22 marca 2010

Kopuła nad deptakiem zakręci się w czerwcu

Czy wiecie, ile restauracji, kawiarni i barów znajduje się w otoczeniu ratusza? Prawie 30! A powstaje kolejna, najbardziej widowiskowa, na dachu Złotego Domu. I będzie się kręcić, już od czerwca.

- Przychodzę tutaj codziennie popatrzeć przez chwilę na miasto – uśmiecha się Ewa Kaszuba- Nawrocka, majster w firmie Zakład Budowlany Imański. Razem stoimy na dachu Złotego Domu. Pod nami kłębi się tłum przechodniów na deptaku. Wokół panorama Zielonej Góry ponad dachami starówki. Lepsze widoki są tylko z okolicznych wież - ratuszowej i kościelnych. Tylko, że wieże są niedostępne dla zwykłych zielonogórzan, a dach Złotego Domu będzie.
Tylko kiedy?

- W przyszłym tygodniu oszklimy kopułę - pani majster pokazuje na stalową konstrukcję w złotych kolorach. Ma 15 m średnicy i sześć metrów wysokości. Wewnątrz biegnie szeroki na dwa metry taras dla 40-50 klientów. To będzie gastronomiczny hit Zielonej Góry.
- W ciągu pół godziny kopuła obróci się dookoła. Goście przy kawie zobaczą całą panoramę Zielonej Góry – zapewnia Piotr Flasza, który będzie kierował galerią.
Poniżej, na czwartym piętrze, będzie restauracja na ok. 150 osób z niewielkim tarasem. Chociaż w okolicy jest ok. 30 lokali gastronomicznych, to żaden nie jest tak duży.
Kopułę restauracji już dobrze widać z deptaku. Czy lokal znajdzie klientów? - Wybiorę się tam z ciekawości. Żeby zobaczyć, jak miasto wygląda z góry. Oczywiście, gdy wreszcie kiedyś to zbudują. I jeśli nie będzie za drogo - deklaruje Anna Nawrocka, która akurat przed chwilą wyszła z Nigeru.

- To będzie lokal porównywalny np. z Winnicą przy pl. Pocztowym. W czerwcu budynek powinien być gotowy. Chcielibyśmy wtedy uruchomić restaurację. Natomiast z częścią handlową prawdopodobnie ruszymy na Winobranie - ostrożnie mówi Jerzy Błoszko, dyrektor generalny CN-TOWER-PLAZA, spółki budującej galerię.
Niełatwo przełamać fatum ciążące nad tym miejscem. Pierwszy dom towarowy powstał w tym miejscu jeszcze na początku XX wieku. Po wojnie działał tutaj PDT - jeden z najlepiej rozpoznawalnych sklepów w mieście. Budynek przetrwał do 1989 r., kiedy zniszczył go pożar. Miał być odbudowany z zachowaniem charakterystycznej ściany frontowej. Stało się inaczej. Został zburzony. I tak dziura przez lata straszyła przechodniów. Kolejni inwestorzy nie byli w stanie dotrzymać wyznaczonych terminów, mnożyły się procesy sądowe o odzyskanie przez miasto terenu.

Złoty Dom miał być gotowy już w zeszłym roku. W czerwcu. Za niedotrzymanie terminu magistrat chce od inwestora 0,5 mln zł kary.
- Przedłużała się sprawa z uzyskaniem kredytów na ruchome schody i kopułę. Prosiliśmy o przesunięcie terminu o pół roku od momentu uzyskania kredytu - tłumaczy J. Boszko.
Nie poskutkowało. - Sprawę skierowaliśmy do sądu. Jest w toku - mówi Tomasz Misiak z gabinetu prezydenta.
Tymczasem wczoraj na budowie pracowało ok. 40 robotników. Najwięcej w piwnicach. Ocieplali ściany pod elewacje, instalowali instalację elektryczną i klimatyzację. W przyszłym tygodniu zabiorą się za szklenie kopuły.
- Ile taka atrakcja kosztuje? - pytam.
- Sporo. Milion złotych. Ale jaka to będzie atrakcja! - zachwyca się Błoszko i zaprasza do piwnicy, w której ma być pub sportowy o powierzchni ponad 700 mkw. Będzie tu można pograć w bilard, czy razem oglądać transmisje sportowe na telebimach. Zachowane zostały resztki średniowiecznych piwnic i ścian, które zostaną odpowiednio wyeksponowane. I nie chodzi tylko o cuda sprzed wieków. Na jednym z betonowych słupów zachował się odlew wielkiego wiertła, przy pomocy którego zabezpieczano fundamenty przed osunięciem.
Jednak Złoty Dom, który ma 5,7 tys. mkw. powierzchni (3,7 tys. mkw. powierzchni użytkowej) to nie tylko zabawa. Na czterech kondygnacjach będą sklepy. Jakich firm?
- Nic nie powiem, zanim nie będziemy mieli podpisanych wszystkich umów - ucina. J. Błoszko. Po chwili przyznaje, że klientów ma na trochę ponad połowę powierzchni.
Czy będzie więcej chętnych na handel przy Starym Rynku? - Jestem optymistą. Myślę, że Złoty Dom ożywi deptak. Na 100 procent - uważa Zbigniew Zjawin z biura nieruchomości Faktor. - Miejsce jest świetne. Kopuła będzie dodatkową atrakcją. Przyciągnie klientów. Skorzysta na tym również okolica. Nie wszyscy muszą przecież chodzić do Focus Malla.
- Na deptaku jest dramatycznie. Handel przeniósł się do Focusa - uważa pan Zbigniew, właściciel kilku lokali. - Złoty Dom to inna kategoria. Nam nie zaszkodzi.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: