10 lutego 2010

Po Zielonej Górze nie da się jeździć! Dziura w drodze goni dziurę

Zima będzie nas kosztować kilka milionów. Dawno nasze ulice nie były tak dziurawe jak obecnie. I wciąż powstają nowe dziury. Magistrat lada dzień ogłosi przetargi na remonty. Nie będzie łatwo jeździć po mieście.

Samochody jeżdżące zygzakiem po Zielonej Górze, to ostatni bardzo częsty obrazek. Kierowcy starają się omijać wyrwy powstające za dnia dzień. - Trzeba jeździć bardzo ostrożnie - tłumaczy pan Jan, taksówkarz. - Na przykład jadąc pod górkę ul. Waryńskiego, tuż przed skrzyżowaniem z ul. Podgórną, ulica przypomina żółty ser. Wie pan, taki z duuużymi dziurami. Marnie też wygląda ul. Wrocławska.
- Dawno nie było tak źle. Pogoda robi swoje - przytakuje mu pan Krzysztof, kolega z postoju. I zastanawia się jak to jest, że fragment Szosy Kisielińskiej w stronę os. Pomorskiego jest jeszcze przyzwoity, a w przeciwnym kierunku pełen dziur.
Że zima dała nam w kość bardzo dobrze wie Piotr Tykwiński, naczelnik wydziału zarządzania drogami, który codziennie robi kilkadziesiąt kilometrów objeżdżając miejskie ulice. - Najgorzej jest, gdy temperatura waha się w okolicach zera - tłumaczy. - Za dnia jest trochę powyżej zera, w nocy trochę poniżej. Woda dostaje się w każdą szczelinę i zamarza rozsadzając jezdnię. Znowu się rozpuszcza i znowu zamarza.
To fatalnie działa na drogi, które od lat po zimie nie były tak zniszczone jak obecnie. A przecież według niektórych synoptyków mrozy mogą potrwać do połowy marca.

W zeszłym roku na naprawę dróg w Zielonej Górze wydano 1,9 mln zł. W tym wyjedzie o wiele więcej. Ile? - To zależy od wyników przetargów, które wkrótce ogłosimy - odpowiada Tykwiński. - Do naprawienia jest kilkadziesiąt ulic. Zwłaszcza tych, które były remontowane ponad 10 lat temu. W tym również wspomniana ul. Waryńskiego. Planujemy też remont nawierzchni ul. Wrocławskiej mniej więcej od skrzyżowania z ul. Sienkiewicza do rogatek miasta.
Na remontowej liście są również m.in. ulice: Nowojędrzychowska, Działkowa, Trasa Północna, Chrobrego, Fabryczna, Ułańska, Energetyków, Dworcowa i Szosa Kisielińska. - To są remonty tzw. nakładek bitumicznych. Będą naprawiane większe lub mniejsze, uszkodzone fragmenty tych ulic - tłumaczy Tykwiński.
- Jednak na wymienionej przez pana liście nie ma np. ul. Jaskółczej. Nie będzie remontowana? - pytam.- Lista dotyczy napraw nawierzchni. I na to jest przygotowywany przetarg. Do tego dojdą jeszcze duże inwestycje drogowe mające szerszy zakres. Na ul. Jaskółczej będzie robiony remont kapitalny wraz z budową nowych rond np. na skrzyżowaniu z ul. Wiśniową, Ogrodową czy na ul. Fabrycznej - odpowiada naczelnik. - Do tego dochodzi rondo na ul. Ptasiej i nowa droga przecinająca park Piastowski. Kontynuowane będą też prace przy II etapie remontu ul. Jędrzychowskiej i Sulechowskiej. Od lat nie mieliśmy tylu prac na miejskich ulicach. Pójdzie na to kilkadziesiąt milionów złotych. Już teraz można powiedzieć, że od wiosny do jesieni czeka nas w Zielonej Górze dużo utrudnień drogowych.
To będzie na wiosnę. A teraz na bieżąco łatane są najbardziej niebezpieczne dziury. Używane są do tego masy bitumiczne przystosowane do stosowania w niskich temperaturach. Nie jest to jednak trwałe rozwiązanie. Gdy jest ich więcej, najlepiej asfalt frezować i ułożyć go od nowa. Przy mrozach to nie możliwe.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: