04 marca 2010

Nowe płyty na zielonogórskim deptaku

W kwietniu rozpocznie się rewitalizacja zielonogórskiego deptaka. Władze miasta wybrały firmę, która położy nowe płyty w centrum miasta. Wielka przemiana czeka również ryneczek Pod Topolami

Przetarg na rewitalizację deptaka wygrała firma Larek z Oborników Śląskich. To przedsiębiorstwo budowlane, które zajmowało się już modernizacją rynków w Koszalinie czy Twardogórze. W Zielonej Górze za 6,5 mln zł położy nowe płyty na deptaku. Nowa nawierzchnia znajdzie się wokół ratusza, Pod Filarami, na ulicach: Żeromskiego, Sobieskiego, Masarskiej czy Kościelnej.
- Położymy kostkę i płyty z granitu płomieniowanego, czyli delikatnie szorstkiego. Panie spokojnie będą mogły chodzić w szpilkach, a i zimą nikt się nie poślizgnie. Płyty i kostka mają rozgraniczać i pokazywać historyczny układ ciągów komunikacyjnych w centrum - opowiada Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Do historii miasta ma nawiązywać również ekspozycja, która znajdzie się pomiędzy ratuszem a budynkiem banku PKO. Na światło dzienne wyjdą relikty dawnych zielonogórskich kamienic odkryte kilka lat temu. - Zobaczymy je przez szybę o wymiarach 10 m na 4 m. Będzie bardzo wytrzymała. Nawet wóz strażacki z pełnym zbiornikiem spokojnie po niej przejedzie. Ekspozycja będzie miała klimatyzację i zostanie podświetlona. Dziewczyny z ogródka klubu 4 Róże dla Lucienne zatańczą w jej świetle - żartuje Kaliszuk.
Prace na starówce przeprowadzi nie tylko firma Larek, ale i Elektrociepłownia, ZWiK czy firmy telekomunikacyjne. Wykorzystają okazję, aby położyć nowe sieci pod deptakiem. Władze miasta czekają także rozmowy z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą na deptaku. - Rozłożymy prace na etapy, aby nie wykluczyć całego deptaka z użytku. Zaczniemy od kamienic i będziemy posuwać się w stronę ratusza, tak aby umożliwić postawienie letnich ogródków - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich. Rewitalizacja powinna zakończyć się do końca sierpnia. Władze miasta biorą jednak pod uwagę opóźnienia wynikające chociażby z odkryć archeologicznych podczas prac. - Tego obawiamy się najbardziej. Na pewno żadne prace nie przeszkodzą w obchodach Winobrania. Ewentualne opóźnienia mogą dotyczyć bocznych uliczek - dodaje Urbański.

Metamorfoza czeka nie tylko okolice ratusza, ale i ryneczek Pod Topolami. Przebudową targowiska za 2,3 mln zł zajmie się zielonogórska firma Kabet. Handlarze zajmujący teren przy markecie Piotr i Paweł mieli czas na zaprzestanie handlu do końca lutego. Teraz teren zostanie uprzątnięty, a prace zaczną się w połowie miesiąca. Naczelne miejsce zajmie budynek z cegły klinkierowej, z wieżyczką i zegarem. Na tyłach obiektu będą wejścia do toalet. Z przodu zobaczymy wystylizowane wiaty z metaloplastyki. Staną pod nimi kamienne stoły, na których będzie odbywał się handel. - Stworzymy tam zielony ryneczek. Podpiszemy umowy tylko z handlarzami oferującymi kwiaty, owoce i warzywa. Postawimy ławeczki i wygospodarujemy teren zielony. Chcemy, aby to miejsce miało charakter otwarty - opowiada wiceprezydent.
Parterowy budynek, który stanie na ryneczku, władze miasta podpatrzyły w Helmond - holenderskim mieście partnerskim Zielonej Góry. Gdy już stanie, będzie można wyburzyć miejskie toalety naprzeciw Piotra i Pawła. Tam także staną ławki, będzie miejsce dla letnich ogródków. Ryneczek i jego okolice powinny być gotowe w sierpniu.

Do obydwu inwestycji miasto będzie musiało dopłacić. Zwycięzcy przetargów zażądali w sumie o 300 tys. zł więcej niż wcześniej zakładano. Na razie potrzebne środki zostaną przesunięte z innych inwestycji związanych z rewitalizacją starówki, na które przetargi niedługo zostaną ogłoszone. Wymiana płyt deptaka, przebudowy rynku Pod Topolami, Zaułku Artystów przy ul. Fabrycznej i remont kamienicy przy ul. Reja będzie kosztować 17,5 mln zł. Połowę wyłoży Unia w ramach Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego zarządzanego przez marszałka województwa. - Na razie musimy zwrócić się do rady miasta z prośbą o zwiększenie deficytu. Musimy zabezpieczyć środki obiecane nam przez marszałka. Bez tego nie możemy podpisać umowy z wykonawcą - dodaje wiceprezydent.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: