18 maja 2009

UZ sprzedaje akademik "U Lecha", miasto nie kupuje

Uniwersytet Zielonogórski pozbywa się akademika "U Lecha". Oznacza to, że blisko 150. studentów, którzy w tej chwili tam zamieszkują, będzie musiało się wyprowadzić i to jak najszybciej. Władze uczelni ogłosiły właśnie przetarg na zbycie nieruchomości, bo - jak mówią - jest zbyt droga w utrzymaniu. Cena wywoławcza wynosi 7 milionów 276 tysięcy złotych.

W tej chwili w wieżowcu przy ulicy Ogrodowej znajdują się nie tylko pokoje dla studentów, ale także dwa wydziały uczelni - Wydział Jazzu i Wydział Pedagogiki, Socjologii i Nauk o Zdrowiu. Dodatkowo całe trzecie piętro to pokoje dla wykładowców. "Jest to decyzja ostateczna" - mówi o sprzedaży nieruchomości rzecznik Uniwersytetu Zielonogórskiego - Ewa Sapeńko i dodaje, że uczelni nie stać na generalny remont i utrzymanie obiektu. Sapeńko podkreśla też że nie wszystkie miejsca w innych akademikach są wykorzystane przez studentów.
O swoją przyszłość boją się już pracownicy akademika "U Lecha", którzy nie chcieli o decyzji władz uczelni rozmawiać z reporterką. Załamani decyzją władz uczelni i koniecznością przeprowadzki są również studenci. W tej chwili za 240 złotych mają do dyspozycji dwupokojowe mieszkania, z własną kuchnią i łazienką. Żacy mówią, że nie chcą przeprowadzać się do gorszych warunków lub wynajmować stancji. „To fatalna decyzja, tu mieszka mnóstwo studentów, ponoć ten akademik ma najlepszy standard, a w innych kuchnia jest jedna na piętro, a łazienki są w piwnicach" - mówili. Rzecznik Uniwersytetu Zielonogórskiego uspokaja: "Studenci nie powinni odczuć, że pozbędziemy się akademika" - mówi Ewa Sapeńko i zapewnia, że wszyscy żacy, którzy obecnie mieszkają "U Lecha", znajdą miejsce w innych akademikach. Podobnie jak portierzy i sprzątaczki. „W domach studenckich jest łącznie 1661 miejsc. „U Lecha" ubędzie 150. W ciągu roku średnio wolnych jest około 200 miejsc" - wylicza.

Władze miasta nie chcą mieszkań socjalnych w akademiku "U Lecha". Jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o tym, że wieżowiec przy ulicy Ogrodowej zostanie zaadaptowany na mieszkania socjalne dla najbiedniejszych zielonogórzan, tymczasem teraz miasto odchodzi od tego pomysłu. Wraca z kolei koncepcja kupna budynku uniwersytetu w Przylepie. Jak mówi wiceprezydent miasta - Krzysztof Kaliszuk, w tym obiekcie mogłyby znajdować się mieszkania komunalne, z kolei obecne lokale komunalne zostałyby przekształcone na socjalne. „Mieliśmy wiele protestów od dewelopera i od mieszkańców loftów" - dodaje.
Decyzją władz miasta jest zaskoczona radna Platformy Obywatelskiej - Aleksandra Mrozek, która wielokrotnie pytała prezydenta o problem mieszkań socjalnych w mieście. Nie tak dawno otrzymała zapewnienia, że pojawią się właśnie przy ulicy Ogrodowej, a teraz miasto zmienia zdanie. Poza tym pomysł mieszkań socjalnych w domu asystenta w Przylepie nie podoba się tamtejszym mieszkańcom. „Okazuje się, że realnej koncepcji na mieszkania socjalne miasto nie ma" - mówi.
Zdaniem dewelopera, który wybudował lofty przy ulicy Fabrycznej, ewentualne pojawienie się tam mieszkań socjalnych, znacznie obniży ich wartość. Podobnego zdania jest pani Lila Przygoda, która jest właścicielką jednego z mieszkań w loftach. „Jeżeli jest koncepcja, że ma to być ekskluzywna dzielnica, to mieszkania socjalne tu nie pasują" - mówi Radiu.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Brak komentarzy: