29 kwietnia 2010

Największa inwestycja w regionie: Nadjeżdża szybka kolej

Marszałek podpisał umowę z firmą, która wybuduje kolejową obwodnicę Czerwieńska. Dzięki temu przejazd z Zielonej Góry do Sulechowa będzie krótszy nawet o 35 minut. To największa inwestycja kolejowa w regionie.

Każdy, kto choć raz jechał pociągiem z Zielonej Góry do Poznania wie, że podróż do najwygodniejszych nie należy. Po wyjeździe z Zielonej Góry pociąg wlecze się do Czerwieńska. Stare i zużyte tory ograniczają prędkość, w niektórych miejscach lokomotywa ciągnie wagony maksymalnie do 60 km na godz. A kolejarze zapowiadają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć jeśli torami się nikt nie zajmie. W Czerwieńsku na podróżujących, którzy nie znają lokalnych zwyczajów czeka kolejna niespodzianka. Pociąg staje nawet na pół godziny. Powód? Trzeba przeczepić lokomotywę, ponieważ pociąg zmienia kierunek jazdy.

Te utrudnienia ma wyeliminować remont linii kolejowej z Przylepu do Zbąszynka. Prace obejmą modernizację zniszczonych szyn. Jednak najważniejszym elementem inwestycji będzie budowa łącznicy między Przylepem a Pomorskiem, która pozwoli kolejarzom ominąć Czerwieńsk. Dzięki temu podróż tą trasą skróci się nawet o 35 min. - Łącznica Czerwieńska pozwoli nadrobić ok. 4 km na całej trasie. Jednak najwięcej czasu zaoszczędzimy dzięki temu, że nie trzeba będzie przeczepiać lokomotywy w Czerwieńsku - mówi Waldemar Osypiński z PKP PLK, kierownik kontraktu. - Poza tym po remoncie trakcji pociągi będą mogły jeździć z prędkością do 100 km na godz. - dodaje. Podczas opracowywania studium wykonalności inwestorzy rozważali też modernizację, która zwiększyłaby prędkość do 120 km na godz. Jednak koszty wzrosłyby wówczas o ponad 50 mln zł. - Konieczne byłyby korekty łuków, przebudowa całych odcinków torów. Zdecydowaliśmy, że 100 km na godz. to optymalne rozwiązanie - tłumaczy Osypiński. Modernizacja pozwoli na sprawne i szybkie skomunikowanie Lubuskiego Trójmiasta. - To także szansa na szybkie połączenie z Gorzowem, Poznaniem czy Warszawą - podsumowuje Osypiński.

Sama łącznica ma mieć nieco ponad 2,5 km. Będzie przebiegała w terenie pofałdowanym i pociętym jarami. Nad niewielkimi rzekami zostaną pociągnięte dwa 40-metrowe mosty. - Ich wielkość nie jest podyktowana ilością przepływającej wody. Pod mostami znajdują się siedliska rzadkich roślin. Dzięki tak dużej rozpiętości mostów nie będziemy ingerować w środowisko - tłumaczy Osypiński.

Budową łącznicy i modernizacją torów zajmą się dwie wrocławskie firmy: Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych oraz PRKiI Infrakol. Na wykonanie zadania mają 30 miesięcy. Teraz budowlańcy czekają na odpowiednie pozwolenia, by wejść na plac budowy. - Jeśli wszystko odbędzie się bez zakłóceń, to prace rozpoczniemy przed końcem czerwca - mówi Stefan Dziedziul, prezes zarządu Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych. W pierwszej kolejności firma zajmie się remontem starej części torów. - Budowa łącznicy wymaga wycięcia drzew na całej trasie, a te prace można wykonywać tylko zimą, po sezonie lęgowym ptaków. Po wycince budowa nowego odcinka rozpoczęłaby się wiosną przyszłego roku - mówi Dziedziul. Wszystkie prace powinny zakończyć się jeszcze w 2013 r.

Przygotowania do budowy obwodnicy i remontu linii sięgają 2007 r. Wtedy władze województwa zdecydowały, że projekt będzie realizowany ze środków Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. - Przecieraliśmy tutaj nowe szlaki, ponieważ nie istniały ustalenia prawne co do finansowania inwestycji kolejowych ze środków publicznych - mówi Janusz Błachut, zastępca dyrektora poznańskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK. Następnie powstało studium wykonalności. Trasa przebiega przez obszary chronione, więc konieczne były też decyzje środowiskowe.
Inwestycja była jednak zagrożona trudną sytuacją PKP PLK. Władze województwa zdecydowały więc o zwiększeniu unijnej dotacji do 60 proc. wartości inwestycji. Zwieńczeniem przygotowań było wczorajsze podpisanie kontraktu na modernizację całej linii. Władze województwa szacowały koszt inwestycji na ok. 112 mln zł. Jednak po rozstrzygnięciu przetargu okazało się, że prace będą dużo tańsze. Ich koszt to nieco ponad 72,5 mln zł, przy czym 60 proc. tej sumy pokryje dofinansowanie z UE.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: