27 lipca 2010

Opóźnienia na deptaku. Do Winobrania nie zdążymy

Rewitalizacja zielonogórskiego deptaka nie zakończy się przed Winobraniem. Robotnicy opuszczą centrum miasta dopiero na początku października. - Na czas święta zabezpieczymy deptak - zapewniają urzędnicy.

W centrum Zielonej Góry widać już efekty rewitalizacji. W pobliżu ratusza robotnicy położyli granitowe płyty i kostkę, która pokazuje historyczny układ ciągów komunikacyjnych. Prace postępują w bocznych uliczkach śródmieścia. Według szacunków urzędników rewitalizacja starówki jest na półmetku. Roboty miały się zakończyć do końca sierpnia, ale już dzisiaj wiadomo, że terminów nie uda się dotrzymać.

Pancerną szybę w bok
- Już kilka miesięcy temu braliśmy pod uwagę opóźnienia wynikające chociażby z odkryć archeologicznych czy prac sieciowych. Nasze obawy się potwierdziły. Problemem okazało się zsynchronizowanie wymiany nawierzchni z pracami firm, które kładą w ziemi instalacje ciepłownicze czy telekomunikacyjne. Sieciowcy nie do końca się przygotowali. Weszli na deptak zbyt późno - ocenia Paweł Urbański, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Drugi powód opóźnienia leży pod ziemią w pobliżu ratusza. Robotnicy odsłonili tam pozostałości zabytkowych kamienic. Dawne mury przykryje pancerna szyba o wymiarach 10 m na 4 m. Znalezisko zostanie podświetlone i turyści będą mogli oglądać je przez szkło. Niedawno okazało się, że szybę będzie trzeba przesunąć. - Po odkrywce zauważyliśmy, że fragment ekspozycji jest mało atrakcyjny wizualnie. W tym miejscu po prostu znajduje się ziemia. Po konsultacjach z konserwatorem i archeologiem zdecydowaliśmy przesunąć otwór o dwa metry w stronę kamienic. Musieliśmy zmienić projekt i dostać nowe pozwolenie. Ale dzięki temu pod szybą zobaczymy nowe fragmenty sklepień - tłumaczy Urbański.

Winobraniowe sprzątanie
Opóźnienia sprawiły, że przebudowy deptaka nie uda się zakończyć przed Winobraniem. Podczas wrześniowego święta nowego bruku nie będzie jeszcze na części ulic Pod Filarami, Sobieskiego i fragmentu Żeromskiego. - Na czas Winobrania cały deptak uprzątniemy z materiałów budowlanych. Żadnego zagrożenia dla gości nie będzie. Po imprezie robotnicy wrócą na starówkę. Wszystkie prace planujemy zakończyć do 15 października - zapewnia naczelnik Urbański.
Urzędnicy liczą, że przed Winobraniem zdążą z położeniem szklanej tafli pod ratuszem. Przewidują jednak, że wszystkich prac konserwatorskich do tego czasu nie uda się zakończyć. - Wykonawca jest na etapie uzyskiwania atestów na szybę i konstrukcję stalową, w której zostanie zamontowana. Niestety, tak wytrzymałe szkło jest trudne do kupienia na polskim rynku. Spodziewamy się dłuższego czasu realizacji zamówienia - mówi Urbański.
Sprawnie przebiega za to rewitalizacja ryneczku pod Topolami i jego okolic. Teren naprzeciw marketu Piotra i Pawła jest już na ukończeniu. Sam ryneczek z nowym miejskim szaletem będzie gotowy do końca sierpnia. W tym samym czasie u zbiegu al. Niepodległości i ul. Żeromskiego stanie rzeźba Bachusa. Pod koniec wakacji 2,5-metrowy pomnik ukaże się oczom zielonogórzan. Uroczyste odsłonięcie rzeźby zaplanowano podczas Winobrania.

Jest jak w grobie. Centrum miasta wymarło
Na koniec inwestycji niecierpliwie czekają kupcy z zielonogórskiego deptaka. Właściciele sklepów, kawiarni i klubów już kilka miesięcy temu przewidywali, że robotnicy nie wyrobią się z czasem. Woleliby jednak się mylić. Maciej Stanek z lodziarni Al Angolo właśnie przygotowuje się do zamknięcia letniego ogródka. Okolice kawiarni w pobliżu ratusza będą teraz rewitalizowane. - Prace się przeciągają, ale dopiero teraz, gdy okolice lodziarni rozkopano, odczuwamy skutki remontu. Prace są dla naszych klientów uciążliwe. Siadają przy stolikach, ale hałas i kurz ciętego granitu szybko ich odstrasza. Prowadzenie inwestycji w środku lata było poważnym błędem - ocenia Maciej Stanek.
Podobnego zdania, choć wyrażonego mocniejszymi słowami, jest Igor Skrzyczewski z klubu 4 Róże dla Lucienne. Właściciele klubu ciągle mają żal do władz miasta, że w ostatnim momencie cofnęły pozwolenie na czerwcowy Festiwal Rock Nocą.
- Remont deptaka to tragedia. Panuje bałagan, prace ciągną się w nieskończoność. Jest jak w grobie. Centrum miasta wymarło. O godz. 21 czy 22 nikogo na deptaku nie ma - mówi Skrzyczewski.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: