02 lutego 2010

Budżet Zielonej Góry urodzony w bólach

Kilka godzin trwała w piątek dyskusja nad tegorocznym budżetem Zielonej Góry. W końcu radni PO i SLD przyjęli dokument. Klub radnych PiS wstrzymał się od głosu.

Wiele emocji wzbudziła uchwała budżetowa, nad którą zielonogórscy radni debatowali podczas piątkowej sesji. W jej trakcie ogłoszona została półgodzinna przerwa, która przeciągnęła się jeszcze o godzinę. Dopiero po rozmowach klubowych udało się radnym i prezydentowi dojść do częściowego porozumienia w sprawie budżetu.
Efekt? Budżet Zielonej Góry na 2010 r. to 458 mln zł dochodów i 526 mln zł wydatków. Deficyt sięgnie już 67 mln zł. Największą część wydatków pochłonie oświata. Ponad 171 mln zł na szkoły i przedszkola to aż 31 proc. wszystkich wydatków. Aż 139 mln zł pójdzie na inwestycje. Oczywiście najwięcej pieniędzy wydamy na budowę Centrum Sportowo-Rekreacyjnego przy ul. Sulechowskiej. W tym roku w basen miasto musi włożyć jeszcze ponad 50 mln zł. Przebudowa stadionu żużlowego ma kosztować jeszcze blisko 12 mln zł. Sporą część inwestycji stanowią remonty dróg, w projekcie zapisano na ten cel 36 mln zł. Dokończony ma zostać remont ul. Jędrzychowskiej (17 mln zł), ul. Jaskółczej z Ogrodową (6 mln zł), przedłużenie ul. Wyszyńskiego (5,7 mln zł), czy dokończenie modernizacji ul. Sulechowskiej (3,2 mln zł).

Tuż przed dyskusją nad budżetem prezydent Janusz Kubicki starał się wytłumaczyć radnym, że projekt budżetu na 2010 r. wcale nie jest doskonały, ale znalazły się w nim zadania, które przez lata były zaniedbywane. - Mamy za sobą trzy miesiące rozmów, czasem niemiłych, czasem wręcz kłótni. Moglibyśmy wpisać do niego jeszcze więcej zadań. Ale musimy pamiętać o tym, że województwo lubuskie walczy o dodatkowe środki unijne w ramach tzw. rezerwy wykonania. Kiedy dostaniemy te pieniądze, będziemy mogli z nich jeszcze skorzystać. Wówczas będziemy potrzebowali pieniędzy na wkłady własne - mówił.
Zmiany w budżecie próbowali przeforsować radni klubu PiS. Piotr Barczak wnioskował m.in. o dopisanie do wydatków 150 tys. zł na transmisje telewizyjne z sesji miejskich, czy 50 tys. zł na transmisje radiowe. Znacznie więcej propozycji miała radna Bożena Ronowicz. Ta domagała się dodania do budżetu pieniędzy na dokończenie budowy ul. Konstruktorów, ciąg dalszy renowacji parku przy ul. Ogrodowej, zakup ławek i krzeseł dla szkoły podstawowej nr 14, zakup skanera dla biblioteki im. C. K. Norwida, czy remont kina Newa. Jednocześnie zaproponowała, żeby te inwestycje wykonać m.in. kosztem adaptacji budynku przy ul. Dąbrowskiego na potrzeby Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Powiatowego Urzędu Pracy. W projekcie budżetu na ten cel prezydent zapisał 2 mln zł. Janusz Kubicki liczy również na to, że po przeniesieniu MOPS z ul. Zachodniej na ul. Dąbrowskiego, uda się sprzedać gmach, w którym dziś ośrodek funkcjonuje. Na sprzedaży nieruchomości miasto miałoby zarobić 1 mln zł. W końcu klub radnych PiS zdecydował się wycofać większość proponowanych poprawek do budżetu, a w zamian za to Kubicki w ramach autopoprawek zgodził się przyjąć zaledwie trzy propozycje z listy zgłoszonej przez PiS. Ostatecznie po stronie wydatków dopisał 100 tys. zł na oświatę, 100 tys. zł na miejsca postojowe przy placówkach edukacyjnych i 150 tys. zł związane z nagłaśnianiem prac samorządu.

- Daliśmy już 3 mln zł na termomodernizację biblioteki im. Norwida. Kolejne 600 tys. zł na skaner do digitalizacji zbiorów; to już dodatkowe obciążenie. Już wcześniej zgodziłem się na to, że dołożymy również do remontu dachu kina Newa. Zapisałem w budżecie 100 tys. zł. Jak będzie trzeba, to znajdziemy na to więcej pieniędzy - przekonywał Kubicki.
Po wielomiesięcznej walce cyklistów do budżetu udało się dopisać 2 mln zł na pierwszy etap budowy ścieżki rowerowej Zielona Strzała.
Radni Platformy i SLD głosowali za przyjęciem budżetu. Większość radnych PiS wstrzymała się od głosu. Bożena Ronowicz zagłosowała przeciw. - Nikt z nas nie ma prawa wychodzić z tej sesji zadowolony. Przez ostatnie trzy miesiące debaty nad budżetem dotyczyły głównie koloru asfaltu na ścieżkach rowerowych. Prezydent powinien w tym czasie rozmawiać z marszałkiem o dofinansowaniu unijnym do miejskich inwestycji. Lekcja zabezpieczania środków unijnych została przez miasto fatalnie odrobiona - komentował Kazimierz Łatwiński, radny PiS.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: