07 maja 2010

Miała być rewitalizacja, a będzie market wśród zabytków

Przy starej ul. Fabrycznej w Zielonej Górze powstaje market Biedronka. - Władze zezwalają na zniszczenie architektonicznej perełki Zielonej Góry - alarmuje Towarzystwo Upiększania Miasta i zapowiada protesty.

Przy ul. Fabrycznej w XIX i na początku XX wieku tętniło przemysłowe serce Zielonej Góry. Rozwój miasta spowodował, że dziś ulica przylega do śródmieścia. Tu przebiega strefa ścisłej ochrony konserwatora zabytków.
Do rejestru zabytków wpisano dawny dom handlowy (dziś lofty), zrujnowany budynek dawnego Polonu oraz stare piekarnie i zakłady tkackie, nazywane dzisiaj Zaułkiem Artystów. Ten ostatni fragment zabudowań zakwalifikowano do programu rewitalizacji starówki. Władze miasta planują utworzyć tam kulturalne centrum, z galerią sztuki i siedzibami stowarzyszeń. Przedsięwzięcie sfinansuje Unia Europejska.

Annę Mazurkiewicz z Towarzystwa Upiększania Miasta zaniepokoili na ulicy drwale, którzy pojawili się przy starej hali runa leśnego naprzeciw loftów. - Wycięli dwie stare wierzby. Te drzewa były ozdobą krajobrazu postindustrialnej ulicy. Zostało jedno, przycięte - opowiada zielonogórzanka. Anna Mazurkiewicz wybrała się do magistratu wyjaśnić, dlaczego doszło do wycinki. Okazało się, że to dopiero początek zmian. Na miejscu hali powstanie market Biedronka.
Działka, na której stoi hala runa leśnego, jest w rękach prywatnych. W ub. roku do prezydenta Zielonej Góry zwrócił się inwestor zainteresowany postawieniem marketu. - Wydaliśmy decyzję o warunkach zabudowy i zgodziliśmy się na zmianę sposobu użytkowania hali i utworzenia tam obiektu handlowego o powierzchni do 750 m kw. To nie jest nowa budowa, ale adaptacja już istniejącej hali - opowiada Krystyna Pieżga, naczelnik wydziału planowania przestrzennego i budownictwa w magistracie.

Urzędnikom sąsiedztwo zabytków przemysłowych nie przeszkadzało. - Sądzę, że lepiej, aby obiekt, który jest w złym stanie, został zagospodarowany. To korzystniejsze wyjście niż pozostawienie tam niszczejącego hangaru - twierdzi Pieżga.
Mazurkiewicz: - Jestem zszokowana. Market zniszczy unikatowy charakter ulicy. Zabudowania pofabryczne są w rejestrze zabytków. Ta ulica miała stać się miejscem reprezentatywnym, ekskluzywnym szlakiem turystycznym. Postawienie tam pawilonu jest sprzeczne z poczuciem estetyki i architektonicznego porządku. Władze miasta nienauczone dotychczasowymi gafami inwestycyjnymi wydały przyzwolenie na kolejny bubel i zniszczenie jednej z najcenniejszych zabytkowo ulic miasta. Co śmieszniejsze, zgodę na budowę wydał miejski konserwator zabytków.

Miejski konserwator zabytków rzeczywiście zgodził się na adaptację hali. Izabela Ciesielska przypomina jednak, że konserwator nie decyduje o przeznaczeniu obiektów, ale o tym, aby jego bryła nie kontrastowała z otoczeniem. - Zastrzegliśmy, że sklep nie może być w charakterystycznych dla Biedronki jaskrawych barwach. Na obiekcie będzie mogło wisieć jedynie logo sieci. Elewacja ma być w łagodnych kolorach: groszkowych i odcieniach brązu. Sama wolałbym, aby tam powstała kamienica, ale właściciel chce marketu - wyjaśnia Ciesielska.
Przebudowa rusza. Jednak Towarzystwo Upiększania Miasta nie zamierza dać za wygraną. Zapowiada zbieranie podpisów pod petycją przeciw inwestycji, przygotowuje happening.

Stawianie Biedronki nie podoba się też mieszkańcom. Alicja Matysiak robi zakupy w sklepie spożywczym przy Fabrycznej. - Mnie tych wyciętych drzew szkoda. Sąsiad z naprzeciwka był wstrząśnięty, jak to zobaczył. Sam je kilkadziesiąt lat temu sadził. A Biedronka tu niepotrzebna, przecież niedaleko Netto, zaraz obok targowisko.
Z opinią mieszkańców zgadza się Kazimierz Łatwiński, radny PiS. Jego zdaniem ul. Fabryczna może utracić swój szczególny charakter. - Funkcje handlową dla tego terenu powinno pełnić targowisko przy ul. Owocowej. Zależało nam na tym, aby prezydent doszedł do porozumienia z właścicielem i zmodernizowano targ. Mówiło się o budowie hali targowej, która wkomponuje się w charakter ulicy. Budowa kolejnego marketu mija się z celem - mówi Łatwiński.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

1 komentarz:

z pochodzenia zielonogórzanka pisze...

i tak oto piękna niegdyś zielona góra, kojarzona z winnicami i piękną architekturą teraz w oczach turystów jest tylko lasem rond, tanich marketów i stacji benzynowych w centrum miasta... niedlugo ratusz zamienią w kręgielnie a konkatedrę w hotel z piecioma gwiazdkami... zal. zal ze zdawaloby się mądrzy ludzie na stanowiskach oddają zabytki w ręce bogaczy z dolarami w oczach. zal ze te mądre głowy nie dbaja o wyglad miasta tylko o korzysci finansowe... a gdyby tak odrestaurowac podupadające na zdrowiu zabytki, zrobić porządny szlak turystyczny i odświezyc wizerunek miasta to i turystow byloby wiecej i pieniadze by sie znalazly... ale wladze nie lubia sie przemęczać... coz ... sami te władze wybieramy... i to jest najsmutniejsze.