29 maja 2010

Więcej domów na Chynowie. Kościół też będzie

Zielonogórscy radni zdecydowali, co będzie po byłej giełdzie niedzielnej na przedmieściach. Rozrośnie się osiedle domków jednorodzinnych

Sporna uchwała dotyczyła przystąpienia do zmian w planie zagospodarowania dla zielonogórskiego osiedla Chynów. Miejscy planiści zaproponowali kilka poprawek. Największe emocje wzbudził za to pomysł na zagospodarowanie 2 ha terenu po byłej giełdzie niedzielnej.
W ub. roku radni ustalili, że przeznaczą działkę na cele publiczne. Miał tu stanąć nowy kościół. Ten, który znajduje się na Chynowie, jest już za mały dla parafian. Prezydent miasta zaproponował jednak inne rozwiązanie: część terenu ma być przeznaczona na cele sakralne, natomiast część - pod budownictwo jednorodzinne. I ten zapis najbardziej oburzył radnych prawicy. PiS domagał się uszczegółowienia planów. - Rada miasta jest ostatnim organem, który może chronić interes publiczny. Wiadomo, że nie będą tego robić deweloperzy, którym zależy na tym, żeby na działkach robić biznes i mają oczywiście do tego święte prawo. Nam powinno jednak zależeć także, by na osiedlu były dostępne usługi publiczne. To konieczność. Nie możemy skazywać mieszkańców na jazdę do centrum - tłumaczy radny Kazimierz Łatwiński (PiS).

Inaczej na sprawę patrzy Aleksandra Mrozek (PO). - Chynów to atrakcyjna dzielnica mieszkaniowa. Dzieci i wnuki mieszkańców, którzy żyją tu od lat, powinni mieć możliwość wybudowania się w pobliżu domu rodzinnego. Nie da się przecież rozbudować istniejących poniemieckich domów - mówi Mrozek.
Według Łatwińskiego nie ma powodu, żeby burzyć koncepcję centrum osiedlowego. - Jest przecież ogromne os. Kolorowe, gdzie nadal można kupić działkę czy dom. Tam budować się mogą i dzieci, i wnuki mieszkańców - argumentuje.
Adam Dygas (PO) jest przekonany, że dyskusja nad przystąpieniem do zmian w planie zagospodarowania Chynowa wcale nie jest potrzebna. Powód? - Tuż obok jest jeszcze 8-hektarowa działka w kształcie rombu, która również jest przeznaczona na funkcje publiczne. Potrzeby mieszkańców są zatem zaspokojone. Siejemy tu niepotrzebną demagogię. Jeśli mieszkańcy rzeczywiście nie będą chcieli takiego podziału działki, zablokujemy dalsze prace nad planem - zapewnia.

Adam Urbaniak, przewodniczący rady miasta: - Procedura planistyczna jest mało szczęśliwa. Pokazuje się nam projekt, my wydajemy zgodę na przystąpienie do zmian. Potem właściwie już wszystko jest w rękach planistów. Kiedy przyjmiemy projekt, a mieszkańcom się on nie podoba, mówi im się potem, że mieli przecież czas na swoje uwagi. Tymczasem mieszkańcy nie zawsze o tym wiedzą, czy nie zawsze mają taką możliwość. Zresztą nawet jeśli uwagi niezadowolonych mieszkańców wpłyną, to niekoniecznie się je uwzględnia. Możemy oczywiście je uwzględnić, ale wtedy cały plan i wielomiesięczna praca planistów może trafić do kosza. I radni są posądzani o to, że są hamulcowymi rozwoju miasta. Podobnie właśnie było w przypadku drogi przez park Piastowski. Nie mieliśmy wówczas wyboru. Musieliśmy się zgodzić na przeprowadzenie inwestycji, bo przygotowania zaszły już za daleko. Tym razem zagłosuję za. Jednak jeśli mieszkańcy Chynowa rzeczywiście będą mieli uwagi do tego pomysłu, odstrzelę kolejną uchwałę bez sentymentu - podsumowuje Urbaniak.
Radna Eleonora Szymkowiak: - Wiadomo, że Platforma zagłosuje za, bo w jej szeregach co drugi to deweloper, więc radni z PO działają pod presją deweloperów - komentuje.
Ostatecznie 11 radnych było za. Przeciw zagłosowali radni PiS i radny Krzysztof Machalica (PO).

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: