29 kwietnia 2010

Największa inwestycja w regionie: Nadjeżdża szybka kolej

Marszałek podpisał umowę z firmą, która wybuduje kolejową obwodnicę Czerwieńska. Dzięki temu przejazd z Zielonej Góry do Sulechowa będzie krótszy nawet o 35 minut. To największa inwestycja kolejowa w regionie.

Każdy, kto choć raz jechał pociągiem z Zielonej Góry do Poznania wie, że podróż do najwygodniejszych nie należy. Po wyjeździe z Zielonej Góry pociąg wlecze się do Czerwieńska. Stare i zużyte tory ograniczają prędkość, w niektórych miejscach lokomotywa ciągnie wagony maksymalnie do 60 km na godz. A kolejarze zapowiadają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć jeśli torami się nikt nie zajmie. W Czerwieńsku na podróżujących, którzy nie znają lokalnych zwyczajów czeka kolejna niespodzianka. Pociąg staje nawet na pół godziny. Powód? Trzeba przeczepić lokomotywę, ponieważ pociąg zmienia kierunek jazdy.

Te utrudnienia ma wyeliminować remont linii kolejowej z Przylepu do Zbąszynka. Prace obejmą modernizację zniszczonych szyn. Jednak najważniejszym elementem inwestycji będzie budowa łącznicy między Przylepem a Pomorskiem, która pozwoli kolejarzom ominąć Czerwieńsk. Dzięki temu podróż tą trasą skróci się nawet o 35 min. - Łącznica Czerwieńska pozwoli nadrobić ok. 4 km na całej trasie. Jednak najwięcej czasu zaoszczędzimy dzięki temu, że nie trzeba będzie przeczepiać lokomotywy w Czerwieńsku - mówi Waldemar Osypiński z PKP PLK, kierownik kontraktu. - Poza tym po remoncie trakcji pociągi będą mogły jeździć z prędkością do 100 km na godz. - dodaje. Podczas opracowywania studium wykonalności inwestorzy rozważali też modernizację, która zwiększyłaby prędkość do 120 km na godz. Jednak koszty wzrosłyby wówczas o ponad 50 mln zł. - Konieczne byłyby korekty łuków, przebudowa całych odcinków torów. Zdecydowaliśmy, że 100 km na godz. to optymalne rozwiązanie - tłumaczy Osypiński. Modernizacja pozwoli na sprawne i szybkie skomunikowanie Lubuskiego Trójmiasta. - To także szansa na szybkie połączenie z Gorzowem, Poznaniem czy Warszawą - podsumowuje Osypiński.

Sama łącznica ma mieć nieco ponad 2,5 km. Będzie przebiegała w terenie pofałdowanym i pociętym jarami. Nad niewielkimi rzekami zostaną pociągnięte dwa 40-metrowe mosty. - Ich wielkość nie jest podyktowana ilością przepływającej wody. Pod mostami znajdują się siedliska rzadkich roślin. Dzięki tak dużej rozpiętości mostów nie będziemy ingerować w środowisko - tłumaczy Osypiński.

Budową łącznicy i modernizacją torów zajmą się dwie wrocławskie firmy: Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych oraz PRKiI Infrakol. Na wykonanie zadania mają 30 miesięcy. Teraz budowlańcy czekają na odpowiednie pozwolenia, by wejść na plac budowy. - Jeśli wszystko odbędzie się bez zakłóceń, to prace rozpoczniemy przed końcem czerwca - mówi Stefan Dziedziul, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych. W pierwszej kolejności firma zajmie się remontem starej części torów. - Budowa łącznicy wymaga wycięcia drzew na całej trasie, a te prace można wykonywać tylko zimą, po sezonie lęgowym ptaków. Po wycince budowa nowego odcinka rozpoczęłaby się wiosną przyszłego roku - mówi Dziedziul. Wszystkie prace powinny zakończyć się jeszcze w 2013 r.

Przygotowania do budowy obwodnicy i remontu linii sięgają 2007 r. Wtedy władze województwa zdecydowały, że projekt będzie realizowany ze środków Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. - Przecieraliśmy tutaj nowe szlaki, ponieważ nie istniały ustalenia prawne co do finansowania inwestycji kolejowych ze środków publicznych - mówi Janusz Błachut, zastępca dyrektora poznańskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK. Następnie powstało studium wykonalności. Trasa przebiega przez obszary chronione, więc konieczne były też decyzje środowiskowe.
Inwestycja była jednak zagrożona trudną sytuacją PKP PLK. Władze województwa zdecydowały więc o zwiększeniu unijnej dotacji do 60 proc. wartości inwestycji. Zwieńczeniem przygotowań było wczorajsze podpisanie kontraktu na modernizację całej linii. Władze województwa szacowały koszt inwestycji na ok. 112 mln zł. Jednak po rozstrzygnięciu przetargu okazało się, że prace będą dużo tańsze. Ich koszt to nieco ponad 72,5 mln zł, przy czym 60 proc. tej sumy pokryje dofinansowanie z UE.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

Łącznik Botanicznej z Wyszyńskiego później

Będzie miesiąc opóźnienia w oddaniu do użytku drogi łączącej Wyszyńskiego z Botaniczną - poinformował o tym zielonogórski magistrat.

Sprawa przesunięcia terminu jest spowodowana przede wszystkim siatką wszelakich instalacji, na jakie natrafili w trakcie prac budowlańcy - wyjaśnia naczelnik Wydziału Inwestycji w Urzędzie Miasta, Paweł Urbański.
- Drobne opóźnienia występują na skutek kolizji, które w tej chwili się pojawiły z różnego typu sieciami. Chodzi tutaj głównie o przebudowę sieci gazowych, które mogą spowodować pewne przesunięcie umownego terminu realizacji zadania. Najprawdopodobniej będzie to termin nie dłuższy niż miesiąc, czyli zamiast planowanego końca czerwca, będzie to koniec lipca - powiedział naczelnik Urbański.
Nowa droga ma odciążyć przeładowaną dzisiaj Jaskółczą. Remont tej trasy miał się rozpocząć zaraz po zakończeniu inwestycji w Parku Piastowskim i na działkach.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Dwie drogi przez Park Piastowski

Będzie druga droga przecinająca Park Piastowski. Obok łącznika ulic Kardynała Wyszyńskiego z Botaniczną poprowadzony zostanie dojazd z parkingu przed amfiteatrem do powstającego za parkiem osiedla jednorodzinnego.

Już teraz parkową alejką porusza się ciężki sprzęt budowlany. Tymczasem z inwestycji nie są zadowoleni zapytani przez nas mieszkańcy..
Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta firma, która buduje osiedle na terenie, na którym kiedyś miała powstać druga palmiarnia, nie ma innej możliwości dowożenia materiałów budowlanych niż tylko przez park. W przyszłości będzie to zresztą droga dojazdowa do osiedla - informuje doradca prezydenta miasta Tomasz Misiak.
Sytuacją w Parku Piastowskim zaskoczeni są radni, w tym Bożena Ronowicz. W jej ocenie droga dojazdowa na plac budowy i późniejsze osiedle powinna biec drugą stroną
Droga na osiedle kilku domków jednorodzinnych obok Amfiteatru będzie więc drugą, która w tym roku przetnie Park Piastowski. W lipcu do użytku oddany zostanie łącznik ulic Wyszyńskiego i Botanicznej.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

26 kwietnia 2010

Remonty zielonogórskich dróg. Za 35 milionów

Gładki asfalt zyskają m. in. ulice: Wrocławska, Lwowska i Waryńskiego. W południowej części miasta powstaną też bezpieczne ronda.

Zima zniszczyła większość jezdni w mieście. Na drogach pojawiły się gigantyczne dziury, wyrwy i uskoki. Kierowcy krzywili na nich felgi i przebijali opony w swoich autach. Do magistratu wpłynęło kilkadziesiąt pozwów o odszkodowanie od właścicieli samochodów, którzy zniszczyli je na dziurawych drogach. Drogowcy na bieżąco zalepiali największe ubytki zimnym asfaltem. Ale w czasie przymrozków asfalt wykruszał się już po kilku dniach. - To były doraźne prace, by ułatwić kierowcom jazdę. Teraz zaczyna się solidna naprawa miejskich dróg - przyznaje Piotr Tykwiński, kierownik biura zarządzania drogami w zielonogórskim magistracie. Wyjaśnia, że ruszył już pierwszy z ośmiu zaplanowanych etapów. Na pierwszy ogień poszły południowo-zachodnie ulice miasta: Nowojędrzychowska, Kąpielowa, Fabryczna, Wyszyńskiego i Monte Cassino. Prace zakończą się tam za dwa tygodnie. W miejsce zdartych fragmentów nawierzchni pojawi się nowy kożuszek asfaltu. Drogowcy naprawią też studzienki kanalizacyjne i krawężniki. - Niektóre nawierzchnie ulic będą wymienione nawet w 80 proc. Samo łatanie dziur nie przynosi efektów, bardziej trwałe jest uzupełnianie nawierzchni na większym jej fragmencie - tłumaczy Tykwiński i objaśnia plan robót - Sfrezujemy zniszczoną nawierzchnię, położymy warstwę profilująco-wyrównawczą, wyregulujemy osadzenie studzienek, a w ostatniej fazie położymy nowy asfalt - tłumaczy. W taki sposób do połowy sierpnia drogowcy naprawią blisko 35 ulic. Ale to nie koniec. Urzędnicy opracowują już zakres napraw kolejnych kilkunastu ulic.

Wielki remont czeka ruchliwą ulicę Wrocławską (odcinek od Galerii Focus do rogatek miasta), a także ulicę Lwowską i Waryńskiego. Na nich budowlańcy, metr po metrze zedrą całą nawierzchnię i wyleją nowy asfalt. Przetarg na wykonanie tych prac wygrał gorzowski oddział firmy Euromedia. - Roboty mają ruszyć już w maju. Kierowcy muszą liczyć się ze sporymi korkami, bo Wrocławska to jedna z ulic o największym natężeniu ruchu - tłumaczy Piotr Tykwiński. Oprócz nowej nawierzchni pojawi się także spore ułatwienie dla kierowców, którzy wjeżdżają z ul. Skrajnej w ul. Wrocławską (wyjazd z komendy policji - przyp. red.). Tam powstanie bezpieczny prawoskręt.

W tym roku miasto wyda na naprawy i budowę nowych dróg ok. 35 mln zł. W maju ruszą prace przy dwóch schetynówkach - ulicy Ogrodowej i Jaskółczej. Właśnie trwa przetarg, który za kilka dni wyłoni wykonawcę tych robót. Potem miasto złoży dokumentację u wojewody, by otrzymać rządowe wsparcie (nawet połowę kwoty inwestycji, ale nie więcej niż 3 mln zł). Ulice po remoncie mają być bardziej bezpieczne. W ich rejonie powstaną aż trzy nowe ronda (skrzyżowanie ul. Jaskółczej z ul. Moniuszki, ul. Jaskółczej z ul. Ptasią, ul. Ogrodowej z ul. Fabryczną). - Modernizacja ulic oraz budowa skrzyżowań o ruchu okrężnym będzie kosztować ok. 9 mln zł - ocenia Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich. Przyznaje, że remont może być sporym utrudnieniem dla kierowców. Powód? Prawdopodobnie przedłuży się budowa drogi biegnącej przez park Piastowski, która ma połączyć ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną. Ze względu na trudności z wymianą sieci kanalizacyjnej budowa nie zakończy się w planowanym terminie(koniec czerwca). Niestety, kierowcy nie będą mieć alternatywnej drogi w tym rejonie. - Chcieliśmy, by remonty te jak najmniej zazębiały się ze sobą, by kierowcy mogli skorzystać z objazdów. Ale już dziś wiemy, że może nam się to nie udać. Prace mogą wydłużyć się o kilka tygodni - przyznaje Urbański.

Kolejne miliony pochłonie modernizacja ul. Jędrzychowskiej. Jej remont ma kosztować ok. 17 mln zł. Roboty mają objąć odcinek od ul. Zbożowej aż do rogatek miasta.
W drugiej połowie roku czeka nas budowa kolejnych dwóch rond. Pierwsze powstanie przy Szosie Kisielińskiej, na wysokości piekarni Zbigniewa Mikulewicza. To początek budowy łącznika pomiędzy os. Pomorskim a trasą S3. Drugie rondo ma powstać na ul. Wrocławskiej, przy rogatkach miasta, i ma służyć przyłączeniu planowanej dopiero drogi z Jędrzychowa do os. Raculka.
Utrudnienia w ruchu czekają nas na ul. Sulechowskiej, gdzie miasto wyłoniło wykonawcę drugiego etapu jej modernizacji, austriacką firmę Strabag.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

22 kwietnia 2010

Czas zacząć budowę Zielonej Strzały

Dobra informacja dla zielonogórskich rowerzystów. Miasto wybrało już wykonawcę pierwszego odcinka Zielonej Strzały. Prace budowlane rozpoczną się w połowie maja.

Decyzja o tym, kto wykona Zieloną Strzałę, drogę rowerową przebiegającą przez całe miasto, miała zostać podjęta już miesiąc temu. Jednak miłośnicy kolejki szprotawskiej zaskarżyli do wojewody pomysł budowy rowerostrady. Droga rowerowa ciągnie się wzdłuż dawnej trasy kolejki, po jej nieczynnym torowisku. Natomiast osoby związane z kolejką chciałyby zachować torowisko dla przejazdu drezyn i przybliżania historii kolei. - Ostatecznie wojewoda stwierdziła, że miłośnicy kolejki szprotawskiej nie są tutaj stroną - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich. Los Zielonej Strzały był niepewny też z innego powodu. Pierwotnie w projekcie tegorocznego budżetu miasta na ścieżkę nie było pieniędzy. Jednakże rowerzyści ze Stowarzyszenia Rowerem do Przodu napisali petycję i zaczęli zbiórkę podpisów. - Cztery tysiące podpisów to chyba największy w historii samorządu zielonogórskiego dokument z poparciem takiej inicjatywy - mówił o wyniku rowerzystów Adam Urbaniak, przewodniczący rady miasta. Udało się, Zielona Strzała trafiła do budżetu miasta.

Po tych perypetiach - z wyborem wykonawcy trzeba było czekać aż zapadnie decyzja wojewody - urzędnicy zdecydowali, że pierwszy odcinek Zielonej Strzały wykona firma San-Bud. - Teraz czekamy przez tydzień na uprawomocnienie się decyzji - mówi Urbański. Następnie rozpoczną się przygotowania już do prac budowlanych. San-Bud wybuduje ścieżkę od torowiska na ul. Wojska Polskiego przez os. Słoneczne do skrzyżowania ulic Wiśniowej, Jaskółczej i 1 Maja. - Zanim wjedzie tam sprzęt budowlany musimy przygotować teren, przede wszystkim dojazdy dla budowlańców. Poza tym musimy zorganizować objazdy na samym osiedlu - wyjaśnia Urbański. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to praca nad tym odcinkiem trasy rowerowej ruszy w połowie maja, a zakończy się pod koniec października.

Torowisko częściowo przebiega w zagłębieniu, które będzie musiało zostać podniesione. - Dzięki temu szerokość Zielonej Strzały także na tym odcinku będzie wynosiła ok. 4,5 m. Obok dwukierunkowej drogi rowerowej powstanie chodnik. Od ścieżki dla rowerów chodnik będzie oddzielony kostką o innej fakturze. Dzięki temu również niewidomi i niedowidzący będą bezpiecznie korzystać z chodnika - opowiada o Zielonej Strzale Paweł Urbański. Cała trasa będzie też oświetlona. Będą ławeczki dla spacerowiczów i punkty przystankowe. Wiele rozmów z rowerzystami dotyczyło samej nawierzchni. Rowerzystom zależało na czerwonym asfalcie. Ostatecznie jednak Zieloną Strzałę pokryje czarna nawierzchnia. - Po pierwsze, koszty takiego rozwiązania są dużo niższe. Po drugie, jest to nawierzchnia powszechnie stosowana. Wrocław wszystkie swoje ścieżki buduje z czarnego asfaltu - dodaje Urbański. Estetykę trasy miały zmieniać tablice informujące o kolejce szprotawskiej. Jednak niechęć miłośników kolejki do współpracy może spowodować, że tablic ostatecznie nie będzie lub będą wykonane później, a nie w trakcie budowy ścieżki rowerowej.
Docelowo Zielona Strzała ma stanowić oś zielonogórskiego ruchu rowerowego. Będzie łączyła 20 tras rowerowych, które już istnieją bądź zostaną wybudowane. Na budowę pierwszego odcinka Zielonej Strzały miasto wyda ok. 1,5 mln zł. Koszt całej trasy może sięgnąć ok. 7 mln zł.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

15 kwietnia 2010

Zaczęła się przemiana zielonogórskiego deptaka

Ruszył remont zielonogórskiego deptaka. Obok ratusza pojawi się gruba szyba, pod którą obejrzymy fragmenty XIII-wiecznych budynków.

Głównym etapem prac jest wymiana nawierzchni w rejonie miejskiego ratusza, a także ul. Żeromskiego, Krawieckiej, Kupieckiej, Kościelnej, Sobieskiego, Pod Filarami i Masarskiej. Wykona ją firma Larek z Obornik Śląskich, która wygrała przetarg na rewitalizację. Wcześniej przedsiębiorstwo modernizowało starówki w Koszalinie czy Twardogórze. Wymiana płyt kosztować będzie miasto 6,5 mln zł.
- Położymy kostkę i płyty z granitu płomieniowanego, czyli delikatnie szorstkiego. Panie spokojnie będą mogły chodzić w szpilkach, a i zimą nikt się nie poślizgnie. Płyty i kostka mają rozgraniczać i pokazywać historyczny układ ciągów komunikacyjnych w centrum - opowiada Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. Pierwsze prace rozpoczęły się już na pl. Wilhelma Pluty. - Polegają one jedynie na wymianie nawierzchni, więc ciężkiego sprzętu tam nie przewidujemy. Materiał, czyli kostki, będą dowożone przez wykonawcę na bieżąco - mówi Paweł Urbański z wydziału inwestycji miejskich. Wykonawca nie otrzymał zgody na składowanie materiałów. Miasto chce uniknąć sytuacji, w których ktoś będzie chciał nocą demolować deptak używając do tego płyt czy kostki brukowej.

Drugi etap prac będzie dotyczył odkrycia reliktów starych kamienic pomiędzy miejskim ratuszem a budynkiem PKO. Ekspozycja historycznych zabudowań zostanie przykryta szybą pancerną ze specjalnym podświetleniem i wentylacją, aby nie parowała. Pod szybą o wymiarach 10 na 4 m zobaczymy fragment schodów i budynku kamienicy i starego ciągu pieszego z XIII w. - Będzie na tyle mocna, że przejedzie po niej wóz strażacki z pełnym zbiornikiem wody - zapewnia Paweł Urbański. Miasto wymieni również tzw. małą architekturę, na deptaku pojawią się nowe oświetlenie, ławki, kosze oraz stojaki rowerowe w kształcie odwróconej litery U. - Zakład wodociągów i kanalizacji zamontuje w okolicach ratusza także zabytkowe poidło - dodaje Urbański. Przy okazji remontu na deptaku pojawią się pracownicy firm telekomunikacyjnych, energetycznych, ciepłowniczych i gazowni. Wymienią wszystkie stare sieci i przyłącza na nowe. Prace są podzielone na kilka etapów.

TUTAJ ZOBACZYSZ ETAPY PRAC

- Roboty powinny zakończyć się w sierpniu, jednak dajemy możliwość aneksowania umowy, tak aby w przypadku opóźnienia prac było możliwe ich ukończenie po Winobraniu - tłumaczy naczelnik wydziału inwestycji miejskich. Na czas święta jednak deptak ma być uprzątnięty. Nie ma możliwości, żeby w tym czasie wyglądał jak wielki plac budowy

Kosma Zatorski, look
Źródło:gazeta.pl

Spóźnione orliki przylecą najpóźniej do maja

Budowa zielonogórskich rządowych "orlików" jest mocno spóźniona, ale finiszuje. Plany, jak tłumaczą wykonawcy, pokrzyżowała pogoda.

Gimnazjum nr 6 przy ul. Chopina, największe w Zielonej Górze, od wielu lat upominało się o boisko przy szkole. Uczniowie demonstrowali, pisali listy do magistratu i prezydenta. Wspierali ich radni. Starania przyniosły skutek. Boisko typu „orlik” powstaje w szkolnej niecce, na miejscu dawnego, asfaltowego. Przetarg wygrała firma Alfa-Wil z Żar. Koszt budowy „orlika” wyceniono na blisko 1,1 mln zł. Po 330 tys. zł wysupłały Ministerstwo Sportu i marszałek lubuski, resztę władze Zielonej Góry. Przy szkole powstało nowoczesne boisko ze sztuczną trawą, przeznaczone wyłącznie do uprawiania piłki nożnej. Będzie miało wymiary 25x56 m, stanie się więc jednym z największych boisk tego typu w mieście. Obok niego pojawi się typowy obiekt wielofunkcyjny do gry w koszykówkę, siatkówkę i tenisa. Obiekt miał być otwarty jeszcze w ub. roku. Plany pokrzyżowała zima, ale prezydent miasta zapewniał, że boisko zostanie otwarte do końca marca. I ten termin okazał się nieaktualny. - Obecnie trwają już tylko prace wykończeniowe. „Orlika” otworzymy jeszcze w kwietniu - mówi Sławomir Baranowski, dyrektor gimnazjum.

Opóźniona jest też budowa „orlika” przy Zespole Szkół Elektronicznych przy ul. Bema [wykonawcą inwestycji jest również firma Alfa-Wil - red.]. Tyle że z innego powodu. - W trakcie prac okazało się, że pod ziemią znajdują się żelbetowe komory i stare fundamenty o powierzchni blisko 300 m kw. - mówi Paweł Urbański, naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich. Robotnicy musieli je skuć, ponadto w budowie przeszkadzały warunki pogodowe.
- Boisko zamierzamy oficjalnie otworzyć w maju, ale uczniowie zaczną z niego korzystać wcześniej - wyjaśnia Stanisław Rogulski, dyrektor szkoły. - Uczniowie bardzo się cieszą, że powstaje nowoczesny obiekt. Zaglądają na plac budowy codziennie, zresztą podobnie jak ja - dodaje.

Kompleks przy szkole składa się z dwóch boisk - do piłki nożnej oraz wielofunkcyjnego do gier zespołowych.
Zielona Góra planuje, że w tym roku powstaną ponadto trzy "orliki": przy Gimnazjum nr 7, Zespole Szkół Ekologicznych i Zespole Szkół Sportowych. W projekcie budżetu na ten cel zapisano po około 800 tys. zł na każde z boisk. - Pieniądze znalazły się dzięki wysiłkowi radnych PiS i PO - wyjaśnia Jacek Budziński z PiS. Radny liczy, że na budowę boisk znajdą się również pieniądze od marszałka. Tak będzie w przypadku inwestycji przy Zespole Szkół Ekologicznych. Zielona Góra znajdowała się na liście rezerwowej boisk, których budowę współfinansuje marszałek. Z budowy "orlika" zrezygnowała Szprotawa, więc Zielona Góra wskoczyła na jej miejsce.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

08 kwietnia 2010

Przebudowa stadionu żużlowego


Najdłuższa zjeżdżalnia w kraju już się kręci

Budowany w Zielonej Górze basen jest na ostatniej prostej. Przyjechał już parkiet z USA. Trwa też montaż najdłuższej zjeżdżalni w Polsce. Będzie miała ponad 210 metrów

Jedna trybuna jest już praktycznie skończona, wystarczy zamontować krzesełka. Będą w kolorach żółtym i zielonym - pokazuje Robert Jagiełowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zielonej Górze.
Halę na ponad 5 tys. miejsc oglądamy z perspektywy trybuny dla VIP-ów. Na dole od trzech tygodni leży parkiet sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych. Teraz podłoga nabiera temperatury i wilgotności, jakie panują w pomieszczeniu. Malowanie boiska do koszykówki o nowych wymiarach, przypominających to z hal NBA, zaplanowano na sam koniec. Robotnicy natomiast wykładają już deski w małej hali, w której mieści się treningowe boisko do koszykówki.

Prace wykończeniowe trwają w saunach. Do wyboru będą dwie sauny fińskie, po jednej mokrej i aromatycznej. - Musimy jeszcze tylko zamontować meble - tłumaczy Paweł Skrzypczak, inżynier projektu. W hali basenowej położono już płytki ceramiczne. - Na tak zwanej plaży zdecydowaliśmy się na płytki w kolorze piaskowym. Kolorystyka kafli basenowych jest dość skromna, dlatego wybraliśmy taki kolor. Pomieszczenie nabierze wtedy ciepła - mówi Skrzypczak. Piaskowe kafelki są dodatkowo w większym formacie niż reszta. Gotowa jest już także ścianka wspinaczkowa, a na zabudowę czekają cztery jacuzzi. Na ścianach trwa montaż elementów dekoracyjnych według koncepcji aranżera wnętrz. Kolory wnętrz wykonawcy konsultują z kobietami. - Bo mężczyzna widzi tylko trzy kolory - czerwony, biały i zielony - śmieje się dyrektor Jagiełowicz.
To, że gigantyczna inwestycja zbliża się do końca, widać też na zewnątrz obiektu przy ul. Sulechowskiej. Na ukończeniu jest już elewacja budynku, ale naszą uwagę najbardziej przykuwa montaż gigantycznej rury. To będzie najdłuższa zjeżdżalnia w kraju - ponad 200 metrów. Przypomina składanie mebli z Ikei lub składanie klocków. Na ziemi leży kilkadziesiąt ponumerowanych elementów. Po kolei robotnicy doczepiają kolejne części. Kibicuje im część pracowników, która przygląda się pracy swoich kolegów z perspektywy dachu. - Instalację tej rury zakończymy do 6 maja. W tym czasie przybędzie jeszcze jedna, nieco krótsza. Gotowa jest już także mniejsza zjeżdżalnia w środku obiektu - tłumaczy inżynier Skrzypczak.

Czy będzie specjalnie podświetlona?

- Mamy przygotowane pewne bajery, ale niech one pozostaną na razie tajemnicą - odpowiada Skrzypczak.
- Na razie nie mamy żadnych opóźnień i wszystko idzie zgodnie z planem. Przez święta nie pracujemy, część robotników jest spoza Zielonej Góry i wyjeżdża na Wielkanoc. Do pracy wrócą we wtorek - tłumaczy Jagiełowicz.
- W tej chwili pracujemy i tak w wydłużonych godzinach. Często wychodzimy stąd dopiero o 21. W ostatnim etapie prac, jeżeli będzie taka konieczność, wprowadzimy także nocne zmiany - dodaje Skrzypczak. Obecnie na placu budowy każdego dnia przebywa około 400 osób.

Otwarcie basenu i hali sportowej planowane jest na czerwiec tego roku. Najdroższa inwestycja w historii Zielonej Góry pochłonie 157 mln zł.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Nowe zasady sprzedaży miejskich mieszkań w Zielonej Górze

Miasto zmienia warunki wykupu mieszkań komunalnych. Lokatorzy jednomieszkaniowych budynków już ich nie przejmą od miasta.

Jest nowa uchwała dotycząca zagospodarowania miejskich nieruchomości. Chodzi głównie o mieszkania komunalne, które większość lokatorów ma szansę wykupić z 95-procentową zniżką. Skorzystało z tej możliwości tysiące osób.
W ubiegłym roku sprzedaż miejskich lokali jednak ukrócono. Wprowadzono warunek, że trzeba być lokatorem przez co najmniej przez siedem lat, by wystąpić o jego wykup. W tym tygodniu radni uchwalili kolejne ograniczenia. Nie będzie sprzedaży mieszkań, jedynych w miejskich budynkach - czyli w rzeczywistości miejskich domów wraz z przylegającą do nich działką. I właśnie o te działki chodzi... - Teraz często jest tak, że grunt ma tysiąc metrów, budynek jest jeden i za bezcen sprzedajemy miejską nieruchomość - tłumaczył radnym potrzebę zmian naczelnik wydziału geodezji Zdzisław Szczepański. Miasto ma inny pomysł na takie lokale: mieszkańców nawet przenieść, a nieruchomość sprzedać.

Są też dobre wieści. Mamy dobrą wiadomość dla 50 osób, które wystąpiły o wykup mieszkań przed 26 maja ubiegłego roku, po czym "załapały się” na nową uchwałę i odmówiono im wykupienia lokum. Przepisy z tego tygodnia umożliwią im kupno miejskiego M.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl

Ruszyła rewitalizacja starówki. Najpierw zielony ryneczek

Zielonogórski bazar Pod Topolami odszedł w przeszłość. W jego miejscu w śródmieściu powstanie zielony rynek w stylu holenderskim. Widać już fundamenty.

Blaszanych bud już nie ma. Robotnicy z firmy Kabet (wykonawca inwestycji) wylewają pierwsze fundamenty. - Nowy bazarek oddamy do użytku w sierpniu - zapowiada Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent miasta Zielona Góra. Główne miejsce na placu zajmie duży budynek z cegły klinkierowej, z wieżyczką i zegarem. Kaliszuk podpatrzył go w holenderskim Helmond, mieście partnerskim Zielonej Góry.
Od strony frontowej staną wiaty z metaloplastyki. Pod nimi kamienne ławy, na których kupcy będą prowadzili swój handel. Miasto podpisze umowy tylko ze sprzedawcami kwiatów, owoców i warzyw. Nowe kioski mają tonąć w zieleni.

Ryneczek nie ograniczy się tylko do handlu. Przybędzie trochę ławek, znajdzie się miejsce na letnie ogródki. Gdy rynek będzie gotowy, do rozbiórki pójdą pobliskie toalety miejskie. Przebudowa targowiska będzie kosztować 2,3 mln zł. Inwestycja to część rewitalizacji zielonogórskiej starówki. Wymiana płyt deptaka, przebudowa rynku Pod Topolami, Zaułku Artystów przy ul. Fabrycznej i remont kamienicy przy ul. Reja będą kosztować 17,5 mln zł. Połowę wyłoży UE w ramach marszałkowskiego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.

Agata Źrałko
Źródło:gazeta.pl