11 maja 2010

W Zielonej Górze ruszyła budowa Zielonej Strzały

Rowerowa inwestycja dekady zaczęła się od demolki. Robotnicy z San-Budu rozpoczęli rozbiórkę tzw. kolejki szprotawskiej. Demontaż torowiska idzie błyskawicznie.

Wielka koparka gąsienicowa sunie wolno ulicą Morwową. Tym razem pełni role dźwigu. Co chwila robotnicy podczepiają pod nią zdemontowane, betonowe podkłady (jest też kilka drewnianych) które ładowane są na ciężarówkę. Obok leżą szyny. Na jednej z nich widać datę – 1923.
- Szkoda tych torów. Mieszkam w okolicy od lat. Kiedyś jeździły tutaj pociągi do winiarni czy browaru. Był ruch. A teraz wszystko niszczą – kręci głową pan Stanisław i szybko przechodzi na drugą stronę.
- Też tutaj chodzę od wielu lat. Przyzwyczaiłam się do tych torów, ale już są nieużywane. Może w tym miejscu powstanie coś lepszego – zastanawia się Agnieszka Sokołowska.
To budowa rowerostrady Zielona Strzała. Dla jednych to świetne miejsce do zbudowania nowoczesnej, spełniającej wszelkie wymogi bezpieczeństwa ścieżki rowerowej. Dla drugich przykład barbarzyństwa, bo oprócz demontażu torów zostanie również mocno przebudowana sama linia kolejowa powstała 100 lat temu. Robotnicy zrównają z ziemią lub obniżą wiele nasypów i spłycą charakterystyczne kolejowe wąwozy.
W sumie na złom pójdzie 1.745 m torów położonych pomiędzy al. Wojska Polskiego i ul. Nową.

- Ścinamy nasypy i wypłycamy wąwozy, żeby Zielona Strzała miała 4 m szerokości - tłumaczy Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji. - Ścieżka rowerowa będzie miała 2,5 m szerokości, a ciąg pieszy 1,5 m. Umożliwi to bezkolizyjne poruszanie się po Zielonej Strzale pieszych i rowerzystów.
Na razie realizowany będzie pierwszy etap budowy od skrzyżowania ul. Jaskółczej, Wiśniowej i 1-go Maja do wiaduktu nad al. Wojska Polskiego. Ma to kosztować 1,8 mln zł. Koszt całej inwestycji rozłożonej na lata może sięgnąć 7 mln zł.
W piątek 12 robotników z San-Budu czyściło tory z zieleni, tak by był dostęp do śrub mocujących. – Próbowaliśmy je odkręcić, ale są tak zardzewiałe, że nie idzie ich ruszyć – tłumaczy jeden z pracowników. – Trzeba je ciąć.
Stąd na budowie butla z gazem. Robotnik z palnikiem odcina łby śrub. Na jedną potrzebuje kilku minut. Idzie szybko. Później szynę trzeba zaczepić za koparkę i… ciach. Leży obok. Jeszcze demontaż podkładów i kolejny kawałek rozebrany.

- Zdemontujemy w całości dwa odcinki torów z podkładami. Każdy po sześć metrów i jeden rozjazd, by zachować ślad po tej linii kolejowej. Ułożymy je po drugiej stronie skrzyżowania. Obok starego dworca kolejki szprotawskiej odtworzymy fragment torów. Rozmawiamy z Netto o przekazaniu miastu fragmentu tego terenu – tłumaczy naczelnik Urbański.
Teren przy skrzyżowaniu jest szczelnie ogrodzony parkanem z blachy. To zaplecze budowy. Nie tylko Zielonej Strzały, ale również ronda, które ma powstać na skrzyżowaniu Jaskółczej z Wiśniową. Znikną tory wiodące przez ulicę. Te inwestycję również będzie prowadzić San-Bud. – pracujemy nad projektem organizacji ruchu. Ok. 17 maja zorganizujemy spotkanie z mieszkańcami, by przedstawić im nasze zamierzenia i posłuchać uwag. Prawdopodobnie w maju rozpoczniemy przebudowę skrzyżowania – dodaje Urbański.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: