10 czerwca 2009

W szpitalu będzie nowoczesna neurochirurgia

Jesienią ruszy Lubuski Ośrodek Neurochirurgii i Neurotraumatologii. Ma to być najnowocześniejszy oddział w Polsce. Zmniejszą się wreszcie kolejki na operacje kręgosłupa. Koszt inwestycji to ok. 12 mln zł

O Lubuskim Ośrodku Neurochirurgii i Neurotraumatologii mówi się w zielonogórskim szpitalu co najmniej od pięciu lat. Chociaż pomysł wcześniej wydawał się nierealny, dziś widać już pierwsze efekty inwestycji. Ośrodek powstaje w głównym gmachu szpitala, w miejscu, gdzie dawniej mieścił się oddział detoksykacji.

Kupujemy urządzenia najnowszej generacji
Neurochirurdzy będą mieli do dyspozycji ponad tysiąc metrów kwadratowych na dwóch najwyższych piętrach budynku. Właśnie dobiega końca remont korytarzy i pomieszczeń. Dawny detoks został właściwie całkowicie przebudowany. Zmieści się tu 30 łóżek dla pacjentów. - Zdecydowanie odczują wyższy komfort pobytu w szpitalu. Wcześniej trudno było nam na przykład zachować intymność pacjenta podczas badania na sali wieloosobowej. W nowym miejscu będzie tyle przestrzeni, że bez problemu będziemy mogli zajmować się każdym pacjentem indywidualnie - tłumaczy Paweł Jarmużek, ordynator oddziału neurochirurgicznego. Gotowe są już przestronne łazienki dla pacjentów. Przy okazji z remontu skorzystają również osoby, które będą leżeć na oddziałach na niższych piętrach. Stare, skrzypiące już windy zostaną zastąpione nowymi.
Lekarze natomiast najbardziej cieszą się z własnego bloku operacyjnego. Będą na nim dwie sale zabiegowe. Trafi na nie nowy wysokospecjalistyczny sprzęt do operacji. Tuż obok znajduje się sala intensywnego nadzoru. Pacjenci będą podłączeni do urządzeń, które z ogromną precyzją będą kontrolować ich stan. Na liście zakupów znajdują się m.in.: wiertarka neurochirurgiczna z wyposażeniem, mikroskop, mobilny system obrazowania, system wizualizacji i archiwizacji, lampa bezcieniowa czy neuromonitoring do kontrolowania nerwów obwodowych. - Ten sprzęt będzie nam służył przez wiele lat. Kupujemy urządzenia najnowszej generacji - wyjaśnia Jarmużek. O zmianach na lepsze mogą też mówić pielęgniarki. Na poddaszu gmachu niemal gotowa jest już ich nowa szatnia z łazienkami. Panie do tej pory gnieździły się w niewielkim pomieszczeniu. Teraz będą miały do dyspozycji przestronne szafki i miejsce, w którym będą mogły zjeść drugie śniadanie.
Największej korzyści z powstania Lubuskiego Ośrodka Neurochirurgii tak naprawdę nikt nie potrafi dziś zmierzyć. Na pewno zmniejszą się kolejki do planowanych zabiegów i operacji. Dziś na liście oczekujących jest 160 chorych. Gdyby ich zapisać na konkretne daty, kolejka ciągnęłaby się przez rok. - W rzeczywistości nie umawiamy pacjentów na odległe terminy. Kolejka się stale przesuwa, bo pierwszeństwo mają zawsze poszkodowani w wypadkach i ostre przypadki ratujące życie. Wtedy planowane zabiegi oddalają się w czasie - mówi Paweł Jarmużek. Neurochirurdzy w lecznicy robią dziś 700 zabiegów rocznie. Najczęściej leczą schorzenia kręgosłupa. - Oczekiwanie na operację często oznacza dla pacjentów prawdziwy dramat. W tym czasie tracą pracę, przechodzą na rentę. Najgorzej jest, kiedy chorzy są główni żywiciele rodziny. A przecież operacje pozwalają dziś całkowicie wrócić do normalnego funkcjonowania - komentuje ordynator. Po otwarciu ośrodka lekarze będą wykonywać nawet tysiąc zabiegów w ciągu roku.

Będziemy konkurować z Poznaniem i Wrocławiem
Inwestycja ruszyła trzy lata temu. Wówczas szpital dostał z Urzędu Miasta milion złotych. Za te pieniądze został wymieniony dach i rozpoczęły się pierwsze prace wyburzeniowe. Największym zastrzykiem finansowym była dotacja z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Szpital dostał na budowę ośrodka ponad 8,4 mln zł. Po otwarciu ośrodka szpital w Zielonej Górze będzie mógł konkurować ze specjalistycznymi lecznicami w Poznaniu czy Wrocławiu.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: