17 maja 2010

W Zielonej Górze powstanie osiedle za grube miliony

Na osiedlu, które powstanie obok parku przy amfiteatrze, każdy z ekskluzywnych domów będzie kosztował ponad 2,5 miliona złotych.

Dziś jest tam plac budowy. Roboty dopiero wychodzą z ziemi. Na razie nie ma specjalnie czego oglądać. Spacerujący po Parku Piastowskim zielonogórzanie zaglądają więc głównie z ciekawości - co to i dlaczego?
Budowa jest właściwie w parku. Tam, gdzie kiedyś stała konstrukcja niedokończonej palmiarni. - Co tu będzie? - pyta nas pani Jadwiga, która zawędrowała tu z pieskiem Kulką. Na wieść, że stawiane jest osiedle kilku domków, mieszkanka traci nerwy: - Przecież tu trzeba dojechać przez park. Co to za pomysł? Kto dał na to zgodę? Tu powinny być jakieś fontanny, ławeczki, a nie osiedle. Ktoś pewnie za to zapłacił...
Zapłacił, a i owszem. Na razie jednak tylko firma Ekonbud Fadom Leszka Jarząbka za grunt pod budowę domów. - Kupiłem ten teren z drugiej ręki, kwoty więc nie podam - odpowiada przedsiębiorca na nasze pytania o wartość terenu.
Tanio na pewno nie było, bo domy będą drogie. Bardzo drogie... Ofertę wystawia na sprzedaż firma Zachód Nieruchomości. Właściciel biura Adam Zawada podaje kwoty rzędu 2,5 miliona złotych za jedną rezydencję. Ale przekonuje, że wcale nie jest drogo. - To jest bardzo unikalne miejsce i ekskluzywna zabudowa. A cena metra kwadratowego bardzo korzystna - zachwala. L. Jarząbek dodaje, że to cena jak za zwykłe mieszkanie w Zielonej Górze, 3,2 tys. złotych za metr kwadratowy.
Mieszkania to to nie są
Mieszkaniami jednak trudno to nazwać. Jak przedstawia biuro obrotu nieruchomościami na swojej stronie "pośredniczy w sprzedaży ekskluzywnych rezydencji na powstającym najbardziej prestiżowym osiedlu w Zielonej Górze. Domy wybudowane będą przy ulicy Festiwalowej w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Piastowskiego. Osiedle będzie składać się z pięciu domów zaprojektowanych w stylu dworkowym a całość zostanie ogrodzona wysokiej, jakości ogrodzeniem. Klient w standardzie otrzyma dom o łącznej powierzchni 832 mkw., a powierzchnia użytkowa to 540 mkw.” Te 540 mkw. to tylko dwa piętra. Na parterze salon połączony z kuchnią, jadalnią i salonikiem, gabinet, spiżarnia, wc oraz obszerny taras. A na piętrze pięć sypialni, dwie garderoby, trzy łazienki oraz holl główny. "Przy projektowaniu budynków uczestniczyli jedni z najlepszych architektów i projektantów. Efektem ich pracy jest projekt ogólny oraz wnętrza, zaaranżowane w nowoczesny sposób. Deweloper zadbał także o zagospodarowanie całego terenu wspólnego” - przekonuje firma Zachód Nieruchomości.
Sam inwestor mówi, że domy mają rezydencjonalną zabudowę, z wysokiej jakości materiałów (ceramiczna dachówka, drewniane, okna...), ale bez jakiś specjalnych fajerwerków. Wykończenie będzie już według gustów i zasobności portfeli nowych właścicieli. Podobnie z otoczeniem domów. - My robimy drogi dojazdowe na osiedlu, ogrodzenia, podjazdy - wylicza L. Jarząbek. - Ale ogrody właściciele zagospodarują we własnym zakresie.
Osiedle ładne, ale dojazd!
Trzy z pięciu domów już sprzedano. Dwa jeszcze są w ofercie. Kto sobie mógł pozwolić na rezydencje przy parku: przedsiębiorcy, wzięci prawnicy? - Umowy na trzy domy już podpisaliśmy, ale nie mogę powiedzieć, kto je kupił - odpowiada L. Jarząbek. - Nawet nie wiem, nazwisk nie kojarzę.
Osiedle będzie ogrodzone i nie każdy tam wjedzie. Nie tylko dla bezpieczeństwa. Chodzi między innymi o to, by nie odbywały się tam spacery wszystkich mieszkańcow miasta, a przy okazji ich piesków. - Może Kulka do środka nie wejdzie, ale ja na pewno będę nadal chodzić na spacery w te okolice. Nikt mi nie zabroni - komentuje planowane ogrodzenie pani Jadwiga. I przewiduje: - Tu będą teraz chodzić wycieczki...
Skąd pomysł ekskluzywnego osiedla? Czy to sposób na niezły zarobek na rynku nieruchomości? L. Jarząbek mówi, że inspiracją byli urzędnicy. A właściwe ich ciągłe odmowy na jego budowlane propozycje. - Chciałem zbudować tu apartamentowiec, miasto nie wydało pozwolenia. zaproponowałem, że podzielę grunt na działki i sprzedam, zgody nie było. Chciałem zrobić tam zabudowę szeregową, znów odmowa - opowiada przedsiębiorca. - I tak doszliśmy do tego, że mogę tam zbudować pięć domów. Inne nie mogły więc tam powstać.
Zdaniem wielu mieszkańców i części radnych, tam w ogóle nie powinna powstać żadna zabudowa. W tej sprawie interweniowała radna Bożena Ronowicz, wcześniej pytał o to osiedle Adam Urbaniak. L. Jarząbek odpowiada na wątpliwości zielonogórzan tak: - To nie jest budowa w parku, ale na obrzeżach parku. W ten sposób zbudowano amfiteatr, parking, domy jednorodzinne, bloki... Teren ten był już przeznaczony pod zabudowę. Przez lata straszyła tam stara konstrukcja i kupa śmieci. Nie wiem, czy ładne domy są gorsze od odchodów psów pobitych butelek...
- Nie byłoby zgody na budynki, gdyby nie takie przeznaczenie terenu w planie zagospodarowania przestrzennego, a ten uchwalali radni - mówi prezydent Janusz Kubicki. - Dziwię się więc, że teraz niektórzy radni protestują.
Spacerujący po parku mieszkańcy martwili się o przejazd przez park. O to, że teraz kursować będą między drzewami auta. - To będzie może 10 samochodów dziennie - mówi L. Jarząbek.
- Kiedyś w tym miejscu planowano palmiarnię lub basen. Gdyby one powstały, tych aut byłoby tam znacznie więcej - komentuje jeden z urzędników.

Alicja Bogiel
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: