27 stycznia 2010

Trasę Aglomeracyjną poprowadzą przez Zacisze

Władze Zielonej Góry planują zamienić ulicę Działkową w czteropasmową drogę i połączyć ją z ulicą Batorego. To najnowszy pomysł na budowę Trasy Aglomeracyjnej. - Odciążymy śródmieście - mówią jedni. - To fatalne rozwiązanie. Zacisze zaleją samochody - przekonują drudzy.

O sprawie nowego kształtu Trasy Aglomeracyjnej dyskutowano podczas ostatniego spotkania komisji budżetowej. Radni przyjmowali poprawki do tegorocznego budżetu, jedna z nich dotyczyła zagospodarowania terenu na os. Zacisze w pobliżu ul. Działkowej. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk niespodziewanie ogłosił radnym, że prace na tym terenie nie mają sensu, bo tamtędy ma biec czteropasmowa Trasa Aglomeracyjna. Informacja wbiła w krzesło radnego Piotra Barczaka. - To oznacza koniec spokojnego charakteru os. Zacisze - przekonuje radny PiS.
Trasa Aglomeracyjna to jedna z tych inwestycji, o której mówi się od wielu lat, a która nie może doczekać się realizacji. Do tej pory brakowało pieniędzy, chociaż o znaczeniu trasy nikt nie dyskutował. Droga średnicowa miała przebiegać od ul. Dworcowej, w stronę ul. Dąbrowskiego, przecinać ul. Zjednoczenia i kończyć się na obwodnicy pomiędzy wyjazdami na Przylep i Gubin.
- Podstawowym celem budowy drogi jest udrożnienie ruchu na linii wschód-zachód i odciążenie dwóch nitek komunikacyjnych, które często są zakorkowane - Al. Konstytucji 3 Maja i ul. Bohaterów Westerplatte. Takie rozwiązanie miało także ożywić tereny zdegradowane w pobliżu ul. Dąbrowskiego i ułatwić dostęp do strefy gospodarczej przy ul. Zjednoczenia - opowiada Kazimierz Łatwiński, radny PiS, który od lat namawia do budowy trasy.

Nowy pomysł władz miasta różni się od poprzedniego kierunkiem, w którym podąży Aglomeracyjna. Od ronda przy ul. Batorego i ul. Dworcowej trasa miałaby skierować się w stronę ul. Lisiej aż do ul. Zjednoczenia i pobiec dalej ul. Działkową. Tu droga ma mieć cztery pasy. Władze miasta liczą na porozumienie z właścicielami ogródków działkowych i zagospodarowanie tego terenu. Z ul. Działkowej trasa odbije w lewo i pobiegnie ul. Zacisze do skrzyżowania al. Wojska Polskiego i ul. Wyszyńskiego. - Ul. Zacisze ma mieć 3-4 pasy w zależności od możliwości. To sensowne rozwiązanie w obliczu budowy drogi przez park Piastowski. Taki przebieg Aglomeracyjnej z jednej strony odciąży śródmieście, z drugiej ułatwi komunikację z ul. Botaniczną i Jędrzychowem - wyjaśnia wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
W projekcie tegorocznego budżetu władze miasta zapisały już 400 tys. zł na projekt budowy drogi od ronda przy Batorego do ul. Zjednoczenia z wyjściem na ul. Działkową. Budowa tego fragmentu trasy i projektowanie przebudowy ul. Działkowej i Zacisze ma odbyć się w kolejnych latach.
Nowe rozwiązanie podzieliło zielonogórskich radnych. Adam Dygas, szef klubu PO, podpisuje się pod pomysłem obiema rękami. Widzi w nowej drodze szansę na łatwe wydostanie się ze śródmieścia i wyjazd z miasta w stronę Gubina. - Połączenie ul. Batorego z ul. Zjednoczenia będzie w tym przypadku kluczowe. Stamtąd kierowcy bez problemów pojadą Działkową i Prostą w kierunku wyjazdu z miasta. Zabiegamy o takie rozwiązanie już od dłuższego czasu - tłumaczy Dygas.
Z tego samego powodu przeciw inwestycji jest Piotr Barczak. Radny PiS obawia się, że Zacisze zaleje fala samochodów, które pojadą w kierunku obwodnicy. - Mieszkańcy Zacisza ciszą się życiem w jednej ze spokojniejszych części Zielonej Góry. Gdy powstanie Aglomeracyjna, na ul. Prostej pojawi się wiele samochodów ciężarowych. To będzie koniec zacisznego osiedla. Szybko okaże się, że ul. Prosta stanie się niedrożna i trzeba będzie ją poszerzyć - wyjaśnia radny.
Piotr Barczak ma już sygnały mieszkańców, którzy zamierzają protestować przeciw zmianom w pobliżu osiedla. Potwierdza to opinia osób, które na Zaciszu mieszkają. - Mój blok jest w pobliżu ul. Działkowej i wzmożony ruch będzie dla nas bardzo uciążliwy. Zwłaszcza, że mieszka tutaj wiele rodziców z dziećmi. Nie wyobrażam sobie, jak dzieci będą przechodzić przez ulicę - mówi Ryszard Domański z ul. Porzeczkowej.
Z innych powodów krytycznym okiem na pomysł patrzy Kazimierz Łatwiński. Radny PiS przypomina, że poprzedni kształt trasy był wynikiem badań gęstości zaludnienia i natężenia ruchu samochodowego w mieście.
- Przebieg drogi miał mocne uzasadnienie i był konsultowany społecznie. Drogę uwzględniono w studium transportowym z 2006 r., a także później w studium całego miasta. Tymczasem wiceprezydent Kaliszuk usiadł z projektantem i wytyczyli nową trasę. Takie rozwiązanie może być interesujące, ale powinna poprzedzić je gruntowna analiza. Przy każdej inwestycji powinno się przedstawić różne warianty razem z wyliczeniami kosztów - mówi radny.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

26 stycznia 2010

W Zielonej Górze będzie podziemny parking

To będzie wyjątkowy budynek – chociażby dlatego, że zupełnie nowy na zielonogórskim deptaku. A to rzadkość. I nie tylko to. W kamienicy na rogu Pieniężnego i al. Niepodległości będzie podziemny parking z windą dla aut.
fot.gazetalubuska.pl

O budowie kamienicy na rogu ul. dra Pieniężnego i al. Niepodległości pisaliśmy już w październiku. Inwestor Piotr Pudłowski zamknął wtedy parking, który mieszkańcy urządzili sobie między policją a muzeum (czyli na jego terenie) i rozpoczął przygotowania do budowy.
– Postawię tu budynek usługowo – biurowy z pomieszczeniami na wynajem – zapowiadał nam wtedy przedsiębiorca. I opowiadał, że w nowej kamienicy planuje podziemny parking. – Chociaż to podroży inwestycję o około milion – mówił.
Budowa już się rozpoczęła, teren w ubiegłym tygodniu ogrodzono, razem z samą ul. dra
Pieniężnego i wjazdem na deptak. - Na wniosek inwestora nastąpiło całkowite zamknięcie
ulicy na odcinku od ul. Bolesława Chrobrego do al. Niepodległości - informowali urzędnicy. - Tak będzie do 30 kwietnia.

Parking za milion
Skąd taka decyzja i dlaczego na tak długo? Dlatego że parking podziemny nowej kamienicy sięga aż pod ulicę. Po raz pierwszy w naszym mieście do podziemi auta będą zjeżdżać windą. – Wjazd będzie od ul. dra Pienięznego – opowiada architekt Jacek Mikoda.
– Jeśli samochód wjedzie do windy przodem, na parking wyjedzie tyłem. Łatwiej, oczywiście, kierowcom w windzie dwukierunkowej, ale tu nie było na taką miejsca.
Na podziemnym parkingu nie zmieści się zbyt wiele aut, bo jedynie 12. Ale to i tak sporo jak na gabaryty kondygnacji budynku. Ta pod ziemią będzie mieć ok. 400 mkw., te na powierzchni już ok. 300 mkw.
Podziemia już znamy, a jak będzie na zewnątrz? – Ciekawie – przyznaje miejska konserwator zabytków Izabela Ciesielska, z którą inwestor i projektanci uzgadniali wygląd kamienicy. Urzędniczka zdradza jednocześnie, że wcale nie będzie to budynek przypominający stare kamienice. – To nowoczesna architektura – mówi. – Sporo szkła i użytecznych rozwiązań.
To jednak nie znaczy, że kamienica nie nawiązuje do istniejącej zabudowy. –Projektanta czekało sporo ograniczeń związanych ze strefą ochrony konserwatorskiej – przyznaje I. Ciesielska. Chodzi między innymi o wysokość zabudowy.

Szkło i tynk
Jaki będzie ten nowy budynek? Kamienica ma mieć trzy kondygnacje w górę i jedną podziemną oraz płaski dach zwieńczony attyką. – Podobną do tej naprzeciwko, na budynku PZU – mówi architekt. – I będzie to zamierzone nawiązanie do architektury ulicy.
W elewacji budynku sporo jest szkła, druga jej część to tynk. Na fasadzie znajdą się również detale architektoniczne: oprócz attyki gzymsy i zwieńczenia okien. Tynk będzie w kolorze piaskowca, a szkło w butelkowej zieleni. Stolarka okienna ma być ciemna.
Jak mówi J. Mikoda, projektowanie budynku na najbardziej spektakularnej ulicy miasta nie różniło się niczym od pracy nad obiektem w szczerym polu. – Zawsze trzeba się starać – tłumaczy. W przypadku kamienicy na deptaku architekt spacerował po śródmieściu, zrobił sporo zdjęć, a potem zasiadł do pracy bardziej twórczej.
Do biura konserwator zabytków trafiły trzy projekty. – Ten trzeci uważam za najbardziej udany i to właśnie ten trzeci został zaakceptowany – opowiada J. Mikoda.
Zielonogórzanie są ciekawi nowej kamienicy. Przez ostatnich kilkanaście lat jedynie trzy budynki zaprojektowano na terenie deptaka: sklep sportowy na rogu Kupieckiej (często krytykowany), Złoty Dom oraz właśnie budynek P. Pudłowskiego.
Efekty pracy projektantów oraz firmy budowlanej Bernarda Imańskiego, która teraz w śródmieściu stawia dwa budynki (również Złoty Dom), zobaczymy jeszcze w tym roku. Kamienica ma być gotowa na Winobranie. Jak zapowiada P. Pudłowski, prawdopodobnie wprowadzi się do niej bank. Na takiego dzierżawcę liczy w każdym razie właściciel kamienicy. Inwestycja pochłonie ok. 5 mln zł.
Z powodu trudnego gruntu oraz specyficznego miejsca (brak przestrzeni, środek miasta... ) na pewno nie będzie to łatwa budowa. Mieszkańcy pytają również, czy nie będą potrzebne w tym miejscu prace archeologiczne. Wojewódzka konserwator zabytków Barbara Bielinis – Kopeć wyjaśnia: - Na razie takich nie zarządzono. Jeśli jednak inwestor natrafi na jakieś historyczne ślady, musi to zgłosić. I wtedy archeolodzy wejdą na plac budowy.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl

21 stycznia 2010

Ostatnie poprawki do projektu budżetu

Nie będzie pieniędzy dla Straży Miejskiej na zakup fotoradaru, nie będzie budowy boiska na Zaciszu przy Działkowej. To niektóre z ustaleń komisji budżetu i finansów Rady Miasta, która zebrała się po południu na ostatnim przed sesją budżetową posiedzeniu.

Dyskusja chwilami była burzliwa, a to szczególnie za sprawą radnych Prawa i Sprawiedliwości, którym nie spodobał się tryb ustaleń między radnymi PO, SLD i magistratem. Na takie ustalenia wskazywał Piotr Barczak, który podważał sens posiedzenia komisji budżetowej.
Pozostali radni strofowali radnych Barczaka i Łatwińskiego wyciągając im m.in. nieobecność na wtorkowych spotkaniach radnych z prezydentem. PiS od wielu miesięcy nie chodzi na te spotkania, ponieważ jak uznali działacze, nie prowadzą one do konkretnych rozstrzygnięć.
Radny Barczak zirytował się również odrzuceniem projektu budowy boiska na Zaciszu przy Działkowej. Magistrat i pozostali radni tłumaczyli, że w tym miejscu ma przebiegać czteropasmowa trasa aglomeracyjna. Radny Barczak był zaskoczony tymi doniesieniami.
„Jestem niesamowicie zaskoczony. Jeżeli przez ulicę Zacisze, przez ulicę Działkową mają przebiegać cztery pasy, czyli taka mini autostrada, to myślę, że mieszkańcy Zacisza będą po prostu przerażeni" - tłumaczył Piotr Barczak. Wyraził obawę, że dojdzie do protestów przeciwko budowie trasy.
Z kolei wiceprezydent, Krzysztof Kaliszuk przekonywał, że projekt nie jest nowy i został zaakceptowany przez większość radnych.
„To jest koncepcja, która została w grudniu zakończona. Skonsultowana została z radnymi, m.in. bardzo dobre recenzje wydał przewodniczący klubu PO, Adam Dygas. Od ulicy Batorego aż do ulicy Działkowej, do ronda na Zaciszu miałaby to być czteropasmowa droga" - powiedział Kaliszuk.
A na co zgodziła się komisja budżetowa? Na forsowaną przez komisję gospodarki budowę drogi dojazdowej do SP 11. W tym roku na projekt budowy ma być przeznaczonych 40 tys. złotych, w przyszłym roku 35 tys. złotych. Radni nie zgodzili się natomiast na dofinansowanie modernizacji III Komisariatu Policji kwotą 115 tys. złotych. Tłumaczono to już przyznanym w projekcie tegorocznego budżetu wsparciem.
Sesja budżetowa już w przyszłym tygodniu, 29. stycznia.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Inwestycje KTBS

Pomimo recesji, w branży dzieje się dobrze - oceniają władze zielonogórskiego KTBS. "My jako nieliczni jednak budujemy" - mówi prezes spółki, Janusz Jankowski. W tej chwili wykańczane są dwa bloki przy ul. Anny Jagiellonki i Elektronowej.

Budowa ma zakończyć się w kwietniu i według szefostwa KTBS, nie ma zagrożenia, że termin się przesunie. W planie są kolejne budynki - w listopadzie komisja mieszkaniowa przyznała 160 lokali mieszkalnych i 32 garaże.
Przy ulicy Elektronowej powstaną 52 mieszkania oraz boisko osiedlowe, przy Suwalskiej będzie 108 mieszkań. Budowa zacznie się w tym roku, spółka czeka na promesę, która powinna spłynąć w tym półroczu.
W tej chwili trwa też przygotowanie dokumentacji przetargowej, by wyłonić wykonawcę. KTBS złożył też wnioski na bloki przy ul. Jagiellonki i Zamoyskiego, gdzie powstanie 96 mieszkań i na osiedle Śląskie - w sumie 220 lokali. Wnioski pozytywnie zaopiniował Bank Gospodarstwa Krajowego, do końca września KTBS ma złożyć wnioski o promesę.
Spółka na wniosek mieszkańców przygotowuje też dokumentację przetargową na wykonanie boiska do koszykówki na osiedlu Zdrojowym. Przewidziano tam również stół do ping ponga i stół do gry w szachy.
Tymczasem chętnych na mieszkania w zasobach KTBS nie brakuje - codziennie wpływa kilka wniosków. Na dziś jest ich około 400.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

19 stycznia 2010

Magistrat szuka pieniędzy na naprawy dróg

Zielonogórskie drogi po tej zimie wymagają pilnych i gruntownych remontów - mówi prezydent miasta, Janusz Kubicki. Poinformował, że trwa teraz analiza tegorocznego budżetu i szukanie środków na naprawy. Faktem jest, że część zielonogórskich ulic w istocie nie nadaje się do jazdy, a dziury jakie powstały w jezdniach grożą nie tylko bezpieczeństwu samochodów, ale i ludzi.

Dziś w rozmowie z Radiem Janusz Kubicki przekonywał, że prace związane z przyszłą naprawą dróg są zaawansowane.
"Już chcemy ogłosić przetarg bo drogi wyglądają jak ser szwajcarski. Jeżeli nie przeznaczymy dużych środków na to, aby te drogi zrobić po zimie, to kierowcy nas przeklną i będą mieli rację. Też jestem kierowcą. Trzeba zrobić remont dróg, to jest dla mnie teraz priorytet, na to muszą być pieniądze" - mówił Kubicki.
Pytanie jednak, skąd wziąć te pieniądze, skoro projekt tegorocznego budżetu nie zakłada w zasadzie żadnych nowych inwestycji w pełni finansowanych z budżetu miasta?
"Siedzę od kilku dni w budżecie i szukam pieniędzy. To nie jest 100-200 tysięcy złotych, ale to są 3-4 mln złotych, które trzeba znaleźć, bo ja sobie nie wyobrażam, żebyśmy tych dróg wreszcie nie wyremontowali. To już się nie da niektórych niestety łatać. Albo zrobimy to porządnie, albo zaczniemy po prostu płacić odszkodowania kierowcom, którzy zgubią zawieszenia" - tłumaczył prezydent miasta.
Efekty prac magistratu przedstawione zostaną radnym. Oni będą musieli zdecydować z czego ewentualnie zrezygnować, by "połatać" drogi.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Prace na W 69

Zima sprzymierzeńcem budowy pierwszego łuku na stadionie? Takiego zdania jest dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który w rozmowie z nami komentuje postępy prac na W 69.
Robert Jagiełowicz uważa, że zahamowanie prac ziemnych jest z korzyścią dla ogólnego tempa realizacji inwestycji. W przekonaniu Jagiełowicza ziemia, którą należy wywieźć z pierwszego łuku jest zmarznięta, a po roztopach będzie ją łatwiej wywieźć i przystąpić do planowanych prac.
Firma Alstar, która wygrał przetarg na przebudowę pierwszego łuku ma na to nieco ponad dwa miesiące. Termin realizacji zadania upływa 31 marca. Czy go dotrzyma? „Nie mam takich obaw. Opóźnień nie powinno być" - powiedział Jagiełowicz.
Dodajmy tylko, że firma jest związana umową z której wynika, że w razie opóźnień będzie musiała płacić potężne kary. Rada Miasta na przebudowę pierwszego łuku zabezpieczyła w budżecie 15 milionów złotych.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

Pięciobojowy Drzonków w wersji futbolowej

Co robił Grzegorz Lato w mekce pięcioboju nowoczesnego? Czy prezes nielubianego przez kibiców PZPN może pomóc zdobyć pieniądze na podzielonogórski Drzonków?

- Chcemy zbudować dwa boiska piłkarskie, a z rekomendacją PZPN dla nowej - futbolowej roli ośrodka w Drzonkowie, można liczyć na dofinansowanie inwestycji w Ministerstwie Sportu. I udało się! Dostaniemy taką rekomendację - wyjaśnia od razu Bogusław Sułkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonkowie.
Zgrupowania sportowców to ośrodka chleb powszedni. Przez obiekty i hotel WOSiR przewijają się przedstawiciele wielu dyscyplin. Nie przewijają się jednak piłkarze, choć ich jest przecież najwięcej. Gdy latem ub. r. rządy w marszałkowskim ośrodku przejął Sułkowski, natychmiast uznał, że brak oferty dla piłkarskiej klienteli to marnotrawstwo, na które ośrodka nie stać. A póki co, futbolowe drużyny rzeczywiście nie mają po co zajeżdżać do Drzonkowa. Jedyne boisko nie nadaje się nawet do treningów B klasy. Zresztą wkrótce zupełnie zniknie i przemieni się w nowoczesny parcours jeździecki. - Ale od początku w planie modernizacji i rozbudowy ośrodka zakładałem inwestycje w bazę dla piłkarzy nożnych. Od jakiegoś też czasu zabiegałem o spotkanie z prezesem PZPN - tłumaczy Sułkowski.
Do spotkania udało się doprowadzić w ostatnią sobotę, gdy Grzegorz Lato przyjechał do Zielonej Góry na jubileusz 60-lecia lubuskiego piłkarstwa. Dyrektor WOSiR skorzystał z okazji. - Przedstawiłem nasze plany. A planujemy wybudować dwa duże boiska piłkarskie. Jedno ma być z nowoczesną sztuczną trawą, z atestem FIFA, drugie naturalne. Lato i jego współpracownicy, którzy znają wymagania piłkarskich ekip, podpowiedzieli mi, żeby naturalne boisko wybudować wraz z systemem ogrzewania płyty, co nie jest aż tak bardzo kosztowne, za to pozwala korzystać z obiektu przez cały rok. Przekonywałem też delegatów z PZPN, że z tymi boiskami, hotelami, basenami, odnową biologiczną oraz położeniem w pobliżu lotniska w Berlinie Drzonków mógłby się stać miejscem zgrupowań dla np. młodzieżowych reprezentacji Polski. Prezes Lato dał się przekonać. Dostanę z PZPN rekomendację dla naszej ważnej dla krajowego futbolu roli. A z taką rekomendacją mogę się pojawić w Ministerstwie Sportu i starać się o dofinansowanie inwestycji - tłumaczy Sułkowski.
Boisko ze sztuczną trawą ma zająć miejsce po starym parcoursie. Płyta z trawą naturalną (i prawdopodobnie podgrzewana) powstać ma poza ogrodzonym terenem ośrodka, gdzie dziś odbywają się treningi jeźdźców i zawody WKKW.

Andrzej Tomasik
Źródło:gazeta.pl

13 stycznia 2010

Starówka znów z dotacją. O 1 mln zł mniejszą

Zielonogórski deptak wypadł z listy dotacji, jak prezydent spóźnił się ze złożeniem wniosku. Teraz deptak wrócił. Pieniądze będą, ale o milion mniej

Unijne pieniądze bez konkursu na rozbudowę Bulwaru Nadwarciańskiego dostanie także Gorzów - zdecydował marszałek lubuski Marcin Jabłoński.
Pieniądze na deptak i bulwar pochodzą z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Do rozdzielenia było blisko 21 mln zł na projekty w ramach "Rewitalizacji zdegradowanych obszarów miejskich i wiejskich". - To za mało pieniędzy, żeby ogłaszać konkurs. Dlatego zdecydowaliśmy się na rozszerzenie listy indykatywnej [projektów kluczowych - red.]. W naborze wpłynęło ponad 60 projektów. Wybraliśmy sześć, które spełniały nasze wymogi - mówi wicemarszałek Elżbieta Polak.
Szczęście uśmiechnęło się do Zielonej Góry. Wyrzucony wcześniej deptak, wrócił. Przypomnijmy. Projekt rewitalizacji zielonogórskiego deptaka już wcześniej wpisano na marszałkowską unijną listę projektów kluczowych na podstawie tzw. fiszki. To standardowa procedura. Tyle że projekt wraz z pełnym wnioskiem prezydent Zielonej Góry powinien złożyć do 30 września 2009 r.. Nie złożył. Ekipa prezydenta Kubickiego chciała, aby za część inwestycji odpowiadał Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (ZGKiM). Pozwoliłoby to oszczędzić na podatku VAT - ZGKiM jest zakładem budżetowym. Tyle że kiedy zgłaszano fiszkę projektu, Kubicki wskazywał miasto Zielona Góra jako beneficjenta, a nie podległą instytucję. Władze miasta poprawiły błędy formalne i ponownie wyciągnęły rękę po pieniądze. Tym razem jednak zamiast blisko 10 mln zł, marszałek przyznał niecałe 9 mln zł. Wartość całego projektu to prawie 22 mln zł. - Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, co do tego zadania. Zresztą, rewitalizacja starówki w Zielonej Górze już wcześniej dostała wysoką ocenę - mówi wicemarszałek Polak.

Co miasto zamierza zrobić za unijne pieniądze? Najważniejsza ma być wymiana całej nawierzchni deptaka. Zniszczone płyty mają zniknąć. Kluczowym punktem projektu ma być także odsłonięcie pozostałości archeologicznych przy ratuszu. Nowe oblicze ma zyskać teren Pod Topolami. Powstać mają tu nowe, eleganckie miejsca do handlu kwiatami i owocami. Przeniesione mają być także brzydkie toalety. Trzecie zadanie dotyczy rewitalizacji i adaptacji obiektu przy ul. Fabrycznej 13b, chodzi o tzw. zaułek artystów. Mają w nim powstać scena kabaretowa, szkoła tańca i pracownia malarstwa. Do projektu dopisano także remont jednej z kamienic przy ul. Reja, gdzie ma się przenieść m.in. Lubuska Izba Budownictwa.
Pozostałe projekty dostały mniejsze dotacje. Odnowiony ma być Bulwar Nadwarciański w Gorzowie. Miasto ma w planach adaptację wschodniej części na cele kulturowe, rekreacyjne i turystyczne. Cała inwestycja pochłonie 9,7 mln zł, z czego 4,4 mln zł ma pochodzić z LRPO.
Wśród zadań na liście jest również konserwacja zamku w Międzyrzeczu, rynku w Szlichtyngowej i śródmieścia w Kożuchowie.
Urząd Marszałkowski zaplanował również remont zabytkowego poniemieckiego gmachu, który stoi na terenie zielonogórskiego szpitala. Chodzi o dawny magazyn gospodarczy przy ul. Zyty. Budynek z czerwonej cegły jest własnością marszałka. Rok temu został wydzielony przez dyrektora szpitala jako zbędny. Po remoncie marszałek chce tu przenieść dwa departamenty urzędu. - To idealne miejsce chociażby dla departamentu zdrowia. W budynku jest 600 m kw. Teraz urząd wynajmuje pomieszczenia m.in. przy ul. Kożuchowskiej i ul. Jadwigi - tłumaczy Polak.
Zanim inwestycje zostaną oficjalnie wpisane na listę zadań indykatywnych, muszą przejść tzw. konsultacje społeczne. Urząd ma na to miesiąc. Kiedy projekty znajdą się na liście, będzie na niej już łącznie 161 inwestycji. W tej chwili marszałek prowadzi nabór projektów w czterech innych działaniach.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

09 stycznia 2010

Turystyczna dezinformacja

Jaki dystans dzieli ogród Botaniczny i Amfiteatr? Ponad kilometr, kilometr, a może 100 metrów? Ostatnia odległość jest najmniej prawdopodobna, ale to właśnie ona widnieje na tablicy przy ulicy Botanicznej z oznaczeniami turystycznymi. To nie jedyny błąd, który popełnili wykonawcy specjalnych granitowych tablic.

Dowiemy się z nich również, że od Ogrodu Botanicznego do ulicy Botanicznej jest 800 metrów, a do wieży Bismarcka będziemy szli zamiast około 4 kilometrów, tylko 760 metrów. Kto popełnił błąd?
„Wykonawca bezmyślnie powielił odległości wpisane przez projektanta. W przyszłym tygodniu zostaną one zweryfikowane i poprawione" - tłumaczy naczelnik wydziału inwestycji miejskich, Paweł Urbański.
Wątpliwości osób, które widziały nowe tablice informacyjne usytuowane w leśnej części Parku Piastowskiego, budzi również materiał, z jakiego zostały wykonane. Chodzi o to, że napisy informujące o kierunku i dystansie do atrakcji turystycznych są niewyraźne. Dlaczego miasto zdecydowało się na użycie płyt granitowych? "Zaważyły względy trwałości materiałów" - mówi Paweł Urbański.
Oznaczenie turystyczne szlaków Parku Piastowskiego to jeden z elementów rewitalizacji tego terenu. Oprócz tablic zmodernizowano część ścieżek, wyremontowano toaletę przy amfiteatrze, parking i oświetlenie. Cała inwestycja kosztowała ponad 2 miliony złotych.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

04 stycznia 2010

13 starych-nowych chat już stoi

W tym roku dla muzealników ze Skansenu największym wyzwaniem były zadania inwestycyjne. Rozpoczęto realizację ogromnego projektu, w którego ramach na terenie Muzeum Etnograficznego powstaje 17 zabytkowych obiektów architektury wiejskiej. Konstrukcje są przenoszone do Ochli z obszaru całego regionu.
„Logistycznie jest to bardzo trudna praca, którą wykonuje pięć firm budowlanych, ale jej efekty widać. 13 obiektów już oddano. Prace są zakończone, teraz bacznie obserwujemy budowle, bo warunki klimatyczne nie są sprzyjające, odnotowujemy więc ewentualnie elementy do wiosennych poprawek" - mówiła nam dyrektor muzeum Irena Lew.
W podpiwniczeniu chaty na zagrodzie kamiennej niestety pojawiła się woda. Muzeum stara się teraz o dodatkowe środki na wykonanie odwodnienia. Docelowo w tej zagrodzie eksponowane będą tkaniny, sztuka ludowa i plastyka obrzędowa. Do kwietnia muzealnicy opracują scenariusze wyposażenia poszczególnych obiektów i plan wystaw. „Obiekty te są przeznaczone pod prezentacje różnych dziedzin tradycyjnej kultury, związanej z życiem codziennym, wykonywaną pracą, działalnością twórczą. W niektórych chcemy prezentować stroje regionów, z których pochodzi ludność zamieszkująca Ziemię Lubuską" - dodawała.
Zdaniem Ireny Lew cała inwestycja jest imponująca. „Może jeszcze nie my będziemy się tym cieszyć i dla nas nie będzie to aż tak unikalna rzecz, ale gwarantuję, że dla następnych pokoleń będzie to wyjątkowe miejsce" - oceniała dyrektor.
Teraz muzeum dokonuje rozliczenia projektu.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl