04 marca 2010

Obwodnica Raculki? Mieszkańcy: Nie chcemy

Mieszkańcy zielonogórskiej Raculki próbują zablokować budowę południowo-wschodniej obwodnicy miasta. Nie zgadzają się na poprowadzenie trasy przez osiedla. - Powstrzymajcie to szaleństwo - proszą radnych

Obwodnica południowo-wschodnia to kolejny pomysł władz Zielonej Góry na zmniejszenie ruchu w śródmieściu. Trasa, która ma powstać za dwa-trzy lata, połączy Jędrzychów z Szosą Kisielińską. Obwodnica będzie składać się z dwóch części. Droga rozpocznie swój bieg na Jędrzychowie, od ul. Jagodowej przetnie teren za nową częścią cmentarza aż do ul. Wrocławskiej. W pobliżu pętli autobusowej powstanie rondo, które umożliwi bezpieczny przejazd w stronę Raculki. Tam trasa pobiegnie lasem za ul. Karową i dalej przez os. Śląskie do Szosy Kisielińskiej. Z pierwszą częścią planowanej trasy nikt nie dyskutuje. Druga wzbudziła zdecydowany sprzeciw mieszkańców Raculki, którzy próbują do swoich argumentów przekonać radnych.

- Forsowana przez Urząd Miasta koncepcja poprowadzenia obwodnicy przez osiedla mieszkaniowe jest bezprecedensowa w dziedzinie urbanistyki. Ten niedorzeczny pomysł powinien zostać zaniechany, bo narusza interes mieszkańców, zakłóca gospodarkę przestrzenną miasta, a publiczne pieniądze zostaną wydane niepotrzebnie - piszą mieszkańcy Raculki do zielonogórskich radnych. W swoim piśmie apelują, aby "zatrzymali to szaleństwo". Pod protestem podpisało się 26 zielonogórzan z ul. Karowej i Stajennej. Zwrócili się do radnych, bo, jak przekonują, w magistracie nikt nie bierze ich argumentów pod uwagę.
Paradoksalnie, władze miasta chcą budować sporny fragment obwodnicy, aby ułatwić mieszkańcom dojazd do centrum. Zapowiadają, że na tym odcinku nie będą jeździć ciężarówki. Obiecują też dźwiękoszczelne ekrany. - Stworzymy alternatywną możliwość dojazdu do miasta. To ważne zwłaszcza w sytuacjach awaryjnych. W ub. roku przy Szosie Kisielińskiej zdarzył się wypadek, droga była zablokowana przez kilka godzin - wyjaśnia Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.
Tymczasem mieszkańcy Raculki nie widzą powodów, żeby łączyć specjalną drogą Jędrzychów z Raculką, os. Śląskim i Pomorskim. Przewidują, że pod ich domami pojawi się więcej samochodów. - Priorytetem powinna być budowa południowej obwodnicy miasta. To ona pozwoli odkorkować śródmieście - czytamy w proteście. Zielonogórzanie zapowiadają, że zaskarżą uchwałę rady miasta o zagospodarowaniu tego terenu, jeśli ich argumenty będą lekceważone. Uważają, że raport oddziaływania inwestycji na środowisko, który stał się podstawą uchwały, jest bublem.
Z kolei prof. Leszek Jerzak z Ligi Ochrony Przyrody zauważa, że władze miasta nie okazały innych wariantów. - To pozwoliłoby wskazać jak najmniej szkodliwy dla środowiska przebieg projektowanej drogi - mówi ekolog.

Podczas piątkowej nadzwyczajnej sesji rady miasta radni po raz kolejny będą dyskutować o budowie obwodnicy. Pierwszym krokiem ma być porozumienie prezydenta z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Fragment ul. Wrocławskiej, gdzie planowane jest rondo, znajduje się poza rogatkami miasta i władze miasta chcą go przejąć. Radni muszą wyrazić na to swoją zgodę. Prezydent złożył projekt uchwały w tej sprawie w ub. tygodniu, jednak wtedy zablokowali go radni PiS. Tym razem radnych niechętnych inwestycji może być jeszcze więcej. - Będę namawiać moich partyjnych kolegów, aby wstrzymali się od głosu albo byli przeciw. Po zapoznaniu się z argumentami mieszkańców i ekologów dochodzę do wniosku, że sens ma tylko droga pomiędzy Jędrzychowem a ul. Wrocławską - zapowiada Jacek Budziński, radny PiS. Negatywnie do pomysłu nastawiona jest także Aleksandra Mrozek z PO. Radna spodziewa się w piątek burzliwej dyskusji nad uchwałą. - Każdy z nas poszukuje spokojnego miejsca na ziemi, więc nie dziwię się, że mieszkańcy protestują - mówi Mrozek. Spokojniej do sprawy podchodzi Edward Markiewicz (SLD), radny z okręgu nr 5, do którego należy Raculka. Według niego reakcja mieszkańców jest przedwczesna, bo w ratuszu nie będzie jeszcze mowy o budowie drogi. - Powinniśmy wszyscy się spotkać i porozmawiać. Ta droga ma być dla mieszkańców. Jeśli okaże się, że oni jej nie chcą, to będę pierwszym, który zagłosuje przeciw budowie - wyjaśnia Markiewicz.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: