30 września 2009

Stara wieś w Ochli: projekt za 5 mln zł

W Muzeum Etnograficznym w Ochli pod Zieloną Górą staną chaty sprzed setek lat z najcenniejszym zabytkiem - kamienną zagrodą. To ma być wędka na turystów.

To zdecydowanie jedna z największych inwestycji ostatnich lat w muzeum w Ochli. Na rozbudowę placówka zdobyła ponad 3 mln zł. Inwestycja znalazła się na liście kluczowych unijnych projektów Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Całe przedsięwzięcie ma kosztować blisko 5,5 mln zł.
Między starymi chatami w skansenie pojawiają się już "nowe" - ze słomianą strzechą i drewnianymi podłogami. Większość elementów pamięta jednak jeszcze naszych pradziadków. Największe wrażenie robi kamienna zagroda z domem, oborą i stodołą. Obiekty dotarły do Ochli z Długiego k. Szprotawy. Są również domy z Siecieborzyc, Kosobudza, Królowa i Cisowa. Z Mierzynka przyjechał spichlerzyk. Budynki pochodzą z różnych okresów - od XVII do XX wieku. W sumie w Ochli pojawi się aż 17 nowych obiektów. Większość z nich będzie gotowa już pod koniec października.
Budowa kamiennej zagrody zakończy się prawdopodobnie w grudniu. Budynki z ciosanego kamienia wykończone będą cegłą. Obok pojawią się chaty z charakterystyczną konstrukcją szachulcową. - Zdecydowanie powiększy się przestrzeń ekspozycyjna muzeum. To duży krok w odtwarzaniu obrazu kulturowego regionu. W przyszłym roku między chatami pojawią się jeszcze elementy małej architektury: kapliczki, studnie, czy bramy przy ogrodzeniach - wylicza Irena Lew, dyrektor muzeum.

Nowo powstająca część muzeum ma być przeznaczona pod usługi turystyczne. Tu będą wystawiane produkty regionalne i tradycyjne. - Na przykład w chacie z Kosobudza pojawi się ekspozycja zielarska. Turyści będą mogli napić się naparów i spróbować herbaty z domowymi konfiturami - zapewnia Lew.

Jak technicznie wygląda przeniesienie chat z ich pierwotnego miejsca do Skansenu? - Odkrycie obiektów to efekt wieloletnich poszukiwań naszych badaczy. Typuje się chaty, które mogłyby pojawić się w naszym muzeum. Potem trzeba chatę wykupić lub załatwić sprawę darowizny, przygotować inwentaryzację i dokumentację - wylicza dyrektor muzeum. Następnie skansen stara się o pozwolenie na budowę, takie samo, jakie jest wymagane np. przy budowie nowego domku jednorodzinnego.Chaty rekonstruują trzy firmy, które wygrały przetarg. Specjaliści znaczą belkę po belce, żeby potem już w skansenie odtworzyć chatę według oryginału. Dla bezpieczeństwa wymienia się detale. Chaty są ustawiane jak na mapie prawdziwej wsi ulicówki - wzdłuż drogi po jednej i drugiej stronie. - Nasz region to cztery obszary kulturowe: zachodnia Wielkopolska, wschodnie Łużyce, Dolny Śląsk i środkowe Lubuskie, czy dawna Marchia Brandenburska. W Skansenie będzie można znaleźć obiekty z każdego obszaru - mówi Irena Lew. - Wiele chat w regionie już znika. Te, które zostały wcześniej przez nas wytypowane do przeniesienia, już nie istnieją. Dziś tempo modernizacji wsi jest tak duże, że wiele obiektów nie ma szans na przetrwanie. Potem turyści przyjeżdżają do nas, zachwycają się. A takiego samego budynku gdzieś po drodze nawet by nie zauważyli - dodaje.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Dodatkowe miliony dla LRPO

Dodatkowych ponad 200 mln złotych trafi do Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego - tak zdecydował Minister Rozwoju Regionalnego. Pieniądze są nagrodą za bardzo dobre wyniki we wdrażaniu unijnych programów i ich realizacji.

"W krótkim czasie do beneficjentów LRPO trafi o 221 mln złotych więcej. A to dzięki temu, że sprawniej realizujemy nasz program i dzięki pozytywnym opiniom Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, w ostatnim czasie pozytywnej opinii Ministra Finansów" - powiedział marszałek, Marcin Jabłoński. Pieniądze - co należy podkreślić - nie są jeszcze tzw. bonusem, o który walczą wszystkie województwa, ale zdaniem marszałka pomogą w uzyskaniu nagród.
„Mam nadzieję, że nie pozostaje to bez związku z przyszłymi bonusami i nagrodami. Możliwość wydania tych pieniędzy świadczy o dużej sprawności instytucjonalnej tego całego aparatu, który się zajmuje wydawaniem pieniędzy unijnych i zwiększa nasze szanse w ubieganiu się o krajową rezerwę wykonania" - mówił na konferencji prasowej marszałek Jabłoński.
„Założyliśmy program przyspieszenia wdrażania środków unijnych - uprościliśmy procedury, zagęściliśmy konkursy i rozszerzyliśmy listę indykatywną" - przypominała wicemarszałek Elżbieta Polak i wskazywała, że są już efekty tych działań. „Rośnie liczba podpisanych umów, to będzie teraz bardziej dynamiczne" - mówiła.
Wartość wnioskowanego dofinansowania to 645 milionów złotych. Faktycznie beneficjentom przekazano już 196 milionów złotych, co stanowi 7 procent planu. Dzięki dodatkowym pieniądzom wskaźnik ma wzrosnąć do 16 procent.
W przyszłym tygodniu w sprawie przyjęcia dofinansowania odbędzie się nadzwyczajna sesja sejmiku.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Budowa biblioteki UZ ruszy wiosną

Na wiosnę przyszłego roku powinna się rozpocząć budowa nowoczesnej biblioteki uniwersyteckiej w Zielonej Górze. Właśnie dobiegają końca prace przy zmianie projektu. Wiadomo, że gmach będzie mniejszy niż pierwotnie zakładano, a co za tym idzie, będzie tańszy.
Rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego, prof. Czesław Osękowski powiedział, że pierwszy projekt okazał się zbyt duży, a nasza uczelnia nie potrzebuje tak ogromnego obiektu.
"Ten pierwszy projekt, który był, jest zdecydowanie na wyrost. Koszt tej inwestycji wynosiłby ok. 100 mln złotych. Raz, że tylu pieniędzy nie mieliśmy, a dwa - myślę, że nie ma potrzeby budowy takiej ogromnej kubaturowo biblioteki (...). W tej chwili biblioteka będzie kosztować ok. 45 mln złotych" - wyjaśnił Osękowski.
"Rozstrzygamy właśnie przetarg na inżyniera kontraktu, trwa poprawianie projektu i wierzę, że na wiosnę 2010 roku rozpocznie się budowa biblioteki uniwersyteckiej w campusie B Uniwersytetu Zielonogórskiego" - dodał rektor UZ.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Nowy plan zagospodarowania śródmieścia

Radny Prawa i Sprawiedliwości ocenia, że rozwiązania z tego planu są dość dobrze znane mieszkańcom, podobny plan był uchwalony przez radnych w 2005 roku, ale ze względu na protest dotyczący terenów byłej Hali Ludowej został uchylony.

W październiku mieszkańcy miasta mają zapoznać się z projektem zagospodarowania przestrzennego śródmieścia Zielonej Góry. Pochyliła się nad nim część miejskich radnych. "To spory teren ograniczony aleją Zjednoczenia, linią kolejową, ulicami Staszica i Sienkiewicza" - mówił, Kazimierz Łatwiński.
Radny Prawa i Sprawiedliwości ocenia, że rozwiązania z tego planu są dość dobrze znane mieszkańcom, podobny plan był uchwalony przez radnych w 2005 roku, ale ze względu na protest dotyczący terenów byłej Hali Ludowej został uchylony.

"Plan wnosi sporo dobrych rozwiązań dla miasta - został opracowany przez fachowców, uwzględnia też sporo wniosków zgłoszonych wcześniej przez architektów, urbanistów i właścicieli nieruchomości" - mówił.

W ocenie radnego, plan przygotowany jest rzetelnie, ale nasze sródmieście nie rozwija się za dobrze - ma za dużo pustych placów i niedostateczne są rozwiązania komunikacyjne. Nowy projekt wprowadza dodatkowe ciągi jezdne i piesze. Znalazła się w nim także koncepcja trasy aglomeracyjnej, która odciąży aleję Wojska Polskiego i ul. Bohaterów Westerplatte.

Trwa projektowanie odcinka pomiędzy ulicą Batorego a aleją Zjednoczenia. Łącznik ma uwolnić miasto od korków.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

23 września 2009

Ulica Ogrodowa do remontu, ale za rok

Pierwotnie magistrat zamierzał przebudować jedynie ul. Jaskółczą. Zielonogórscy radni przegłosowali uchwałę, która pozwoli sfinansować także remont ul. Ogrodowej.

- W ten sposób naprawy dróg w tej części miasta zostałaby już zakończone - przekonywał Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.
Remont ma uzupełnić zakończoną już w tej części miasta przebudowę ul. Sienkiewicza, a także planowaną przebudowę ul. Fabrycznej (na odcinku od ul. Sikorskiego do ul. Ogrodowej) oraz ul. Strzeleckiej (na odcinku od ul. Sienkiewicza do ul. Sikorskiego).
Podczas prac miasto zamierza wybudować dwa nowe ronda. Pierwsze powstanie w ciągu ul. Jaskółczej (na skrzyżowaniu z ul. Ogrodową i na skrzyżowaniu z ulicami 1 Maja, Moniuszki i Wiśniową). Drugie natomiast w ciągu ul. Ogrodowej na skrzyżowaniu z ul. Fabryczną. Zostanie wymienione także oświetlenie.

Magistrat zamierza zgłosić inwestycje do rządowego programu przebudowy dróg lokalnych 2008-2011, czyli popularnych "schetynówek". Wniosek do ministra spraw wewnętrznych i administracji musi wysłać do końca września. Zadanie ma kosztować 9,3 mln zł, z czego 3 mln zł to dofinansowanie z budżetu państwa. W tym roku urząd wyda jedynie 100 tys. zł.

Radni dopytywali o należące do elektrociepłowni rury na skrzyżowaniu ul. 1 Maja z ul. Wiśniową. - Konstrukcja nad drogą to swoisty łuk triumfalny. Zostanie rozebrana? - pytał Kazimierz Łatwiński, radny PiS.
Nie ma co liczyć na takie zmiany. Według danych urzędu przebudowa tego elementu kosztowałaby ok. 300-400 tys. zł. A na to magistrat nie chce wydawać pieniędzy.
Prace ruszą w lipcu. Po zakończeniu budowy drogi przez park Piastowski, która ma połączyć ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną. Tędy będzie się odbywał ruch w kierunku Jędrzychowa. - Nie chcemy zaczynać wcześniej, aby całkowicie nie sparaliżować ruchu w tej części miasta. Kierowców i tak będą czekać spore utrudnienia - wyjaśniał Janusz Kubicki.

Kalina Stawiarz
Źródło:gazeta.pl

PKP sprzedaje swoją najładniejszą kamienicę

Kamienica przy placu Bohaterów w Zielonej Górze należy do najokazalszych w mieście. PKP liczy, że na sprzedaży budynku zarobi co najmniej 2,1 mln zł.

To jeden z najpiękniejszych i zarazem najbardziej zaniedbanych budynków w Zielonej Górze. Willa przy ul. Bohaterów Westerplatte 32 to również jedna z najlepszych lokalizacji w mieście. Gmach stoi naprzeciw parkingu przy Centrum Biznesu, tuż przy pl. Bohaterów. Dziś w budynku mieszczą się m.in. pub i sklep z antykami.
Willa jest mocno zniszczona. Największe ubytki są widoczne od strony głównej ulicy. Jednak spod kruszejącej farby i sypiącego się tynku widać zabytkowy charakter gmachu. Na ścianach widać wiele zdobień i ornamentów. Ramy okien i gzymsy są pięknie wykończone rzeźbieniami. Całość wieńczy dach pokryty błyszczącymi płytkami. Nad wejściem do antykwariatu widać wieżyczkę z małym okrągłym oknem u szczytu. W środku zachwycająco prezentują się klatki schodowe. Budynek jest otoczony ozdobnym płotem.
Gmach należy do PKP Nieruchomości. Spółka już raz próbowała sprzedać kamienicę. Przetarg odbył się w maju. Jednak nie pojawił się wówczas żaden chętny. Tym samym o budynek upomniał się również konserwator zabytków. Do tej pory willa była jedynie objęta ochroną konserwatorską. Budynkowi ciągle brakowało formalnego wpisu do rejestru zabytków. Ta procedura ma się zakończyć lada dzień. - Kiedy tylko budynek zostanie wpisany do rejestru, ponownie ogłosimy przetarg. Cena wywoławcza ma wynieść 2,1 mln zł - mówi Piotr Kryszak z PKP Nieruchomości w Poznaniu. Powierzchnia użytkowa budynku to blisko 800 m kw. Działka ma ponad 1,1 tys. m kw.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

21 września 2009

Jeżeli zgodzą się radni, Chynów zyska nowe gimnazjum. Kosztować będzie 4 mln zł

Młodzież mieszkająca na obrzeżach miasta, od strony Chynowa czeka na nową szkołę już od kilku lat. Teraz jest okazja, bo projekt gotowy. Muszą go tylko poprzeć nasi radni.

Chynów z roku na rok się rozbudowuje. Najnowsze osiedle, czyli Kolorowe cały czas kwitnie i będzie dwa razy większe, niż obecnie. – I pojawiają się dodatkowe potrzeby, zwłaszcza jeżeli chodzi o edukację – zaznacza radny Edward Markiewicz (SLD). Teraz młodzież gimnazjalna z Chynowa dojeżdża do Zielonej Góry na ul. Chopina, do Gimnazjum nr 6. Bo do tej szkoły ma najbliżej.
W podstawówce, u siebie na miejscu młodzież nie w pełni sprawna uczyła się wraz z pozostałymi dziećmi. Bo podstawówka prowadzi nauczanie włączające. – I teraz takie dziecko, które potrzebuje więcej opieki uczyło się z normalnymi dziećmi i w ten sposób się integrowało, a inne dzieci uczyły się tolerancji – tłumaczy radna Aleksandra Mrozek (PO).
Projekt gimnazjum, który już jest gotowy, zakłada, że placówka będzie kontynuowała nauczanie włączające. – I młodzież niesprawna nie będzie musiała trafić do specjalnego ośrodka – zapewnia radna Mrozek. W celu wybudowania szkoły wspomniani radni podczas kampanii wyborczej wystąpili razem na plakatach i ulotkach, bo jak tłumaczą mieli wspólny cel, który waśnie chcą zrealizować.

Łącznik połączy młodzież

O pomyśle powstania nowej szkoły pisaliśmy w piątek. Ale teraz znamy szczegóły. Budynek powstanie w miejscu starej rozlewni wód i hurtowni. Obiekt ten niedawno dostało miasto. Dlatego zmieniła się koncepcja. Rozlewnia zostanie cała wyburzona. – Teren jest już uzbrojony, więc nie poniesiemy dodatkowych opłat – informuje Wioleta Haręźlak, wiceprezydent. Placówka będzie miała jedno piętro i łącznik z podstawówką.

W jakim celu? – Łącznik posłuży w dwóch przypadkach. Chcemy, żeby w nowej szkole znalazła swoje miejsca biblioteka z prawdziwego zdarzenia. Multimedialna, wyposażona na potrzeby uczniów. Ma w nim powstać też stołówka, dużo większa niż ta w podstawówce. I z tych dwóch pomieszczeń będą korzystać wspólnie dwie szkoły – opowiada wiceprezydent Haręźlak. Nowy projekt nie obejmuje budowy sali gimnastycznej, bo taka już w Chynowie jest, ogromna, dmuchana, czynna do późnych godzin. Za to powstanie sześć nowych sal lekcyjnych i świetlica.
Bo placówka ma nie tylko uczyć dzieci, ale rozwijać je. Dlatego będzie też pełniła funkcję domu kultury. I w godzinach popołudniowych dzieci będą mogły przychodzić na dodatkowe zajęcia. Koszt powstania takiej placówki to 4 mln zł. – Na szczęście wiemy, że zdecydowana większość radnych popiera pomysł. Trzeba tylko znaleźć pieniądze w budżecie na przyszły rok – mówi radna Mrozek.

Będą nowe lokale na sprzedaż

A co z budynkami, które obejmowała poprzednia koncepcja, czyli m.in. Chynowski Dom Kultury? – Pozostaną puste obiekty. Łączna powierzchnia tych terenów to 47 arów. Myślimy, że teren zostanie podzielony na części. I jedną na pewno będzie można sprzedać – przedstawia jedną z propozycji radny Markiewicz. Ogólnie grunt ma być przeznaczony na stowarzyszenia i organizacje, które szukają lokalów. – Wiemy, że w mieście jest masa szkół, które szukają miejsca, np. szkoła języków obcych Salomon – wskazuje wiceprezydent Haręźlak.

Jednak trzeba pamiętać, że te obiekty to już ruina i będzie trzeba włożyć własne środki w wyremontowanie ich.

Marta Szkudlarek
Źrodło:gazetalubuska.pl

18 września 2009

Nowe oblicze Wzgórz Piastowskich

Za 2, 3 miesiące Wzgórza Piastowskie nabiorą blasku. Rozpoczęły się prace związane z rewitalizacją terenów między Amfiteatrem a Ogrodem Botanicznym. Projekt jest realizowany ze środków unijnych wspólnie z miastem Cottbus, gdzie podobną odnowę przechodzi Park Branitz.

Wiceprezydent miasta Krzysztof Kaliszuk zapowiada, że pod koniec tego roku zielonogórzanie zobaczą Wzgórza Piastowskie w nowej, ładniejszej odsłonie. Przetarg na realizację inwestycji wygrał zielonogórski „Diament". Ekipa pod kierunkiem Artura Jodki rozpoczęła prace od robót rozbiórkowych na parkingu za Amfiteatrem. Równolegle remontowane są toalety na tyłach Amfiteatru, trwa przekładanie nawierzchni chodników i budowa ścieżek rowerowych. Na wzgórzach staną nowe tablice informacyjne i pojawią się place zabaw na leśnych polankach.

Zielonogórzanie, z którymi rozmawialiśmy cieszą się z prowadzonej modernizacji, obawiają się jednak dewastacji.
Prace zakończą się na przełomie listopada i grudnia.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

17 września 2009

Budują drogę przez park Piastowski

Właśnie rozpoczęła się budowa jezdni, która połączy ul. Wyszyńskiego z Botaniczną. Trasa ma odciążyć wąską ul. Jaskółczą. Inwestycja zakończy się w czerwcu 2010 r.

Kiedy dwa lata temu władze Zielonej Góry zaczęły głośno myśleć o budowie drogi łączącej ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną, wywołało to masę protestów. Pomysł nie podobał się mieszkańcom ul. Ptasiej, Zawadzkiego "Zośki" i Wyszyńskiego, ludziom, którzy w parku Piastowskim spędzają wolny czas, i działkowiczom, którzy w pobliżu mają swoje ogródki. Burzyli się również ekolodzy, którzy uważali, że droga nie powinna przecinać parku, bo ucierpią na tym drzewa. Za budową nowej trasy byli przede wszystkim mieszkańcy ul. Jaskółczej i wszyscy, którzy jeżdżą tędy w kierunku Jędrzychowa. Przekonywali, że ul. Jaskółcza ledwo już wytrzymuje codzienne przejazdy tysięcy samochodów.
Podczas gdy w mieście toczyły się dyskusje pt. "Budować, czy nie budować", powstawały już koncepcje przebiegu drogi. Firma architektoniczna miała za zadanie opracowanie kilku różnych rozwiązań. Zaproponowała cztery warianty. Droga mogła przebiegać przez park tunelem, przekopem, nasypem, lub miałaby być ułożona w parku na obecnym poziomie. Wersja z tunelem została odrzucona ze względu na koszty. Inwestycja pochłonęłaby kilkadziesiąt milionów złotych. W końcu ustalono, że w obrębie parku powstanie nasyp, przez który zostanie poprowadzona jezdnia.

Podpisano już umowę z firmą Strabag, która wygrała przetarg na budowę nowej drogi. Lada dzień rozpocznie się wycinka ok. 50 drzew. - Miasto współpracuje z prof. Leszkiem Jerzakiem z UZ. Ma on zająć się rekompensatą przyrodniczą. W parku pojawią się dodatkowe elementy: budki dla ptaków, sadzawki i tablice informacyjne - mówi Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich w zielonogórskim magistracie.

Na początku przedłużenia ul. Wyszyńskiego ma powstać rondo. Dalej będzie nasyp przez park. Przejścia dla pieszych będą zrobione pod ziemią. Za parkiem zostanie wybudowany zjazd do siedziby biskupa. Wzdłuż całej trasy będzie wybudowana ścieżka rowerowa i chodnik. Mieszkańców pobliskich domów przed hałasem mają chronić ekrany dźwiękochłonne. - Zlikwidowanych zostanie część działek w pasie, na którym droga będzie przechodzić. Działkowcy dostaną od miasta odszkodowania za swoje nasadzenia i zabudowy - mówi Urbański. Wylot w ul. Botaniczną zaprojektowany jest naprzeciw ul. Szczekocińskiej. Rondo pojawi się także na drugim końcu nowej drogi. Połączy ul. Wyszyńskiego, Botaniczną, Szczekocińską i Tatrzańską. Długość całej budowanej trasy to ponad 800 m. Inwestycja pochłonie ok. 10 mln zł.

Z budową drogi wiążą się również inne inwestycje. - Kiedy tylko zakończy się budowa nowej trasy, możliwe będzie rozpoczęcie remontu ul. Jaskółczej. Już w tym roku składamy wniosek o dofinansowanie w ramach tzw. schetynówek. Remont obejmie również ul. Ogrodową. Tam także będą wybudowane ronda: na skrzyżowaniu ul. Fabrycznej z Ogrodową i na styku ulic Moniuszki, Jaskółczej, 1 Maja i Wiśniowej - zdradza Urbański.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Prezydent Janusz Kubicki pisze budżet życzeń

Czego brakuje w mieście? Którą ulicę należy załatać? A gdzie powinien stanąć plac zabaw? Zielonogórski magistrat zaczyna prace nad przyszłorocznym budżetem. Można zgłaszać własne pomysły.
- Wszystkie kluby oraz mieszkańcy, którzy mają jakieś pomysły, mogą nam je zgłaszać. Powstanie koncert życzeń, z którego później będziemy chcieli wybrać te najważniejsze zadania, które będą realizowane - zapowiada Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.
Według zapowiedzi magistratu w budżecie pewnikiem są te inwestycje, które już się zaczęły.
Na liście znalazła się rewitalizacja starówki, na którą miasto zdobyło 20 mln zł z unijnej dotacji.
Wśród projektów drogowych pojawi się droga przez park Piastowski. W tej chwili wykonawca przejmuje teren pod inwestycję.
W planach jest dokończenie remontu ul. Sulechowskiej, Jędrzychowskiej, Jaskółczej i Ogrodowej. - Zamierzamy również rozpocząć roboty związane z połączeniem os. Pomorskiego z trasą S3 - wymienia Kubicki.
Z budżetu z pewnością nie wypadnie budowa basenu i sali widowiskowo-sportowej przy ul. Sulechowskiej. Do wydania jest w tym wypadku jeszcze ok. 50 mln zł.
Mają powstać kolejne trzy boiska budowane w ramach rządowego programu "Orlik". Magistrat zgłosił już marszałkowi propozycje ich lokalizacji. Wymienia Zespół Szkół Sportowych i Ogólnokształcących przy ul. Wyspiańskiego, Gimnazjum nr 1 przy ul. Zachodniej oraz Zespół Szkół Ekologicznych przy ul. Francuskiej.
Miasto zaczyna także przymiarki do rozbudowy pierwszego łuku na stadionie żużlowym. Z kolei w ratuszu zostanie rozbudowane Centrum Informacji Turystycznej. Projekt zostanie sfinansowany z programu Europejskiej Współpracy Terytorialnej. I chociaż formalnie umowa nie została jeszcze podpisana, już wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na to zadanie.
Z miejskiej kasy popłyną pieniądze do instytucji podległych marszałkowi. Chodzi o remont elewacji biblioteki wojewódzkiej oraz rozbudowę i modernizacja muzeum i teatru. - Na większość z tych zadania dostaliśmy dofinansowanie unijne, dlatego nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli ich nie kontynuować - komentuje Kubicki.

Radni dostali dwa tygodnie na przedstawienie własnych propozycji.
- Zgłosimy inwestycje, o których realizację proszą nas mieszkańcy. Głównie będą dotyczyć dróg, oświaty i spraw społecznych. Od tego, czy i w jakiej formie prezydent je przyjmie, uzależniamy swoje poparcie dla całego budżetu - mówi szef radnych PiS.
Podobnie zrobi PO. - Od razu po spotkaniu rozpuściliśmy wici do kół, okręgów. Chcemy całą listę stworzyć oddolnie. Mamy czas do końca miesiąca i zamierzamy go wykorzystać - zapowiada Adam Dygas, radny Platformy.

Kalina Stawiarz
Źródło:gazeta.pl

Ministrowie oddają grunt pod babimojskim portem

Port lotniczy w Babimoście przejdzie w ręce samorządu województwa. Tomasz Hałas odebrał z rąk ministrów akt wyrażający zgodę na przekazanie nieruchomości.

Grunt pod portem lotniczym w Babimoście wciąż należy do Agencji Mienia Wojskowego, ale jego przejęcie przez samorząd wojewódzki to już tylko formalność. W ciągu najbliższych tygodni marszałek województwa i wojewoda podpiszą umowę, na mocy której Urzędowi Marszałkowskiemu skarb państwa przekaże ziemię pod lotnisko. Lubuski marszałek przejmie 385 ha, na których znajdują się: pas startowy, płyta postojowa, 16 magazynów oraz tereny zielone. Cała procedura przejęcia portu potrwa do dwóch miesięcy.
Wczoraj trzej ministrowie - infrastruktury, skarbu oraz obrony narodowej podpisali akt przekazania portu lotniczego samorządowi. W uroczystości wręczenia aktu wziął udział Tomasz Hałas, członek zarządu województwa odpowiedzialny za lotnisko. Obok województwa lubuskiego akt przejęcia gruntów pod portami lotniczymi otrzymało dziewięć innych samorządów.
Ziemi samorząd nie będzie mógł wykorzystywać w innym celu niż na transport lotniczy. W przeciwnym wypadku tereny wrócą do skarbu państwa. Przekazanie gruntów ma być wolne od podatków i opłat.
Przypomnijmy. W lutym Urząd Marszałkowski złożył wniosek do Ministerstwa Infrastruktury, by w oparciu o Ustawę o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia skarbu państwa oraz o Agencji Mienia Wojskowego przejąć, będący w zarządzie Agencji Mienia Wojskowego, port lotniczy. Dzięki temu będzie można powołać spółkę, w skład której wejdzie samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze.
Spółka samorządowa będzie realizować najważniejsze inwestycje w porcie. To ona ma finansować np. budowę nowego ogrodzenia, montaż sprzętu radionawigacyjnego czy rozbudowę budynku portu.

Źródło:gazeta.pl

14 września 2009

77 mieszkań

77 rodzin dostanie mieszkania przy ul. Elektronowej. Budynki KTBS przy ul. Elektronowej jeszcze jesienią zostaną wykończone od zewnątrz i przygotowywane dla nowych lokatorów. "Zmieniliśmy trochę harmonogram prac, bo chcieliśmy, żeby budynki były wykończone od zewnątrz jeszcze przed zimą, ponieważ podczas tych najzimniejszych miesięcy planujemy roboty wewnątrz" mówi prezes KTBS - Janusz Jankowski:

To nie jedyne inwestycje zielonogórskiego KTBS. Na dwóch osiedlach Śląskim i Kaszubskim, jak zapewnia prezes KTBS, w sumie powstanie około 300 mieszkań. "Czekamy na zielone światło z banku i inwestycja ruszy" - mówi Janusz Jankowski.

Na ulicy Elektronowej pierwsi mieszkańcy wprowadzą się w pierwszym kwartale przyszłego roku. Na liście oczekujących na mieszkania KTBS jest około sześciuset osób.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

Ośrodek w Drzonkowie będzie jak nowy?

Dziś Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji w Drzonkowie, jeden z dwóch ośrodków pięcioboju w Polsce i miejsce do odpoczynku dla zielonogórzan, przedstawia żałosny widok. Czas zatrzymał się w latach 70. Ale mamy dobrą wiadomość. Idą zmiany.

To już ostatni moment, gdy do Drzonkowa powinni wejść budowlańcy. Większość obiektów wymaga natychmiastowego remontu. I wreszcie się zacznie po długich latach zapowiedzi. - Rozpoczynamy od hotelu - mówi Bogusław Sułkowski, nowy dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Będzie nowa elewacja z ociepleniem, nowe balkony, wejście, hol, winda dla niepełnosprawnych.

W najbliższych planach jest też remont hali do gier zespołowych. Budynek ma dostać nową elewację i parkiet. Odmłodzony zostanie też kryty basen. Będzie nowa niecka, dach i ocieplone ściany.

Nie tylko pływanie

Modernizowana ma być także odkryta pływalnia: pojawi się nowa niecka, trybuny i zadaszenie z poliwęglanu. Wtedy będzie można z niej korzystać od kwietnia do października. W przyszłym tygodniu ma być podpisana umowa z wykonawcą. Dyrektor chciałby to przygotować na olimpiadę młodzieży w przyszłym roku, a potem remontować bazę obok pływalni. W planach jest też najlepszy w Polsce jeździecki parkur. Taki że... - Koń za milion euro tu już przyjedzie - zapowiada Sułkowski.

Kolejne plany to hala targowo - jeździecka, profesjonalne korty tenisowe, a także dwa boiska do piłki nożnej, w tym jedno oświetlone ze sztuczną nawierzchnią. Ośrodek liczy na to, że przyciągnie sportowców z innych niż dotychczas dyscyplin sportowych.

Zapraszamy koszykarki

Dotychczas o Drzonkowie słyszeliśmy tylko: „powinno się” i „nie ma pieniędzy”. Jakim cudem znalazły się teraz miliony? - Pieniądze pochodzą z dotacji unijnych Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, z urzędu marszałkowskiego i urzędu miasta - mówi Sułkowski.

Dyrektor zabiega o złotówki z Ministerstwa Sportu. - Prowadzimy rozmowy ze związkami sportowymi: pływackim, tenisowym, jeździeckim. Przymierzamy się do olimpiady młodzieży - wymienia szef ośrodka. - Chcemy, by powstał tu ośrodek szkoleniowy unikalny w Polsce. Nie specjalistyczny, ale uniwersalny. To daje szanse, że przyjadą do nas trenować sportowcy z całej Polski. Nie mówiąc już o regionie. Z chęcią gościlibyśmy tu gorzowskie koszykarki.

Sportowcy już przyjeżdżają tu z całej Europy, a nawet ze Stanów Zjednoczonych. Drzonków wciąż jest rozpoznawalną marką w świecie z powodu pięcioboju. Ale teraz oprócz nazwy potrzebna jest baza na europejskim poziomie. I jeśli uda się zdobyć na nią pieniądze, Drzonków znów będzie „perełką”. Bo plany są naprawdę imponujące.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl

Tylu nieruchomości na sprzedaż jeszcze nie było

Zielonogórski magistrat chce ogłosić ponad 30 przetargów na sprzedaż nieruchomości wartych ok. 60 mln zł. Czy uda się tym załatać dziurę w budżecie? Radni w to wątpią

Takiej podaży na nieruchomości w mieście jeszcze nie było. W ostatnim kwartale roku władze Zielonej Góry planują ogłosić kilkadziesiąt przetargów na grunty. Na liście jest wiele wartościowych działek, które są wycenione nawet na kilka milionów zł. Skąd taki pośpiech? W tegorocznym budżecie, nie zważając na nadchodzący kryzys, prezydent Janusz Kubicki ambitnie założył, że na sprzedaży nieruchomości zarobi 30 mln zł. Do tej pory zwykle w budżetach miasto wpisywało najwyżej 20 mln zł z handlu gruntami. Ten rok, mimo poważnych założeń, rozpoczął się pod tym względem marnie. Kryzys gospodarczy i przestój na rynku nieruchomości coraz głośniej zaczęły pukać do drzwi magistratu. Kolejne przetargi kończyły się fiaskiem. Nie sprzedawały się nawet atrakcyjne działki, o które jeszcze kilka miesięcy wcześniej dopytywali się potencjalni kupcy. W większości przypadków nikt nawet nie wpłacił wadium w przetargu. Część nieruchomości pojawiła się w ofercie sprzedaży po raz drugi. Chętnych nie było nawet wtedy, gdy urząd zdecydował się obniżyć cenę. Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", ostatecznie od stycznia udało się sprzedać grunty jedynie za 5 mln zł.

Zimowa kolekcja działek

Co będzie do kupienia w miejskim sklepie z nieruchomościami w sezonie jesień-zima? Atrakcyjnych działek jest naprawdę sporo. Już teraz ogłoszone zostały przetargi na działki na os. Śląskim pod budownictwo mieszkaniowe (cena wywoławcza 1 mln zł), przy ul. Suwalskiej pod zabudowę szeregową (1,7 mln zł). Na sprzedaż wystawiony jest również budynek przy pl. Matejki z działką o powierzchni blisko 3 tys. m kw. (1,8 mln zł).

Wkrótce mają być ogłoszone przetargi na sprzedaż gruntu przy ul. Zamkowej (dawny "ruski rynek"). Tu magistrat liczy na co najmniej 670 tys. zł dochodu. Pod budownictwo mieszkaniowe i jednorodzinne mają być wystawiane działki na os. Uczonych, os. Kaszubskim. Dla przykładu grunty przy ul. Łukasiewicza o powierzchni ok. 1,3 ha mają kosztować od 2,5 do 2,8 mln zł. Za trzyhektarową działkę przy ul. Czekanowskiego miasto chce dostać nawet blisko 6 mln zł. Na półce z najwyższymi cenami są jeszcze tereny przy Trasie Północnej (6 ha za 9,5 mln zł, 4,5 ha za 7,4 mln zł i 1 ha za 2,5 mln zł), przy ul. Gorzowskiej (2 ha za 3,9 mln zł). Jednym z hitów ma być grunt przy ul. Sulechowskiej tuż przy budowanym basenie. Tu plan zagospodarowania miejskiego dopuszcza budowę hotelu. Za 3,6 ha miasto chciałoby dostać blisko 10 mln zł. Przetarg ma się rozstrzygnąć w listopadzie.

Łączna kwota na rachunku ze sprzedaży działek mogłaby sięgnąć ponad 60 mln zł. Mogłaby, pod warunkiem że znajdą się chętni na nieruchomości. W ub. tygodniu nie udało nam się dowiedzieć, jak miasto zapatruje się na sprzedażowe plany. Prawdopodobnie ekipa Kubickiego liczy na to, że uda się im sprzedać przynajmniej część działek. Celem jest dobrnięcie do magicznej kwoty 30 mln zł, która pozwoli załatać tegoroczny budżet.

PiS: Urzędnicy kiepsko planują

Taką gospodarkę nieruchomościami ostro krytykują radni opozycji. - Nie sądzę, żeby prezydentowi udało się sprzedać wystawiane nieruchomości. Skalę problemu świetnie obrazuje chociażby sprawa z gruntami, które miasto kupiło od Lumelu i nieskutecznie próbowało sprzedać pod galerię handlową. Kiedy kupca nie udało się znaleźć, prezydent wrócił do pomysłu z przeniesieniem tu miejskich instytucji. Tylko naprawdę atrakcyjne działki mają szansę sprzedać się w tym roku. Plan jest jednak zdecydowanie przeszacowany. Tu kłania się umiejętność właściwego planowania wydatków i przychodów. Wydamy na basen 150 mln zł. Gdyby nie pomoc PO w zdobyciu 47 mln zł dofinansowania, budżet już dawno byłby zagrożony - komentuje Jacek Budziński, radny PiS.

PO: Nieruchomości za bezcen

Szerzej na problem patrzy Adam Urbaniak (PO), przewodniczący rady. Uważa on, że grzechy w gospodarce nieruchomościami były popełniane już w poprzednich latach. - Miasto próbuje sprzedać atrakcyjne nieruchomości za wszelką cenę. A cel nie powinien uświęcać środków. Korzystać trzeba było, kiedy na ziemię rzeczywiście był popyt. Dwa lata temu ludzie szukali dla siebie nieruchomości. Pamiętam przypadki, kiedy o 15 działek pod domki jednorodzinne w przetargu walczyło 140 osób. Licytowana cena nawet dwukrotnie przekroczyła wywoławczą. Kiedy przegrani nie znaleźli tu nic dla siebie, uciekli do Mrzonkowa, Droszkowa, Zaboru czy Wilkanowa. Teraz tam są zameldowani i tam płacą podatki. Teraz nieruchomości będą sprzedawane za bezcen. Władze miasta zgubiły typowo budżetowe myślenie: od stycznia do grudnia. Skoro w budżecie było zapisane 20 mln zł wpływu i na tyle sprzedali, to już dalej nie sprzedawano, bo plan został zrealizowany. Do tego zakładano, że koniunktura będzie taka sama do końca świata. Niby teraz wszyscy liczą na rychły koniec kryzysu. Pytanie tylko, czy ludzie zaczną kupować nieruchomości pod inwestycje. Sytuacja budżetu nie jest najciekawsza. Nie chcę snuć przed mieszkańcami czarnych wizji. Ale wiadomo już, że basen doprowadził budżet na granicę legalnej wytrzymałości. Ogłaszanie przetargów na tyle nieruchomości to desperacji ruch - komentuje Urbaniak.

SLD: Niech Kubicki walczy

Spokojnie do sprawy podchodzi jedynie Edward Markiewicz, radny SLD. - Prezydent musi zrealizować budżet. Jeśli tego nie zrobi, będzie się tłumaczył przed radą. A w budżecie przecież nie zapisujemy, jakie nieruchomości mają być sprzedane. Prezydent prowadzi normalną gospodarkę finansową. Niech walczy, niech sprzedaje. Ma na to jeszcze 3,5 miesiąca - mówi Markiewicz

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

10 września 2009

Wcześniak w remoncie

Za rok studenci powinni wprowadzić się do odnowionego Wcześniaka. Plac budowy przejęli już pracownicy Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego, które wygrało przetarg. Wykonawca rozpoczął generalny remont akademika przy al. Wojska Polskiego.
„Po raz pierwszy warunki na uczelni będą tak doskonałe" - cieszy się rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego, profesor Czesław Osękowski. W budynku powstanie ponad 300 jedno i dwupokojowych mieszkań, dla studentów niepełnosprawnych przeznaczony będzie cały parter, dla doktorantów i asystentów pierwsze piętro, a wyższe kondygnacje zasiedlą żacy. Na miejscu pracuje kilkunastoosobowa ekipa budowlana, która rozpoczęła wewnętrzne prace rozbiórkowe, potem ruszy właściwy remont związany z wykończeniem obiektu. „Teraz wyburzamy ściany i wzmacniamy elementy konstrukcyjne, później jeszcze rozbiórka trzech kondygnacji. Jest dużo do zrobienia a termin krótki- do października przyszłego roku" - mówi Przemysław Paszko, kierownik budowy.

Kwota przeznaczona na modernizację Wcześniaka to 22 miliony złotych. Okazuje się jednak, że dzięki zmianom na rynku, remont będzie tańszy o około 10 milionów. Władze uczelni zamierzają rozmawiać z marszałkiem województwa, by zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na Wydział Elektrotechniki Informatyki i Telekomunikacji lub na wyposażenie uniwersyteckich laboratoriów.

Dodajmy jeszcze, że uczelnia zdecydowała się ponownie wystawić na sprzedaż akademik przy Ogrodowej. Jeśli jednak i tym razem nie znajdzie się nabywca, zamierza zagospodarować obiekt na 2-3 pokojowe mieszkania. UZ zaproponuje je młodszym pracownikom naukowym. W zamian mają być sprzedane obiekty w Przylepie i przy ul. Wyszyńskiego.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

05 września 2009

Wyburzanie niedokończonej budowy hotelu "Polan"



Powstaną zjazdy dla niepełnosprawnych z zielonogórskiego wiaduktu

Urząd miasta postanowił zabiegać o pieniądze na zjazdy dla niepełnosprawnych z wiaduktu. - Wpisaliśmy je w plan drugiego etapu remontu Sulechowskiej - mówi prezydent Kubicki.
Przypomnijmy: prowadzony właśnie remont ul. Sulechowskiej przewiduje generalną modernizację wiaduktu i nawierzchni ulicy aż do stadionu. Nie ma jednak w ich planach zjazdu z wiaduktu dla osób niepełnosprawnych i chorych oraz dla mam z wózkami. Windy też nie przewidziano.
Urzędnicy wzięli pod uwagę głosy mieszkańców i wpisali tę inwestycję do drugiego etapu modernizacji Sulechowskiej. - Właśnie przygotowujemy projekt tego drugiego etapu, który złożymy razem z wnioskiem o dotację unijną - mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. - W projekcie ujęliśmy już zjazdy. Zjazdy, a nie zjazd... Bo chodzi o dwie budowle. Po obu stronach torów. W planach są pochylnie ślimakowe.
Ponieważ chodzi o dużą różnicę wysokości, zjazdy będą długie. Czyli zabiorą sporo miejsca. Bardziej estetycznym rozwiązaniem byłyby pewnie windy i urząd rozważał ich zamontowanie, ale po konsultacjach z innymi samorządowcami zrezygnował. - Ci, którzy windy mają, mówią wprost, że są one drogie, awaryjne i mieszkańcy bardzo na nie narzekają - zdradza powód K. Kaliszuk.
Kiedy zjazdy zostaną zbudowane przy wiadukcie? - Najwcześniej, kiedy tylko się da - zapowiada wiceprezydent. - Jeśli nasz wniosek zostanie zaakceptowany, dostaniemy dotację, ruszamy z pracami, może nawet w tym roku.
Teraz wszystko zależy więc od instytucji przyznających unijne dotacje.
Tymczasem obecny remont na Sulechowskiej coraz bliżej jest końca. Zamontowano też tymczasowe schody po drugiej stronie wiaduktu. Można nimi wchodzić na estakadę od ul. Bema, od kiedy schody przy pętli MZK zostały zamknięte. Niestety, mieszkańcy bardzo na nie narzekają.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl

01 września 2009

Budowa salonu samochodowego NISSANA przy Alei Zjednoczenia





Znikają ruiny za Hotelem Polan

Zabiegaliśmy o to od lat. I stało się! Znikają z mapy miasta ruiny za Polanem. Na razie burzone są segmenty oddalone od hotelu.

Na plac za Hotelem Polan wjechał ciężki sprzęt. Spychacze zaczęły burzyć ruiny budowanego i niedokończonego hotelu. - W końcu! - komentuje pani Marta, którą spotkaliśmy na pobliskim przystanku autobusowym. - Te ruiny straszyły od lat, to były wylęgarnią bezdomnych i narkomanów... Nareszcie to się skończy.
Nie wszyscy jednak są zadowoleni z wyburzania niedokończonego hotelu. Wczoraj do redakcji przyszedł Edward Kamiński. Zdenerwowany mówił: - Taka piękna konstrukcja... Wystarczyło tylko zadaszenie zrobić i byłby hotel... Tyle pieniędzy na to poszło, a teraz wyburzają.

Robią porządek

Goście Hotelu Polan bardziej podzielają jednak zdanie pani Marty. Podobnie jak pracownicy firmy. - Dla naszych gości to będzie korzystne rozwiązanie, zmieni się widok za oknem - przyznaje dyrektor Polanu Grażyna Sroczyńska. - Co ważne, rozbiórka nie jest uciążliwa, bo prowadzona jest odpowiednią technologią. O szczegóły proszę jednak pytać w centrali Orbisu.
O te szczegóły zapytaliśmy Katarzynę Gronek z działu inwestycyjnego centrali firmy. I uzyskaliśmy odpowiedź wiceprezesa Orbisu Ireneusza Węgłowskiego. Czytamy w niej m.in.: "Orbis uzyskał pozwolenie na rozbiórkę nieukończonej części budynku hotelowego przy ul. Staszica. Celem prac jest uporządkowanie terenu wokół Hotelu Polan.”
Orbis nie planuje tam na razie żadnej inwestycji. I nie wyklucza, że działkę sprzeda w całości lub w części. - O ile pojawi się odpowiednia oferta - zaznacza wiceprezes.

Hotel może później...

Przypomnijmy, że Orbis chciał postawić w Zielonej Górze czterogwiazdkowy obiekt.
Według naszych informacji, władze miasta namawiały przedstawicieli firmy, by wykorzystały w tym celu działkę przy Wyspiańskiego. Ale firma myślała o innej lokalizacji. - Orbis jest nadal zainteresowany rynkiem zielonogórskim, jednak nie jest jeszcze znana data ewentualnego rozpoczęcia nowej inwestycji. Będzie ona zależeć od rachunku ekonomicznego i ożywienia gospodarczego - dodaje wiceprezes.
Mowa była o tym, że Orbis odda miastu teren przy Wyspiańskiego, a sam dostanie działkę pod hotel np. przy Trasie Północnej. Za Polanem miałoby z kolei stanąć osiedle mieszkaniowe.
A na razie za kilka tygodni ma tam być porządek.

To było pechowe miejsce

Ruina za Polanem pochodzi z lat 80. Orbis chciał tam postawić czternastokondygnacyjny obiekt z basenem i innymi bajerami. Ale nie ukończył inwestycji. Potem nie po myśli firmy potoczyły się rozmowy z Austriakami, którzy mieli w latach 90. "wejść” w budowę hotelu. I od tego czasu mury niszczeją. Za ruinami budowy jeszcze niedawno stały baraki, w których nocowali bezdomni. Rozbierali ogrodzenia i elementy budynku, by sprzedawać je na złom. Mieszkańcy zaczęli protestować. Po interwencjach policji, zielonogórzan i "GL”, Orbis postanowił wyburzyć baraki. Wtedy bezdomni przenieśli się do ruin hotelu. Półtora roku temu zmarł tam mężczyzna i znów zaczęło być głośno o potrzebie wyburzenia straszących w centrum miasta murów. Na to nałożyły się zapowiedzi inwestycyjne Orbisu.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl