15 lipca 2009

Os. Raculka: Komu przeszkadzały te progi?

Na zielonogórskim os. Raculka kilka lat temu założono uliczne progi, żeby uniemożliwić piratom drogowym organizowanie wyścigów. W ub. tygodniu na jednej z dróg usunięto część garbów. Mieszkańcy osiedla zastanawiają się, czyj to był pomysł? Niektórzy podejrzewają prezydenta miasta, który mieszka niedaleko.

Kilka lat temu na os. Raculka w Zielonej Górze okoliczna młodzież organizowała nielegalne wyścigi. Mieszkańcy zaczęli domagać się założenia progów ograniczających prędkość. - Sąsiad zbierał podpisy. Wszystko to założyli na naszą prośbę - mówi jedna z mieszkanek osiedla. Przed wybudowaniem garbów wyścigi regularnie zakłócały spokój osiedla. - Wszędzie tutaj szaleli. Mojego męża mało nie potrącili, chociaż szedł chodnikiem. A naszego kota to przejechali. Piraci potrafili potrącić psa, którego ktoś na smyczy wyprowadzał - opowiada. Jak dziś opowiadają, po wstawieniu garbów na ulicach wszystko się uspokoiło. - Nikt nie narzekał, bo właściciele domków zawsze spokojnie jeżdżą - dodaje jeden z mieszkańców.

Jednak w ub. tygodniu dwa z czterech garbów przy ul. Wyścigowej zostały usunięte, a mieszkańcy zastanawiają się, czyj to jest pomysł. - Najpierw myślałam, że będą je remontować, a tu raptem je rozbierają - mówi mieszkanka osiedla. - Dziwne, że to rozebrali. Zwłaszcza że miesiąc temu garby i cała droga były remontowane - dodaje jej sąsiadka. Na razie żadne wyścigi jeszcze się nie odbywają, ale mieszkańcy obawiają się, że kiedy informacja o braku garbów się rozniesie, wszystko zacznie się od nowa. - Znowu zaczną szaleć. Widocznie komuś progi przeszkadzały. Kiedy robotnicy je rozbierali, to mówili tylko, że mają takie zlecenie, ale nie chcieli powiedzieć, kto im rozbiórkę zlecił - wspomina mieszkaniec ul. Wyścigowej.

Ulica, z której usunięte zostały garby, prowadzi do domu prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego. Mieszkańcy spekulują, że to on może być tajemniczym zleceniodawcą.

- Taki sąsiad też ma dobre strony. Ale są także pewne korzyści. Wcześniej nie można było się doprosić, żeby zimą odśnieżono. A teraz nawet latem przejedzie samochód, który całą drogę zamiecie - zauważa mieszkanka ul. Wyścigowej.

Kierownik biura zarządzania drogami Piotr Tykwiński twierdzi, że to nie prezydencka inicjatywa. - Podczas prac naprawczych ul. Wyścigowej dwa progi zostały zdemontowane. Uznaliśmy, że ich gęstość na ulicy była zbyt duża. Zostawiliśmy progi przed skrzyżowaniami, co powinno być skutecznym zabezpieczeniem przed nadmierną prędkością. Natomiast żeby takie optyczne ograniczenie było, w miejscach progów ułożyliśmy czerwoną kostkę - tłumaczy Tykwiński. Wyjaśnia też, że przejazd samochodu przez taki próg zwiększa poziom hałasu, a nadmiar garbów bywa niebezpieczny. - W razie zagrożenia takie progi są olbrzymim utrudnieniem dla karetek czy strażaków - dodaje.

Piotr Wołkowski

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: