26 listopada 2009

Nowy budynek na deptaku

Między I Komisariatem Policji a Muzeum Ziemi Lubuskiej powstanie nowy budynek o charakterze usługowo-biurowym. Za inwestycją stoi zielonogórski przedsiębiorca Piotr Pudłowski, który jest właścicielem działki przylegającej do komisariatu.

Jak mówił Radiu Zielona Góra teren kupił w 1994 roku, ale dopiero teraz budowa jest możliwa: „Przez długi czas nie mogliśmy uzyskać pozwolenia na budowę, dopiero obecne władze miasta wyszły nam naprzeciw i po przedstawieniu kilku propozycji dostaliśmy zgodę konserwatora".
Izabela Ciesielska, miejska konserwator zabytków potwierdza: „Badaliśmy przebieg historycznych linii zabudowy w tym rejonie. Okazało się, że wyznaczał je Kościół Polsko-Katolicki, dlatego powstanie obiektu jest możliwe" - mówiła. Jej zdaniem, zaproponowana realizacja będzie dobrze dopasowana do miejsca.
Stanie tam trzykondygnacyjny budynek o charakterze willowym, architektonicznie nawiązujący do sąsiednich kamienic. Będzie podziemny garaż i ładna, przeszklona elewacja, w której będzie się przeglądało muzeum. Jak dodaje odpowiadający za budowę Jerzy Błoszko: „Nowatorskie rozwiązanie to zastosowanie windy samochodowej". Dzięki temu pod obiektem będzie kilka miejsc parkingowych wiecej, niż przy tradycyjnym zjeździe pod ziemię.
Inwestor chciałby zakończyć prace przed Winobraniem.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

25 listopada 2009

Modernizacja wysypiska

"Jeśli nic z tym nie zrobimy -za kilka lat nie będzie gdzie wyrzucać śmieci" - mówi prezydent Janusz Kubicki . Chodzi o modernizację wysypiska odpadów w Raculi. W przyszłorocznym budżecie znalazło się zadanie dotyczące Rozbudowy i Modernizacji Systemu Gospodarki Odpadami.
"Staramy się o dofinansowanie tego zadania z środków zewnętrznych. Całkowity koszt zadania to 21 mln. zł. Myślę, że uda nam się na to zadanie uzyskać pieniądze i je zrealizować. Inwestycja polegać ma na rozbudowie wysypiska śmieci w Raculi, ponieważ jeśli tego nie zrobimy, to za trzy lata miasto zetknie się z problemem braku miejsc w których można by składować odpady. Jednak aby skorzystać ze środków unijnych, trzeba mieć wkład własny, co również będzie bezpośrednio obciążało nasz przyszłoroczny budżet".
Rocznie zielonogórzanie i mieszkańcy gminy produkują około 70 tys. ton śmieci.

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

24 listopada 2009

Budżet marszałka: najwięcej wydamy na drogi

Aż jedną trzecią przyszłorocznych wydatków marszałek lubuski zamierza przeznaczyć na inwestycje. Więcej niż w tym roku wyda na ochronę zdrowia, transport, kulturę fizyczną i sport. Najwięcej jednak zapłaci za drogi.

Marszałek lubuski Marcin Jabłoński pokazał projekt budżetu, który ma zamiar przedstawić radnym sejmiku województwa. Po stronie planowanych dochodów skarbnik zapisał blisko 359 mln zł. Wydatki natomiast mają sięgnąć ponad 403 mln zł. Aż 30 proc. tej kwoty mają pochłonąć inwestycje. Łącznie przeznaczono na nie 123,5 mln zł.
Tradycyjnie największa część pieniędzy będzie przeznaczona na budowę i modernizację dróg. Jeszcze blisko 3 mln zł marszałek dołoży do budowanej właśnie obwodnicy Babimostu. W przyszłym roku mają również powstać projekty przebudowy wielu tras, które mają być realizowane w przyszłych latach. Chodzi m.in. o projekt budowy obwodnicy Bogaczowa, drogi w Miodnicy. Zadania, które mają być gotowe w na koniec 2010 r., to m.in. przebudowa drogi między Gorzowem a Baczyną czy modernizacja ul. Chrobrego i 11 Listopada w Ośnie Lubuskim. - Przy projektowaniu budżetu nie ograniczaliśmy się jedynie do przyszłego roku. Wzięliśmy pod uwagę co najmniej trzyletnią perspektywę. Całość naszego planu koresponduje bezpośrednio z programem operacyjnym, który przecież jest przypisany na lata 2007-2013 - mówi Marcin Jabłoński, marszałek województwa.
Wyjątkowo dużo pieniędzy w przyszłym roku marszałek wpisał w budżecie w rubryce "na kulturę fizyczną i sport". Kwota 21,6 mln zł, którą zamierza wydać, to aż dwukrotny wzrost wydatków w porównaniu z tym rokiem. Najkosztowniejszą inwestycją mają być zakupy dla Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonowie. W ośrodku pojawią się m.in. nowy osprzęt koński, meble do odnowionych pokoi hotelowych czy samoobsługowa maszyna do prania i suszenia bielizny. Dodatkowo przygotowana ma być dokumentacja do rozbudowy hali do tenisa stołowego. W planach jest także modernizacja odkrytych basenów. Znalazło się również dofinansowanie do budowy dwudziestu "orlików".

Miliony na przekształcenie szpitali
Wydatki czekają też lubuską służbę zdrowia. - W budżecie zanotowaliśmy 30-procentowy wzrost wydatków na ochronę zdrowia. Koszty inwestycji to 2,3 mln zł. To niewiele, jednak w trakcie roku zarząd województwa będzie zabezpieczał pieniądze na tzw. wkłady własne szpitali do inwestycji współfinansowanych ze środków zewnętrznych. Dołożymy m.in. na termomodernizację gmachów szpitali w Torzymiu i Ciborzu - wylicza Elżbieta Polak, wicemarszałek odpowiedzialna za służbę zdrowia. W 2010 r. ma zostać wreszcie wykonany remont oddziału zakaźnego w Zielonej Górze. Będzie wymienionych dach w ośrodku w Zaborze oraz w budynku pogotowia w Zielonej Górze. Ponad 5,5 mln zł zarząd województwa przeznaczył na pierwsze przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego. Na początek przekształcone mają być lecznice z najmniejszym zadłużeniem: szpitale w Torzymiu i Międzyrzeczu. - Przekształcenie lecznicy w Gorzowie na razie nie jest możliwe ze względu na duże długi szpitala. To zadanie będziemy przeprowadzać etapowo. Najpierw wyłączona zostanie spółka, która zajmuje się procedurami niemedycznymi, np. gotowaniem czy sprzątaniem - tłumaczy Polak.
- Przy planowaniu wydatków zachowywaliśmy się ostrożnie. Recesja już mija, co pozytywnie wpływa na sytuację gospodarczą w regionie. Narzuciliśmy sobie duże tempo wydawania unijnych środków, co już zaczyna procentować. Pieniądze wydane wcześniej zaczynają już do nas wracać w formie podatków. Powstają nowe miejsca pracy. To świetny dowód na to, że wyścig w wydawaniu unijnych pieniędzy to nie wszystko. Podejmowaliśmy właściwe decyzje we właściwym czasie - komentuje Marcin Jabłoński.

Sprzedamy, zarobimy
Po stronie dochodów w budżecie ciekawa wydaje się kwestia wpływów ze sprzedaży nieruchomości. Marszałek liczy przede wszystkim na zyski ze sprzedaży poszpitalnych gmachów w Gorzowie. Przypomnijmy. Już kilka razy przetargi nie przyniosły rezultatu. Zarząd województwa liczył na 20 mln zł wpływu. - Nie będziemy obniżać ceny. To bardzo wartościowe nieruchomości w centrum miasta. Rynek właśnie się ożywia, na pewno w przyszłym roku znajdziemy kupca na te działki - mówi Jabłoński.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

23 listopada 2009

Co będzie z pieniędzmi na starówkę?

Kiedy będziemy mogli zobaczyć nowe oblicze zielonogórskiej starówki? Nie wiadomo. Zwłaszcza, że sfinansowanie tej inwestycji stoi pod znakiem zapytania. Minął termin złożenia projektu wraz z wnioskiem na marszałkowską listę projektów unijnych. Prezydent powinien zrobić to do 30. września. Jakie wobec tego będą losy zielonogórskiej starówki?

Kierownik Biura Prezydenta Miasta Tomasz Nesterowicz uspokaja:

"Nie ma potrzeby, żeby tworzyć napięcie. Podobna sytuacja była, gdy staraliśmy się o środki na budowę basenu. Poza tym nie mamy żadnych sygnałów, że tych pieniędzy nie będzie"- powiedział.
Dofinansowanie unijne miałoby wynieść 10 milionów złotych, czyli pozwoliłoby zrealizować większą część inwestycji. "Brak tych środków to nie koniec świata. Oczywiście wydłużyłoby to czas ukończenia i ograniczyłoby niektóre elementy. W takim wypadku będziemy rozważać finansowanie na zasadzie zadań wspólnych" - dodał Tomasz Nesterowicz.
A głównym elementem rewitalizacji ma być wymiana nawierzchni.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

19 listopada 2009

Ulicę Sulechowską trzeba jeszcze poprawić

Wyremontowana ulica Sulechowska ma sporo usterek. Są nierówności, zbyt nisko osadzone studzienki i źle położona nawierzchnia na ścieżce rowerowej.

Robotnicy wynieśli się z ul. Sulechowskiej na dobre ponad tydzień temu. Po pięciu miesiącach robót ruch samochodowy puszczono w końcu czterema świeżo wyremontowanymi nitkami. Tyle że kierowcy narzekają na niedoróbki. Miejscy urzędnicy też nie spieszą się z przecięciem wstęgi nad jezdniami, których remont pochłonął ponad 11 mln zł. Powód - nie ma się czym chwalić.
Jadąc autem możemy odczuć nierówności, które nie powinny pojawić się na nowej drodze. Poprosiliśmy o opinię drogowca, który czuwał nad odbiorem niejednej inwestycji. Przejechaliśmy drogą cztery razy, każdym pasem, w każdą stronę. Lista fuszerek zrobiła się spora. Większość studzienek jest źle osadzona.
- Są zbyt płytkie. Wjeżdżając na nie kołem, mamy wrażenie, że wpadamy w dziurę. Tak nie powinna wyglądać nowa droga - kręci nosem drogowiec. Potem wylicza kolejne buble - Przy zjeździe z wiaduktu są nierówności poprzeczne, garby. Czuła pani kilka krótkich podbić? Szkoda zawieszenia - wzdycha ekspert. - Aż strach pomyśleć. co będzie się działo z jezdnią po roku eksploatacji? Rozsypka. Bo takie będą smutne konsekwencje - stwierdza i podpowiada, by miejscy urzędnicy zbadali grubość kożuszka asfaltu.
Nie odczuwamy wielkiej różnicy, gdy wjeżdżamy w odcinek za stadionem, który nie był remontowany. - Droga po remoncie powinna być taka, że każdy chciałby przejechać po niej kilka razy. A tu dziury atakują nas już po zjeździe z ronda (przy. ul. Wyspiańskiego) - mówi nasz ekspert.
Na koniec krytykuje bariery energochłonne okalające wiadukt, rozdzielające pasy ruchu. - Bujają jak fale Dunaju. Widać, że ktoś robił to na oko. To fuszerka, tak można było je stawiać w PRL-u, jak nikomu nic się nie chciało. A nie jeśli w grę wchodzi kilkunastomilionowa inwestycja - ucina i podpowiada, by także tu miejscy urzędnicy walczyli o poprawki.

Już wiadomo, że wykonanie remontu nie przypadło do gustu miejskim urzędnikom. Inwestycja nie przeszła odbioru nadzoru budowlanego. Oprócz wspominanych studzienek oraz nierówności urzędnicy wskazali źle położoną nawierzchnię na ścieżce rowerowej. Będzie musiała zostać zerwana i położona na nowo. Lista poprawek została przesłana do wykonawcy. Ten ma czas na wykonanie ich do końca listopada. Urzędnicy zapowiadają, że nie odbiorą tej inwestycji, jeśli znów znajdą fuszerki.
Tymczasem firma San-Bud, podwykonawca inwestycji, zleciła badania równości nawierzchni. Zrobi je laboratorium Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Firma liczy, że opinia będzie dla niej korzystna, wyniki będą mieścić się w normach budowlanych. Miasto na opinię nie wyda ani złotówki. To nie pierwsza inwestycja San-Budu, do której przyczepili się urzędnicy. Na niedawno remontowanej ul. Jędrzychowskiej firma musiała poprawić ponad 20 studzienek.

Maja Sałwacka
Źródło:gazeta.pl

17 listopada 2009

Rudery mleczarni znikają z mapy miasta

Mamy dobrą wiadomość dla mieszkańców ul. Lisiej i okolic. Rozpoczęła się rozbiórka budynków po danej mleczarni.

Pisaliśmy o nich, że niebezpieczne, że szpecą, że bawią się tam dzieci. Teraz w końcu i rudery mają przestać straszyć.
Właścicielem terenu jest firma Solvatech z Lubina. - Zgodnie z pozwoleniem na rozbiórkę, wyburzamy teraz cztery budynki - mówi Grzegorz Jężak z Solvatechu. - Starliśmy się również o rozbiórkę obiektów pozostających w strefie ochrony konserwatorskiej. Niestety, zgody nie dostaliśmy. Są więc zabezpieczone.
A to oznacza, że nadal przy Lisiej pozostanie wartownia, kamienica przy ulicy i budynek z cegły. Pozostałe znikną już wkrótce. Na placu powstanie parking strzeżony, płatny. całodobowy. Będzie tu miejsce dla około 300 samochodów.

Źródło:gazetalubuska.pl

Projekt budżetu 2010 już znany

"Zielona Góra nie jest krainą szczęścia, która szaleje na oceanie kryzysu" - powiedział prezydent Janusz Kubicki, przedstawiając projekt przyszłorocznego budżetu miasta. "Przystępując do tworzenia budżetu, miałem świadomość, że będzie to szczególny rok właśnie w związku z ogólnoświatowym kryzysem finansowym a także nie związany z wyborami samorządowymi. Nie dało się uwzględnić wszystkich propozycji i uznać je za priorytetowe, jednak uważam ten budżet za zrównoważony na tyle, że miasto nie znajdzie się pod tak zwaną "ścianą" - powiedział dalej prezydent.

Najwięcej wydatków pochłonie oświata bo 164 miliony złotych, następne w kolejności są inwestycje - 140 mln oraz pomoc społeczna i zdrowie. W przyszłorocznym budżecie większość inwestycji, które są do zrealizowania związana jest z dofinansowaniem z zewnętrznych źródeł, zarówno z budżetu centralnego jak i ze środków unijnych: z LRPO jak i z Europejskiej Współpracy Terytorialnej.
Dużym zadaniem na przyszły rok jest także przebudowa ulicy Jaskółczej i Ogrodowej, co kosztować ma 9 mln złotych.
Kolejne zadanie jeśli chodzi o drogi, ma rozwiązać to, z czym borykamy się przy placówkach oświatowych w Zielonej Górze, czyli co zrobić aby można było bezpiecznie dowieźć dzieci do szkoły. W projekcie budżetu zalazł się więc projekt budowy drogi do SP nr 7. W przyszłości takie rozwiązania będą dotyczyć pozostałych szkół i placówek oświatowych.
W zadaniach na przyszły rok znalazła się m.in. przebudowa ulicy Jędrzychowskiej, budowa drogi łączącej Botaniczną z Wyszyńskiego i modernizacja ulicy Sulechowskiej.
Kolejne inwestycje to budowa kompleksu sportowego przy ulicy Botanicznej, rewitalizacja miasta, zagospodarowanie terenu "Pod Topolami", Polsko-Niemieckie Centrum Promocji i Informacji Turystycznej, rozbudowa i modernizacja systemu gospodarowania odpadami. W planach są także zadania dotyczące Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Dochody: 451,780 mln zł
Wydatki: 519,695 mln zł

Dochody:
- podatki i opłaty: ponad 71 mln zł
- dotacje z budżetu państwa na zadania zlecone: ok. 33,5 mln zł
- dotacje z budżetu państwa na zadania własne i powierzone: ok. 6,5 mln zł
- PIT i CIT: ok. 127,5 mln zł
- Fundusze celowe i JST: 2,9 mln zł
- subwencje z budżetu państwa: ok. 121,5 mln zł
- środki UE: ponad 37 mln zł
- pozostałe dochody własne niepodatkowe: ponad 51 mln zł

Wydatki:
- administracja: 36,4 mln zł
- kultura, sport, turystyka: 19,3 mln zł
- pomoc społeczna i zdrowie: 76,2 mln zł
- oświata i edukacja: ok. 165 mln zł
- transport i usługi: 21,5 mln zł
- gospodarka mieszkaniowa i komunalna: 19,8 mln zł
- inwestycje: 140 mln zł
- obsługa długu, różne rozliczenia: 27,4 mln zł
- pozostałe: 13,6 mln zł

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

Umowa na remont stadionu podpisana

Do końca kwietnia przyszłego roku pierwszy łuk na stadionie żużlowym przy Wrocławskiej ma być wyremontowany. Dziś w zielonogórskim magistracie podpisano umowę na wykonanie prac z firmą Alstal. Ta właśnie firma ma na swoim koncie m.in. budowę toruńskiej Motoareny. Co ciekawe, elementy pochodzące z rozbiórki starego łuku prawdopodobnie trafią w ręce kibiców speedway'a.

Zadowolenia z dzisiejszego wydarzenia nie krył prezydent miasta, Janusz Kubicki, który podkreślał, że to ważny dzień nie tylko dla kibiców żużla. "Radosna chwila dla kibiców, dla klubu żużlowego i dla miasta Zielona Góra. Wyłoniliśmy wykonawcę rozbudowy pierwszego etapu prac na stadionie żużlowym w Zielonej Górze" - mówił Kubicki. Umowa zakłada, że ten etap będzie zakończony do kwietnia przyszłego roku. Myślę, że to nie jest ostatni etap, tak jak projekt wskazuje, będziemy chcieli go dalej kontynuować" - dodał prezydent miasta.
Członek zarządu Alstalu, Jarosław Szczupak powiedział Radiu Zielona Góra, że prace w naszym mieście, to przede wszystkim modernizacja. "To jest modernizacja. Motoarena powstała od podstaw, tu jest na pewno inny zakres prac. Ale jeśli chodzi o same trybuny, jest to bardzo podobna koncepcja" - mówił przedstawiciel wykonawcy.
Modernizacja pierwszego łuku pochłonie ok. 15 mln złotych. Koniec prac przewidziano na 30. kwietnia przyszłego roku.
Zadowolenia z podpisanej dziś umowy nie krył także Robert Dowhan. Przyznał, że chciałoby się więcej prac, ale trzeba się cieszyć z tego, co jest. "Oczywiście, chciałoby się jeszcze więcej. Natomiast bardzo się cieszę, że zaczynamy i to zaczynamy od pierwszego łuku. Od tego miejsca, gdzie siedzą najwierniejsi fani, gdzie wychowały się całe pokolenia i rodziny. Trochę się to zmieni. Będzie pewnie łezka się kręciła kiedy to wszystko będzie rozbierane. natomiast jest taki pomysł, żeby częśc z tych elementów - wzorem Muru Berlińskiego - została rozdana dla kibiców, czy w jakiś sposób za małą odpłatnością sprzedane jako relikt przeszłości, może jako pamiątka tego, co się przez tyle pięknych lat działo na tym obiekcie" - mówił Dowhan.
Dodajmy jeszcze, że wyłonienie wykonawcy było możliwe dzięki szybkiej reakcji zielonogórskich radnych na wniosek o dokonanie zmian w budżecie miasta.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Rewitalizacja starówki w etapach

Zielonogórski magistrat chce podzielić realizację rewitalizacji starówki na dwa etapy. Zabieg ma być tylko proceduralny, ale zainteresowanym stronom pozwoli zaoszczędzić w sumie 2 mln złotych. Miasto wystąpiło już z takim wnioskiem do marszałka, który przekazał dofinansowanie z funduszy LRPO na tą inwestycję.

Wiceprezydent, Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z Radiem Zielona Góra podkreślił, że w całej sprawie chodzi o oszczędności. "Jeśli część inwestycji będzie realizował ZGKiM, wówczas VAT można odzyskać, wówczas marszałek i my płacimy tylko koszty netto" - powiedział wiceprezydent. Mówiąc wprost i miasto i marszałek zaoszczędzą po 1 mln złotych. Na szczęście - przekonuje wiceprezydent Kaliszuk - te proceduralne zabiegi nie wpłyną na przedłużenie terminu zakończenia prac remontowych.
"Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będziemy mogli już ogłosić przetarg z jednej strony na modernizację Zaułka Artystów i Placu Pod Topolami, z drugiej strony jeśli chodzi o rewitalizację naszej starówki, przetarg na rewitalizację deptaka. Wszystko zrealizujemy do września przyszłego roku. Chcemy aby na Winobranie już można było pochwalić się i odnowionym deptakiem, i Zaułkiem Artystów i oczywiście odnowioną kamienicą przy ul. Reja" - wyjaśnił Kaliszuk.
Przypomnijmy jeszcze, że rewitalizacja starówki została wpisana na listę indykatywną LRPO, a więc listę inwestycji, które w staraniach o unijne dofinansowanie nie musiały startować w konkursach.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

16 listopada 2009

Wydatki na sport

Prezydent miasta Janusz Kubicki przedstawił projekt przyszłorocznego budżetu miasta. Uważa go za zrównoważony i na miarę możliwości finansowych. Najwięcej wydatków pochłonie oświata, inwestycje oraz pomoc społeczna i zdrowie. W projekcie budżetu znalazły się także środki na zadania związane ze sportem. Jednym z nich jest rozbudowa stadionu miejskiego - mówi prezydent Miasta Janusz Kubicki. „Myślę, że jeszcze w tym tygodniu uda się podpisać umowę na rozbudowę stadionu miejskiego. Całkowity koszt inwestycji razem z wcześniejszymi nakładami to kwota 17 mln zł. W przyszłym roku planowane środki na to zadanie wyniosą prawie 11 mln zł. Obecnie cała kwota zabezpieczona jest w budżecie miasta ale będziemy się jeszcze starać o dofinansowanie zadania”.

Kolejna inwestycja dotycząca obiektów sportowo - rekreacyjnych w mieście to budowa kompleksu sportowego przy ulicy Botanicznej.
„Całość zadania jest wyceniona na 8 mln 100 tys. zł. W przyszłorocznym budżecie zapisana jest kwota 2 mln 400 tys. Miasto i w tym przypadku wystąpi o dofinansowanie do LRPO. Jeżeli nie uda się go pozyskać, rozważymy wariant budowy tylko i wyłącznie hali sportowej. Projekt zakłada bowiem budowę hali ale także wykonanie boiska oraz remont starej hali przy ulicy Botanicznej".
Miasto zgłosiło też trzy kolejne boiska do projektu „Orlik".
„Są to boiska przy Gimnazjum nr 7, przy Zespole Szkół Ekologicznych przy ulicy Francuskiej oraz przy Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących. Realizacja zadania jest uzależniona od uzyskania dofinansowania i znalezienia się na liście marszałka".
W sumie na kulturę, sport i turystykę projekt budżetu przewiduje ponad 19 mln złotych.

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

3 mln na przebudowę Jaskółczej

Są pieniądze na przebudowę Jaskółczej i Ogrodowej z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Kolejna zielonogórska inwestycja została ujęta w planie przebudowy tzw. „schetynówek”. Na prace otrzymamy 3 miliony złotych.
Obejmą one przebudowę skrzyżowań Jaskółczej z Wiśniową i Moniuszki oraz 1-ego Maja. Jaskółcza - na odcinku od Ogrodowej do Kukułczej zostanie poszerzona. Wzdłuż ulicy powstaną nowe chodniki i oświetlenie. Natomiast prace na Ogrodowej obejmą m.in. budowę ronda, jakie postanie na skrzyżowaniu tej ulicy z Fabryczną. Roboty ruszą po oddaniu łącznika Wyszyńskiego z Botaniczną, czyli w drugiej połowie przyszłego roku.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

15 listopada 2009

Muzeum w remoncie, będzie pięknie i granitowo

Trwa remont zielonogórskiego Muzeum Ziemi Lubuskiej. Zmieni się kolor fasady budynku, wymieniona zostanie dachówka oraz stolarka okienna.

Przetarg na remont wygrała zielonogórska firma Ekobud. Jego najważniejszym elementem jest zmiana koloru elewacji. - Wspólnie z konserwatorem zabytków ustaliliśmy, że budynek muzeum będzie w kolorze piaskowym. Znajdujemy się w strefie chłodnych elewacji, w towarzystwie szkoły muzycznej i policji, dlatego zdecydowaliśmy się na taką ciepłą barwę - mówi zastępca dyrektora muzeum Leszek Kania. Elewacja będzie wykonana przy użyciu nowoczesnych farb, dzięki którym ściany oddychają. Prace prowadzone przez projektanta nie dały jednoznacznej odpowiedzi co do pierwotnej barwy budynku. Zostanie natomiast odtworzony dawny wygląd cokołu pierwszej części gmachu. - Jest to cokół nie tynkowany, tylko wykonany z ciosów granitowych. Będzie oczyszczony, zaimpregnowany i pozostawiony w stanie oryginalnym - wyjaśnia miejski konserwator zabytków Izabela Ciesielska. - Wykonana na wzór historycznej zostanie także nowa stolarka okienna i drzwi wejściowe - dodaje. W ramach realizacji projektu przewidywany jest także remont parkietów w salach wystawowych, modernizacja systemu oświetlenia ekspozycji oraz instalacji przeciwpożarowych. Remontu doczeka się również dach budynku. Prace zostaną ukończone jeszcze w tym roku. Koszt inwestycji to 1,8 mln zł. 1,6 mln zł z tej kwoty pochodzi z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe 200 tysięcy muzeum otrzymało od miasta i Urzędu Marszałkowskiego. To nie koniec zmian, jakie czekają placówkę w najbliższym czasie. Trwają prace nad projektem rozbudowy muzeum. Nowe pomieszczenia będą przeznaczone na kolejne ekspozycje, m.in. muzeum dziejów miasta, ekspozycję poświęconą osadnikom, a także stałą ekspozycję sztuki współczesnej. - Złożą się na nią głośne wystawy Złotego Grona z lat 1963-81 - tłumaczy Kania. Projekt, który wycenia się na 200 tys. zł, wykona poznańska firma AC Studio.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

14 listopada 2009

Nie było protestów do przetargu

W następnym tygodniu zostanie podpisana umowa z wykonawcą, który zajmie się rozbudową stadionu żużlowego przy ulicy Wrocławskiej. O północy minął termin składania protestów przez firmy, które wystartowały w przetargu, ale jak poinformował nas dzisiaj Robert Jagiełowicz – dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie było żadnych zastrzeżeń i prace ruszą zgodnie z planem.
„W najbliższych dniach rozpoczną się prace, bo tego czasu jest niewiele i trzeba szybko zacząć przebudowę" - powiedział. Przypomnijmy, że przetarg na rozbudowę pierwszego łuku wygrała firma Alstal Grupa Budowlana z Inowrocławia, ta sama która budowała słynną Motoarenę w Toruniu. Prace rozpoczną się jeszcze w tym miesiącu, a mają zakończyć się 30. kwietnia. Istnieje zatem ryzyko, że pierwsze mecze w sezonie 2010 Falubaz będzie musiał odjechać na wyjeździe.
Robert Jagiełowicz dodaje, że prace na stadionie mogą być bardzo ciekawe. „Klub, wzorem stadionów europejskich, powinien wykorzystać rozbiórkę pierwszego łuku, aby porobić z tego pamiątki. Ławki i inne gadżety mogą być rozdane, albo sprzedane" - tłumaczy.
Przypomnijmy, że do przetargu stanęły również dwie inne firmy - Skanska i San-Bud, ale ich oferty okazały się za drogie. Alstal zaproponował blisko 15 mln złotych.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

13 listopada 2009

Inwestycje: Focus się rozrasta o amfiladę

Za niecały rok spółka Amfilada ma oficjalnie otworzyć budynek, który przylega do galerii Focus Mall. Będą tu m.in. banki, restauracje i klub fitness. W planach jest także stworzenie tzw. szpitala jednego dnia, czy mieszkań

Przez ostatni rok po otwarciu galerii Focus Mall zielonogórzanie mogli jedynie z zewnątrz podziwiać najbardziej charakterystyczny budynek dawnej Polskiej Wełny - gmach z dwiema wieżami. Firma Parkridge, która wyremontowała cały pofabryczny obiekt, zajęła się również elewacją i wymianą okien budynku z wieżami. Dzięki temu na całym obiekcie kolor murów i ram okiennych na całym kompleksie jest jednolity. Po otwarciu najbardziej oczekiwanej inwestycji w mieście budynek przylegający do galerii był jednak nadal pusty. Firma Parkridge sprzedała go zielonogórskiej spółce Amfilada. Od kilku tygodni wokół budynku widać ruch robotników. Jak udało dowiedzieć się "Gazecie", już we wrześniu przyszłego roku zielonogórzanie będą mogli tam zrobić zakupy, skorzystać z fitness, czy kupić obraz w galerii aukcyjnej.

- Budynek ma mieć charakter biurowo-usługowo-handlowy. Mamy już podpisane umowy przedwstępne z kilkunastoma firmami, które są zainteresowane wynajmem powierzchni w naszym budynku - mówi Artur Piasecki, prezes spółki Amfilada. Na razie wiadomo, że dzierżawą powierzchni w gmachu zainteresowane są banki, czy restauracje. Jedna z umów przedwstępnych jest podpisana właśnie z galerią aukcyjną, która specjalizuje się w promowaniu sztuki. Będzie też salon fryzjerski, fitness z odnową biologiczną, biura i sklep meblowy. - Jeszcze kilka miesięcy temu władze Zielonej Góry zastanawiały się nad przeniesieniem tu części urzędu. Ten pomysł jednak szybko upadł. Pogłoski o tym, że w budynku będzie hotel, również są nieprawdziwe. Uznaliśmy, że ze względu na bliskość galerii handlowej hotel nie jest dobrym pomysłem - tłumaczy Piasecki. Wśród propozycji na zagospodarowanie wnętrz mówi się natomiast o tzw. "one day hospital", czyli szpitalu jednego dnia. W takich placówkach pacjenci są wypisywani dobę po zabiegu. Na wizualizacji można zobaczyć, że na parterze będzie pasaż handlowy z kilkoma wejściami do sklepów. Tu również pojawią się ławeczki dla odwiedzających budynek i stylizowane latarnie.
Powierzchnia użytkowa budynku to ok. 9 tys. m kw. Kto teraz wszedłby do budynku, zobaczyłby długie na 180 m przestrzenie o szerokości 20 m. Dawniej stały tu potężne maszyny tkackie. Każda kondygnacja ma wysokość ponad 4,5 m. Na parterze, pierwszym i drugim piętrze widać przechodzące przez środek potężne słupy wspierające konstrukcje. Dodatkowymi wzmocnieniami są żebra, które przechodzą od podłoża aż do sufitu na najwyższym piętrze.
W tej chwili w budynku są prowadzone prace, które mają odciążyć całą konstrukcję. Przez wiele lat na posadzkach były wylewane kolejne warstwy betonu. Robotnicy skuwają dolewane warstwy. Wyburzane są też ściany działowe, które będą postawione na nowo. - Wymieniamy również wszystkie instalacje. Odnowione będą klatki schodowe. Pojawią się także nowe windy - mówi Artur Piasecki. Na pewno zostanie zachowany zabytkowy charakter budynku. Budowlańcy wyeksponują najpiękniejsze elementy, które zachowały się od czasów istnienia Polskiej Wełny. - Chcemy, żeby przy galerii Focus narodziło się nowe miejsce spotkań zielonogórzan. Budynek zachowa swój niepowtarzalny charakter, ale zyska zupełnie inną funkcję. W jednym miejscu będzie można nie tylko zrobić zakupy, ale też np. zrelaksować się w city spa - mówi Ryszard Borowik, szef projektu.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

12 listopada 2009

"Ruski rynek" nadal należy do miasta

Plac po tak zwanym "ruskim rynku" nadal bez właściciela. Dziś po raz drugi zebrała się komisja przetargowa, która miała wyłonić nabywcę gruntu przy ulicy Zamkowej. Mimo, że pojawił się jeden oferent, który wpłacił wadium, to do konkursu nie przystąpił nikt.

Kierownik Biura Prezydenta Miasta Tomasz Nesterowicz tłumaczy brak zainteresowania kupnem "gazowni" złą sytuacją na rynku. „Mamy nadzieję, że przyszły rok będzie zdecydowanie lepszy dla rynku nieruchomości i dla miasta" - komentował.
Działka przy ulicy Zamkowej o powierzchni 1374 metrów kwadratowych została wystawiona na przetarg z ceną wywoławczą 670 tysięcy złotych. Jaki będzie jej los po kolejnym nieudanym postępowaniu? Decyzję w tej sprawie podejmie prezydent. Pod uwagę brane są dwa wyjścia - wystawienie gruntu po raz trzeci lub odstąpienie od sprzedaży. Informacja o ewentualnym kolejnym przetargu zostanie ogłoszona w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

Jutro w zielonogórskim szpitalu otwarcie nowoczesnego ośrodka neurochirurgii

Paweł Jarmużek ma dwa powody do szczęścia: po pierwsze urodził mu się syn Jakub. Po drugie: jutro w szpitalu na drugim piętrze otworzy super nowoczesny ośrodek neurochirurgii. - Tak oto spełniły się moje marzenia - przyznaje.

Dziesięć dni temu Karol Mierzwiak spadł z rusztowania. Do szpitala trafił w opłakanym stanie. Dwa dni potem Miłosław Bebmen, neurochirurg, przez kilka godzin naprawiał mu kręgosłup. - Byłem połamany, ale lekarze przywrócili mnie już do sprawności - cieszy się pacjent. - Najważniejsze, że będę chodził. We wtorek Pan Karol leżał na oddziale neurochirurgii w sali nr 4. Metalowe, stare łóżko skrzypiało przy każdym ruchu. Ściany odrapane, drzwi z epoki wczesnego Gierka... - Warunki tu byle jakie, ale za to personel wspaniały - chwalił. I pomału szykował się do domu. A na odchodne dodał: - Gdybym ten kręgosłup złamał w przyszłym tygodniu, to na oddziale czułbym się jak w najlepszym Mariottcie - śmiał się. - Bo od pielęgniarek wiem, że ta neurochirurgia będzie teraz najlepsza, że szykują się zmiany.
To prawda. Od piątku zielonogórska neurochirurgia zmienia swoje oblicze. Będzie to najnowocześniejszy oddział nie tylko w kraju, ale nawet w Europie. Na tę chwilę ordynator Paweł Jarmużek czekał kilka lat. Bo od lat zabiegał o utworzenie takiego właśnie ośrodka. I teraz jego marzenie spełnia się. Już jutro na drugim i trzecim piętrze w starej części szpitala otwierać będzie Lubuski Ośrodek Neurochirurgii i Neurotraumatologii. Super nowoczesny, jakiego pozazdrościć nam mogą najlepsze kliniki.
Trzy dni temu ordynator pokazał nam "to cudo”. Rzeczywiście robi wrażenie. Bo to nie to samo, co pięć obskurnych sal, ciasny gabinet i szatnia dla personelu w starej gipsowni. A tak właśnie wygląda neurochirurgia jeszcze dzisiaj. Teraz pacjenci będą czuć się na oddziale jak w najlepszym pięciogwiazdkowym hotelu. Po pierwsze: ośrodek to ponad tysiąc metrów kwadratowych z zapleczem dla personelu. Po drugie: kameralne sale chorych, większość z własną łazienką. Po trzecie: nowiutkie wyposażenie. W każdej sali wygodne skóropodobne fotele i stoliki. Ściany w żółciach i seledynach z domieszką zieleni.
- Chcieliśmy stworzyć na oddziale domową atmosferę, by szpital nie kojarzył się pacjentom z białymi salami. Chory powinien się tutaj wyciszyć i jak najszybciej wrócić do zdrowia - mówi oddziałowa Wioletta Ratajczak, która osobiście dobierała kolory.Pawła Jarmużka cieszy sprzęt, jakim dysponować będzie ośrodek. Przenośnego tomografu komputerowego, który kosztuje 2,5 mln zł. nie ma jeszcze żadna neurochirurgia w Polsce. - Dzięki temu rentgenowi będziemy mogli przesyłać dane bezpośrednio do operatora, który stworzy wirtualny świat operacji. Będziemy super dokładni - pokazuje ordynator.Z kolei dzięki specjalnemu endoskopowi możliwe będą mało inwazyjne operacje mózgu i kręgosłupa.
Pierwsze zabiegi mają się tu odbyć jeszcze w tym miesiącu. Z 15 do 30 zwiększy się ilość łóżek. A to znaczy, że będzie można przyjąć więcej pacjentów. Własna sala operacyjna pozwoli też na zwiększenie ilości wykonywanych zabiegów. - Do tej pory robiliśmy dwie, trzy operacje dziennie, teraz możemy zrobić ich nawet pięć - mówi ordynator. - Mam też nadzieję, że skrócą się kolejki na zabiegi planowe.
Ale nowoczesność kosztuje. Czy szpital poradzi sobie z utrzymaniem ośrodka? Waldemar Taborski, dyrektor lecznicy jest dobrej myśli. - Prowadziliśmy rozmowy z NFZ i liczymy na zwiększenie kontraktu, tym bardziej, że wiele procedur z zakresu neurochirurgii jest obecnie wykonywanych wyłącznie w naszym szpitalu - mówi. - Liczymy też na to, że pacjenci zamiast migrować do innych szpitali, wybiorą naszą neurochirurgię.
Dobrej myśli jest także sam fundusz. - Tego typu nowoczesne ośrodki będą miały znaczenie ponadregionalne i na leczenie przyciągną pacjentów spoza województwa. Na to też liczymy - ma nadzieję Monika Giblewska, zastępca dyrektora Lubuskiego NFZ.
Jutro na otwarcie LONN zjadą do szpitala najlepsi neurochirurdzy w kraju. Odbędzie się też konferencja naukowa z udziałem wielu profesorów. Paweł Jarmużek przyznaje, że to najszczęśliwszy czas w jego życiu. Po pierwsze: kilka dni temu urodził mu się syn Jakub. Po drugie: wreszcie doczekał się ośrodka. - A były momenty, że traciłem już nadzieję - przyznaje. - Ale wystarczył jeden mały zbieg okoliczności i wszystko ruszyło.
Tym zbiegiem okoliczności była rozmowa w pociągu z... lekarzem Robertem Sapą. Ówczesny radny wysłuchał ordynatora, a potem zaprosił na sesję. Na sesji Paweł Jarmużek dużo mówił o ośrodku. - No i tak znalazł się pierwszy milion, jaki dało nam miasto - wspomina. Tych milionów potrzeba było aż 17. Tyle kosztowała inwestycja. Pieniądze dołożył też marszałek województwa i Unia Europejska.

Danuta Kuleszyńska
Źródło:gazetalubuska.pl

07 listopada 2009

Radni dali pieniądze na przebudowę stadionu żużlowego w Zielonej Górze

Po burzliwej, prawie dwugodzinnej dyskusji 22 radnych spośród 25 zagłosowało za przekazaniem brakujących 8,5 mln zł na rozbudowę stadionu żużlowego.

Prezydent Janusz Kubicki przekonywał, że trzeba to jak najszybciej zrobić, by zdążyć do 30 listopada rozstrzygnąć przetarg (zgłosiły się trzy firmy) i jak najszybciej rozpocząć roboty budowlane, by zakończyć je przed nowym sezonem. Radny Jacek Budziński przypominał, że już przed rokiem mówi, iż należy zapisać większą kwotę na stadion. Nie byłoby więc teraz problemu. Zdaniem prezydenta nie można było wtedy tego uczynić, bo nie było projektu i zgody na budowę. Na sesję przyjechał także poseł do Parlamentu Europejskiego Artur Zasada, który przyznał, że gdyby był dziś radnym, zagłosowałby na tak. Przecież to wizytówka miasta. Pierwszy łuk stadionu na remont czeka od 40 lat.
Niektórzy radni mieli wątpliwości, dlaczego tak szybko muszą się decydować. I z jakiej inwestycji trzeba będzie zrezygnować na rzecz stadionu.
- Zawsze coś jest kosztem czegoś. Tak było z basenem. Tak będzie ze stadionem. Nie mamy jeszcze budżetu. Nie wiemy, które zadania będziemy realizować. Ale wiadomo, że nie na wszystkie wystarczy pieniędzy. Jednak wszyscy przed rokiem obiecaliśmy mieszkańcom przebudowę stadionu - przekonywał J. Kubicki. - A skoro obiecaliśmy, to umowy musimy dotrzymać. Tak też się stało. Radni zagłosowali za przyznaniem dodatkowych pieniędzy na przebudowę pierwszego łuku (to najdroższy etap przebudowy). Modernizacja całego stadionu - rozłożona na siedem etapów - ma kosztować ok. 40 mln zł.


Dane o Wykonawcach, którzy złożyli oferty:
1) oferta nr 1 złożona przez:
• firma: SKANSKA S.A. Oddział Budownictwa Ogólnego w Lesznie;
• cena oferty z VAT: 20.665.580,00 zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 72,12 pkt;
• łączna ilość punktów: 72,12 pkt;
2) oferta nr 2 złożona przez:
• firma: ALSTAL GRUPA BUDOWLANA Sp. z o.o. Spółka komandytowa;
• kod, miejscowość: Jacewo 76, 88-100 Inowrocław;
• cena oferty z VAT: 14.903.940,11 zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 100,00 pkt;
• łączna ilość punktów: 100,00 pkt;
3) oferta nr 3 złożona przez konsorcjum firm:
• firma: Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno – Budowlanych SAN – BUD Sp. z o.o. (lider),
• firma: Poszukiwania Naftowe DIAMENT Sp. z o.o. (partner 1),
• firma:Wojciech Pawlik Przedsiębiorstwo Inżynieryjno – Budowlane SAN-BUD(partner 2),
• cena oferty z VAT: 17.629.000,00 zł zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 84,54 pkt;
• łączna ilość punktów: 84,54 pkt;

Leszek Kalinowski
Źródło:gazetalubuska.pl, MOSIR

Uwaga kierowcy: zaczął się remont ul. Fabrycznej

W Zielonej Górze po remoncie ul. Sienkiewicza przyszedł czas na obiecany remont ul. Fabrycznej. Kierowcy muszą w tym rejonie jeździć objazdami. Na szczęście droga ma być gotowa już w grudniu.

Modernizacja fragmentu ul. Fabrycznej to właściwie konsekwencje niedawno zakończonego remontu ul. Sienkiewicza. Na tę inwestycję władze miasta zdecydowały się, kiedy okazało się, że Zielona Góra dostanie połowę pieniędzy z rządowego programu, tzw. schetynówek. Zadanie zostało ukończone w piorunującym tempie, droga została oddana do użytku jeszcze miesiąc przed planowanym terminem. W dodatku w przetargu udało się zaoszczędzić część pieniędzy przeznaczonych na wykonanie inwestycji. Dlatego władze miasta zdecydowały, że resztę pieniędzy wydadzą na dalsze remonty.
Właśnie ruszył remont dwóch odcinków - ul. Fabrycznej od ul. Sikorskiego do ul. Ogrodowej i fragmentu ul. Strzeleckiej - od ul. Sienkiewicza do ul. Sikorskiego. Każdy zmotoryzowany zielonogórzanin doskonale wiedział, w jak opłakanym stanie były te jezdnie. W tej chwili częściowo zamknięty jest już ruch na remontowanych odcinkach. W najbardziej newralgicznym momencie remontu będzie się tu odbywał ruch jednokierunkowy, więc wygodniej będzie się przemieszczać objazdami.
Modernizacja obejmie wymianę nawierzchni. Pojawią się również nowe miejsca parkingowe. - Przy ul. Fabrycznej powstaną chodniki w miejscach, gdzie ich wcześniej nie było, zarówno przy ul. Fabrycznej, jak też przy ul. Strzeleckiej zostanie wykonany remont nawierzchni jezdni i chodników. Powstaną nowe miejsca postojowe w tym również dla osób niepełnosprawnych korzystających z usług przychodni. Pojawi się także nowe oświetlenie, identyczne, jak to przy ul. Sienkiewicza - wylicza Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich w zielonogórskim magistracie.
Przetarg na remont wygrała firma San-Bud. Zadanie ma kosztować blisko 1,2 mln zł, jednak połowę dołoży rząd. Inwestycja ma być zakończona już w połowie grudnia.
Przypomnijmy. W planach na przyszły rok jest także remont ul. Ogrodowej i Jaskółczej. M.in. na skrzyżowaniu ul. Jaskółczej, Wiśniowej, 1 Maja i Moniuszki pojawi się rondo.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

05 listopada 2009

Będzie nowe rondo

Ruszyły prace przy budowie ronda na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Ptasiej. Na miejscu pojawili się pracownicy firmy Strabag rozpoczynając roboty od wykonania jednego z łuków. Zapowiadanych zamknięć ulic i zmiany organizacji ruchu w tym rejonie jeszcze nie ma, ale to już kwestia dni. Pod koniec tygodnia na Wyszyńskiego i Ptasiej będziemy poruszać się inaczej.
Lada dzień w tym rejonie staną tablice wytyczające objazdy - samochody i autobusy zamiast przez Ptasią będą jeździły przez Wiśniową oraz Zawadzkiego-Zośki. Z ulicy Wyszyńskiego nie będzie można skręcić w lewo w Ptasią, ani pojechać na wprost w kierunku parku i Biedronki.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

KTBS buduje

W piątek mija termin, do którego Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego przyjmuje wnioski na mieszkania przy ul. Elektronowej i ul. Suwalskiej i Augustowskiej. Tymczasem chętnych do zamieszkania w zasobach KTBS nie brakuje – na rozpatrzenie czeka około 600 wniosków.
„W tej chwili trwa budowa 2 budynków mieszkalnych, w których będzie 105 lokali. W połowie listopada komisja rozpatrzy kolejne budowy na os. Mazurskim i na Anny Jagiellonki - w sumie 160 mieszkań" - mówi Janusz Jankowski, prezes spółki.
Planowany termin rozpoczęcia budowy budynku przy ul. Elektronowej w którym będą 52 lokale mieszkalne to przełom I i II kwartału przyszłego roku. W tym samym terminie mają ruszyć prace przy ul.Suwalskiej i Augustowskiej, gdzie powstaną 2 budynki, czyli 108 mieszkań.
Tymczasem w Banku Gospodarstwa Krajowego są już następne wnioski. Promesy mają spłynąć pod koniec przyszłego roku. Będzie to 400 lokali mieszkalnych - 200 na ul. Ludowej i 200 na osiedlu Śląskim. Budowa ma ruszyć w 2011 roku.
A na dzień dzisiejszy przy ul. Anny Jagiellonki i Elektronowej budynki są ocieplone od zewnątrz. W zimie wykonywane będą prace tynkarskie i instalacyjne. Prace mają zakończyć się w okolicach kwietnia.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Elektronik: powstaje boisko

Ciężki sprzęt na terenie Zespołu Szkół Elektronicznych i Samochodowych – już w grudniu uczniowie i mieszkańcy będą mogli się cieszyć z nowego boiska, które powstaje w ramach programu Orlik.
„Będzie duże boisko do piłki nożnej, do piłki siatkowej i koszykowej oraz tenisa ziemnego" - cieszy się Stanisław Rogulski, dyrektor Elektronika. Do tego zaplecze sanitarne i szatnie. W czasie lekcji z obiektu będą korzystać uczniowie, potem zostanie udostępniony mieszkańcom. „O 22.00 będziemy dopiero gasić światła" - dodaje dyrektor.
Zainteresowanie boiskiem ze strony zielonogórzan jest ogromne, a uczniowie, którzy codziennie obserwują postępy prac już planują rozgrywki. „Ostatnio jak graliśmy w piłkę nożną było nieciekawie i ślisko, teraz będzie można grać w więcej gier zespołowych"- mówili.
Tymczasem ekipa budowlana przystąpiła do drenażu powierzchni boiska. „Weszliśmy z opóźnieniem, po drenażu powinno wszystko iść sprawniej" - relacjonował Zbigniew Kubiak, kierownik budowy. Do 15. listopada teren ma być gotowy do kładzenia nawierzchni.
Przez najbliższe dwa lata na boisku będzie pracował trener, który zajmie się organizacją zajęć. Koszt budowy to około półtora miliona złotych.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

04 listopada 2009

Przyjemniej w parku

Pięknieje park u zbiegu Ogrodowej i Jaskółczej. Prace przewidziane na ten rok dobiegają końca. Wykonano już wszystkie ciągi piesze i dokończono plac zabaw.
Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Jarosław Szczęsny mówi, że pozostały jeszcze tylko nasadzenia.
„Ustawione zostały nowe ławki i kosze na śmieci, są wykonywane trawniki i nasadzane rośliny - zdecydowaliśmy, że pod drzewewami i na zacienioonych terenach pojawi się bluszcz" - mówił naczelnik. I zapewniał, że park robi sie ładny i przyjemny dla mieszkańców.
Potwierdzenie tych słów uzyskaliśmy w bezpośrednich rozmowach z zielonogórzanami. Ze skrótu przez park chętnie korzystają teraz piesi, a w pogodne dni nie brakuje spacerowiczów, którzy specjalnie wybrali się w to miejsce, by posiedzieć na nowych ławeczkach i skorzystać z placu zabaw. „Jest bardzo ładnie, dużo lepiej niż przedtem, brakuje tylko klombów z kwiatami" - mówiła jedna z zielonogórzanek. Inna, która do parku przyszła z małym chłopcem cieszyła się z nowego bezpiecznego placu zabaw z ładnymi huśtawskami oraz z nowego oświetlenia. Pojawiły się też głosy, że park powinien być częściej odwiedzany przez straż miejską.
Firma odpowiadająca za nasadzenia w parku powinna je wykonać do końca października. Efekty zobaczymy wiosną.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

03 listopada 2009

Cztery propozycje elewacji muzeum w Zielonej Górze

Architekci z Poznania przedstawili cztery propozycje wyglądu elewacji nowego skrzydła zielonogórskiego muzeum. - Do poniedziałku musimy zdecydować się na jedną z proponowanych wersji - mówi dyrektor placówki Andrzej Toczewski.Toczewski zadowolony rozkłada na stole rysunki przedstawiające Muzeum Ziemi Lubuskiej w nowej szacie. Przypomnijmy: w tym roku muzeum otrzymało od marszałka 0,5 mln zł na stworzenie projektu rozbudowy placówki. Budowa planowana na lata 2010-11 kosztować będzie ok. 13 mln zł. Stary budynek ma 1.713 mkw. powierzchni. Nowy będzie miał ok. 2.200 mkw. Będzie wyższy o jedną kondygnację, której jednak nie da się zobaczyć od frontu. Początkowo miał też być taras widokowy z kawiarnią na dachu, ale z tego pomysłu zrezygnowano. W nowym gmachu ma powstać stała galeria prac ze Złotego Grona, działy poświęcone miastu i regionowi oraz całkiem nowe muzeum osadników.
Przechodnie spacerujący deptakiem nie zauważą rozbudowy, bo nowy gmach stanie na zapleczu i będzie widoczny jedynie od ul. Dr Pieniężnego.
Poznańskie propozycje
Przetarg na wykonanie projektu wygrała poznańska firma AC-Studio. W piątek, podczas specjalnego pokazu, architekci zaprezentowali koncepcję nowego budynku z różnymi wariantami elewacji. Do wyboru. Ponieważ projekt ma być gotowy w połowie grudnia, muzealnicy mają niewiele czasu na wybór elewacji.
- Przygotowaliśmy cztery rozwiązania. Jedno ekologiczne, nawiązujące do tradycji regionu i trzy współczesne - mówi architekt Jacek Romański, pokazując kolejne slajdy. Na pierwszym widzimy gmach ze specjalnymi kratami, po którym pną się rośliny. - Może to być bluszcz lub winorośl. To nawiązanie do tradycji. Przypominamy, że jesteśmy w mieście winiarzy - tłumaczy Romański. - Z biegiem lat widok gmachu będzie się zmieniał wraz z roślinnością.
- W dodatku rośliny częściowo zabezpieczą budynek przed napływem wód gruntowych, których jest tutaj bardzo dużo - uzupełnia arch. Joanna Józefiak-Nowak.

Współczesne pomysły
Pozostałe projekty są bardziej współczesne. W każdym z nich występuje wielka ściana bez okien. Do wyboru jest rodzaj materiału, z którego zostanie wykonana elewacja. Z kamienia, blachy, a może drewna. Do tego dochodzi fragment elewacji wykonany z refleksyjnego, odbijającego światło szkła. Najbardziej rzuca się w oczy przeszklony szyb windy. - W ten sposób wyraźnie zaznaczamy, że jest to nowy budynek harmonijnie łączący się ze starą częścią - tłumaczy inż. Jacek Sołgała. Tutaj zaplanowano wejście z parkingu i dla osób niepełnosprawnych, bez problemów będą mogli się poruszać po wszystkich kondygnacjach. Zniknie natomiast olbrzymia rampa od strony al. Niepodległości. Przeszklony będzie również parter. Wyżej nie ma takiej potrzeby, bo nowoczesne sale wystawiennicze nie potrzebują dziennego oświetlenia. Często jest ono niewskazane.

Zmiany wewnątrz gmachu
A jakie zmiany nastąpią wewnątrz gmachu? Wejście główne nadal będzie od strony al. Niepodległości. Na parterze ściana pomiędzy starą i nową częścią zostanie zburzona. Powstanie dzięki temu wielki hol. Jego największą, muzealną atrakcją będzie najcenniejszy zielonogórski zabytek - renesansowy portal, który dotychczas stał na dworze, na tyłach muzeum. Teraz, po renowacji będzie eksponowany wewnątrz budynku. Jest jednak tak duży, że będzie wystawał ponad posadzkę pierwszego piętra. - Zostawimy w podłodze specjalny otwór zabezpieczony szkłem. Widzowie będą mogli oglądać portal zarówno z parteru jak i piętra - zapewnia Romański.

Na parterze nowego skrzydła znajdzie się również sala konferencyjna na 150 miejsc, a skrzydło, gdzie dzisiaj jest muzeum Zielonej Góry, będzie do wynajęcia. Ma tu powstać muzealna kawiarnia, która będzie mogła funkcjonować niezależnie i to nawet wieczorem, gdy muzeum będzie już zamknięte.

- Musimy się dobrze zastanowić, którą wersję wybrać. W końcu to inwestycja na lata w reprezentacyjny budynek - mówi dyrektor Toczewski. - Mamy czas do poniedziałku.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl
Wizualizacja AC-Studio Poznań

Kto postawi przedszkole przy ul. Sienkiewicza?

To ma być kolejne prywatne przedszkole w Zielonej Górze. Magistrat musi tylko znaleźć inwestora.

Na remont i adaptację willi przy ul. Sienkiewicza prezydent Zielonej Góry zapisał w budżecie miasta 2 mln zł. Tyle że żadnych remontów nie widać, koniec roku tuż-tuż.
O zabytkowym budynku było głośno na początku 2008 r., kiedy miasto chciało przeznaczyć obiekt pod siedzibę Kontrwywiadu Wojskowego. Propozycja wywołała protesty stowarzyszeń pomagających m.in. alkoholikom, które działały w budynku. Ostatecznie kontrwywiad się wycofał, a stowarzyszenia i pełnomocnika ds. profilaktyki antyalkoholowej przeniesiono na ul. Dworcową. - Ze względu na zły stan budynku - tłumaczył prezydent Janusz Kubicki. W magistracie pojawił się pomysł, by w starej willi urządzić przedszkole. - Powodem opóźnienia są zabytkowy charakter obiektu i wymagania, jakie należy spełnić, by uruchomić przedszkole. Projekt musiał być wielokrotnie konsultowany z miejskim konserwatorem zabytków oraz z dostawcami mediów. Konieczne było przeprowadzenie np. badań stratygraficznych, które wskazały, jaki był oryginalny kolor elewacji i poszczególnych pomieszczeń. Projektant musiał wziąć pod uwagę także wymagania sanepidu czy straży pożarnej potrzebne przy tworzeniu przedszkola - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Projekt jest już gotowy. Zakłada gruntowny remont budynku i zagospodarowanie terenu. Największą zmianą będzie budowa nowej drogi dojazdowej do willi, czym zajmie się miasto. Do obiektu dojedziemy nie od strony ul. Sienkiewicza, jak jest obecnie, lecz Kraszewskiego. ZGKiM wyburzył już zaniedbane komórki na tyłach budynku. Powstanie też tu parking na osiem aut i plac zabaw dla dzieci o powierzchni blisko 1000 m kw. Prace na miejscu rozpoczęli już geodeci.
Miasto bierze na siebie także przywrócenie parkowego charakteru terenu przed willą, odnowę elewacji i montaż balustrad. Prezydent szuka też prywatnego inwestora, który zajmie się przygotowaniem przedszkola. Budynek wynajmie na 10 lat pod warunkiem, że odnowi wnętrze willi.
Projekt zakłada utworzenie trzech oddziałów dla 75 dzieci. - W przedszkolu ma być także miejsce na kuchnię. O jej powstaniu ostatecznie zadecyduje inwestor, który może wybrać catering i zagospodarować pozostałe miejsce - dodaje naczelnik Urbański. Przy remoncie wnętrza dużą rolę będą odgrywać ustalenia konserwatorskie. Najemca będzie zobowiązany zachować zabytkowe posadzki, ozdobne tynki i elementy stolarki drzwiowej.
Koszt prac wyceniono na 4 mln zł. Miastu przyjdzie zapłacić 1,1 mln zł, resztę kosztów ma pokryć inwestor. Magistrat planuje ogłosić pierwsze przetargi na przełomie roku. Konkursu na najemcę możemy spodziewać się w ciągu kilku dni. - Są już zainteresowani. Jednak dopiero konkurs pokaże, czy spełnia nasze warunki - mówi wiceprezydent Wioleta Haręźlak. Jednym z nich jest termin otwarcia przedszkola - na wrzesień 2010 r. Jeśli inwestor nie wywiąże się z umowy, będzie musiał zapłacić karę.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Muzeum w remoncie

Ważna informacja dla osób mających w planach wizytę w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Ze względu na remont budynku, część ekspozycji jest niedostępna dla zwiedzających. „Prace remontowe dotknęły część sal ekspozycyjnych, dlatego mamy kłopoty natury organizacyjnej” – tłumaczy Radiu Zielona Góra z-ca dyrektora muzeum – Leszek Kania.

„W związku z tym, że prace są w galerii Śląska Lubuskiego, musieliśmy wyłączyć to z ekspozycji. To dotyczy też wystawy Tadeusza Kunzego. Ale oczywiście działamy" - powiedział Kania i dodał, że w ubiegły piątek otwarta została wystawa cmentarzy ewangelickich na Ziemii Lubuskiej. Aby zrekompensować zwiedzającym niedogodności spowodowane remontem budynku, dyrekcja Muzeum Ziemi Lubuskiej zdecydowała o obniżeniu cen wejściówek. Teraz wszystkie bilety są w cenie 3 złotych. „Możemy oglądać kończącą się ekspozycję zabytkowych motocyki, a także cmentarze ewangelickie i wystawę Kamila Kuskowskiego"- powiedział Leszek Kania. Oprócz wymienionych wystaw, cały czas można zwiedzać Muzeum Wina i Muzeum Tortur. Remont ma potrwać do końca roku. Wtedy też zobaczymy min. nową elewację budynku.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Nowoczesne centrum zdrowia może powstać w Zielonej Górze

Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o utworzeniu w Polsce 11 nowoczesnych centrów urazowych. Gorzów nie spełnia kryteriów, Zielona Góra jest na liście warunkowej.

Informację taką przekazał podczas konferencji prasowej w Zielonej Górze Marek Twardowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
- Centra powstaną na bazie szpitali i klinik. Na ich budowę przeznaczonych zostanie w skali kraju 30 milionów euro - mówił Twardowski.
W województwie lubuskim jedynie szpital w Zielonej Górze spełnia kryteria, gdyż posiada m.in. oddział torakochirurgii (zajmuje się operacyjnym leczeniem klatki piersiowej), jakiego nie ma szpital gorzowski.
Na razie jednak zielonogórska lecznica znajduje się na liście warunkowej. Żeby centrum urazowe powstało, musi być podpisana umowa o współpracy z akademią medyczną. Jak zapewnia Waldemar Taborski, dyrektor szpitala, podpisanie takiej umowy to tylko kwestia czasu.

Źródło:gazetalubuska.pl

Remont ulicy Sulechowskiej na finiszu

Tylko dni dzielą nas od otwarcia wyremontowanej ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze. Miasto tymczasem ogłosiło już przetarg na modernizację drugiej części trasy. Otwarcie ofert w połowie listopada.

Remont ul. Sulechowskiej był jedną z najbardziej oczekiwanych inwestycji w mieście. Kiedy wiosną ruszyły prace, nikt nie narzekał na utrudnienia. Kierowcy żyli tylko myślą o tym, że już jesienią będą mogli wygodnie jeździć.
Robotnicy zajmują się już kosmetycznymi wykończeniami. Wczoraj wzdłuż pasa zieleni na wysokości hurtowni Gaja były rozwijane rolki z trawą. Roboty były prowadzone także przy zmodernizowanych schodach prowadzących z wiaduktu do biurowca Zastalu. - Do zrobienia jest jeszcze tzw. grubowarstwowe malowanie na odcinku od skrętu do Gai do ronda przy ul. Wyspiańskiego na używanej nitce drogi. Nie wiadomo jednak, czy uda się to zrealizować, bo musiałoby być całkowicie sucho. Być może robotnicy pomalują powierzchnię tylko cienką warstwą, a malowanie grubowarstwowe będzie wykonane wiosną - mówi Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich w zielonogórskim magistracie. Dodaje, że na placu budowy wykonano już poprawki, jakie urzędnicy zgłaszali w ub. tygodniu podczas ostatniej rady budowy. Do regulacji zostały jeszcze studzienki, które zapadły się w trakcie prac. Na pewno poprawiona musi być także ścieżka rowerowa, która przebiega wzdłuż trasy. Czerwony asfalt, który pokrywa ścieżkę, dla cyklistów nie miał odpowiednich parametrów i był niewłaściwie nakładany. Teraz musi być położony na nowo.
Firma San-Bud, główny wykonawca remontu, ma czas do połowy listopada, żeby zgłosić inwestycję do odbioru. Potem magistrat będzie miał dwa tygodnie na szukanie ewentualnych usterek.
To jednak nie koniec inwestycji przy ul. Sulechowskiej. Właśnie rozpoczyna się projektowanie podjazdu dla osób niepełnosprawnych, który ma się pojawić przy schodach na wiadukcie. W planach jest także oczyszczenie i renowacja murków z piaskowca, które znajdują się wzdłuż ulicy.
Miasto ogłosiło właśnie przetarg na kolejny etap remontu ul. Sulechowskiej. Do poprawki jest jeszcze odcinek od ul. Urszuli do Trasy Północnej. Oferty będą otwarte 16 listopada. Przypomnijmy. Remont kosztował ponad 10 mln zł. Większość pieniędzy pochodziła z funduszy unijnych.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl