24 lipca 2009

Rowerowa Zielona Strzała kontra stara kolej

Miłośnicy zabytkowej kolejki szprotawskiej protestują przeciwko budowie Zielonej Strzały - najdłuższej w Zielonej Górze trasy rowerowej. Twierdzą, że ze ścieżki skorzysta tylko grupa rowerzystów

Zielona Strzała ma być najdłuższym szlakiem rowerowym w Zielonej Górze. Kibicują mu cykliści. Przeciwnikami są miłośnicy starej kolejki szprotawskiej. Szlak ma biec od al. Zjednoczenia do Jędrzychowa. Przetnie al. Wojska Polskiego i os. Łużyckie. Nad wiaduktem nad al. Wojska Polskiego prywatny inwestor chce zbudować przy niej restaurację. Szlak Zielonej Strzały wytyczają nieczynne tory dawnej kolejki. Właśnie dobiega końca projektowanie trasy. Rowerzyści nie mają wątpliwości, że będzie to ścieżka, jakiej dotąd w Zielonej Górze nie było. - Kiedyś jeździły tędy pociągi. Teraz mieszkańcy będą się przemieszczać bez problemu z jednego końca miasta na drugi. Cały szlak ma mieć ponad 5,5 km długości - mówi Robert Górski, zielonogórski cyklista. Ścieżka będzie całkowicie bezpieczna, dwukierunkowa.
"Strzale" sprzeciwiają się miłośnicy kolejki szprotawskiej z Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Prezes Mieczysław Bonisławski w liście otwartym twierdzi, że władze miasta dopuszczają do głosu w dyskusji jedynie małą grupę rowerzystów. Tymczasem argumenty miłośników kolei są pomijane. Ci są przekonani, że tory, na których ma powstać ścieżka, należy zachować. Mogłyby się na nich odbywać żywe lekcje historii z przejażdżkami zabytkową drezyną. PTKraj odkrywa na nowo kolejową historię miasta. W dawnym magazynie dworca Grunberg Oberstadt przy ul. Ogrodowej powstaje Muzeum Techniki. Mają tu trafić mapy, stare rozkłady jazdy, wyposażenie kolejowe. W planach jest również m.in. odtworzenie krawędzi peronowej i budki dróżnika. - Działania miasta pokazują, że urzędnicy kierują się nie wieloletnią strategią, ale doraźnymi emocjami. Miasto traktuje zabytek instrumentalnie. Pomysł ścieżki w takim kształcie sprawia wrażenie zrobionego na kolanie, na chybcika, bez przemyślenia - pisze Bonisławski.
Miłośnicy kolejki zaproponowali magistratowi kompromis - niech Zielona Strzała powstanie obok torów. - W urzędzie nikt nie traktuje takich prób poważnie. W głowach urzędników decyzja już zapadła. Nikt nie chce się przyznać do błędu w lokalizacji - przekonuje Bonisławski.
- Uruchomienie kolejki w mieście wiązałoby się z utworzeniem szlabanów. To sparaliżowałoby ruch w mieście. Sto lat temu ruch przecież wyglądał zupełnie inaczej. Poprowadzenie ścieżki obok torów też nie wchodzi w grę. Byłoby to zbyt niebezpieczne - komentuje wiceprezydent miasta Krzysztof Kaliszuk.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: