28 czerwca 2010

Kolejny "Orlik" dla Zielonej Góry

Będzie kolejny "Orlik" dla Zielonej Góry. Jak poinformował dzisiaj w rozmowie z Radiem Zielona Góra wicemarszałek Tomasz Wontor, decyzję o przyznaniu miastu kolejnego boiska podjął Zarząd Województwa przed dzisiejszą sesją Sejmiku. Tomasz Wontor powiedział, że środki pochodzą z dodatkowej puli Ministerstwa Sportu i Turystyki. "Orlik" pojawi się przy Gimnazjum nr 7.

- Sytuacja jest dla Zielonej Góry bardzo dobra. Zielona Góra otrzyma dofinansowanie na kolejnego, "Orlika", który powstanie przy Gimnazjum nr 7 przy ul. Zachodniej. Z samorządu województwa i z ministerstwa będzie to dofinansowanie ok. 350 tys. złotych. (...) Są to środki dodatkowe, ponadplanowe, ponad to, co zostało zapisane w budżecie - mówił wicemarszałek.

Wicemarszałek Wontor powiedział, że teraz cała niezbędna dokumentacja ws. inwestycji do końca czerwca musi trafić do ministerstwa. Zielonogórski magistrat wyraził zadowolenie z tej decyzji. Przetarg na budowę "Orlika" przy Gimnazjum nr 7 już został ogłoszony.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

10 czerwca 2010

Wymiana nawierzchni na deptaku

Budowa kamienicy na rogu ulicy dr.Pieniężnego i al. Niepodległości

08 czerwca 2010

Bez sali gimnastycznej przy Budowlance

Problem z salą gimnastyczną w Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego i „budowlance”. Obecna salka nie spełnia odpowiednich wymogów, nadaje się do remontu a w ogóle jest za mała. Radni są za szybkim rozpisaniem przetargu i budową hali z własnych środków, magistrat woli jednak wstrzymać się i poczekać na unijne wsparcie.

W przekonaniu radnego Prawa i Sprawiedliwości, Jacka Budzińskiego nie ma już na co czekać.
- Projekty sal zostały przedstawione. - Jest projekt, można budować. Ale wówczas pan prezydent Kaliszuk powiedział, że może postaramy się o środki unijne. Radni powiedzieli - dobrze. Raz nie wyszło, powiedzieliśmy, że jesteśmy cierpliwi. Teraz okazuje się, że drugi raz nie dostaniemy pieniędzy - mówił Budziński.

Jak podkreśla dzisiejsza prasa, szkoły przy Botanicznej mają najgorszą bazę sportową w mieście. Zespół Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w ogóle nie ma sali, korzysta z uprzejmości „budowlanki" Ta szkoła dysponuje małą salką, którą trzeba będzie niebawem zamknąć.

Źródło:rzg.info.pl

Czego potrzeba zielonogórskim dzieciom? Zoo

W Zielonej Górze powstanie filia ogrodu zoologicznego w Cottbus.

Namiastka zoo pojawiła się latem ubiegłego roku. W obrębie Dzikiej Ochli niewielką oranżerię stworzył Norbert Perski, który dzierżawi teren od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Można było tam obejrzeć kozy, strusie i kucyki. - To był strzał w dziesiątkę. Minizoo cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Największą frajdę sprawiało oczywiście dzieciom. Maluchy mogły zobaczyć, dotknąć, czy nakarmić zwierzęta, których na co dzień nie spotykają - mówi Perski. W listopadzie pisaliśmy, że prawdziwe minizoo mogłoby powstać w Zielonej Górze. Nie wymaga dużych nakładów finansowych, a byłoby znakomitą atrakcją turystyczną. Przychylni powstaniu małego zoo są także zielonogórscy radni. - Pamiętam to stare zoo przy ul. Wyspiańskiego. Dzieci były nim zachwycone. Można by to jakoś odtworzyć, pozyskując na ten cel środki unijne - mówi radny Jacek Budziński (PiS).

- Pomysł jest fajny, ale potrzebny jest inwestor związany z branżą. Miasto natomiast mogłoby się zająć szukaniem miejsca - tłumaczy radny Marek Kamiński (PO). Radni wszystkich klubów są zgodni, że najlepszą lokalizacją byłby teren przy Ogrodzie Botanicznym. Po artykule "Gazety" władze miasta zainteresowały się pomysłem utworzenia minizoo. Dodatkowo władze niemieckiego Cottbus zaproponowały wspólną realizację projektu modernizacji tamtejszego ogrodu. Pozwoliłoby to na uzyskanie dofinansowania z Programu Współpracy Transgranicznej Polska (Województwo Lubuskie) - Brandenburgia 2007-2013. Filia powstałaby przy Ogrodzie Botanicznym w Zielonej Górze. - Aby zaistniał efekt transgraniczny, który jest podstawą do uzyskania unijnego dofinansowania, zaproponowałem, aby utworzyć u nas filię zoo - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Zoo w Cottbus ma przekazać Zielonej Górze zwierzęta. - Mają być atrakcyjne dla zwiedzających, a jednocześnie niedrogie w utrzymaniu - dodaje Kaliszuk. Opiekę nad nimi sprawować będą pracownicy i studenci wydziału nauk przyrodniczych Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Przy ul. Sienkiewicza autycy mają swój nowy dom

Terapeuci ze stowarzyszenia Dalej Razem, które pomaga autykom i ich rodzinom, od lipca poprowadzą zajęcia w zabytkowej willi przy ul. Sienkiewicza w Zielonej Górze

Stowarzyszenie Dalej Razem działa już dziewięć lat. Od początku tuła się po różnych placówkach, szkołach i wynajmowanych, miejskich lokalach. Jednak 10. urodziny stowarzyszenie będzie świętowało już we własnym budynku. Od 2006 r. stowarzyszenie wynajmowało trzy pokoiki na al. Niepodległości. Teraz miasto przekazało stowarzyszeniu zabytkowy budynek przy ul. Sienkiewicza. - Należymy do krajowej organizacji Porozumienie Autyzm Polska i widzimy, że problemy lokalowe są wszędzie. Ale Zielona Góra stanęła na wysokości zadania - podsumowuje Sebastian Cycuła, prezes stowarzyszenia.

Budynek przy ul. Sienkiewicza wymaga jeszcze drobnych remontów, ale od lipca - jak zapewnia wiceprezydent Wioleta Haręźlak - stowarzyszenie może już w nim pracować. - W środku substancja zachowała się w bardzo dobrym stanie. Na początek wystarczy wstawić meble i można funkcjonować, jednocześnie prowadząc remonty - mówi Grażyna Kochaniak, skarbnik stowarzyszenia i mama autystycznego dziecka

Lipcowy termin dla stowarzyszenia jest ważny, ponieważ wtedy rozpoczyna się projekt terapeutyczny. - Dostaliśmy 750 tys. zł na półtoraroczny program rehabilitacyjny. Pierwszy raz w historii nasze finanse są zabezpieczone na tak długo - mówi Cycuła. I zapewnia, że potencjał członków organizacji będzie się skupiał na pozyskaniu pieniędzy na remont nowej siedziby. A potrzeby są niemałe. - Drugi etap prac, czyli dostosowanie całego budynku do potrzeb stowarzyszenia to koszt ok. 3 mln zł - tłumaczy Gierstun. Budynek jest wpisany do rejestru zabytków, a więc stowarzyszenie podczas remontów musi konsultować się z miejskim konserwatorem. Z tego powodu nie można m.in. wymienić okien. Te, które są, stowarzyszenie musi zachować i odnowić.

Budynek stał nieużywany od lat. Jednak władze miasta tłumaczą się, że nie mogły przekazać go wcześniej. - Planowaliśmy tutaj zrobić przedszkole, w którym znalazłoby się miejsce dla 75 dzieci - mówi Haręźlak. Ostatecznie problem miejsc w przedszkolach rozwiązały placówki prywatne. Wcześniejsze pomysły na zagospodarowanie willi to m.in. siedziba kontrwywiadu i inkubator stowarzyszeń.
Pierwsze zajęcia już od lipca. Natomiast we wrześniu 2011 r. ma ruszyć przedszkole dla dzieci autystycznych, szkoła, a także miejsce pobytu dla dorosłych, chorych na autyzm. Obecnie stowarzyszenie ma ok. 100 podopiecznych. Jest też jedyną instytucją w regionie, która zapewnia terapię dla autyków. To także wsparcie dla rodziców, którzy uczą się, jakie ćwiczenia mogą w domu robić z dzieckiem, jak dziecko uczyć mówienia czy pisania, a także jak dobrać dla niego dietę. Stowarzyszenie wreszcie prowadzi diagnozy autyzmu. Tylko w pierwszym kwartale br. na takie badanie zgłosiło się ok. 50 osób.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

07 czerwca 2010

Na os. Mazurskim w Zielonej Górze rozpoczęła się budowa dwóch bloków mieszkalnych

Budowę rozpoczął KTBS. To początek inwestycji przy Szosie Kisielińskiej, gdzie powstanie nowa dzielnica mieszkaniowa otoczona mnóstwem zieleni.

Na Osiedlu Mazurskim naprzeciwko os. Pomorskiego, przy Szosie Kisielińskiej stoi tylko jeden blok wielorodzinny. Do zagospodarowania jest jeszcze 60 ha. Ponad 37 ha należy do gminy Zielona Góra. Mogą tam powstać budynki wielorodzinne, domki jednorodzinne i punkty usługowe.
Planiści przeznaczyli teren pod inwestycje mieszkaniowe. Przez wiele lat żaden deweloper nie mógł tu wbić łopaty. Na przeszkodzie stanęła struktura własnościowa gruntu. Ziemia była rozparcelowana na kilkadziesiąt nieprzystających do siebie części. Dwa lat temu zielonogórscy radni zdecydowali o scaleniu gruntów, dając zielone światło mieszkaniówce.

Swoje plany inwestycyjne zaprezentowały wówczas: Warszawska Korporacja Budowlana i KTBS. Jednak dopiero kilka dni temu przy Szosie Kisielińskiej zauważyliśmy koparki. To KTBS rozpoczął budowę dwóch czterokondygnacyjnych bloków ze 102 lokalami i 22 garażami. - Przetarg na tę inwestycję wygrała firma San-Bud. Głównym kryterium wyboru wykonawcy była cena - wyjaśnia Janusz Jankowski, prezes KTBS. Zakończenie budowy jest planowane w połowie przyszłego roku.

Warszawska Korporacja Mieszkaniowa wybuduje na os. Mazurskim dwadzieścia budynków wielorodzinnych, czterokondygnacyjnych i trzy apartamentowce.
- Nasze bloki w odróżnieniu od zaprojektowanych przez konkurencję wyróżnią się tym, że będą miały wejścia jednoklatkowe. To duża wygoda dla mieszkańców - przekonuje Robert Wilczyński, przedstawiciel firmy w Zielonej Górze.
Lokatorzy mogą liczyć na duże balkony. Inwestor planuje postawić garaże.

Osiedle warszawskiej korporacji to także place zabaw oraz tereny sportowo-rekreacyjne. W nowej dzielnicy miasta wyrosną: boiska do koszykówki, piłki nożnej, siatkówki, korty tenisowe. We współpracy z przyrodnikami zostanie otworzona ścieżka przyrodniczo-krajoznawcza. Młodzież zapozna się ze storczykami, które zostały odkryte dwa lata temu. Aby je ochronić, zmieniono część planu zagospodarowania przestrzennego.
Firma jest na etapie prac projektowych. Jeśli aura pozwoli, budowa pierwszych bloków rozpocznie się jesienią.
- Nasze mieszkania nie będą najtańsze. Zmieszczą się między 3,2 tys. a 3,7 tys. zł za mkw. - informuje Wilczyński.

Do inwestycji przymierza się też potentat na lokalnym rynku budowlanym Ekonbud-Fadom.
- W lutym wygraliśmy przetarg. Nabyliśmy cztery hektary ziemi przy ul. Suwalskiej. Projektujemy nowe osiedle. Nie mogę jeszcze podać wielu szczegółów inwestycji - tłumaczy prezes Ekonbud- Fadom Leszek Jarząbek. Ujawnił jednak, że jego firma zamierza wybudować na nowym osiedlu ok. 500 lokali, czyli 20 czterokondygnacyjnych budynków. Inwestycja dojdzie do skutku jesienią.
Prawie jedną trzecią obszaru na obu projektowanych osiedlach zajmie zieleń, także ta parkowa.

Rafał Krzymiński
Źródło:gazetalubuska.pl

01 czerwca 2010

Co zrobić, aby Teatr Lubuski miał klasę? Remont

Teatr Lubuski już wkrótce nabierze świeżego oddechu. Właśnie kończą się prace remontowe w nowej części budynku, a w lipcu ekipa wkracza do zabytkowej. - Widzowie namacalnie dotkną, zobaczą, usłyszą i odczują zmiany podczas spektakli - obiecuje dyrektor Robert Czechowski

Remont teatru ruszył w wakacje ub. roku. Wtedy, kiedy placówce udało się pozyskać blisko 6 mln dotacji unijnych na modernizację budynku. - Zastałem teatr walący się. Teatr, który w każdym miejscu a to przeciekał, to okna były nieszczelne, to znów rury niedrożne. Postanowiłem unowocześnić to miejsce - przypomina Czechowski. Faktycznie, teatr od wewnątrz był w opłakanym stanie. Drzwi nie spełniały wymogów, brakowało udogodnień dla osób niepełnosprawnych, aktorzy przebierali się w wychłodzonym korytarzu. - Nowa część teatru sypie się trzy razy szybciej, niż zabytkowa. Ale powoli budynek zaczyna normalnieć - mówi dyrektor.
Dobiegają końca ważniejsze prace remontowych w nowej, tylnej części budynku. Do tej pory udało się m.in. odnowić korytarze, część mieszkalną dla aktorów i gości, wymienić okna i drzwi, zamontować profesjonalne oświetlenie. Robotnicy kończą elewację zewnętrzną i docieplanie budynku. Wkrótce od strony podwórza pojawi się też winda przeznaczona do przewożenia elementów scenografii.

Ale mrówcza praca dopiero przed budowlańcami. W lipcu, po zakończeniu sezonu czeka ich modernizacja zabytkowej, poniemieckiej części teatru (tej widocznej od strony deptaka). A to już wymaga akceptacji konserwatora. Specjaliści właśnie prowadzą badania odkrywkowe i rozdrapują ściany po to, by przekonać się jakie kolory miały w latach 30., czyli za czasów architekta Oscara Kaufmanna. - Chcemy wrócić do pierwotnego zamysłu wybitnego architekta i przywrócić ducha tego budynku. Dlatego każde drzwi, każda klamka i każda deska muszą zostać sprawdzone i skonsultowane - opowiada dyrektor.
Jak przeobrazi się poniemiecki fragment gmachu? Przy dużej scenie, w miejscu, gdzie obecnie znajdują się toalety, powstanie winda. Będą mogły z niej korzystać osoby niepełnosprawne, które dotąd narzekały na wysokie, męczące schody do sali kameralnej. Toalety pojawią się natomiast po drugiej stronie dużej sceny, bez podziału na damskie i męskie. Ponadto, modernizacji i odświeżeniu ulegną ściany, okna, drzwi i podłogi. Łatwo na pewno nie będzie. - Ten teatr jest jedną wielką studnią niespodzianek. Wystarczy dotknąć gniazdka, a rozsypie się ściana i ukaże zmurszałe rury. Remont, który teraz prowadzimy to dopiero pierwszy krok do tego, żeby teatr wyglądał z klasą - uważa Czechowski.

Odmieniony teatr widzowie odwiedzą w przyszłym sezonie. - W optymistycznej wersji prace remontowe zakończymy w jesienią - podsumowuje dyrektor.

Paulina Nodzyńska
Źródło:gazeta.pl