje bez zmian. Nie ma również szans na to, że w najbliższym czasie Orbis postawi w Zielonej Górze kolejny hotel. - Grupa Hotelowa Orbis kontynuuje już rozpoczęte budowy, ale niektóre projekty inwestycyjne, w tym w Zielonej Górze, zostały zamrożone. Orbis jest nadal zainteresowany rynkiem zielonogórskim, jednak data ewentualnego rozpoczęcia inwestycji będzie zależeć od ożywienia gospodarczego - dodaje wiceprezes Orbisu.
W ostatnich miesiącach ucichła też kwestia budowy hotelu Campanille. Teren przy ul. Wrocławskiej w dalszym ciągu porastają krzaki, stoi budynek estrady, a wszędzie walają się śmieci. - Wkrótce to się zmieni. Do połowy maja inwestor, czyli firmy Warimpex i Louvre Hotels, otrzyma pozwolenie na budowę. Na wakacje ruszą prace - zapowiada wiceprezydent Dariusz Lesicki.
Cykl inwestycyjny będzie trwał ok. roku, więc hotel rozpocznie działalność w połowie 2010 r. - Hotel będzie miał 84 pokoje. Do dyspozycji gości będzie również restauracja, bar oraz trzy sale konferencyjne. Przy hotelu znajdzie się parking na 55 miejsc - opisuje Paulina Pudzianowska z Louvre Warimpex Development.
Właściciela zmieni także pozostały teren po Hali Ludowej. W najbliższych dniach nowemu inwestorowi przekazany zostanie akt przeniesienia własności. Przy hotelu Campanille stanie obiekt handlowy do 2 tys. m kw. oraz restauracja sieci KFC lub McDonald's. Inwestor złożył już wniosek o zagospodarowanie terenu. Obiekty handlowe pojawią się przy ul. Wrocławskiej w ciągu 1,5 roku.
Według Dariusza Lesickiego jeden hotel może jednak nie rozwiązać problemów Zielonej Góry z bazą noclegową. - W oparciu o raport jednej z zewnętrznych firm ustaliliśmy, że w naszym mieście brakuje miejsc wyższej i średniej klasy - mówi wiceprezydent Lesicki.
Miasto przygotowuje więc lokalizację pod hotel na terenie przy Trasie Północnej, w sąsiedztwie Centrum Rekreacyjno-Sportowego. - Jest to znakomita lokalizacja dla obiektu, który obsługiwałby basen i halę widowisko-sportową. Prowadzimy rozmowy z różnymi grupami hotelowymi - dodaje wiceprezydent. Budowa hotelu przy kompleksie sportowo-rekreacyjnym miałaby się rozpocząć jeszcze w tym roku.

Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl

05 maja 2009

Budynek fabryki koniaków

Gazeta dotarła do wizualizacji fabryki koniaków - kompleksu, który powstanie w jednym z zabytkowych budynków po dawnym Polmosie przy ul. Chrobrego. Konserwator zabytków już się wstępnie zgodziła na projekt inwestycji.

Tak ma wkrótce wyglądać dzisiejsza fabryka alkoholi w zabytkowych gmachach przy ul. Chrobrego. Jeszcze w tym roku teren ma się zamienić w plac budowy.

Fot.Paweł Kochański

A w piwnicach będą puby i restauracje

Jak będą wyglądać budynki? Brama wjazdowa, która dziś dzieli dwa gmachy, ma zostać zabudowana od góry szkłem. Izabela Ciesielska, miejski konserwator zabytków, już wstępnie zatwierdziła projekt. Elewacja budynku od strony ul. Chrobrego ma nabrać nowego blasku. Specyficzne zdobione gzymsy i rzeźbienia mają zostać odrestaurowane. - Zewnętrzna część kompleksu jest zachowana w dobrym stanie. Najważniejszym zadaniem inwestycji będzie dopasowanie zaplecza do głównej elewacji. Tył budynku trzeba będzie upodobnić do frontu - tłumaczy Zbigniew Zjawin, szef biura nieruchomości Faktor, które pośredniczy w sprzedaży budynku. Tuż za główną bramą ma się znajdować dziedziniec z fontanną na środku. Zwieńczeniem dziedzińca ma być konstrukcja stalowa, która się będzie rozciągać jak parasol między dwiema stronami kompleksu. Tylne części elewacji również będą mieszanką zdobnych rzeźbień i szklanych elementów. Dodatkowo pojawią się tu eleganckie kwietniki, ozdobne ławeczki i stylizowane lampy.

Fot.Paweł Kochański
Fot.Paweł Kochański
Właścicielem budynku jest firma Da-Sa, ta sama, która kupiła starą tkalnię przy ul. Fabrycznej i przerobiła na mieszkalne lofty. Architektem, który zaprojektował przebudowę obiektów przy ul. Chrobrego, jest Paweł Kochański. Nieruchomość ma mieć charakter usługowo-biurowy. Wewnątrz jest blisko 6 tys. m kw. powierzchni użytkowej. Same piwnice zajmują aż tysiąc metrów kwadratowych. Tu ciągle jeszcze znajdują się zabytkowe beczki do produkcji alkoholu. Zamysłem inwestora jest przerobienie piwnic na puby i restauracje. W jednej z części gmachu pojawi się wielopoziomowy parking. - Trwają już rozmowy z potencjalnymi klientami. Powierzchnią w budynku interesują się głównie instytucje bankowe i firmy, które szukają dla siebie ekskluzywnej siedziby. Pojawią się również m.in. sale konferencyjne. Na dachu jednego z budynków jest zaprojektowany piękny taras - wylicza Zjawin.

Fot.Paweł Kochański

To fabryka z historią

Dziś w jednym z budynków trwa jeszcze produkcja alkoholi V&S Luksusowa, ale wkrótce pracownicy się stąd wyprowadzą. W drugim budynku mieści się przychodnia kardiologiczna.

Fabryka alkoholi przy ul. Chrobrego powstała w 1895 r. Na początku produkowano tu koniaki. Nowoczesna przetwórnia składała się z dwóch bliźniaczych budynków z bramą wjazdową pomiędzy nimi. W budynku po prawej stronie mieszkał Heinrich Raetsch, właściciel fabryki. Po lewej stronie były magazyny i hale produkcyjne. Budynki są bogato zdobione. Ornamenty widać przy obramowaniach okien i zwieńczeniach murów. Fasada jest połączeniem stylu neorenesansowego i neobarokowego. Oba style nawiązują do architektury pałacowej, co było cechą charakterystyczną dla obiektów fabrycznych z przełomu XIX i XX w.

Wytwórnia koniaków po śmierci właściciela przeszła w ręce jego żony i synów. Na tyłach budynków powstawały kolejno: wozownia, stajnia, magazyn z pakownią, a w 1919 r. - garaż. W latach 20. XX w. dobudowano nową halę produkcyjną, magazyny i biura, a potem gorzelnię i komin. Po II wojnie światowej wytwórnia Heinricha Raetscha weszła po nacjonalizacji w skład Polskiego Monopolu Spirytusowego, a później Lubuskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych.

Mirosława Dulat

Źródło:gazeta.pl

04 maja 2009

Będzie konkurs na rzeźbę Bachusa

Dziś urząd miejski ogłosił konkurs na projekt rzeźby bożka wina. Artyści mają na jego wykonanie pół roku.

Kto liczył, że rzeźba Bachusa stanie w Zielonej Górze na tegoroczne Winobranie mocno się przeliczył. Nie będzie drogi na skróty, szybkiego działania po łebkach i stawiania byle czego. Zanim rzeźba pojawi się w miejscu gdzie przed laty funkcjonowałał historyczny grzybek artyści z całej Polski będą mogli stanąć w otwartym konkursie na projekt pomnika. - Chcemy postawić ładną rzeźbę, która będzie zdobić miasto. Dlatego się nie śpieszymy i dajemy artystom sporo czasu. Pomnik będzie gotowy na przyszłoroczne Winobranie - tłumaczy wiceprezydent Wioletta Haręźlak. Przypomnijmy. Sprawa postawienia w mieście rzeźby Bachus wraca od wielu lat. Padł nawet pomysł żeby postawić w mieście drewnianą sylwetkę bożka wina. Kontrpropozycją była postać przedwojennej winiarki. Zwyciężył Bachus. Solidnie wykonany.

Konkurs dla artystów
Dziś urząd miejski ogłosił konkurs na projekt rzeźby Bachusa. Takiego przedsięwzięcia miasto od lat nie organizowało. Mogą w nim wystartować jedynie absolwenci kierunków plastycznych i architektonicznych wyższych uczelni. Nie ma miejsca dla amatorów. Na przedstawienie projektu mają czas do 31 października. Rozstrzygnięcie konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 listopada a prace zostaną pokazane publicznie. Organizatorzy przewidzieli trzy nagrody. Za pierwsze miejsce 10 tys. zł, za drugie 6 tys. i za trzecie 4 tys. zł. Zwycięzca konkursu jest zobowiązany do wykonania modelu rzeźby w skali 1:1, za który otrzyma 30 tys. zł.

Bachus słusznego wzrostu
- Czego oczekujemy od twórcy rzeźby określa dokładnie regulamin konkursu - mówi wiceprezydent Haręźlak. Jego ostateczną wersję w czwartek zaakceptowała rada do spraw realizacji form przestrzennych. Jaki ma być Bachus? Ma stać się trwałym elementem promocji miasta i symbolem kultywowania winiarskich tradycji miasta. Ma tworzyć harmonijną całość z otoczeniem. Rzeźba powinna być zaprojektowana w formie pojedynczej lub zespołowej. Zostanie wykonana w brązie posadowionym na kamiennym cokole. Wysokość postaci Bachusa powinna wynosić 2 do 2,5 metra. Lokalizacja: zbieg ul. Żeromskiego, Kupieckiej i al. Niepodległości. Twórca rzeźby musi też przedstawić plan zagospodarowania otoczenia.

Komisja konkursowa
Zwycięzcę konkursu wyłoni komisja, na której czele stoi Andrzej Toczewski. Jej skład: Izabela Ciesielska, Wojciech Eckert, Zbigniew Frączkiewicz, Wioletta Haręźlak, Leszek Kania, Przemysław Karwowski, Zbigniew Kmiecik, Marek Krojcig, Edward Markiewicz, Stanisław Mystek, Igor Myszkiewicz, Zenon Polus, Jan Strzeszyński i Andrzej Szarek. Cały regulamin konkursu na www.zielonagora.pl lub www.bip.zgora.pl.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Rewolucyjny pomysł na wiadukt

Tajemniczy inwestor chce zbudować nowe centrum informacji turystycznej i ścieżkę rowerową w naszym mieście. Do Urzędu Miasta zgłosił się z pomysłem wykorzystania przestrzeni wiaduktu nad Al. Wojska Polskiego. Ten fragment ma zostać zabudowany na dwóch poziomach.

Jak mówi Paweł Urbański - naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich, „pomysł inwestora ogranicza się do zabudowania całej przestrzeni na dwóch poziomiach - w pozioomie wiaduktu zostałby przejazd dla ścieżki rowerowej, a pozostała część zostałaby wykorzystania jako informacja turystyczna". Na drugim poziomie powstałaby restauracja.
Pomysł już spotkał się z akceptacją miejskich urzędników, ale wykonanie zadania nie będzie łatwe. Na przeszkodzie mogą stanąć nie tylko pieniądze. „Zarówno wiadukt jak i odcienek prowadzący od wiaduktu do al. Zjednoczenia są własnością PKP" - dodaje naczelnik Urbański.
Wartośc terenu należącego do PKP szacuje się na kilka milionów złotych. Miasto i inwestor liczą, że otrzymają go za darmo i wtedy inwestor z własnych środków - wykonałby nadbudowę wiaduktu.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

02 maja 2009

Przetarg na strażnicę

Na początku tego miesiąca zielonogórscy strażacy ogłoszą przetarg na zakończenie pierwszego etapu budowy nowej jednostki przy Trasie Północnej. Całość inwestycji szacowana jest na 14 mln złotych. Budynek w stanie surowym już stoi, a do wykorzystania w tym roku jest blisko 5 mln złotych - powiedział w rozmowie z Radiem komendant, Waldemar Michałowski.

"Otrzymaliśmy 3,4 mln złotych z LRPO, ponadto 1 mln od wojewody i 400 tys. złotych mamy jeszcze w budżecie miasta Zielonej Góry" - tłumaczył Michałowski. Na początku tego miesiąca strażacy ruszą z przetargiem, by jak najszybciej rozpocząć prace budowlane. Wspomniane prawie 5 mln złotych dotyczy wykończenia części koszarowo-szkoleniowej. Kolejnym etapem są garaże. Tu także zielonogórscy strażacy chcą sięgnąć po środki unijne, pochodzące z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Strażacy mają nadzieję, że ich postulaty zostaną uwzględnione podczas tworzenia tzw. drugiej listy indykatywnej LRPO. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowa strażnica powinna w całości zostać oddana do użytku na wiosnę przyszłego roku.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Hospicjum na Zaciszu otwarte

Hospicjum przy parafii Józefa Oblubieńca zostało oficjalnie otwarte. Wczoraj oddano budynek do użytku. Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej prowadzonej przez biskupa Stefana Regmunta. Po mszy władze województwa, miasta i proboszcz parafii przecięli wstęgę przed głównym wejściem do hospicjum.

Pomysł na zbudowanie domu opieki dla osób chorych powstał dwa lata temu. "To wierni wyszli z taka inicjatywą. Bez ludzi i inicjatywy społecznej tego, by się nie zrobiło" - mówił proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca - Leszek Kazimierczak. Podkreślał, że spotkał się z ogromną życzliwością osób indywidualnych i urzędów.W nowym hospicjum miejsce znajdzie 31 pacjentów, w tym 13 obłożnie chorych. Wierni, którzy przyszli wczoraj na otwarcie hospicjum mówili, że odzew na apel księdza był ogromny. "Jesteśmy zaskoczeni rezultatem prac, bardzo nam się podoba, także to, że dużo zaangażowanych ludzi pracowało przy budowie, pomysł jest odważny i co ważne - udało go się zrealizować w ciągu dwóch lat" - mówili nam zielonogórzanie.
Budowa hospicjum kosztowała około 5 milionów złotych. Część materiałów budowlanych ofiarowali sponsorzy, a pracę wykonywali nieodpłatnie wierni. Już za niespełna miesiąc hospicjum przyjmie pierwszych pacjentów.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

Nowy sprzęt na placach zabaw

Na osiem placów zabaw w mieście trafią nowe urządzenia. Zniszczony, użytkowany przez kilkanaście lat sprzęt pójdzie na złomowisko, a dzieci będą miały do dyspozycji nowoczesne huśtawki, bujaki i karuzele. Miasto rozstrzygnęło przetarg na wymianę urządzeń na placach m.in. w Parku Piastowskim i na Osiedlu Pomorskim.

„Wyposażymy też place na Objazdowej, przy Ogrodowej i Jaskółczej oraz na Kordiana - tam w ubiegłym roku wykonaliśmy boisko wielofunkcyjne, teraz chcemy ustawić urządzenia zabawowe dla młodszych dzieci" - mówi naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Jarosław Szczęsny. Na placach na Osiedlu Pomorskim pojawią się m.in. stoły do szachów i tenisa stołowego, piramida wspinaczkowa i tablica rysunkowa. Na Objazdowej oprócz huśtawek, zjeżdżalni i bujaka będzie tunel. Inwestycja w Parku Piastowskim obejmuje ustawienie urządzeń dla dzieci starszych i młodszych. I z tego najbardziej cieszą się rodzice i dziadkowie maluchów odwiedzających to miejsce. W tej chwili - jak przyznają - dla najmłodszych dzieci odpowiednich sprzętów nie ma. „Z huśtawek mogą korzystać tylko większe dzieci, bo nie mają oparć i innych zabezpieczeń, by maluchy nie wypadły. Przydałyby się huśtawki bardziej zabudowane, a także coś do wspinania" - mówili rozmówcy Radia Zielona Góra. Urządzenia zamontuje i dostarczy zielonogórska firma ZITON. Miasto zapłaci jej około 280 tysięcy złotych. Place zabaw mają zostać zmodernizowane do końca wakacji.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl