27 lipca 2010

Muzeum przy Dąbrowskiego

Muzeum Bioróżnorodności powstanie przy Dąbrowskiego. Początkowo budynek po Lumelu próbowano sprzedać. Gdy nie było chętnych inwestorów, zdecydowano o wprowadzeniu tam Powiatowego Urzędu Pracy, ale ten ostatecznie znajdzie się przy Sienkiewicza. Okazało się również, że miasto nie będzie miało pieniędzy na budowę Muzeum Bioróżnorodności, ale dostanie pieniądze na zagospodarowanie istniejącego obiektu - muzeum trafi więc na Dąbrowskiego.

Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z Radiem Zielona Góra powiedział, że decyzja, to efekt warunków, jakie postawił instytucja zarządzająca środkami EWT Polska - Saksonia.
- Otrzymaliśmy informację z Saksonii, że w tej najbliższej perspektywie czasowej nie będzie finansowania budowy nowych obiektów. Dlatego zmieniliśmy koncepcję powstania naszego Muzeum Bioróżnorodności, które pierwotnie miało być nowym obiektem wybudowanym przy Ogrodzie Botanicznym. Po rozmowach prezydenta z rektorem UZ doszliśmy do przekonania, że takim miejscem najlepszym, które spełni wymogi Unii Europejskiej, a jednocześnie będzie atrakcyjne dla mieszkańców i pracowników i studentów UZ, będzie budynek przy ul. Dąbrowskiego, po fabryce Lumelu - tłumaczył Kaliszuk.
W ramach tego projektu - w Zielonej Górze powstanie Muzeum Bioróżnorodności, z kolei w niemieckim Zittau powstanie Muzeum Techniki - ta placówka też znajdzie się w opuszczonych murach jednego z dawnych zakładów.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Opóźnienia na deptaku. Do Winobrania nie zdążymy

Rewitalizacja zielonogórskiego deptaka nie zakończy się przed Winobraniem. Robotnicy opuszczą centrum miasta dopiero na początku października. - Na czas święta zabezpieczymy deptak - zapewniają urzędnicy.

W centrum Zielonej Góry widać już efekty rewitalizacji. W pobliżu ratusza robotnicy położyli granitowe płyty i kostkę, która pokazuje historyczny układ ciągów komunikacyjnych. Prace postępują w bocznych uliczkach śródmieścia. Według szacunków urzędników rewitalizacja starówki jest na półmetku. Roboty miały się zakończyć do końca sierpnia, ale już dzisiaj wiadomo, że terminów nie uda się dotrzymać.

Pancerną szybę w bok
- Już kilka miesięcy temu braliśmy pod uwagę opóźnienia wynikające chociażby z odkryć archeologicznych czy prac sieciowych. Nasze obawy się potwierdziły. Problemem okazało się zsynchronizowanie wymiany nawierzchni z pracami firm, które kładą w ziemi instalacje ciepłownicze czy telekomunikacyjne. Sieciowcy nie do końca się przygotowali. Weszli na deptak zbyt późno - ocenia Paweł Urbański, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Drugi powód opóźnienia leży pod ziemią w pobliżu ratusza. Robotnicy odsłonili tam pozostałości zabytkowych kamienic. Dawne mury przykryje pancerna szyba o wymiarach 10 m na 4 m. Znalezisko zostanie podświetlone i turyści będą mogli oglądać je przez szkło. Niedawno okazało się, że szybę będzie trzeba przesunąć. - Po odkrywce zauważyliśmy, że fragment ekspozycji jest mało atrakcyjny wizualnie. W tym miejscu po prostu znajduje się ziemia. Po konsultacjach z konserwatorem i archeologiem zdecydowaliśmy przesunąć otwór o dwa metry w stronę kamienic. Musieliśmy zmienić projekt i dostać nowe pozwolenie. Ale dzięki temu pod szybą zobaczymy nowe fragmenty sklepień - tłumaczy Urbański.

Winobraniowe sprzątanie
Opóźnienia sprawiły, że przebudowy deptaka nie uda się zakończyć przed Winobraniem. Podczas wrześniowego święta nowego bruku nie będzie jeszcze na części ulic Pod Filarami, Sobieskiego i fragmentu Żeromskiego. - Na czas Winobrania cały deptak uprzątniemy z materiałów budowlanych. Żadnego zagrożenia dla gości nie będzie. Po imprezie robotnicy wrócą na starówkę. Wszystkie prace planujemy zakończyć do 15 października - zapewnia naczelnik Urbański.
Urzędnicy liczą, że przed Winobraniem zdążą z położeniem szklanej tafli pod ratuszem. Przewidują jednak, że wszystkich prac konserwatorskich do tego czasu nie uda się zakończyć. - Wykonawca jest na etapie uzyskiwania atestów na szybę i konstrukcję stalową, w której zostanie zamontowana. Niestety, tak wytrzymałe szkło jest trudne do kupienia na polskim rynku. Spodziewamy się dłuższego czasu realizacji zamówienia - mówi Urbański.
Sprawnie przebiega za to rewitalizacja ryneczku pod Topolami i jego okolic. Teren naprzeciw marketu Piotra i Pawła jest już na ukończeniu. Sam ryneczek z nowym miejskim szaletem będzie gotowy do końca sierpnia. W tym samym czasie u zbiegu al. Niepodległości i ul. Żeromskiego stanie rzeźba Bachusa. Pod koniec wakacji 2,5-metrowy pomnik ukaże się oczom zielonogórzan. Uroczyste odsłonięcie rzeźby zaplanowano podczas Winobrania.

Jest jak w grobie. Centrum miasta wymarło
Na koniec inwestycji niecierpliwie czekają kupcy z zielonogórskiego deptaka. Właściciele sklepów, kawiarni i klubów już kilka miesięcy temu przewidywali, że robotnicy nie wyrobią się z czasem. Woleliby jednak się mylić. Maciej Stanek z lodziarni Al Angolo właśnie przygotowuje się do zamknięcia letniego ogródka. Okolice kawiarni w pobliżu ratusza będą teraz rewitalizowane. - Prace się przeciągają, ale dopiero teraz, gdy okolice lodziarni rozkopano, odczuwamy skutki remontu. Prace są dla naszych klientów uciążliwe. Siadają przy stolikach, ale hałas i kurz ciętego granitu szybko ich odstrasza. Prowadzenie inwestycji w środku lata było poważnym błędem - ocenia Maciej Stanek.
Podobnego zdania, choć wyrażonego mocniejszymi słowami, jest Igor Skrzyczewski z klubu 4 Róże dla Lucienne. Właściciele klubu ciągle mają żal do władz miasta, że w ostatnim momencie cofnęły pozwolenie na czerwcowy Festiwal Rock Nocą.
- Remont deptaka to tragedia. Panuje bałagan, prace ciągną się w nieskończoność. Jest jak w grobie. Centrum miasta wymarło. O godz. 21 czy 22 nikogo na deptaku nie ma - mówi Skrzyczewski.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

"Złoty Dom" na ukończeniu

Mieszkańcy Zielonej Góry już wkrótce będą mogli odwiedzać kolejną galerię handlową. Mowa o "Złotym Domu". Trwają tam prace wykończeniowe. Budynek zostanie oddany do użytku prawdopodobnie we wrześniu. Na otwarcie będziemy musieli jednak trochę poczekać - prawdopodobnie aż do grudnia.

Jednym z najciekawszych elementów galerii ma być kopuła, która już teraz wzbudza zainteresowanie mieszkańców. - W tej chwili montujemy tam mechanizm obrotowy, to jest taka platforma o szerokości 1,6 m na której będą stały stoliki i w przeciągu godziny będzie można obejrzeć całą panoramę miasta - mówił Jerzy Błoszko, dyrektor generalny CN Tower Plaza. Jak dodał, firma przejęła plac budowy w kwietniu 2008 roku. Dziura po dawnym „domu dziecka" straszyła kilkanaście lat.
Budynek ma cztery piętra, piwnicę, parter i taras. Większość powierzchni będzie przeznaczona na wynajem. Już zgłosiły się pierwsze firmy- głównie zajmujące się handlem i usługami. W piwnicy będzie mieścił się pub, a na ostatnim piętrze restauracja. Prace idą szybko, niebawem zostaną położone płytki i wylana posadzka.
Jerzy Błoszko ma nadzieję, że w galerii pojawią się marki, których do tej pory w Zielonej Górze nie było. W tej chwili prowadzone są rozmowy z angielską firmą, która chciałaby wynająć dwa i pół piętra.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

21 lipca 2010

Nowe pracownie Aldemedu na jesień

We wrześniu do użytku ma zostać oddany nowy pawilon Aldemedu w filii Zastal. Na miejscu trwają roboty wykończeniowe i jesienią placówka poszerzy swoją działalność o nowe pracownie.

Pojawi się tomograf komputerowy i rezonans magnetyczny, będą także dwie sale operacyjne - zapowiada szef Centrum Medycznego, Ryszard Szcząchor. „Będziemy operować w ramach chirurgii jednego dnia i chirurgii krótkoterminowej. Przybędzie 15 łóżek szpitalnych, nowa pracownia endoskopowa, poradnia neurochirurgiczna i w nowych warunkach będzie działać poradnia ortopedyczna" - dodaje
Poza tym dokończony zostanie remont starej części przychodni, nowego wyglądu doczeka się rejestracja, która będzie miała 8 stanowisk. Apteka zaś zostanie przeniesiona do nowej części budynku.
Aldemed prowadzi rozmowy z NFZ w sprawie zawarcia kontraktu na wykonywanie badań rezonansem i tomografem oraz zabiegi operacyjne.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Remont deptaka zgodnie z planem

Rewitalizacja starówki w toku. W tej chwili prace prowadzone są głównie w drugiej części ul. Mickiewicza w kierunku Lisowskiego i dodatkowo wzdłuż Żeromskiego. W niektórych miejscach nawierzchnia już została wymieniona, w tym częściowo od strony ratusza. - Część ulic już jest gotowa - chodzi o Kościelną, Krawiecką i fragment Mickiewicza - mówi nam Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich Urzędu Miasta.
W niektórych miejscach pojawiło się już nowe oświetlenie, wkrótce dojdą też ławki. Póki co większość prac przebiega zgodnie z planem i jak zapewnia nas Urbański, zbliżające się powoli Winobranie powinno odbyć się bez przeszkód.

- Termin nie jest zagrożony. Zapisaliśmy możliwość przedłużenia go ze względu na przebudowę sieci. Na pewno na okres Winobrania deptak zostanie uprzątnięty i będzie można swobodnie z niego korzystać- zaznacza Urbański.
Tymczasem na remont narzeka wielu mieszkańców. I nie chodzi tu o sam pomysł rewitalizacji, a raczej o jego wykonanie. Wiele osób skarży się np. na brak ławek czy śmietników.
Rewitalizacja starówki uniemożliwiła też organizację niektórych imprez kulturalnych. - Musieliśmy opóźnić rozpoczęcie Festiwalu Filmowa Góra. Miał ruszyć już kilka tygodni temu, a w rzeczywistości rozpocznie się 30. lipca - mówi Bruno Kieć z Fundacji Kombinat Kultury

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

Oddział zakaźny pięciogwiazdkowy jest

Podczas gdy gorzowski szpital zawiesza swój oddział zakaźny, jego zielonogórski odpowiednik dostaje nowe życie. Budynek będzie zmodernizowany za ponad 5 mln zł. Po remoncie warunki będą komfortowe.

Oddział zakaźny Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze wygląda z zewnątrz, jakby czas zatrzymał się 20 lat temu. Budynek spokojnie mógłby odgrywać rolę komunistycznego aresztu lub innej nieprzyjemnej instytucji. W środku jest podobnie. Stare lamperie i zniszczone łóżka kontrastują ze schludnie ubranymi pielęgniarkami. - Od lat 60., kiedy powstał ten oddział, nie było tu żadnego remontu. Warunki do tej pory były makabryczne. Nie było poczekalni, więc pacjenci do izby przyjęć wchodzili prosto z dworu - tłumaczy Jacek Smykał, ordynator oddziału. Do tej listy można dodać jeszcze historie o odpadających tynkach, podstawianiu wiader pod wiecznie przeciekający dach, czy jednej wannie dla wszystkich pacjentów oddziału.

Na szczęście już wkrótce takie obrazki będziemy oglądali jedynie na zdjęciach. Szpital otrzymał dotacje w wysokości 2,5 mln zł na remont całego oddziału. Gotowe jest już lewe skrzydło na parterze budynku, które może uchodzić za wizytówkę zielonogórskiej placówki. Każde pomieszczenie, począwszy od izby przyjęć, a na dyżurce dla lekarzy skończywszy, zyskało nowy wygląd. Pokoje utrzymane w tonacjach żółci są klimatyzowane, zakupiono również nowe meble oraz wyremontowano toalety. Są oczywiście przystosowane dla osób niepełnosprawnych. - Wymieniliśmy wszystkie instalacje oraz zamontowaliśmy dwufunkcyjny kompaktowy węzeł cieplny. W następnych etapach przewidujemy także budowę własnej oczyszczalni ścieków - tłumaczy Grażyna Muciek, kierownik działu eksploatacyjno-technicznego. W budynku zamontowana będzie również winda. Łóżka zostaną wymienione na nowe, podobnie jak inne meble na oddziale. Łóżek po remoncie będzie więcej, a oddział będzie w stanie przyjąć 44 pacjentów. W drugim etapie zostanie wyremontowane skrzydło, w którym znajdują się tzw. boksy melcerowskie, jedyne w województwie. Są to izolatki z osobnym wejściem, które służą do hospitalizacji pacjentów podczas zagrożenia epidemiologicznego, tak jak to miało miejsce np. w czasie rozprzestrzeniania się "świńskiej grypy". Całość remontu to koszt 5 mln zł. Zielonogórskiemu szpitalowi brakuje więc jeszcze połowy tej kwoty - Czekamy na dalsze pieniądze, które są niezbędne do skończenia projektu - wyjaśnia ordynator Smykał. Modernizacja oddziału zakaźnego zostanie ukończona w roku 2012. W ostatniej fazie remontu budowlańcy wykonają docieplenie obiektu, rozbiorą stare tarasy i schody oraz wykonają podjazdy dla niepełnosprawnych. Kolorystyka budynku utrzymana będzie w brązach, beżach i pomarańczach.

Zupełnie inne nastroje panują w gorzowskim szpitalu, który również szukał dotacji na remont swojego oddziału zakaźnego.
Warunki sa tam podobne jak do niedawna na zielonogórskim oddziale. Niewykluczone, że zamiast remontu zostanie on zamknięty. Powodem są jednak braki kadrowe. Z pracy odeszła już ordynator oddziału. Pozostał tylko jeden lekarz ze specjalizacją z chorób zakaźnych, a to za mało. Dyrektor szuka nowego specjalisty. A gdyby się nie udało? - Wolę nie rozpatrywać takiego wariantu. Jako dyrektor szpitala i jako lekarz uważam, że oddział zakaźny w Gorzowie musi być. Udowodniła nam chociażby "świńska grypa" - mówi dyrektor Andrzej Szmit.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Budynek starostwa z nową elewacją

Budynek starostwa powiatowego przy ul. Podgórnej doczeka się nowej elewacji. To ostatni etap remontu, który prowadzony jest już od dłuższego czasu.

Do przetargu na wykonanie nowej elewacji stanęło osiem firm.
- Co do koloru musieliśmy skonsultować się z konserwatorem zabytków. Będzie taki, jak w urzędzie marszałkowskim- mówi wicestarosta zielonogórski Ryszard Górnicki.
Koszt nowej elewacji to blisko 150 tys. złotych.
Część pracy już wykonano. - Została nam jeszcze przednia część budynku. Na końcu zrobimy schody wejściowe- dodaje Górnicki.
Nowa elewacja ma być gotowa za miesiąc. Później będą prowadzone już tylko ewentualne prace poprawkowe.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

Kolejny "Orlik" w przyszłym roku

"Orlik" przy Gimnazjum nr 7 prawdopodobnie ostatnim szkolnym boiskiem z rządowego programu w tym roku. W kolejce oczekujących na nowoczesne boisko jest jeszcze Zespół Szkół Sportowych i Ogólnokształcących - powiedział wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Dodał, że nie ma już szans na pozyskanie dodatkowych środków. Poza tym, nie będzie już czasu na przeprowadzenie inwestycji.

- Został jeszcze "Orlik" przy Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących, ale nie ma szans by go wybudować w tym roku - powiedział Kaliszuk. Chodzi o brak środków zewnętrznych - na ten rok pula została wyczerpana. Już boisko przy Gimnazjum nr 7 skorzystało ze środków rezerwowych Ministerstwa Sportu i Turystyki.
Magistrat wyraził przekonanie, że lepiej teraz poczekać do przyszłego roku, pozyskać pieniądze z nowej puli i wybudować porządny kompleks boisk.
Procedura przetargowa na budowę „Orlika" przy Gimnazjum nr 7 jest w toku. Boisko ma być gotowe na jesień tego roku.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Co z kwiaciarkami na deptaku?

Kwiaciarki zniknęły z deptaka. Ale tylko na chwilę. Już we wrześniu mają na powrót rozpocząć pracę. Stare budki przylegające do budynku ratusza rozebrano, w najbliższym czasie będą postawione nowe kioski. Jak zapewnia nas Eleonora Szymkowiak, będą o wiele ładniejsze niż dotychczasowe. - Nawiązaliśmy współpracę ze studentami UZ.

- Kwiaciarki podpisały umowę z wykonawcą i wyremontują swoje miejsca pracy za własne pieniądze - mówi naczelnik wydziału inwestycji miejskich, Paweł Urbański.
Według niektórych radnych nic nie stoi na przeszkodzie, aby kwiaciarki miały swoje kioski na deptaku. - Problem w tym, aby nie przylegały do ratusza. Jest wiele innych miejsc na starówce, gdzie można ustawić ładne i estetyczne budki z kwiatami - uważa radny SLD, Andrzej Bocheński.
A co o tym mówią mieszkańcy? Opinie są różne. - Jeśli kioski będą odnowione, to nie ma potrzeby zmiany miejsca - odpowiadają niektórzy przechodnie.
Nowe kioski mają być gotowe pod koniec sierpnia.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

W Zielonej Górze za Auchan powstanie hipermarket Leroy Merlin

Za Auchan powstanie hipermarket Leroy Merlin. Radni zmienili plan zagospodarowania, który teraz na to pozwala. Zdecydowali też o przekazaniu 1,4 mln zł na sport i dołożyli na centrum informacji.

Radni zajęli się m.in. uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie Auchan. Jak mówił wiceprezydent Dariusz Lesicki, chodzi o to, że inwestor zastanawia się nad wybudowaniem tu hipermarketu budowlanego Leroy Merlin. Rozważa też dwie inne propozycje: ma już pozwolenie na budowę w Żarach i prowadzi zaawansowane rozmowy w Żaganiu. Radny Kazimierz Łatwiński (PiS) pytał o strefę ochronną, która jest w tym miejscu konieczna, bo znajduje się tu osiedle mieszkaniowe. Wiceprezydent wyjaśnił, że wyniesie ona 10 metrów. Powstaną ekrany lub nasadzona zostanie wysoka roślinność. Koszty poniesie inwestor. On także wykona drogę, prowadzącą do terenu należącego do przedsiębiorców i miasta.
Wiele emocji wywołały uchwały w sprawie przekazania 1,4 mln zł (m.in. z dywidendy z elektrociepłowni) dla wszystkich klubów sportowych. - Kryzys gospodarczy spowodował, że wszystkie organizacje borykają się z problemami finansowymi. Nie mogą - jak dawniej - liczyć na sponsorów. Dlatego musimy im dołożyć - przekonywał prezydent Janusz Kubicki.
Radny Adam Dygas (PO) dziwił się, że nagle znajdują się pieniądze. A przecież wcześniej trzeba było z wielu inwestycji rezygnować. Jego zdaniem, pewne rzeczy można przewidzieć już na etapie planowania budżetu.
Dyskusję wywołała też sprawa dodania pieniędzy do przygotowanego Centrum Informacji i Promocji. Podczas remontu w ratuszu odkryte zostały zabytkowe elementy. Konserwator nakazała je zabezpieczyć. A to koszt dodatkowych 316 tys. zł.
- Inwestycja powinna zakończyć się w sierpniu. 831 tys. zł dostaliśmy z Unii Europejskiej - przekonywał wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Dodatkowe pieniądze miałyby pochodzić z zaoszczędzonych na remontach dróg. To nie podobało się radnemu Piotrowi Barczakowi (PiS), który proponował poszukać ich w dziale promocja. Ostatecznie jednak radni zagłosowali za przekazaniem brakującej kwoty.

Leszek Kalinowski
Źródło:gazetalubuska.pl

Dofinansowano inwestycje w ramach PFRON

"Medkol", Szpital Wojewódzki i Urząd Kontroli Skarbowej w Zielonej Górze otrzymają dofinansowanie na inwestycje w ramach PFRON. Dziś nastąpiło uroczyste podpisanie umów. "Przekażemy na te działania ponad 1 mln złotych"- mówi wicemarszałek Tomasz Wontor.
"Medkol" zostanie dofinansowany w kwocie 100 tys. złotych. Tłumaczy nam dyrektor zakładu- Andrzej Judziński. "Uda nam się zakupić za to windę. Musimy łamać bariery architektoniczne, jeśli chcemy być prawdziwym krajem europejskim"- dodaje.

Urząd Kontroli Skarbowej natomiast zaadaptuje pomieszczenia sanitarne na potrzeby osób niepełnosprawnych. Koszt całkowity to 53 tys. złotych, dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wyniesie 23 tys. W przypadku Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze kwota dofinansowania jest największa i wyniesie 130 tys. złotych.
"W ramach zadania zamontujemy szyb windowy, dźwig, zrobimy potrzebne podjazdy"- mówi dyrektor placówki, Waldemar Taborski.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

04 lipca 2010

Studenci powrócą do akademika "Wcześniak"

Remontowany właśnie akademik "Wcześniak" od października ponownie przyjmie studentów. Jego modernizacja będzie kosztować 15 mln zł.

"Wcześniak" to największy zielonogórski akademik. Wybudowano go 30 lat temu. Zdaniem ekspertów niedbale wykonano nie tylko projekt, ale i jego realizację. Dodatkowo konstrukcję wieżowca osłabiły remonty w latach 90., kiedy to usunięto fragmenty aż pięciu z siedmiu ścian nośnych. To było powodem pojawienia się wielu rys w ścianach i stropach w całym budynku. Na początku listopada 2006 r. zamknięto dwa kluby studenckie m.in. kultowy Karton, by wykluczyć drgania spowodowane głośną muzyką podczas imprez. Wszystko wskazywało na to, że na klubach się skończy. 1 stycznia podjęto jednak decyzję o zamknięciu obiektu, gdyż groził zawaleniem. Pół tysiąca studentów w środku zimy zostało zmuszonych do szukania nowych mieszkań i stancji. Uniwersytet przeprowadził wtedy trzy niezależne ekspertyzy budynku. Dwie sugerowały wyburzenie obiektu, jedna jego przebudowę i gruntowny remont. Zdecydowano na ten ostatni krok. Przetarg na modernizację akademika wygrało Przedsiębiorstwo Budownictwa Ogólnego. Prace ruszyły we wrześniu ubiegłego roku. Nowy "Wcześniak" będzie mniejszy od poprzednika. Na samym początku prac ścięto dwa najwyższe piętra budynku. Nowy dom studencki będzie obiektem o podwyższonym standardzie. Pokoje jedno - i dwuosobowe będą wyposażone w łazienki, a na każdy moduł przypadnie jeden aneks kuchenny. Wcześniej z jednej kuchni korzystali mieszkańcy całego piętra. Na parterze zamieszkają niepełnosprawni. Budynek będzie miał też specjalnie przystosowaną windę. - Na razie tylko akademik przy ul. Wyspiańskiego jest w tym samym stopniu przystosowany dla osób niepełnosprawnych - tłumaczy Ewa Sapeńko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Zielonogórskiego. Studenci pobliskiego akademika "Vicewersal" już nie mogą się doczekać przenosin do nowego obiektu. Z zewnątrz budynek fajnie się prezentuje, podobno w środku ma być o niebo lepiej niż u nas. Jedną łazienkę i kilka pryszniców muszę dzielić z całym piętrem. - Mam nadzieję, że dostanę miejsce we "Wcześniaku" - tłumaczy Maciek, mieszkaniec akademika. Oprócz remontu budynku zostanie zagospodarowany również teren wokół akademika. Powstanie droga dojazdowa, miejsca parkingowe, będą nowe ławki i więcej zieleni. - Obecnie wykonujemy elewację budynku i roboty tynkarskie. Trwa również wymiana urządzeń sanitarnych i wentylacji - tłumaczy Władysław Sadecki, zastępca prezesa PBO Zielona Góra. Akademik zgodnie z umową będzie gotowy do przekazania 10 października tego roku. Modernizacja obiektu pochłonie 15 mln zł, w tym 12 mln zł pochodzi z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Zamykają hotel Polan. To już postanowione

Od jesieni legendarny zielonogórski hotel nie przyjmie już żadnego gościa. Grupa Orbis, do której należy Polan, zdecydowała się go zamknąć. Bo od dawna nie przynosił zysków.

Trzygwiazdkowy Polan stoi w Zielonej Górze od 1969 roku. Posiada 78 nowoczesnych pokoi, w tym 51 "jedynek", 25 "dwójek" i dwa apartamenty. Za nocleg trzeba zapłacić od 99 zł. Zielonogórzanie zdążyli już przyzwyczaić się do charakterystycznego, jasnego budynku przy ul. Staszica. I do sztandarowych Dni Golonki, organizowanych tu rokrocznie od 2003 r. Od 15 października w Polanie nie zakwateruje się już żaden gość. 15 października obiekt zostanie zamknięty.

Grupa Orbis SA, właściciel hotelu, już od dawna nosiła się z zamiarem jego sprzedania. Spółka myślała o transakcji już w maju ubiegłego roku. Wtedy rozpoczęła rozmowy w tej sprawie z pośrednikami na rynku nieruchomości. Orbis planował też sprzedać niedokończony na uboczu obiekt, który szczególnie upodobali sobie bezdomni i narkomani. W zamian za to w innej, bardziej atrakcyjnej części miasta miał powstać dwugwiazdkowy Ibis. Spółka wycofała się jednak z inwestycji, tłumacząc decyzję kryzysem gospodarczym. Ostatecznie ruiny przy Polanie wyburzono.
Dlaczego Orbis zdecydował się zamknąć Polan? - Hotel już od dłuższego czasu generował straty. Ta sytuacja miała charakter trwały i nie było widać perspektyw do jej zmiany. Wpłynęło na nią zarówno trwające spowolnienie gospodarcze w Polsce, jak i ograniczony popyt rynków lokalnych - tłumaczy wiceprezes Orbis SA, Ireneusz Węgłowski. Jak mówi, dodatkowym powodem zamknięcia hotelu jest kiepski stan budynku. - Uległ zużyciu i wymagał znacznych nakładów remontowych, które w połączeniu z niskim popytem byłyby nieopłacalne. W konsekwencji obiekt wraz z działką będzie sprzedany - dodaje.

Czy na rezygnację z Polanu mogła wpłynąć konkurencja? W ciągu ostatnich dwóch lat w Zielonej Górze wybudowano przecież dwa nowe, czterogwiazdkowe hotele: Dana i Ruben. - Nie zauważyliśmy wpływu konkurencji. Straty odnotowujemy już od dłuższego czasu - wyjaśnia Adam Kucza z biura prasowego Orbis.
W hotelu Polan działa 17 etatów. Spółka nie widzi możliwości zatrudniania pracowników w innych swoich hotelach w Polsce. Dlatego wraz z zamknięciem obiektu, umowy z nimi będą rozwiązane. Pracownicy otrzymają świadczenia i wsparcie przy poszukiwaniu nowej pracy. Będą mogli wziąć udział w programie, który oferuje szkolenia i indywidualne konsultacje. Program ma ich także nauczyć założenia własnej działalności gospodarczej.

Nie będziemy wyburzać budynku
Wraz z hotelem Polan spółka sprzeda działki o powierzchni 3,7 tys. m kw. Co powstanie w tym miejscu, nie wiadomo. Trwają rozmowy z potencjalnymi nowymi właścicielami obiektu. I to od nich zależy dalsze przeznaczenie budynku po Polanie. - Czekamy na finalizację rozmów, a sezon wakacyjny temu nie sprzyja. W każdym razie, burzyć hotelu nie zamierzamy. To, co dalej stanie się z budynkiem, leży w gestii kupca - mówi Kucza.

Grupa Orbis zarządza 62 hotelami w Polsce, które obejmują ponad 11 tysięcy pokoi. Średnia cena za pokój to 236 zł. Kolejne pięć hoteli jest w procesie budowy, który wstrzymano z powodu kryzysu gospodarczego. W listopadzie spółka, z tych samych powodów co zielonogórski Polan, zamyka popularny hotel Prosna w Kaliszu.

Paulina Nodzyńska
Źródło:gazeta.pl

Tańczący Bór będzie pod specjalnym nadzorem

Zielonogórscy naukowcy przygotowali listę terenów wartościowych przyrodniczo. Dokument mówi, gdzie w Zielonej Górze nie można budować i uchronić przed zniszczeniem to, co jest w mieście najcenniejsze.

O powstaniu dokumentu mówiło się w Zielonej Górze od dawna. Przełomem okazał się konflikt o zieloną enklawę w pobliżu os. Mazurskiego. W 2008 r. władze miasta zdecydowały o wycince drzew przy ul. Mrągowskiej. W tym miejscu miały powstać droga i wodociągi. Robotników zatrzymali przyrodnik Marcin Dziubek i radny PiS Jacek Budziński. - Skończyło się na negocjacjach. Podczas rozmów prezydent miasta obiecał opracowanie terenów przyrodniczo cennych i słowa dotrzymał. Dokument jest już gotowy - opowiada Marcin Dziubek, członek Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta i jeden z autorów raportu.

Dokument przygotowali naukowcy z wydziału nauk biologicznych Uniwersytetu Zielonogórskiego. Badaniami kierował dr Leszek Jerzak. Na ponad 100 stronach naukowcy opisali faunę i florę Zielonej Góry. Wskazali 19 obszarów, których nie należy ruszać. To prawie 600 ha terenów leśnych i parkowych. Największą powierzchnię zajmuje Park i Wzgórza Piastowskie. Kolejne pod względem wielkości są lasy przy cmentarzu komunalnym i park Poetów. Na liście znajdziemy miejsca tak popularne jak park Tysiąclecia, Wzgórza Piastowskie czy Dolina Gęśnika. Są również tereny mniej znane, m.in. Dolina Łączy w pobliżu os. Zacisze, czy łąki przy os. Śląskim.

Naukowcy proponują, aby cztery obszary objąć ochronną formą zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. - Wyznacza się ją w celu ochrony wyjątkowo cennych fragmentów krajobrazu naturalnego i kulturowego, aby zachować wartości przyrodnicze, kulturowe i estetyczne - wyjaśnia Marcin Dziubek. Zespołami przyrodniczo-krajobrazowymi powinny według naukowców zostać: Dolina Gęśnika z Wagmostawem, park Poetów i jego okolice, lasy przy zielonogórskim cmentarzu i Wzgórza Piastowskie.
Kolejną formą ochrony zaproponowaną przez naukowców jest użytek ekologiczny. Użytki wyznacza się, aby chronić naturalne zbiorniki wodne, bagna, torfowiska, czy miejsca występowania chronionych roślin, zwierząt i grzybów. W tym przypadku wskazano osiem terenów, m.in. Dolinę Pustelnika w pobliżu ul. Botanicznej, czy łąki przy ul Mrągowskiej.
Ostatnią zaproponowaną formą ochrony jest powierzchniowy pomnik przyrody. Na taką ochronę zasługuje Tańczący Bór po południowej stronie Trasy Północnej. Znajdują się tam liczące 120-160 lat sosny o fantazyjnie ukształtowanych pniach.

Czy władze Zielonej Góry zastosują się do wytycznych naukowców i na cennych terenach nie zaplanują budownictwa? - Powstał na nasze zlecenie, więc trudno, abyśmy przeszli obok niego bez zastanowienia. Weźmiemy opracowanie pod uwagę przy wytyczaniu terenów pod inwestycje. Posłuży także do zmian zapisów w studium zagospodarowania przestrzennego miasta - zapewnia wiceprezydent Dariusz Lesicki.
Autorzy opracowania chcą, by wskazane tereny znalazły się pod ochroną. - Potrzebne będą stosowne uchwały. Jeśli prezydent miasta ich nie przygotuje, poprosimy o pomoc radnych, lub wystąpimy z inicjatywą uchwałodawczą - zapowiada Dziubek.

Cenna "19":
1. Dolina Gęśnika - 59 ha.
2. Dolina Łączy (Złoty Potok) - 9 ha.
3. Dolina Dłubni Zachodniej - 10 ha.
4. Dolina Dłubni Wschodniej - 29 ha.
5. Dolina Pustelnika - 27 ha.
6. Staw Jędrzychowski - 5 ha.
7. Park Tysiąclecia - 9 ha.
8. Park Winny - 3 ha.
9. Park Św. Trójcy - 2 ha.
10. Park im. Sowińskiego - 2 ha.
11. Park Piastowski - 5 ha.
12. Park przy ul. Jaskółczej - 1 ha.
13. Zespół parkowo-ogrodowy przy ul. Kazimierza Wielkiego - 4 ha.
14. Park Poetów i okolice - 71 ha.
15. Lasy przy Cmentarzu Komunalnym - 87 ha.
16. Las łęgowy i wilgotne łąki przy ul. Mrągowskiej - 10 ha.
17. Wzgórza Piastowskie - 243 ha.
18. Łąki przy os. Śląskim - 6 ha.
19. Tańczący Bór - 5 ha.
Łączna powierzchnia obszarów przyrodniczo cennych - 288 ha.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Uwaga kierowcy, ul. Wrocławska w remoncie

Rozpoczął się wielki remont ul. Wrocławskiej, który potrwa do sierpnia. Gładki asfalt pojawi się na odcinku od skrzyżowania z ul. Sienkiewicza aż do rogatek Zielonej Góry.

Po naprawie ulic Lwowskiej i Waryńskiego kierowców czeka kolejna próba nerwów. Rozpoczął się remont ruchliwej ul. Wrocławskiej, przez którą dziennie przejeżdża kilka tysięcy aut. Jest to kontynuacja jednego zadania, na które składał się również częściowy remont ul. Waryńskiego oraz położenie nowej nawierzchni na ul. Lwowskiej. Pracownicy firmy Eurovia, która wygrała przetarg na wykonanie remontu, metr po metrze zedrą całą nawierzchnię. Nowy asfalt zostanie wylany od wysokości skrzyżowania z ul. Sienkiewicza aż do rogatek miasta. - Wykonamy frezowanie, regulację urządzeń wodno-kanalizacyjnych, a na koniec położymy nową nawierzchnię - tłumaczy Piotr Tykwiński, kierownik Biura Zarządzania Drogami. Podobnie jak w przypadku ul. Lwowskiej wszystkie prace będą wykonywane bez zamykania drogi dla samochodów. Być może na najbardziej uciążliwych odcinkach jezdni robotnicy będą pracowali także nocą.

- Zastosowaliśmy to rozwiązanie przy remoncie skrzyżowania ul. Waryńskiego i udało nam się wylać nową nawierzchnię w ciągu zaledwie jednej nocy - wyjaśnia kierownik Tykwiński. Największe utrudnienia pojawią się w ciągu kilku najbliższych tygodni, gdy drogowcy zajmą się regulacją urządzeń kanalizacyjnych.
- Proszę o wyrozumiałość kierowców oraz planowanie podróży ul. Wrocławską z kilkunastominutowym wyprzedzeniem. Ten remont jest konieczny. Mam nadzieję, że wszyscy to doskonale rozumiemy - dodaje Piotr Tykwiński. Remont ulicy ma zostać ukończony do sierpnia. Oprócz nowej nawierzchni pojawi się także spore ułatwienie dla kierowców, którzy wjeżdżają z ul. Skrajnej w ul. Wrocławską [wyjazd z komendy policji - przyp. red.]. Powstanie tam bezpieczny prawoskręt. W tym roku miasto wyda na remonty dróg 35 mln zł. Modernizacja ul. Wrocławskiej pochłonie 2 mln zł.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Pieniądze dla onkologii

Zielonogórski szpital otrzymał 6,5 mln zł na nowy sprzęt do radioterapii. To dobra informacja dla pacjentów, bo aparatura skróci czas oczekiwania na leczenie nawet o dwa miesiące.

Oczekiwanie na naświetlania na oddziale onkologicznym w zielonogórskim szpitalu to od dwóch do trzech miesięcy. Jednak dzięki pieniądzom z narodowego programu zwalczania nowotworów sytuacja ma się poprawić.
Na doposażenie i modernizację zakładu radioterapii lecznica dostała 6,5 mln zł. Z tych pieniędzy zostanie zakupiony akcelerator wysokoenergetyczny, który zastąpi aparat kobaltowy. - Zastępujemy stary sprzęt nowoczesną aparaturą z wyższej półki. Przede wszystkim skróci to czas oczekiwania na zabieg i rozładuje kolejki - mówi Adriana Wilczyńska, rzecznik prasowy zielonogórskiej lecznicy.
Inwestycja jest tym ważniejsza, że z roku na rok w województwie lubuskim obserwujemy wzrost zachorowań na nowotwory. - Szczególnie duży wzrost jest w przypadku raka piersi - mówi Wilczyńska. Onkologia w zielonogórskim szpitalu to jedyny ośrodek w województwie, który posiada zakład radioterapii. Ośrodek dysponuje dwoma akceleratorami i aparatem kobaltowym. Dzięki temu specjaliści mogą przyjmować pacjentów na dwie zmiany.
W ub.r. szpital na naświetlania przyjął około 1 tys. pacjentów. Z nowym sprzętem będzie w stanie zapewnić leczenie dla 2 tys. pacjentów rocznie.
- Nowoczesny sprzęt to też krótszy czas naświetlania. A to duża korzyść dla zdrowia pacjenta - dodaje Wilczyńska.

Źródło:gazeta.pl

Oddział kardiologii w Zielonej Górze jest po remoncie, zyskał nawet salę operacyjną

Aż 600 tys. zł dał prywatny sponsor. - Człowiekowi lżej, kiedy leży w miłym otoczeniu - przyznał w środę Jerzy Gracz ze Świebodzina.

- Tak dłużej tu nie może być! - uznał pół roku temu przedsiębiorca Adam Baranowski, gdy zobaczył obskurną kardiologię. I obiecał: - Ja wam to zrobię! Dajcie mi tylko listę życzeń, co jest potrzebne.
- I lista powstała, a była długa i liczyliśmy, że może kilka z punktów da się sfinansować. A pan Baranowski zrobił wszystko! - cieszy się Adriana Wilczyńska, rzeczniczka szpitala. - To najhojniejsza darowizna, jaką do tej pory otrzymaliśmy od prywatnego sponsora.
Za 600 tys. zł wyremontowano korytarze, sale chorych, gabinety zabiegowe. Na oddziale są m.in. nowe grzejniki, drzwi, krzesła i fotele, instalacja elektryczna i telewizyjna, oświetlenie, wykładziny podłogowe, kafelki i armatura w łazienkach. Są nawet marmurowe parapety! Bezpieczeństwa pacjentów i personelu pilnuje sześć kamer na korytarzach. Wszystkie ściany zyskały ciepły, brzoskwiniowy odcień, sale zabiegowe urządzono w chłodnych błękitach.

- Chciałem, żeby chorzy czuli się tu, jeśli nie jak w domu, to przynajmniej jak w dobrym hotelu - mówi A. Baranowski. - No i rzeczywiście, jakoś tak człowiekowi lżej, kiedy leży w miłym otoczeniu - przyznaje Jerzy Gracz ze Świebodzina, który wczoraj trafił na zielonogórską kardiologię. Szczególnie chwali sobie przytulną salę dziennego pobytu, gdzie może spokojnie porozmawiać z żoną i synem, którzy właśnie go odwiedzili.
- W remoncie oddziału bardzo pomogli też dwaj inni przedsiębiorcy - Andrzej Hajłasz i Zbigniew Mocek, dali materiały budowlane i swoich ludzi - dodaje ordynator oddziału Krzysztof Kuc. - Kardiologia zyskała zupełnie nowe oblicze, bo niewiele wcześniej wyremontowaliśmy też pracownię elektrofizjologii. Wyposażyliśmy ją w nowoczesny sprzęt, m.in. epilap, który rejestruje sygnał ekg z wnętrza serca, stół z pływającym blatem, ablator. Tu leczymy m.in. zaburzenia rytmu, wszczepiamy stymulatory, defibrylatory.

Lekarze mogą przeprowadzać te zabiegi na miejscu, nie trzeba już wozić pacjentów piętro wyżej. Bo oddział zyskał też własną salę operacyjną.

Daria Śliwińska-Pawlak
Źródło:gazetalubuska.pl