03 lutego 2010

Środki unijne szansą dla Zielonej Góry

Władze miasta liczą na to, że dzięki poprawiającej się sytuacji gospodarczej zakładany w tegorocznym budżecie deficyt nie zostanie zrealizowany. W uchwalonym planie finansowym na 2010 rok zapisano, że wyniesie on 73 miliony złotych. Szansą dla naszego miasta ma być możliwość dalszego czerpania z funduszy unijnych.

Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk mówił na antenie radia, że nie zadłużenie miasta do granic możliwości jest zaletą tegorocznego budżetu. „Jestem przekonany, że marszałek województwa za realizację dotychczasowych projektów otrzyma bonus w wysokości 80-100 milionów euro i będziemy mogli skutecznie walczyć o kolejne środki" - mówił. Jego zdaniem Zielona Góra będzie jednym z nielicznych miast województwa, które będzie stać na wkład własny do projektów. „Rzeczy, których nam się nawet nie śni będzie można zrealizować za 15% wkładu. A marszałek ma pieniądze m.in. na drogi, obiekty sportowe i kulturalne, rewitalizację, czy termomodernizację" - dodawał.
Adam Dygas z Platformy Obywatelskiej mówił, że trzeba więcej myśleć o strefie gospodarczej i zatrzymaniu ludzi kończących studia w Zielonej Górze. Zwracał uwagę, że przez 4 lata prezydentury Janusza Kubickiego w mieście nie pojawił się znaczący inwestor. „Jak patrzymy ogólnie na całą strukturę naszych wydatków przeważa basen i inne rozrywki, np. stadion żużlowy. Igrzyska są, z chlebem dużo gorzej. Nie myślimy o rozwoju Zielonej Góry" - mówił.
Jacek Budziński z Prawa i Sprawiedliwości ma nadzieję, że miasto nie zaśpi i starania o unijne środki będą skuteczne. „Rzeczywiście Zielona Góra ma ten luksus, że może w każdej chwili wyciągnąć tzw. zaskórniaki. Teraz trzeba pilnować możliwości wykorzystania środków zewnętrznych" - oceniał.
Radny Lewicy Zygmunt Listowski doszukiwał się plusów uchwalonego budżetu, które odczują wszyscy mieszkańcy. „Na pewno nie grozi nam to, że po zimie będziemy jeździć po dziurawych ulicach, bo są pieniądze na łatanie dróg, nieco większe niż w zeszłym roku. Nie obcięto też wydatków na kulturę" - zauważał. Ubolewał z kolei, że wciąż kuleje budownictwo komunalne.
Dodajmy, że do tej pory na różne inwestycje Zielona Góra pozyskała od marszałka ponad 300 milionów złotych ze środków unijnych.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Brak komentarzy: