16 czerwca 2009

Złote tarasy w PDT

Nikt nie ma odwagi użyć tej nazwy. Trudno podszywać się pod słynne warszawskie Złote Tarasy - wielką galerię handlową w samym środku Warszawy. Jeżeli jednak w Zielonej Górze powstaje Złoty Dom, na którego tyłach ma być Złota Uliczka, to czemu nie… skoro na dachu galerii powstanie kilka kawiarnianych tarasów widokowych.

Po 20 latach zmagań, przerw i gwałtownych zwrotów akcji budowa powoli dobiega końca. - Roboczy termin zakończenia prac to listopad tego roku. Jakiś termin musieliśmy sobie wyznaczyć - mówi Jerzy Błoszko, dyrektor generalny CN-TOWER-PLAZA, spółki budującej galerię. Razem zwiedzamy teren budowy. Pusto. - Teraz wszyscy robotnicy z firmy Imański, którzy budują Złoty Dom stawiają hotel na os. Leśnym. Niedługo tutaj wrócą - zapewnia Błoszko. - W tzw. międzyczasie załatwiamy kredyt i czekamy na zezwolenie na budowę obrotowej kopuły na dachu. I właśnie z powodu dachu ruszamy na budowę. A właściwie widoków.
Zaraz po wejściu okazuje się, jak myląca może być fasada galerii. Idąc deptakiem nie zdajemy sobie sprawy, jak duże pomieszczenia znajdują się wewnątrz budynku. - Obiekt ma 5.700 mkw powierzchni. Do dyspozycji klientów będzie 3.700 mkw powierzchni użytkowej - zachwala Zbigniew Zjawin z biura nieruchomości Faktor, który właśnie rozpoczął sprzedaż powierzchni handlowej. - To będzie największy obiekt handlowy przy deptaku.
Parter i trzy piętra zostaną przeznaczone na handel. W piwnicy znajdą się puby lub dyskoteka, które będą miały niezależne wejścia. Zjawin prowadzi nas w kąt piwnicy. To najcenniejszy fragment budynku. Tutaj znajdują się fragmenty średniowiecznych murów. - Zostaną wkomponowane w wystrój lokalu - zapewnia. - Na pewno będą atrakcją lokalu.

Kopuła będzie się kręcić
Ruszamy na kolejne piętra. W kierunku dachu. Gdy budynek będzie gotowy, do wyboru będziemy mieli dwie windy i ruchome schody. Teraz musimy wspinać się na piechotę. Jesteśmy już na czwartym piętrze. Na 480 mkw. Mieścić się będą restauracje i kawiarnie z własnym tarasem w kierunku pl. Pocztowego na 30 osób. Jednak największą atrakcją jest kopuła nad nami. Zbita z desek…
- To tylko tymczasowa konstrukcja zabezpieczająca budynek - śmieje się Kaszubski. - Gdy będziemy stawiać szklaną kopułę, wszystko zostanie rozebrane.Będzie ona miała 15 m. średnicy i sześć metrów wysokości. Taras dla 40-50 klientów będzie się obracał dookoła.
- W ciągu pół godziny kopuła obróci się dookoła. Goście przy kawie zobaczą całą panoramę Zielonej Góry - zapewnia Piotr Flasza, który będzie kierował galerią. - Jest niesamowita. Żeby to sprawdzić, wychodzimy na dach.

Panorama ponad dachami
Tylko raz byłem na deptaku na takiej wysokości. Kiedy obserwowałem miasto z wieży ratuszowej. Ale tam nie wpuszczają turystów. Teraz mogę ją obserwować z wysokości ratuszowych zegarów. Dopiero z dachu dokładnie widać, że hełm jest krzywo założony. Czy widok z góry na sąsiednie kamienice jest ciekawy? O tym zadecydują goście lokalu. Na pewno w żadnym innym miejscu nie będą mieli takiej możliwości. A może się mylę?
Stajemy na krawędzi dachu od strony pl. Pocztowego. Poniżej, na sąsiednim budynku, w którym kiedyś mieściły się zakłady graficzne, dach podzielony jest na dziwne boksy. - Tam też będzie kawiarnia - tłumaczy Błoszko. - To osobna inwestycja, ale powiązana ze Złotym Domem.
- Można tam przejść? - pytam.- Oczywiście. Budynki mają stanowić jedną całość handlową o powierzchni ponad 8 tys. mkw. Na pierwszym piętrze będzie galeria łącząca obydwa budynki.

Hotel i sklepy
Żeby dostać się do dawnej drukarni, musimy zejść na parter. Klient będzie mógł wejść do Złotego Domu od strony deptaku, wyjść po drugiej stronie na wąską uliczkę. Tu napotka drzwi do drugiego budynku, przez który wyjdzie na pl. Pocztowy.
Oczywiście jeżeli wcześniej nie zatrzyma się w którymś z butików. Uliczkę, łączącą ul. Pod Filarami z Wieżą Głodową, inwestorzy nazwali Złotą Uliczką. - A jak mieliśmy ją nazwać? Jest Złoty Dom to i uliczka będzie Złota - śmieje się Błoszko. - Wszystko tu będzie elegancko wykończone. To nie będzie jakieś zaplecze sklepów, ale perełka.
A co będzie w dawnych zakładach graficznych? - Na dwóch piętrach sklepy, a na dwóch kolejnych piętrach hotel - zdradza Błoszko. Oczywiście na dachu kawiarnia z widokiem na rektorat przy ul. Licealnej. Są też pomysły, żeby piwnice połączyć z sąsiednią Lemoniadą.
Jeżeli te plany zostaną zrealizowane, to czeka nas na deptaku istna rewolucja. W jednym miejscu będzie kilkadziesiąt sklepów i lokale gastronomiczna na kilkaset miejsc. A w najbliższym otoczeniu Złotego Domu i drukarni już teraz jest 15 lokali.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: