28 grudnia 2009

Lasek piastowski odnowiony

Rewitalizacja lasku piastowskiego zakończona. Na terenach leżących za Amfiteatrem utwardzono ścieżki rowerowe, powstały miejsca piknikowe i plac zabaw. Nowy wygląd ma też parking.

„Z efektu prac powinni być zadowoleni i rowerzyści i spacerowicze. Pojawiło się pięć nowych ścieżek wykonanych z tłucznia - łatwo po nich poruszać się i rowerzystom i osobom pieszym. Dodatkowo zagospodarowano dwie polany, wyremontowano toalety przy Amfiteatrze oraz cały parking, przy którym jest jeszcze montowane nowe oświetlenie" - mówił Radiu Zielona Góra naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Paweł Urbański.
Prace już się zakończyły, ale wiosną wykonawca raz jeszcze pojawi się na Wzgórzach, by usunąć usterki wskazane przy odbiorze. „Są one niewielkie. Wykonawca musi przede wszystkim uprzątnąć teren. Przy tej pogodzie nie da się tego zrobić" - wyjaśniał Urbański.
Prace przeprowadzono w ramach polsko-niemieckiego projektu realizowanego z miastem Cottbus. Kosztowały 2 mln złotych, wkład własny Zielonej Góry wyniósł 15 procent. Pełnomocnik prezydenta miasta ds. europejskiej współpracy terytorialnej Czesław Fiedorowicz ma nadzieję, że uda się połączyć na tym terenie aktywną turystykę z kulturą.
„Lasek i Park są otuliną Amfiteatru. Chodzi o to, by Amfiteatr był miejscem większej liczby koncertów, tak by ludzie przyjeżdżając tu mogli łączyć jedno i drugie. Znam wielu zielonogórzan, którzy nie byli w lasku i parku piastowskim. Sądzę, że po zrealizowaniu projektu więcej mieszkańców zdecyduje się na spędzanie tam wolnego czasu" - mówił.
Także zielonogórzanie twierdzą, że prace w lasku piastowskim były potrzebne. „Teraz jest ładnie. Można pospacerować i posiedzieć na ławce" - mówili. Jednocześnie wyrażali obawy, że nowe ławki szybko zostaną zniszczone.
Dodajmy, że Zielona Góra będzie przygotowywać kolejne projekty wspólnie z Cottbus w ramach Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Następny dotyczy rewitalizacji całego Parku Piastowskiego. Będą nowe alejki, ławki i oświetlenie. Równolegle będzie odnawiany Park Branitz z piramidami księcia Pϋcklera.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

23 grudnia 2009

Opóźnienie w budowie ronda

Nie uda się zrealizować ambitnych planów, by przed świętami oddać rondo budowane na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Ptasiej. Powodem są „niespodzianki” znalezione pod ziemią przez drogowców. Okazało się, że co innego jest na planach, a co innego w rzeczywistości.

„Większość sieci w tym rejonie było układanych w latach '70, kiedy nie było obowiązku wykonywania inwentaryzacji powykonawczej. Układ przewodów jest zupełnie inny niż naniesiony na mapach i to powoduje pewne utrudnienia w realizacji prac" - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich.
Te kłopoty oznaczają, że kierowcy wciąż muszą korzystać z objazdów. Drogi z nowym rondem nie uda się otworzyć w tym roku, chociaż wcześniej planowano zakończyć prace przed świętami. „Jeżeli pogoda dopisze, liczymy, że rondo zostanie skończone w styczniu" - dodawał.
Innych utrudnień dla mieszkańców poza objazdami nie powinno być. „Drobne przepięcia instalacji, czy wyłączenia są wykonywane w taki sposób, by mieszkańcy okolicznych ulic ich nie odczuli" - zapewnia naczelnik.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

17 grudnia 2009

Strabag dokończy Sulechowską

Miasto przekazało już plac budowy firmie Strabag, która wygrała przetarg na realizację drugiego etapu przebudowy ulicy Sulechowskiej. Prace na odcinku od Urszuli do Trasy Północnej rozpoczną po nowym roku i potrwają do końca kwietnia. Ich wartość to około 3 mln złotych.

W rejonie nowobudowanego basenu zaplanowano dogodne rozwiązania komunikacyjne, które ułatwią wjazd i wyjazd z centrum rekreacyjno-sportowego. Z kolei przy skrzyżowaniu z Trasą Północną, gdzie powstaje jednostka Straży Pożarnej będzie sygnalizacja świetlna.
Jeśli chodzi o pierwszy etap prac, to miasto już jest po odbiorze. Sporządzono całą listę usterek, które wykonawca musi usunąć wiosną. Wykazano m.in. nierówną nawierzchnię, złą jakość ścieżki rowerowej, złe osadzenie urządzeń w jezdni. Wskazano konieczność poprawy chodników i zabezpieczenia antykorozyjnego balustrad na moście. „Termin usunięcia usterek to 15. maja, bo przeprowadzenie prac w obecnych warunkach pogodowych jest niemożliwe. Nie da się zimą ułożyć nowej nawierzchni" - wyjaśnia naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Paweł Urbański.
Mimo, że lista usterek jest tak długa miasto zapewnia, że nie ma zagrożenia cofnięcia środków unijnych przekazanych na realizację tej inwestycji.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Jest wniosek na rewitalizację deptaka

Tym razem w terminie. Prezydent złożył wniosek do LRPO o dofinansowanie rewitalizacji deptaka. Miasto musiało powtórnie ubiegać się o unijne środki, bo przy pierwszym wniosku na czas nie złożono pełnej dokumentacji. Dziś, na dzień przed wyznaczonym terminem miejscy urzędnicy zanieśli dokumenty do Urzędu Marszałkowskiego.

„Złożyliśmy jeden w wniosek z prośbą o przeanalizowanie czy można byłoby zrealizować równolegle dwa etapy, co pozwoliłoby zaoszczędzić miastu i LRPO łącznie około 2 milionów złotych" - wyjaśniał wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
Podobnie jak w przypadku budowy basenu przez MOSiR, również przy rewitalizacji, której część realizowałby ZGKiM można odzyskać podatek VAT.
Mimo zapewnień prezydenta o terminowym złożeniu wniosku przez miasto, Radio Zielona Góra postanowiło sprawdzić czy dokumenty wpłynęły do Urzędu Marszałkowskiego. Jego rzecznik Eliza Gniewek-Juszczak potwierdza. „Miasto złożyło propozycję projektu rewitalizacji. Teraz zarząd województwa rozpatrzy wnioski i zdecyduje, które umieścić na liście indykatywnej. Potem odbędą się konsultacje społeczne i przez 30 dni będzie można wnosić uwagi do propozycji zarządu" - wyjaśniała.
Miasto ubiega się o blisko 11 milionów złotych dotacji. Dzięki środkom gruntowny remont przejdą: nawierzchnia deptaka, plac "Pod Topolami", "Zaułek Artystów" przy Fabrycznej i zabytkowa kamienica przy ulicy Reja.

J. Życzkowski, S. Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Hotelarze boją się konkurencji?

Czy miasto jest przychylne lokalnym inwestorom? Takie pytanie zadają właściciele Hotelu Leśnego znajdującego się za powstającym kompleksem rekreacyjno-sportowym przy ulicy Sulechowskiej. Wkrótce rusza remont hotelu.

„Zmodernizujemy pokoje, powiększymy lobby i restaurację. Sale pomieszczą do 300 osób" - informuje jego dyrektor Jakub Mleczak.Problem w tym, że miasto chce sprzedać działkę położoną blisko Leśnego, z przeznaczeniem na budowę kolejnego hotelu. To nie podoba się inwestorom, którzy boją się, że może to zagrozić rentowności Hotelu Leśnego. Dlatego spotkali się z wiceprezydentem Dariuszem Lesickim.
Prezydent potwierdza i dodaje, że właściciele Leśnego próbowali wymóc na miastu odstąpienie od pomysłu sprzedaży. „Dochody miasta są budowane m.in. na sprzedaży nieruchomości, a ten teren jest jednym z atrakcyjniejszych" - odpowiadał wiceprezydent. Zakupem działki są zainteresowane ogólnopolskie sieci hotelarskie. Jakub Mleczak zaprzecza jakoby próbował odwieść miasto od sprzedaży działki przy Sulechowskiej. Firma zaproponowała jedynie, by prezydent zastanowił się nad zmianą przeznaczenia działki np. na budownictwo wielorodzinne. "Kolejny hotel w mieście tylko pogorszy sytuację na rynku i odbierze klientów funkcjonującym już hotelom, w których obłożenie i tak jest małe" - przekonuje.
Właścicielem Hotelu Leśnego od sierpnia jest firma Intra. W planach spółki jest modernizacja obiektu i zainwestowanie około 10 milionów złotych. Prace mają ruszyć wiosną przyszłego roku.

J. Życzkowski, S. Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Już ciepło w teatrze

Dobiega końca termomodernizacja Lubuskiego Teatru. Budynek został ocieplony styropianem, wymieniono okna i grzejniki. „Prace wykonano szybciej niż się spodziewaliśmy. Nie marzną ani widzowie, ani aktorzy” - mówi dyrektor teatru, Robert Czechowski.

Słowa dyrektora potwierdzają pracownicy teatru. „Teraz mamy większy komfort pracy. Okna były nieszczelnie, wiało z każdej strony" - mówili. Dodajmy, że okna wymieniano pod okiem konserwatora zabytków.
Termomodernizacja Lubuskiego Teatru kosztowała prawie 6 milionów złotych.
Środki pochodzą z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Pozyskanie dofinansowania było możliwe dzięki wkładowi z Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Zielona Góra.

J. Życzkowski, M. Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Drgnęło na stadionie żużlowym

Dziś rano ruszyły prace przy demontażu dotychczasowych trybun na I wirażu stadionu przy ulicy Wrocławskiej.Na razie demontowano ławki, ogrodzenie, zaczęła się tez wycinka drzew.
Według dyrektora MOSiR Roberta Jagiełowicza demontaż ławek, ogrodzenia i wycinka drzew za II łukiem zajmie kilka dni. Potem wjedzie ekipa, która ma zrównać z ziemią trybuny na I łuku i już w 2010 roku Alstal zacznie stawianie nowej trybuny. Według Jagiełowicza wszystko idzie zgodnie z planem.
Szef MOSiR powtarza, że mimo opóźnienia i nieprozumień na lini projektant - wykonawca - MOSiR nie ma obaw o termin zakończenia prac. A ten termin to 30 kwietnia.

Jacek Białogłowy
Źródło:rzg.info.pl

16 grudnia 2009

Cykliści walczą o Zieloną Strzałę

Zielonogórscy rowerzyści zebrali już 2,5 tys. podpisów pod petycją do władz miasta. Chcą, żeby w projekcie budżetu na przyszły rok znalazła się budowa Zielonej Strzały

Zielona Strzała ma być najważniejszą rowerową inwestycją w Zielonej Górze. Władze miasta zapowiadały budowę tej trasy od wielu miesięcy. W magistracie leży już nawet projekt ścieżki, która ma biec od al. Zjednoczenia do Jędrzychowa. Szlak wytyczają nieczynne tory dawnej kolejki. Cała trasa rowerowa ma być oświetlona. Wzdłuż szlaku znajdą się ławeczki, punkty przystankowe i tablice pamiątkowe informujące o dawnej kolejce. W dodatku nowa rowerostrada ma być osią dla całej sieci dróg dla cyklistów, będzie łączyć aż 20 innych ścieżek.

W projekcie przyszłorocznego budżetu jednak zabrakło pieniędzy na budowę ścieżki. Rowerzyści postanowili zainterweniować w tej sprawie. Żeby przekonać prezydenta i radnych, że Zielona Strzała jest potrzebna, zaczęli zbierać podpisy pod petycją o umieszczenie inwestycji w budżecie. Pomysł promują na swojej stronie internetowej www.rowerowa.zgora.pl. Podpisy są zbierane we wszystkich sklepach rowerowych w Zielonej Górze. Do tej pory udało się już zebrać 2,5 tys. sprzymierzeńców! Rowerzyści, którzy zaangażowali się w akcję, liczą na to, że podpisów będzie nawet 5 tys. - Obecnie w naszym mieście sprzedaje się 3 tys. nowych rowerów rocznie i ta liczba systematycznie rośnie (...). Realizacja projektu Zielona Strzała będzie impulsem do zmiany przedziału komunikacyjnego Zielonej Góry - czytamy w piśmie. Według cyklistów rowerostrada będzie również doskonałym szlakiem komunikacyjnym dla osób niepełnosprawnych. Robert Górski, jeden z autorów petycji, wymienia też inne korzyści tej inwestycji: - Odkąd po deptaku można jeździć na rowerze, zwiększyła się liczba osób dojeżdżających na jednośladach do pracy. Jeżeli powstanie Zielona Strzała, to takich rowerzystów będzie jeszcze więcej. Przy Zielonej Strzale powstanie także zielona promenada - tłumaczy Górski. Rowerzyści nawet w końcu doszli do porozumienia z Mieczysławem Bonisławskim, miłośnikiem kolejki szprotawskiej z Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, który sprzeciwiał się likwidacji torów i chciał, aby po nich kursował zabytkowy pociąg.

Zwolennikiem budowy ścieżki był prezydent miasta Janusz Kubicki. Dlaczego więc Zielona Strzała nie znalazła się w przyszłorocznym budżecie, mimo wcześniejszej przychylności prezydenta? Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent, zapewnia, że władze miasta popierają inwestycję. Przypomina, że urzędnicy z magistratu wspólnie z działaczami ze środowiska rowerowego analizowali szczegóły projektu trasy. To właśnie dzięki współpracy urzędu i rowerzystów pomysł nabrał konkretnych kształtów. Kaliszuk wyjaśnia też, że władze postanowiły skupić się na inwestycjach, które mają szanse na dofinansowanie ze środków krajowych i unijnych. - Tylko takie znalazły się w projekcie budżetu. Jeśli na jedne inwestycje możemy dostać 50-,70-, czy 85-procentowe dofinansowanie, a na inne nie, to wybór jest prosty. Nie oznacza to jednak, że zapominamy o Zielonej Strzale - tłumaczy Kaliszuk. Zdaniem wiceprezydenta sprawę ostatecznie rozstrzygną budżetowe rozmowy prezydenta z radnymi. Podczas nich okaże się, czy jedne inwestycje zajmą miejsce innych w budżecie. Kolejnym rozwiązaniem jest zwiększenie deficytu budżetowego. Chociaż trudno na razie powiedzieć, jaki będzie dokładny koszt inwestycji. Wcześniej władze miasta zapewniały, że trasa będzie kosztować ok. 3,5 mln zł. Dziś mówi się o nawet 5 mln zł. W dodatku na razie mógłby być zrobiony jedynie odcinek od Jędrzychowa do al. Wojska Polskiego. Właśnie trwa przygotowywanie kosztorysu.


Przychylni Zielonej Strzale są radni wszystkich klubów. - My jesteśmy za budową Zielonej Strzały, ale uważamy że wypadałoby zostawić kawałek torów - mówi Zygmunt Listowski z SLD. Budowę rowerostrady popierają także radni PO. Jacek Budziński, radny PiS, jest przekonany, że to prezydent odpowiada za to, że inwestycji zabrakło w projekcie budżetu. - To typowe zagranie propagandowe. Prezydent oszukał młodych ludzi, którzy napracowali się przy projekcie. Teraz zasłania się brakiem dofinansowania z zewnątrz. Skoro powiedział A, niech teraz powie B. Moje wątpliwości budzą też kwoty, które się podaje jako koszt budowy Zielonej Strzały - komentuje Budziński. Radny uważa, że to prezydent miasta powinien zadbać o to, żeby inwestycja jednak znalazła się wśród wydatków na przyszły rok. Według Budzińskiego ewentualnym rozwiązaniem byłoby też podzielenie budowy na dwa etapy.

Kosma Zatorski, Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

12 grudnia 2009

KFC w Zielonej Górze

Długo oczekiwana restauracja w końcu w Zielonej Górze.

Restauracja typu fast food podjęła decyzje o otwarciu swojego lokalu w galerii handlowej Focus Mall w Polskiej Wełnie, restauracja mieści się obok obecnych fast foodów. Ciekawi zmiana polityki firmy, która długo wstrzymywała sie przed wejściem do miast o tak małej liczbie mieszkańców ( poniżej 150tys). Restauracja jest już otwarta, chętnych nie brakuje. Należy przypomnieć, że w tym roku powstało kilka restauracji tzw. kurczakowych, rekalmujących się jako niegorsze restauracje niż KFC, a bazujących na pomyśle kurczaka w panierce w kubełku.

Wrzawka

08 grudnia 2009

Nowy pomysł na Dolinę Luizy

Nagły zwrot w sprawie Wagmostawu. Zapadła decyzja, by to unikatowe miejsce wyremontować za pieniądze Unii. – W piątek złożyłem taką propozycję partnerom z Cottbus – mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Trzeba na to ponad 5 mln zł.

Skąd ten nagły pomysł? Z prac w Lasku Piastowskim, który wyremontowano za 2,2 mln zł. – Właśnie dzisiaj nastąpi ostateczny odbiór. Odnowiliśmy parking przed amfiteatrem, powstały nowe ścieżki rowerowe, place zabaw, drogowskazy – wylicza Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji w magistracie. Miasto jest bardzo zadowolone z inwestycji, zwłaszcza, że zielonogórzan kosztował on grosze. – Może nie grosze, ale tylko ponad 300 tys. zł. Resztę dołożyła Unia Europejska – tłumaczy wiceprezydent Kaliszuk. – To fragment polsko-niemieckiego projektu. My w Zielonej Górze rewitalizujemy Lasek Piastowski, a Niemcy w Cottbus park Branitz.
A taki wspólny projekt, wzajemnie powiązanych ze sobą inwestycji może otrzymać dofinansowanie z programu Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Bardzo korzystnego programu, bo pokrywającego 85 proc. kosztów.

Według zamierzeń parkowe inwestycje miały być kontynuowane w przyszłym roku w parku Piastowskim, który miał być gruntownie odnowiony. Tydzień temu magistrat zmienił zdanie. – Prezydent Janusz Kubicki zaproponował, by park Piastowski zrobić za własne pieniądze, a do programu wpisać odnowienie Doliny Gęśnika, czyli Wagmostaw, które wymaga o wiele większych funduszy – tłumaczy Kaliszuk. – Na park Piastowski potrzeba jedynie ok. 2 mln zł, a koszt zagospodarowania Doliny Gęśnika to ponad 5,3 mln zł. Tutaj z UE dostalibyśmy 4,5 mln zł.
To jest jedyna szansa, by Wagmostaw odnowić. Zielona Góra jest w lepszej sytuacji niż Cottbus, bo projekt rewitalizacji jest już gotowy. Na początku roku przygotowała go architekt Joanna Piotrowicz. Natomiast Niemcy pracują wciąż nad projektem odnowy parku Branitz, gdzie miałyby być wyremontowane dwie piramidy i powstałby parking dla gości przyjeżdżających do miasta od strony Polski. W planie są też napisy po polsku.

W piątek nową koncepcję Kaliszuk zaprezentował partnerom z Cottbus. – Podobała się im - powiedział po spotkaniu. – Teraz musimy opracować odpowiednią dokumentację i doprecyzować propozycję.
Dzień wcześniej tłumaczył, że projekt powinien odnosić się do wspólnej historii i dziedzictwa kulturowego. – A skąd ta nazwa Dolina Gęśnika? Tutaj na planie widzę Dolina Luizy – głośno się zastanawiał.
- Dolina Luizy to nawiązanie do przedwojennej nazwy i dotyczy fragmentu Doliny Gęśnika w okolicach Wagmostawu – tłumaczę prezydentowi. – Pod koniec XIX wieku nazwano to miejsce Luisental, czyli Dolina Luizy na cześć bardzo popularnej królowej Prus Luizy. To najpiękniejsza nazwa i niewymagająca wielkiego tłumaczenia.
- To świetnie. Od dzisiaj rezygnujemy z nazwy Dolina Gęśnika, bo trudno to przetłumaczyć i wytłumaczyć, o co chodzi, a będziemy mówić o projekcie w Dolinie Luizy – decyduje Kaliszuk. W projekcie zaproponowano zagospodarowanie Doliny Luizy jako terenu rekreacyjnego z możliwością uprawiania sportów i podziwiania istniejącej fauny i flory. Potok Gęśnik, który tworzy tutaj niewielki staw, ze względu na zamulenie i zużycie techniczne urządzeń wodnych zostanie poddany renowacji. Powstanie śliczne miejsce rekreacji. Na razie potok jest mocno zarośnięty i brudny.
Jest jednak jeden zgrzyt. I to gigantyczny. Ruina dawnej restauracji stojąca na skraju stawu. – To prywatna własność i jej projekt nie obejmuje – Paweł Urbański, kładzie na stole plan Doliny Luizy. Wyraźnie widać granice terenów poddanych rewitalizacji. Omijają one ruinę. – Odnowimy tereny zielone od tego zniszczonego budynku aż do ul. Zagłoby – pokazuje Urbański.
Co przewiduje projekt przygotowany przez Joannę Piotrowicz? Chodzi o teren o powierzchni 7 hektarów. Zostanie tu uporządkowana zieleń, pojawi się mała architektura - kładki, pomosty, ławki i altany. Zaplanowano również rekonstrukcję muszli koncertowej, renowację zbiornika wodnego i przepustu, urządzenie placu zabaw i oświetlenie terenu. Dodatkową atrakcją ma być podświetlana fontanna.
W sumie miałoby tu powstać 2,5 tys. mkw. dróg, 828 mkw. ścieżek rowerowych i 2 tys. mkw. zwykłych ścieżek. Plac zabaw liczyłby 481 mkw., polana piknikowa 5 tys. mkw. A tereny rekreacyjne zajęłyby ok. 3 tys. mkw. Dawno Zielona Góra nie widziała tak dużego projektu tego typu.
- Wspólny polsko-niemiecki projekt musimy złożyć do marca – Kaliszuk opisuje harmonogram prac. – Decyzja może być na początku czerwca, realizacja od września 2010 r. do maja 2011 r. Oczywiście, jeżeli pieniądze otrzymamy. To zależy od ilości konkurencyjnych projektów i ich dobrego przygotowania. Jednym z nich jest wprowadzenie statków wycieczkowych na Odrze promowane m.in. przez samorządy Nowej Soli i Krosna we współpracy z Frankfurtem.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

07 grudnia 2009

Orlik 2012: Nowe boisko przy ul. Źródlanej

W poniedziałek w Zielonej Górze oddany do użytku został kolejny "orlik". Obiekt powstał przy ul. Źródlanej.
Po oficjalnym przecięciu wstęgi boisko poświęcił ks. Jan Romaniuk. Zaraz potem uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 11 zorganizowali pokazowy trening, a następnie rozegrali mecz piłki nożnej. Dużym zainteresowaniem gości cieszył się też plac zabaw, który jest nietypowym dodatkiem do "orlika". Dzieci mają do dyspozycji m.in. huśtawki, zjeżdżalnie, siatki i drabinki do wspinania. Podłoże jest wykonane ze specjalnych materiałów, które amortyzują upadek. Na terenie "orlika" znajdują się też szatnie i natryski. Cały obiekt jest ogrodzony i oświetlany. Montowany jest też monitoring. Budowa trwała pięć miesięcy. Inwestycja kosztowała ok. 1,4 mln zł.

Źródło:gazeta.pl

05 grudnia 2009

Będzie gimnazjum na Chynowie

Chynów będzie miał nowe gimnazjum. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budynek zostanie oddany do użytku w lipcu 2011 roku, a od września w szkolnych ławkach zasiądą uczniowie. Dziś m.in. władze Zielonej Góry i miejscy radni rozmawiali o tym z mieszkańcami dzielnicy, którzy domagali się odpowiedzi na pytania, czy i w jakim terminie szkoła powstanie.

Nowy budynek umiejscowiony będzie na terenie po byłej rozlewni, który przejęło miasto. Ma być dwufunkcyjny - rano będą się tam odbywały lekcje, a po południu działalność będzie prowadził Dom Kultury, przeniesiony z dotychczasowego obiektu. Ten wraz z działką zostanie wystawiony na sprzedaż.
Wiceprezydent Wioleta Haręźlak zaprezentowała zebranym wizualizację nowego gimnazjum i zapewniła, że zostało zlecone wykonanie projektu, który wraz z pozwoleniem na budowę ma być gotowy w okolicach kwietnia. Kolejny etap to wyłonienie wykonawcy, który zrealizuje całość zadania, czyli budynek szkolny oraz łącznik między przedszkolem a gimnazjum. Umowa ma gwarantować zakończenie prac najpóźniej do lipca 2011 roku, natomiast w przyszłym ma zostać wyburzony budynek po rozlewni i wylane fundamenty.
Potrzebę stworzenia nowej szkoły na Chynowie widzą radni wszystkich klubów. Na spotkaniu pojawili się Aleksandra Mrozek z PO, Jacek Budziński z PiS i Edward Markiewicz z Lewicy. Jednak w projekcie budżetu na 2010 rok nie zapisano pieniędzy na ten cel. „Są trzy drogi wyjścia z tej sytuacji" - tłumaczył Jacek Budziński. Radni mogą zmienić budżet, przesuwając potrzebne 4 miliony złotych z innych zadań i tworząc nowe pod tytułem „budowa gimnazjum". Drugi sposób to zwiększenie deficytu miasta, czego może dokonać prezydent miasta. Radny przekonywał, że jest to rozwiązanie najprostsze, ponieważ zadłużenie Zielonej Góry, które teraz wynosi 50 procent, może sięgać 60 procent dochodów miasta. Trzeci sposób to wykonanie inwestycji w etapach - najpierw projektu i przełożenie budowy na rok 2011.
Mieszkańców ucieszyła decyzja o budowie szkoły. „Oby to zostało zrealizowane. Chynów jest dużą dzielnicą, przybywa dzieci, jest już bardzo ciasno" - mówili. Wątpliwości niektórych budziło m.in. zamknięcie biblioteki, której nie będzie do czasu wybudowania gimnazjum. W szkolnych pomieszczeniach od marca ma działać tylko Dom Kultury.
Wioleta Haręźlak podkreślała jednak, że warto się przemęczyć, bo działka, na której stoi rozlewnia jest tak duża, że w perspektywie można jeszcze planować powstanie boiska wielofunkcyjnego. Tymczasem budynek Domu Kultury, który pierwotnie miał być zaadaptowany na gimnazjum nie nadaje się nawet do remontu, jego koszty szacowane są na około 2 miliony złotych. Nowy obiekt ma być dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Prezydent zwracała też uwagę na nową kuchnię i stołówkę, oraz fakt, że tego rozwiązania nie byłoby przy dostosowywaniu pomieszczeń po Domu Kultury.
Przypomnijmy, pomysł stworzenia gimnazjum na Chynowie został zgłoszony przez władze Radzie Miasta trzy lata temu i uzyskał jej akceptację. Ponieważ nie udało się uzyskać dofinansowania unijnego narodziła się idea, by z miejskich pieniędzy - 2 milionów złotych wyremontować Dom Kultury. Za 70 tysięcy złotych powstał projekt utworzenia gimnazjum w miejscu klubu. Teraz miasto przejęło działkę pod rozlewnią i padła propozycja, by tam postawić nowy budynek dla gimnazjum i przenieść do niego Dom Kultury.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Wyremontowali ul. Bananową, ale do połowy

PO chwali się inwestycjami na zielonogórskim Zaciszu. - To jeszcze nie koniec - zapowiadają radni Platformy i krytykują prezydenta miasta z SLD. - Jest beznadziejny.

W tym roku na zielonogórskim os. Zacisze wyremontowano do połowy ul. Agrestową i Bananową. Zbudowano (w całości) łącznik ul. Agrestowej i Prostej. Postawiono parkingi. Miasto wydało blisko 600 tys. zł.
Inwestycjami na Zaciszu chwalą się radni PO. - Wybudowany łącznik zdecydowani poprawił komunikację. W planach mamy jeszcze kilka innych. Chcemy dokończyć remont ulic oraz rozpocząć budowę chodników i ścieżek rowerowych między os. Leśnym a Zaciszem. Os. Leśne się powiększa, a jego mieszkańcy chcą mieć dobrą drogę choćby do kościoła - zapowiada radny Kamil Kawicki, który z europosłem Arturem Zasadą zorganizowali spotkanie z mieszkańcami.
Drogowe zmiany chwali Grzegorz Gratkowski, prezes spółdzielni Zacisze. - Mieszkańcy długo na nie czekali. Obecnie ważny jest remont ul. Sobkowiaka. Miasto musi znaleźć na ten projekt pieniądze. Przecież nie da się jeździć po błocie, gdy przyjdą wiosenne odwilże - podkreśla Gratkowski.
Jednak mieszkańcy osiedla mają zastrzeżenia do wykonanych prac. - Warunki, w jakich remontowano te ulice, były katastrofalne, przez co jakość przebudowywanych dróg naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Robotnicy wylewali asfalt, gdy lał deszcz. Przecież za rok z pewnością będzie tu dziura na dziurze - denerwował się pan Henryk, który mieszka przy Agrestowej.
Kawicki: - Podobne zastrzeżenia zielonogórzanie mają do ul. Jędrzychowskiej, czy Sulechowskiej. Niestety, za to odpowiadają już inspektorzy nadzoru budowlanego. Możliwe jest, że na remonty ulicy i chodników w przyszłych latach może po prostu zabraknąć pieniędzy.
Już dziś Zielona Góra zadłużona jest nad ponad 240 mln zł. Ze względu na pustki w kasie, pierwszeństwo mają inwestycje dofinansowane przez Unię Europejską.
- Śmieszne jest to, że wyremontowano tylko pół ulicy Bananowej. Prezydent Janusz Kubicki źle gospodarował budżetem miasta. Problem z wydatkami może się pojawić w 2011 r. Mam tylko nadzieję, że pieniądze na bieżące projekty się znajdą - komentuje europoseł Artur Zasada.

Agata Źrałko
Źródło:gazeta.pl

01 grudnia 2009

Jest decyzja ws. listy indykatywnej

Jest decyzja Zarządu Województwa w sprawie wolnych środków Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dziś ogłoszono kolejny nabór do tzw. listy indykatywnej w ramach działania dotyczącego rewitalizacji obszarów miejskich i wiejskich. Co to oznacza w praktyce?

„Oznacza to 25 mln złotych do podziału na inwestycje, np. na starówkach miast województwa. Każda miejscowość, której samorząd będzie w stanie w ciągu tych czternastu dni roboczych przygotować odpowiedni wniosek i złoży go do Urzędu Marszałkowskiego, będzie brany pod uwagę" - wyjaśniła rzeczniczka Zarządu Województwa, Eliza Gniewek-Juszczak.
Dodatkowe środki głównie pochodzą z oszczędności. Dodatkowe 8 milionów wpłynęło po tym jak władze Zielonej Góry spóźniły się ze złożeniem pełnej dokumentacji na rewitalizację starówki.
Nabór rozpoczyna się dzisiaj i potrwa 14 dni roboczych. Następnie rozpocznie się ocena. Wyłonione w ten sposób propozycje projektów zostaną poddane konsultacjom społecznym trwającym 30 dni kalendarzowych. Po czym nastąpi decyzja o ujęciu wybranych i zaakceptowanych projektów na liście kluczowych projektów.
Decyzję tą prawdopodobnie poznamy na przełomie stycznia i lutego.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl