22 marca 2010

W Zielonej Górze rusza Zielona Strzała

Takiej trasy rowerowej jeszcze u nas nie było! Wkrótce ruszy budowa Zielonej Strzały, od al. Wojska Polskiego do Jaskółczej. Magistrat ogłosił już przetarg na wykonawcę inwestycji. Protestuje Mieczysław Bonisławski.

Na początku będzie wielka demolka. Żeby zacząć budowę, najpierw trzeba będzie zdemontować stare torowisko kolejki szprotawskiej powstałej w 1911 r. Na złom pójdzie 1.745 m torów położonych pomiędzy al. Wojska Polskiego i ul. Nową. Później do akcji wkroczą buldożery. I zmienią dawną linię kolejową nie do poznania. Przemieszczonych zostanie tysiące metrów sześciennych ziemi. Zostaną ścięte lub całkowicie zrównane z ziemią nasypy kolejowe w okolicach ul. Nowej, z których ziemia trafi do wąwozu przebiegającego pod ul. Łużycką. W niektórych miejscach zostanie nawiezione półtora metra ziemi. Nic już nie będzie wyglądało jak kiedyś. A po co to wszystko?
- Ścinamy nasypy i wypłycamy wąwozy, żeby Zielona Strzała miała 4 m szerokości - tłumaczy Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji. - Ścieżka rowerowa będzie miała 2,5 m szerokości, a ciąg pieszy 1,5 m. Umożliwi to bezkolizyjne poruszanie się po Zielonej Strzale pieszych i rowerzystów.

Chociaż prace rozbiórkowe będą prowadzone od al. Wojska Polskiego do ul. Nowej, to sama ścieżka rowerowa dotrze do skrzyżowania ul. Jaskółczej z ul. Wiśniową i 1 Maja. Powstanie tutaj rondo, zostaną też zlikwidowane charakterystyczne rury ciepłownicze nad skrzyżowaniem. Trasa liczy ok. 1 km i ma kosztować ok. 1,8 mln zł. Z ronda rowerzyści pomkną w dół asfaltem. Przejadą pod wiaduktem na ul. Łużyckiej. Tutaj będzie specjalne podejście do wprowadzenia rowerów na ulicę. Kolejny newralgiczny punkt to przecięcie ciągu pieszego przy ul. Krośnieńskiej. Ścieżka skończy się przed wiaduktem nad al. Wojska Polskiego gdzie będzie zjazd. - Jak dobrze pójdzie, prace powinny ruszyć w połowie kwietnia - mówi naczelnik Urbański.

Takim optymistą nie jest Mieczysław Bonisławski, z Klubu Miłośników Kolei, zwolennik zachowania linii kolejowej. - Miasto łamie prawo ogłaszając przetarg na budowę Zielonej Strzały. Ignoruje nasze zdanie i zażalenia. Wygraliśmy sprawę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i zanim nie zostanie ona ostatecznie rozstrzygnięta, przetarg nie powinien być ogłaszany, bo może to narazić miasto na duże straty - tłumaczy Bonisławski. - Z tego powodu zaskarżyliśmy budżet miasta. Wojewoda naszą skargę skierowała do RIO. Kwestionujemy również pozwolenie na budowę.

Bonisławski pogodziłby się z rozbiórką torów, gdyby powstałą cała Zielona Strzała. Aż do dworca. - A tak zniszczymy wszystko, znikną ślady po kolei, a z inwestycji nie będzie wielkiej korzyści - tłumaczy. Odmiennego zdania jest lider rowerzystów Robert Górski. - Padają zarzuty, że trasa jest bez sensu, ale pierwszy jej odcinek - od al. Wojska Polskiego do Netto - połączy wiele ścieżek istniejących i planowanych - tłumaczy. - Jest już trasa rowerowa na Wojska Polskiego, która będzie przedłużana do Dąbia. Jest taka ścieżka na ul. Krośnieńskiej, Łużyckiej. Natomiast budowa drugiego odcinka do dworca będzie możliwa, gdy powstanie projekt trasy aglomeracyjnej.
Urząd miasta ogłosił właśnie przetarg na wykonanie projektu tej trasy.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: