28 maja 2009

Wyremontujcie miejskie drogi, ale porządnie

Do końca wakacji magistrat wyremontuje 26 ulic Zielonej Góry. Mają wreszcie zniknąć nierówności i dziury. Na doraźne naprawy nawierzchni dróg trzeba wydać 2 mln zł.
Po mroźnej zimie stan zielonogórskich dróg był fatalny. Niemal na każdej miejskiej ulicy pojawiły się dziury i wyboje. Katastrofalnego obrazu jezdni dopełniały jeszcze obluzowane studzienki. Najgorzej jest na Trasie Północnej, ul. Wrocławskiej, Kożuchowskiej, Jędrzychowskiej. Do magistratu wpłynęło kilkadziesiąt wniosków o odszkodowanie za zniszczone opony, felgi czy amortyzatory.
Miasto właśnie rozstrzygnęło przetarg na naprawę nawierzchni 26 ulic. Wygrała go zielonogórska firma Capri Bit. Za remont ponad 25 tys. m kw. dróg ma wziąć 1,9 mln zł. Prace zakończą się w sierpniu.
Nawierzchnia dróg nie będzie wymieniana w całości. Na poszczególnych odcinkach drogowcy położą tzw. nakładki bitumiczne. Dotyczy to tych powierzchni, których nie da się już załatać. Z dróg o powierzchni od 50 m kw. do 5,5 tys. m kw. mają zostać zdarte stare nawierzchnie i nałożone zupełnie nowe. Największe "nowe" kawałki dróg mają być położone na Jędrzychowie. Pytanie tylko, na ile ta naprawa wystarczy i czy nie lepiej wykonać kompleksowy remont tak mocno podziurawionych dróg?
- Oczywiście, że lepiej byłoby wyremontować kompleksowo i porządnie. Ale obawiam się, że niestety ta kwota wystarczyłaby tylko na naprawę jednej ulicy. A co z pozostałymi? Mieliśmy mnóstwo skarg i wniosków o odszkodowania. Staramy się wyremontować jak największą powierzchnię dróg, tak żeby wszystkim ułatwić życie - opowiada Piotr Tykwiński, kierownik biura zarządzania drogami.
By uniknąć bubli drogowych, pracownicy wydziału utrzymania powinni patrzeć na ręce budowlańcom i wytykać ich błędy.
Zapytaliśmy, czy przy tak dużej ilości prac mieszkańcy mogą liczyć na zaangażowanie pracowników wydziału, by pieniądze podatników nie poszły na marne? - Tak, na pewno będziemy monitorowali na bieżąco proces naprawy. Remontów dogląda nie byle kto, bo inżynier z uprawnieniami do nadzoru. To fachowiec. Nie będzie tolerował niedoróbek - zapewnia Tykwiński.
Czy można w to wierzyć? Kilka dni temu na al. Zjednoczenia (tuż za wiaduktem, na prawym pasie - skręcając w stronę Tesco) na drodze pojawiły się gigantyczne łaty. Nie dość, że zostały położone nierówno, to utworzyły kaskady wzniesień i dolin. Szkoda, że nie załatano drogi na tzw. stół. Urzędnicy nie zauważyli także, że na niedawno wyremontowanej ul. Kożuchowskiej (tu naprawiano nawierzchnię po remoncie sieci wodno-kanalizacyjnej) pozostały dziury i wyboje. Czy nie można było zareklamować usługi?

Piotr Tykwiński twierdzi, że o problemach usłyszał od "Gazety". Przyznaje, że niedoróbek nie widzieli także jego urzędnicy, którzy w swoich obowiązkach mają kontrolę stanu dróg, a także odbiór wyremontowanych odcinków.
- Obiecuję, że sprawdzimy ten sygnał. Jeśli będzie trzeba, złożymy reklamację - zapewnia kierownik.
W tym tygodniu miasto ma ogłosić kolejny przetarg. Tym razem na wybudowanie łącznika pomiędzy ul. Wyszyńskiego a ul. Botaniczną (droga będzie biegła przez park Piastowski). Prace mają rozpocząć się latem, a koniec zapowiadany jest na połowę przyszłego roku. Droga ma rozładować korki na ul. Jaskółczej, Botanicznej i Kożuchowskiej. Skróci się czas dojazdu z Jędrzychowa do centrum miasta.

W planach na przyszły rok ma znaleźć się także kompleksowa naprawa ul. Jaskółczej i Ogrodowej.

Maja Sałwacka
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: