30 września 2009

Stara wieś w Ochli: projekt za 5 mln zł

W Muzeum Etnograficznym w Ochli pod Zieloną Górą staną chaty sprzed setek lat z najcenniejszym zabytkiem - kamienną zagrodą. To ma być wędka na turystów.

To zdecydowanie jedna z największych inwestycji ostatnich lat w muzeum w Ochli. Na rozbudowę placówka zdobyła ponad 3 mln zł. Inwestycja znalazła się na liście kluczowych unijnych projektów Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Całe przedsięwzięcie ma kosztować blisko 5,5 mln zł.
Między starymi chatami w skansenie pojawiają się już "nowe" - ze słomianą strzechą i drewnianymi podłogami. Większość elementów pamięta jednak jeszcze naszych pradziadków. Największe wrażenie robi kamienna zagroda z domem, oborą i stodołą. Obiekty dotarły do Ochli z Długiego k. Szprotawy. Są również domy z Siecieborzyc, Kosobudza, Królowa i Cisowa. Z Mierzynka przyjechał spichlerzyk. Budynki pochodzą z różnych okresów - od XVII do XX wieku. W sumie w Ochli pojawi się aż 17 nowych obiektów. Większość z nich będzie gotowa już pod koniec października.
Budowa kamiennej zagrody zakończy się prawdopodobnie w grudniu. Budynki z ciosanego kamienia wykończone będą cegłą. Obok pojawią się chaty z charakterystyczną konstrukcją szachulcową. - Zdecydowanie powiększy się przestrzeń ekspozycyjna muzeum. To duży krok w odtwarzaniu obrazu kulturowego regionu. W przyszłym roku między chatami pojawią się jeszcze elementy małej architektury: kapliczki, studnie, czy bramy przy ogrodzeniach - wylicza Irena Lew, dyrektor muzeum.

Nowo powstająca część muzeum ma być przeznaczona pod usługi turystyczne. Tu będą wystawiane produkty regionalne i tradycyjne. - Na przykład w chacie z Kosobudza pojawi się ekspozycja zielarska. Turyści będą mogli napić się naparów i spróbować herbaty z domowymi konfiturami - zapewnia Lew.

Jak technicznie wygląda przeniesienie chat z ich pierwotnego miejsca do Skansenu? - Odkrycie obiektów to efekt wieloletnich poszukiwań naszych badaczy. Typuje się chaty, które mogłyby pojawić się w naszym muzeum. Potem trzeba chatę wykupić lub załatwić sprawę darowizny, przygotować inwentaryzację i dokumentację - wylicza dyrektor muzeum. Następnie skansen stara się o pozwolenie na budowę, takie samo, jakie jest wymagane np. przy budowie nowego domku jednorodzinnego.Chaty rekonstruują trzy firmy, które wygrały przetarg. Specjaliści znaczą belkę po belce, żeby potem już w skansenie odtworzyć chatę według oryginału. Dla bezpieczeństwa wymienia się detale. Chaty są ustawiane jak na mapie prawdziwej wsi ulicówki - wzdłuż drogi po jednej i drugiej stronie. - Nasz region to cztery obszary kulturowe: zachodnia Wielkopolska, wschodnie Łużyce, Dolny Śląsk i środkowe Lubuskie, czy dawna Marchia Brandenburska. W Skansenie będzie można znaleźć obiekty z każdego obszaru - mówi Irena Lew. - Wiele chat w regionie już znika. Te, które zostały wcześniej przez nas wytypowane do przeniesienia, już nie istnieją. Dziś tempo modernizacji wsi jest tak duże, że wiele obiektów nie ma szans na przetrwanie. Potem turyści przyjeżdżają do nas, zachwycają się. A takiego samego budynku gdzieś po drodze nawet by nie zauważyli - dodaje.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: