31 sierpnia 2010

Bachus już stoi na deptaku

W Zielonej Górze Bachus noszony jest na rękach. Dziewięciu chłopa trzeba było, by wyjąć półtonową rzeźbę z dostawczego mercedesa i donieść pod cokół.

- Urwie się! - spekulowali zielonogórzanie, którzy szczelnie otoczyli plac budowy przed hotelem Śródmiejskim. W tym czacie zawieszony na pasach bóg wina powędrował do góry, by po chwili stanąć na cokole.
- Brawo! - rozległy się oklaski. Zadowoleni krakowscy artyści Robert Dyrcz i Jacek Gruszecki odetchnęli z ulgą. Wszystko jest w porządku. - I jak się podoba? - nieśmiało pytali.
- Podoba się - stwierdzili zebrani.

Anna Boguś specjalnie przyszła na deptak, by zobaczyć jak stawiana jest rzeźba. I zabrała z sobą wnuka Wojtka Sieniawskiego. - Oderwałam go od komputera, by zobaczył jak stawiają Bachusa. Miasto pięknieje. Teraz czekam na Bachusiki.
- Nie szkoda gry na komputerze? - pytam Wojtka.
- Nie szkoda. Mogłem zobaczyć Bachusa, to ciekawe.

Całą akcję stawiania rzeźby obserwował również Leszek Krępa. - To będzie nasza wizytówka. Jak Neptun w Gdańsku. Bachus stanie się symbolem miasta. Zaraz po Palmiarni lub może nawet przed nią.
Rzeźba stanęła i zaraz potem deszcz rozproszył mieszkańców. Do zrobienia zostało jeszcze obłożenie czarnym bazaltem reszty cokołu. - A w czterech otworach u stóp Bachusa znajdą się reflektory podświetlające rzeźbę. Do Winobrania wszystko będzie gotowe - zapewnia Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji.

Jeszcze zanim rzeźba stanęła na cokole jej fotogeniczność "zbadał” dyrektor muzeum Andrzej Toczewski, szef komisji konkursowej. Po prostu siadł do zdjęcia na leżącym jeszcze Bachusie. - Jestem bardzo zadowolony, że w końcu jest wśród nas. Stanie się symbolem miasta. Za rok lub dwa nie będziemy sobie wyobrażali miasta bez niego - stwierdził Toczewski.
Uroczyste odsłonięcie pomnika w czwartek.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

24 sierpnia 2010

Szpital kupuje nowy rezonans magnetyczny

Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze będzie miał własny nowoczesny rezonans magnetyczny za 4 mln zł. Tym samym przesądzony jest "rozwód" z Euromedic

- Przetarg już mamy przygotowany, gotowa jest specyfikacja. Czekamy na podpisanie umowy z ministerstwem. Chcemy kupić rezonans jak najszybciej - mówi Weronika Rozenberger, naczelna pielęgniarka w zielonogórskim szpitalu. Za warty blisko 4 mln zł rezonans magnetyczny szpital wyda z własnej kieszeni tylko 600 tys. zł. Resztę da Ministerstwo Zdrowia, które ogłosiło konkurs "Zakup aparatury diagnostycznej dla wczesnego wykrywania nowotworów". Zielonogórska lecznica znalazła się wśród 16 wybranych placówek. Dzięki rezonansowi można dokładnie zbadać nowotwory, układ nerwowy, mięśniowo-szkieletowy. Pomaga też w diagnostyce chorób serca, jamy brzusznej, miednicy. Umożliwia też badania naczyniowe bez użycia środka kontrastowego.

O planach zakupu nowoczesnego sprzętu diagnostycznego szpital mówił od kilku miesięcy. W związku z tym dyrekcja postanowiła nie przedłużać umowy z Euromedic, który od 2002 r. zabezpiecza specjalistyczne badania w naszym szpitalu. Euromedic należący do europejskiego holdingu prowadzi w zielonogórskim szpitalu Lubuskie Centrum Medyczne. Wynajmuje pół piętra, gdzie pacjenci korzystają z tomografu, angiografu i rezonansu magnetycznego. Przez ostatnie lata zielonogórskiej lecznicy nie było stać na taki sprzęt, brakowało też wykwalifikowanej kadry do jego obsługi. Umowa z Euromedic dawała szpitalowi większy kontrakt z NFZ i kompleksowe leczenie chorych. Co roku za specjalistyczne badania szpital płacił firmie 8-10 mln zł. Umowa wygasa w listopadzie 2011 r. Szpital nie zamierza jej przedłużać, bo chce sam wykonywać badania przynoszące największy zysk. Tym bardziej że już ma 64-rzędowy tomograf. Teraz dojdzie nowoczesny rezonans. Kadra też już jest. Jak zapewnia Rozenberger, do czasu zamontowania szpitalnego sprzętu wszystkie badania zgodnie z umową nadal wykonuje Lubuskie Centrum Medyczne. - Nie ma żadnego przestoju. Zresztą nawet jeśli już będziemy mieli swój aparat, prawdopodobnie podpiszemy z Euromedic porozumienie zabezpieczające badania w czasie przeglądu czy ewentualnej naprawy szpitalnego tomografu. Wtedy jednak płacimy tylko za wykonane badanie - tłumaczy pielęgniarka.

Źródło:gazeta.pl

21 sierpnia 2010

Trasa S3 się buduje. Następna łopata wbita

Niemcy, Portugalczycy i Polacy wspólnie wybudują kolejny odcinek trasy S3 z Sulechowa do Międzyrzecza. Będzie gotowy najpóźniej na wiosnę 2013 r. Koszt drogi to 913 mln zł

Ekspresowa trasa S3 to oprócz autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Świecka to największa inwestycja drogowa na terenie województwa lubuskiego. Wybudowanie dwupasmowego odcinka pomiędzy Gorzowem a Nową Solą pochłonie ponad 5 mld złotych.

Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), jezdnia szybkiej "trójki" będzie miała parametry zbliżone do autostradowych. S3 w przyszłości, jako fragment międzynarodowej trasy E65 leżącej w transeuropejskim korytarzu transportowym, połączy porty morskie Świnoujście-Szczecin z Czechami. Dziś gotowe są już odcinki odcinki jednojezdniowe: obwodnica Międzyrzecza, obwodnica Gorzowa oraz fragment od Sulechowa do Nowej Soli. Do każdego z nich dobudowane zostaną drugie jezdnie.
Czas na kolejne odcinki S3. W piątek w Jordanowie koło Świebodzina oficjalnie rozpoczęto budowę 43-kilometrowego odcinka pomiędzy Międzyrzeczem a Sulechowem.

Inwestycję podzielono na trzy równolegle etapy. Pierwszy, to budowa 17 km drogi pomiędzy obwodnicą Międzyrzecza a Świebodzinem Północ do bezkolizyjnego skrzyżowania z autostradą A2. Jego wykonawcą będzie portugalskie Engil Central Europe SA. W drugim powstanie obwodnica Świebodzina, która kosztować będzie 205 mln zł. Wybuduje ją niemiecka firma Hermann Kirchner. W ramach trzeciego etapu drogowcy wybudują 18,5-kilometrowy odcinek pomiędzy obwodnicą Świebodzina Północ a Sulechowem. Ta część przypadła znanemu polskiemu przedsiębiorstwu Budimex SA.
- To bardzo wzruszająca chwila. Trzy lata temu nie byliśmy pewni, czy dostaniemy tyle pieniędzy na nowe drogi. Teraz jesteśmy świadkami równoległej budowy drogi ekspresowej S3 i nowoczesnej autostrady A2 - mówiła wojewoda Helena Hatka.

Pierwszoplanowe znaczenie trasy podkreśla marszałek Marcin Jabłoński. - Bo to fundamentalna kwestia dla rozwoju regionu. A województwo lubuskie jest od kilku lat na pierwszym miejscu w kraju, jeżeli chodzi o nakłady na inwestycje techniczne w przeliczeniu na jednego mieszkańca - przypomina. Wspólnie z wojewodą i marszałkiem symbolicznie wbił łopatę także wiceminister infrastruktury Radosław Stępień, odpowiedzialny za budowę dróg i autostrad.
- Łopat ci u nas dostatek, ale i te bierzemy na dobrą wróżbę zakończenia inwestycji - żartobliwe parafrazował klasyka Stępień. Później, już zupełnie na serio, wyjaśniał znaczenie S3 dla Lubuskiego. - Wraz z autostradami A2 i A18 spowoduje, że region lubuski staje się bramą do systemu komunikacyjnego Europy. S3 pozornie na mapie wygląda jak droga regionalna, ale dzięki połączeniu w przyszłości z portami, a w przyszłości również z południem Europy, może stać bardzo istotnym szlakiem drogowym. Nie do przecenienia dla województwa jest powstanie drogi S3, a dla kraju autostrady A2. A woj. lubuskie ma skrzyżowanie jednej i drugiej - wyjaśnia wiceminister Stępień.

Wartość trzech etapów inwestycji to 913 mln zł. Rząd pokryje budowę drogi w całości. To inwestycja finansowana z Krajowego Funduszu Drogowego. Planowany koniec budowy 43-kilometrowego odcinka to drugi z Międzyrzecza do Sulechowa to wiosna 2013 roku.
- Wykonawcy na ukończenie inwestycji mają 24 miesiące, nie wliczając miesięcy zimowych. Będę się starał, aby ta budowa była doskonałym wzorem dla całego kraju - wyjaśnia Przemysław Hamera, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Po ukończeniu budowy S3 czas podróży z Gorzowa do Zielonej Góry skróci się połowę.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

20 sierpnia 2010

Zielona Góra: Z miejskiego krajobrazu znikną charakterystyczne rury

To będzie ciężka operacja. Bardzo ciężka. Dziś w nocy zostaną zdemontowane rury ciepłownicze nad skrzyżowaniem ul. Jaskółczej i Wiśniowej. Jedna waży ponad 25 ton!

Ten rejon miasta wygląda jak drogowy poligon. Dlatego dziś w nocy lepiej z daleka omijać okolice winiarni. O 20.00 z ruchu zostaną wyłączone fragmenty 1 Maja, Moniuszki i Wiśniowej. Nie da rady przejechać przez skrzyżowanie ulic, na którym ma powstać rondo.
- Remontujemy ul. Jaskółczą i Ogrodową. Powstaną również trzy ronda. Przy okazji prowadzone są prace przy infrastrukturze. Elektrociepłownia usunie rury przebiegające nad ulicą - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
- Można powiedzieć, że rurę położymy pod ziemię. Dalej będzie wygięta w charakterystyczne kolanko, bo ono niweluje występujące naprężenia. Ale nie będzie jej widać - dodaje Mirosław Badurek dyrektor Zakładu Dystrybucji Ciepła EC.
Ciepłociąg powstał ponad 30 lat temu. I stał się trwałym elementem otoczenia. Łatwo było wytłumaczyć, gdzie jest to miejsce. Wystarczyło powiedzieć: pod rurami.

- Ładne to one nie są. Najwyższa pora je zlikwidować - ucina rozmowę pani Alicja. Ma to nastąpić w nocy z piątku na sobotę. - Teraz wypalamy otwory, by sprawdzić jak rura wygląda w środku - tłumaczy Stanisław Tofil, kierownik spawaczy w firmie San-Bud. - To osłona. W środku jest druga rura. W sumie jedna nitka waży ok. 25 ton. Ma 38 m długości. Na noc ściągniemy tutaj potężne dźwigi. Rury odetniemy tak, że nadal będą leżeć na betonowych słupach i później je zdejmiemy. Trafią na placyk obok winiarni.
Kierownik Tofil najbardziej się boi, by nie wiał wiatr i padał deszcz. Wtedy będzie ciężko pracować. W ciągu kilku godzin rury mają być zdemontowane. Później ekipy z San-Budu zabiorą się za rozbiórkę starych torów przecinających skrzyżowanie. Prace powinny się skończyć do 5.00 w sobotę.
- Później skrzyżowanie będzie czynne, chociaż wyłączymy jeden pas ruchu - tłumaczy Tofil. - Przy pomocy młota zamontowanego na koparce rozbijemy betonowe podpory.
Cała inwestycja ma być gotowa jeszcze w tym roku.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

18 sierpnia 2010

Budowa przychodni ALDEMED przy ulicy Towarowej





Park przemysłowy w Nowym Kisielinie: Na początek wodociąg i światłowody

Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja właśnie ogłosiły przetarg na zbudowanie wodociągu i światłowodów do Lubuskiego Parku Przemysłowego w Nowym Kisielinie.

Zielona Góra nie ma wielu wolnych terenów. Ani pod budownictwo, ani pod przemysł. Dlatego wielkie nadzieje wiąże z parkiem przemysłowym w Nowym Kisielinie. Na razie większość prac koncentruje się na projektowaniu, powoływaniu spółki i dopinaniu wszystkich spraw formalno-prawnych. Żeby inwestorzy mogli pobudować tam swoje zakłady, wcześniej teren trzeba uzbroić. Zaczynamy od wody.
- To pierwszy etap inwestycji wodociągowej. Mamy do ułożenia 2,3 km wodociągu od Szosy Kisielińskiej przez Studzienną do Sadowej. Do tego dojdzie 5 km światłowodu, którego początek jest na terenie Uniwersytetu Zielonogórskiego - tłumaczy Zdzisław Karpeta, wiceprezes wodociągów. - Czekamy na oferty, po rozstrzygnięciu przetargu jeszcze w tym roku powinny ruszyć prace. Finał w przyszłym roku.
Jest to tzw. magistrala przesyłowa, czyli bez sieci rozprowadzającej budowanej przy okazji. Dlaczego wodociągi zrobią tylko nieco ponad 2 km sieci, skoro do Nowego Kisielina jest o wiele dalej? Bo nie ma drogi! - Nie da rady zbudować strefy bez dobrej komunikacji - wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk pokazuje sytuację na mapie okolic Zielonej Góry. W miejscu, gdzie kończy się zjazd z obwodnicy miasta, tuż przed Starym Kisielinem, jest boczna droga do Raculi. Tam powstanie rondo, z którego będzie wychodzić zbudowana od podstaw droga wojewódzka, omijająca od południa Stary i Nowy Kisielin. Z niej będą odchodzić drogi wewnątrz strefy. - Kosztować będzie 37 mln zł. Powinna być gotowa do końca 2012 roku. Inwestorem jest wojewódzki zarząd dróg - tłumaczy Kaliszuk. - Wodociąg będzie biegł wzdłuż drogi. Dlatego teraz kładziemy pierwszy fragment instalacji. Sieć ma kosztować 14,9 mln zł.

W drugim etapie sieć zostanie doprowadzona do samej strefy i w niej rozprowadzona. Ale to w następnych latach. Podobnie będzie z kanalizacją. - Ale ją będziemy budować jakby w odwrotnym kierunku. Nie w stronę Zielonej Góry, lecz poprowadzimy ją za Nowy Kisielin. Do istniejącej już kanalizacji zbudowanej w ramach programu spójności - tłumaczy wiceprezes Karpeta.
Przypomnijmy: udziałowcami strefy w Kisielinie jest Uniwersytet Zielonogórski, samorząd województwa, miasto Zielona Góra, gmina Zielona Góra i specjalna strefa ekonomiczna w Słubicach. W założeniu ma być to miejsce współpracy nauki z przemysłem. Ma tu powstać m.in. Centrum Budownictwa Zrównoważonego i Energii (za 21,6 mln zł), Centrum Innowacji (za 23,3 mln zl), Centrum Technologii Informatycznych (za 8 mln zl) i Instytut Elektrotechniki (11,8 mln zł).
Wszystkie te inwestycje będą dofinansowane z unijnych pieniędzy w ramach LRPO w wysokości 85 proc. Tereny w strefie zostaną również wystawione na sprzedaż dla prywatnych firm.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:rzg.info.pl

Trzy ulice na listę "schetynówek"

Wyszyńskiego, Moniuszki i Wiśniowa "schetynówkami"? Bardzo możliwe, o ile oczywiście te propozycje uzyskają akceptację. Magistrat podjął decyzję, by w przyszłym roku o dofinansowanie z rządowego programu naprawy dróg powalczyły te trzy zielonogórskie ulice.

Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk powiedział, że decyzja musiała zostać podjęta szybko - czas zgłaszania propozycji mija niebawem.
- Do końca września musimy podać nasze propozycje (...). I chcielibyśmy, aby tym razem - tak jak w tym roku zrobiliśmy cały układ związany z Lwowską i Wrocławską, jak będzie zrobiony cały układ z Ogrodową i Jaskółczą - wyremontować Moniuszki, Wiśniową oraz odcinek Wyszyńskiego od ronda Jana Pawła II do ronda przy ul. Ptasiej - powiedział Kaliszuk.
Nie ma jednak pewności, że te ulice trafią na listę "schetynówek", więc miasto jest gotowe do podjęcia własnych działań.
- Chyba jednak wówczas będziemy musieli z własnych środków zrobić, ale ja jestem dobrej myśli, ponieważ w tym roku uzyskaliśmy i dofinansowanie do ul. Jaskółczej i Ogrodowej, oraz - co chciałem właśnie Państwu powiedzieć, bo nie liczyliśmy na to do końca - udało się 2,5 mln złotych uzyskać do tego nowego przebicia - mówił wiceprezydent miasta.
Dodajmy jeszcze, że nowe przebicie od Wyszyńskiego do Botanicznej wciąż jest w trakcie poprawek. Wykonawca, firma STRABAG oddał drogę z miesięcznym opóźnieniem, a urzędnicy dopatrzyli się jeszcze kilku niedoróbek.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Rusza II etap rewitalizacji

Startuje drugi etap rewitalizacji starówki. To program realizowany dzięki dofinansowaniu z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego (LRPO).

Niedawno otrzymano środki na drugi etap, to blisko 4 mln złotych. Dzisiaj Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej podpisał umowę z wykonawcą prac rewitalizacyjnych - poinformował magistrat. W drugim etapie projektu, wyremontowany zostanie Zaułek Artystów, a także kamienica przy Reja, która zostanie przeznaczona organizacjom gospodarczym, min. OPZL-owi.
Obie inwestycje mają być zrealizowane do końca tego roku.
Dodajmy tylko, że w pierwszy etap prac obejmuje rewitalizację deptaka. Wiadomo już, że do Winobrania wykonawca nie zdąży ze wszystkimi działaniami. Zdaniem magistratu, prace nie będą jednak przeszkadzały w zaplanowanych na Dni Zielonej Góry atrakcjach.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

13 sierpnia 2010

Powstanie nowa winnica

35 hektarów ziemi w Zaborze - na tym obszarze ma powstać wkrótce nowa winnica. W jej założeniu pomaga winiarzom Urząd Marszałkowski. „To teren pomiędzy Łazem a Zaborem - Urząd Marszałkowski wystąpił do Agencji Nieruchomości Rolnych o nieodpłatne przekazanie gruntów na rzecz samorządu i w przyszłym roku powstanie tam największa w Polsce winnica” - mówi prezes Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego, Roman Grad.
Według wstępnych planów opiekować się i zarządzać winnicą będzie Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kalsku. Zwiedzać ją można byłoby za 2- 3 lata, a wino pojawi się nie wcześniej niż za 5 lat - zaznaczał Roman Grad.
Urząd Marszałkowski przygotuje grunt i infrastrukturę techniczną, a koszty założenia winnicy poniosą winiarze - zapłacą za sadzonki i zabiegi agrotechniczne - będą też uprawiać winnice i przyjmować turystów.
Na miejscu powstanie również obiekt, który spełniałby funkcje konferencyjne, hotelowe, gastronomiczne i ekologiczne - budowę centrum miałaby wesprzeć Unia Europejska.
Umowę partnerską między dwiema organizacjami zrzeszającymi winiarzy, Urzędem Marszałkowskim, ODR Kalsk i władzami Zaboru, podpisano trzy tygodnie temu.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Będzie Centrum Urazowe

W Zielonej Górze powstanie Centrum Urazowe. Pierwszym krokiem do jego stworzenia jest budowa lądowiska. Będzie ono umieszczone na dachu budynku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Winda zostanie wyniesiona do wysokości dachu, aby pacjenci mogli być bezpiecznie transportowani z helikoptera. Szpital Wojewódzki w Zielonej Górze już rozpoczął działania mające na celu realizację inwestycji.

- W poniedziałek ogłosiliśmy przetarg na zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych dla Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i wyniesionego lądowiska. Planujemy zakończyć inwestycję w przyszłym roku. Koszt to ponad 7 mln złotych - mówi Marta Dzięgielowska, specjalistka ds. programów unijnych.
Dodatkowo w trzecim lub czwartym kwartale tego roku szpital zamierza zakupić w drodze przetargu aparat USG i RTG dla Zakładu Diagnostyki Obrazowej.
Szpital chce też ogłosić przetarg na wykonanie robót budowlanych dla pomieszczeń w celu utworzenia pracowni endoskopii drugiego stopnia.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

12 sierpnia 2010

Przebudowa akademika "Wcześniak" oraz budowa parkingu przy budynku głównym kampusu B







Nowe place zabaw przy podstawówkach

Remonty w zielonogórskich szkołach i przedszkolach idą pełną parą, ale to nie tylko wymiany okien, remonty łazienek, dachów, czy sal gimnastycznych. W tej chwili w ramach projektu "Radosna szkoła”, miasto pracuje jeszcze nad przetargami na trzy nowe place zabaw, tak by dzieci ze szkół podstawowych miały gdzie się bawić.

"To szkoły numer 18, 1 i 11" - mówi wiceprezydent miasta, Wioleta Haręźlak.
W wyniku wcześniejszych przetargów nie wyłoniło jednak wykonawców. Teraz w jednej ze szkół pojawią się urządzenia zamawiane z wolnej ręki. Na instalacje placu w pozostałych dwóch, ponownie zostanie ogłoszone postępowanie przetargowe. Prace będą toczyć się już w trakcie roku szkolnego. Ministerialny program "Radosna szkoła" przewiduje zakończenie prac do połowy listopada, ale Wioleta Haręźlak jest przekonana, że place zabaw pojawią się u nas jeszcze w październiku. Pozostałe inwestycje to montaż placów zabaw przy przedszkolach albo ich doposażenie - ładniejsze place będą mieli najmłodsi z 4 miejskich przedszkoli.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

11 sierpnia 2010

Budowa Apartament Park przy ulicy Stefana Wyszyńskiego



PUP zmienia siedzibę

Z Wyspiańskiego na Sienkiewicza. Powiatowy Urząd Pracy zmienia siedzibę. Od końca września będzie się mieścił w budynku po fabryce mebli. W tej chwili jest tam przeprowadzany remont- stawiane są ścianki działowe, będzie też dobudowana toaleta. Do dyspozycji urzędu będzie także oddany parking na trzydzieści samochodów.

Decyzję o przeprowadzce podjęto już maju. W nowej siedzibie pracownicy i interesanci będą mieli więcej miejsca. Dotychczas wynajmowali 500 metrów kwadratowych, a teraz do ich dyspozycji zostanie przeznaczonych ponad tysiąc.
- Będziemy płacić niższy czynsz. Najważniejsze jest jednak to, że będziemy mieć więcej miejsca. W tej chwili nie spełniamy standardów rynku pracy - podkreśla dyrektor PUP- u Irena Radziusz.
Początkowo magistrat zaproponował Powiatowemu Urzędowi Pracy budynek przy ul. Dąbrowskiego. Wymagałby on jednak znacznego remontu, którego koszt mógłby wynieść nawet 8 mln złotych. Wstępnie przeprowadzkę zaplanowano na koniec września. Umowę najmu nowego budynku podpisano na trzy lata.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.p
l

Ekran MOSiR w centrum miasta.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zacznie zarabiać na reklamach? Wszystko wskazuje na to, że tak. Na jednym z budynków w centrum miasta zawieszono olbrzymi telebim, którego właścicielem jest MOSiR.

Urządzenie zostało zakupione w ramach budowy Centrum Rekreacyjno - Sportowego, ale umieszczenie go poza obiektem będzie dużo bardziej korzystne - przekonuje dyrektor Robert Jagiełowicz.
- Ekran będzie wszechstronnie wykorzystywany. Znajdą się tam informacje o obiekcie, o tym co się dzieje w mieście. Lokalizacja jest dobra i dlatego w tym miejscu został powieszony - mówi. Ekran umieszczono na ścianie budynku przy skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej z Konstytucji 3 Maja naprzeciw galerii Focus Mall. W tej chwili zasłaniają go drzewa, które wkrótce zostaną wycięte.
- Te drzewa nie wyglądają dobrze i ładnie. Ten teren zostanie zagospodarowany. W momencie gdy wytniemy te drzewa, to pojawią się tam nowe, ładniejsze. Spróbujemy połączyć jedno z drugim. Chcemy, żeby był ekran, ale również trochę ładnej usystematyzowanej zieleni - dodaje.
Uprzedzając pytania o to, dlaczego MOSiR rozszerza swoją działalność o usługi reklamowe Jagiełowicz odpowiada. - Ja jestem człowiekiem ambitnym i moi pracownicy również. Nie będziemy poprzestawali na tym, że mamy organizować biegi po lesie czy stadionie. Będziemy prowadzić działalność, która będzie przynosiła dochody, ale będzie związana również z działalnością związaną ze sportem.
Nie będziemy siedzieli z założonymi rękoma i czekali na to, żeby nam ktoś coś dał. Na ekranie obok reklam ma się znaleźć informacja o Centrum Rekreacyjno - Sportowym oraz o podmiotach, które finansowały jego budowę.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

10 sierpnia 2010

Szkolne remonty

Wakacyjne remonty w zielonogórskich szkołach i przedszkolach. Placówki starają się zakończyć prace do pierwszego dzwonka. Największe trwają m.in. Zespole Szkół Budowlanych, gdzie gruntowny remont przechodzi sala gimnastyczna, w Szkole Podstawowej numer 1 remontowane są szatnie i toalety przy sali gimnastycznej, a Szkoła Podstawowa numer 18 kompleksowo dostosowuje sale do potrzeb 6-latków.

„Wymieniamy w tym roku bardzo dużo okien. Do tego dwa wielkie przedsięwzięcia związane z nową elewacją w przedszkolach numer 3 przy al. Niepodległości i numer 17 przy ul. Pieniężnego" - mówi wiceprezydent Wioleta Haręźlak. Tegoroczne remonty w szkołach i przedszkolach kosztować będą prawie 4 miliony złotych. Oprócz tego trwa budowa orlików przy Zespole Szkół Ekologicznych i przy Gimnazjum numer 7. W tej drugiej placówce prace przeciągną się ze względu na późno przekazane środki. Do 1 września remont nie zakończy się także w Zespole Szkół Budowlanych. „Zakres prac jest potężny, prace potrwają do końca września, tak by od października uczniowie mogli korzystać z sali" - dodaje wiceprezydent.

W tym roku wzięto się także za prace związane z bezpieczeństwem pożarowym. "Nakazy istnieją od 10 lat, a dotyczą zabezpieczenia klatek schodowych" - podkreśla wiceprezydent i zaznacza, że roboty są bardzo drogie - w jednej placówce kosztują 200 tysięcy złotych. W tym roku prace przeprowadzą 3 szkoły.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

09 sierpnia 2010

Zaułek Artystów. Sztuka zagości przy Fabrycznej

W piwnicach lubuskie wino, na parterze spektakle teatralne i kabaretowe popisy, a na piętrze pracownie zielonogórskich twórców - tak w przyszłości będzie wyglądał Zaułek Artystów przy ul. Fabrycznej.

Ostatnio o ul. Fabrycznej było głośno w mediach. I nic dziwnego, bo w sercu przeznaczonego do rewitalizacji, jednego z najciekawszych zakamarków Zielonej Góry, pojawił się sklep Biedronka. Zdaniem wielu mieszkańców budynek marketu zupełnie nie pasuje do architektury tej części miasta. Na szczęście zgoda władz na ten budowlany koszmar nie oznacza, że odstąpiono od programu rewitalizacji. Kilka dni temu otwarto oferty przetargowe na remont dwóch budynków w podwórku, w którym już teraz działa galeria sztuki Marii Idzikowskiej oraz Piekarnia Cichej Kobiety.
Chętnych do tego zadania jest dwóch: Przedsiębiorstwo Robót Elewacyjnych i Budowlanych Zawadzki z Wrocławia oraz konsorcjum firm PeBeRol z Sulechowa i Ekobud z Zielonej Góry. Jedynym kryterium wyboru oferty jest cena, stąd problem. - Różnica w wysokości ofert wynosi blisko 2 mln zł. Musimy zatem dokładnie sprawdzić obie oferty, skąd tak duża różnica. Potrzebujemy kilku dni - tłumaczy Wojciech Janka, dyrektor ZGKiM. Chociaż nie chce zdradzić kwot zaproponowanych przez potencjalnych wykonawców, wiadomo, że 4 mln zł zarezerwowało w budżecie na ten cel miasto, kolejnych tyle obiecał marszałek z LRPO. - Jesteśmy umówieni na 16 sierpnia na podpisanie umowy, dzień później na nadzwyczajnej sesji radni dopełnią formalności i zgodzą się na przyjęcie pieniędzy od marszałka i 18 podpisujemy umowę z wykonawcą - planuje Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.
Chętnych do tego zadania jest dwóch: Przedsiębiorstwo Robót Elewacyjnych i Budowlanych Zawadzki z Wrocławia oraz konsorcjum firm PeBeRol z Sulechowa i Ekobud z Zielonej Góry. Jedynym kryterium wyboru oferty jest cena, stąd problem. - Różnica w wysokości ofert wynosi blisko 2 mln zł. Musimy zatem dokładnie sprawdzić obie oferty, skąd tak duża różnica. Potrzebujemy kilku dni - tłumaczy Wojciech Janka, dyrektor ZGKiM. Chociaż nie chce zdradzić kwot zaproponowanych przez potencjalnych wykonawców, wiadomo, że 4 mln zł zarezerwowało w budżecie na ten cel miasto, kolejnych tyle obiecał marszałek z LRPO. - Jesteśmy umówieni na 16 sierpnia na podpisanie umowy, dzień później na nadzwyczajnej sesji radni dopełnią formalności i zgodzą się na przyjęcie pieniędzy od marszałka i 18 podpisujemy umowę z wykonawcą - planuje Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.
Wykonawca będzie musiał się z tymi wszystkimi pracami uporać do końca roku. Czasu nie ma wiele. - Wystarczy - mówi wiceprezydent Kaliszuk. - Jeśli firma, która wygra, nie zmieści się w czasie, będą naliczane kary. W tym przypadku nie ma bowiem mowy o złych warunkach pogodowych, bo większość prac jest wewnątrz budynku - tłumaczy.
W piwnicach głównego budynku swoje miejsce znajdą lubuscy winiarze. Będzie sala na degustacje i prezentacje, w której zmieści się nawet 60 osób, magazyny i zaplecze. Na parterze zaplanowano scenę teatralną z widownią na 60 osób. Będzie z niej korzystał zarówno Lubuski Teatr, jak i zielonogórscy kabareciarze. Piętro przerobione zostanie na osiem atelier dla artystów zrzeszonych w Związku Artystów Plastyków. Każda pracownia będzie mała od 40 do 52 m kw. Drugi budynek ma tylko jedną kondygnację. Zostanie tam przygotowana sala taneczna dla ok. 30 osób. Będą z niej mogły korzystać zielonogórskie szkoły tańca na zajęcia czy warsztaty. - Oficjalnych umów ze stowarzyszeniami czy instytucjami jeszcze nie ma, ale ze wszystkimi zainteresowanymi już rozmawialiśmy - zapewnia wiceprezydent.
Dotychczas pomieszczenia te zajmowali młodzi artyści, którzy za symboliczny czynsz urządzili sobie tam pracownie i stworzyli Fabryczną Centralę Twórczą. Teraz zaczynają się już pakować. - Mieliśmy kilka pomysłów, jak zagospodarować to miejsce na działania artystyczne, ale nie udało się nam ich przeforsować w Urzędzie Miasta. Wiedzieliśmy, że kiedyś będziemy musieli to miejsce opuścić - mówi Adrian Nejman ze Stowarzyszenia F-13. Co dalej? - Na razie szukamy lokum na swoje rzeczy, powoli się pakujemy. Część z nas wyjeżdża z Zielonej Góry - mówi Nejman.

Beata Tokarz
Źródło:gazeta.pl

05 sierpnia 2010

Droga łącząca Wyszyńskiego z Botaniczną 5 sierpnia




Przy ul. Źródlanej wyrasta osiedle. Na początek

Wygodne domy jednorodzinne, a w bliskim otoczeniu parki i tereny zielone - to dzisiejszy obraz ul. Źródlanej. Obraz nowoczesnego osiedla ciągle jednak psuje brak asfaltowej drogi.

Ul. Źródlana w Zielonej Górze to od kilku lat jeden z głównych placów budowy miasta. Dominują jednak inwestycje pod zabudowę mieszkalną. A standard zmienia się z roku na rok, podobnie jak zmieniają się wymogi przyszłych kupców. I tak zabudowę kilkupiętrową, gdzie na każdej kondygnacji jest kilka mieszkań, powoli zastąpiły domki jednorodzinne. W 2008 r. przy ul. Ruczajowej powstało osiedle domków o powierzchni 110 m kw. i niewielkimi ogródkami. Pomysł domów jednorodzinnych w pobliżu centrum miasta przypadł do gustu mieszkańcom Zielonej Góry. Sprzedano je bardzo szybko.
- Obecnie budujemy większe, 200-metrowe domy z garażami, gdzie sama powierzchnia mieszkalna zajmuje około 130 m kw. - mówi Hanna Krawczyk z działu nieruchomości w firmie San-Bud. Wielkość działek, na jakie mogą liczyć przyszli mieszkańcy nowo powstającego osiedla, to 300 m kw.
Prace nad osiedlem tych większych domów jednorodzinnych rozpoczęły się wiosną br. Pierwsze efekty już widać. Czternaście domów pnie się w górę i zmienia wizerunek ul. Źródlanej. Jednakże inwestorzy zapewniają, że to dopiero początek, bo do końca 2012 r. zamierzają wybudować kolejnych 18 budynków jednorodzinnych.
Osiedle będzie różnić się od innych mieszkalnych osiedli w mieście również bogactwem zieleni. Każdy dom będzie miał w własny ogródek. - W dużej mierze w planie zagospodarowania są tereny zieleni parkowej. Zaś naprzeciw znajduje się Dolina Gęśnika - mówi Krawczyk. Coraz częściej decydując się na dom "blisko natury", nie chcemy rezygnować z atutów życia miejskiego. Liczy się bliskość centrów handlowych, ośrodków kulturalnych, restauracji i pubów czy duży wybór szkół i przedszkoli. Tutaj miejskie osiedla jednorodzinne - a tych w całej Zielonej Górze coraz więcej - idealnie trafiają w potrzeby mieszkańców.
Przy ul. Źródlanej powstał też niedawno kompleks boisk zwany "orlikiem". Póki co piętą achillesową ulicy jest brak jezdni. Po pierwszych kilkuset metrach asfalt się urywa, a my jesteśmy skazani na drogę gruntową. Wykonawca osiedla, firma San-Bud, zapewnia wykonanie m.in. dróg osiedlowych. - Jednak sama ul. Źródlana to droga miejska. Są plany na jej wykonanie, jednak to leży po stronie miasta - tłumaczy Krawczyk.
Plany istotnie czekają już gotowe. - Jednak inwestycja to kilka milionów złotych. Budowa obejmie oświetlenie, kanalizację przeciwdeszczową i całą dodatkową infrastrukturę - mówi Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich. Na razie nie wiadomo, czy konieczne pieniądze znajdą się w przyszłorocznym budżecie. - Poza tym ul. Źródlana z jednej strony łączy się z ul. Sulechowską. A projektu na taki łącznik na razie nie mamy. Obecnie podjazd nie spełnia wymogów, ponieważ jest zbyt stromy - wyjaśnia Urbański.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

Na placu Kolejarza Matka Sybiraczka. Bez lokomotywy

Zielonogórski artysta Robert Tomak właściwie nie wychodzi ze swojej pracowni. Jego rzeźba Matki Sybiraczki już sprawia wrażenie potężnego monumentu. Wkrótce pojedzie do poznańskiej odlewni, by 17 września ukazać się zielonogórzanom na placu Kolejarza.

W pracowni Roberta Tomaka, zwycięzcy konkursu, powstaje właśnie Matka Sybiraczka. Jeszcze dwa tygodnie temu rzeźba była pokryta gliną, by można było wykonać odlew silikonowy. - Teraz ściągam tę glinę, by metodą wosku zrobić dużą rzeźbę - tłumaczy artysta. Dziś jedzie do odlewni w Poznaniu, by na woskowym projekcie dokonać poprawek. - Mam pewne obawy, bo przy takich odlewach różne cuda mogą się wydarzyć. Wosk lubi płatać figle - opowiada Tomak. Dopiero po retuszu na wosku można będzie stworzyć formę gipsową i przejść do końcowego etapu: zalania rzeźby brązem. Według planów Tomaka, ma to nastąpić w Poznaniu na krótko przed 10 września.

Chroni dzieciprzed wiatrem Sybiru
Pomnik Matki Sybiraczki, choć jest dopiero w przygotowaniu, już budzi respekt swoim gigantycznym rozmiarem. Trzeba będzie wysoko zadrzeć głowę, by zobaczyć rzeźbę w całej okazałości. Sybiraczka jest bowiem wysoka na prawie 3 metry, w dodatku osadzona na blisko metrowym, granitowym cokole. Będzie ważyła pół tony. Koszty wykonania pomnika wyniosą ok. 120 tys. zł
Matka Sybiraczka autorstwa Roberta Tomaka przedstawia rozwichrzoną kobietę, której strzępy odzieży powiewają na wietrze, co ma przywodzić na myśl silny wiatr Sybiru. Pod swoim skrzydłem chroni dwoje dzieci, dziewczynkę i chłopca. Łatwo odczytać, że podopieczni czują przy niej spokój i wiedzą, że nic im nie grozi nawet w czasie najgorszych mrozów i wichur.
Pomnik będzie gotowy na rocznicę agresji ZSRR na Polskę, czyli 17 września. Wtedy to Matka Sybiraczka zostanie oficjalnie odsłonięta. Stanie na placu Kolejarza, twarzą zwrócona w kierunku baru Turysta. - To doskonała lokalizacja. Sybiracy przyjeżdżali pociągami i właśnie w tym parku oczekiwali na decyzje, dokąd mają pójść - podkreśla Wacław Mandryk ze Stowarzyszenia na rzecz Zesłańców Sybiru, które o postawienie pomnika walczyło od 2007 r.

Przeprowadzka starej lokomotywy
Problem w tym, że obecnie na niedużym placu Kolejarza od 2004 r. stoi stara lokomotywa. Zdaniem włodarzy miasta i członków Komisji ds. Pomników działającej przy prezydencie, nie byłaby ona dobrym "tłem" dla monumentu Matki Sybiraczki. - Planujemy przenieść ją do parku przy ul. Ogrodowej, gdzie było kiedyś torowisko. Tam nie powinna nikomu przeszkadzać, a przypomni, że miejsce to było związane z koleją - mówi Wioletta Haręźlak, wiceprezydent Zielonej Góry. Była tam bowiem główna stacja kolejki szprotawskiej: Zielona Góra - Górne Miasto. Został po niej budynek dworca z magazynem, w którym miłośnicy starej kolei chcą utworzyć małe muzeum. Ciuchcia miałaby być jego elementem.
Przypomnijmy. Zastalowska "manewrówka" z 1966 r. trafiła na plac Kolejarza w 2004 r. Na jej trop wpadła "Gazeta". Ciuchcia wyprodukowana przez nasz Zastal, z okazji tysiąclecia państwa polskiego, stała na terenie browaru w Gdańsku. Jej właściciel przekazał lokomotywę za darmo, Zastal Transport przewiózł ją do Zielonej Góry, a miasto przygotowało miejsce na placu Kolejarza. Podczas licytacji WOŚP za 9 tys. zł kupili ją Marek Isański i Kazimierz Pańtak. - Moim zdaniem plac Kolejarza to najlepsze miejsce dla lokomotywy, blisko dworca i Zastalu. Ale jeśli jest taka konieczność, aby ją przenieść, to chyba nie będę protestował - mówi Pańtak. - Ale na razie nikt z miasta się jeszcze ze mną w tej sprawie nie kontaktował, czekam na oficjalne pytanie - dodaje.

Paulina Nodzyńska, Beata Tokarz
Źródło:gazeta.pl

Zabytki pod czujnym okiem konserwatora

W remoncie jest nie tylko zielonogórska starówka, ale wiele kamienic i zabytkowych budynków wokół śródmieścia. W większości miejsc, gdzie toczą się prace potrzebny jest nadzór konserwatora zabytków. Nad wymianą nawierzchni deptaka czuwa Wojewódzki Konserwator Zabytków, bo jest to inwestycja własna miasta. Resztę remontów i prac nadzoruje Miejski Konserwator Zabytków. Uczestniczy w pracach od początku, czyli od momentu wydania pozwolenia, aż do odbioru.

- Jesteśmy na Starym Rynku, ul. Lisowskiego, ul. Masarskiej czy na Placu Pocztowym. Kontrolujemy remonty pod względem technologii wykonania i jakości - mówi Izabela Ciesielska, Miejski Konserwator Zabytków w Zielonej Górze. Najwięcej pracy konserwatorzy mają przy tych budynkach, w których jest dużo detalu sztukatorskiego. Przy obiektach zabytkowych wykonawcy muszą uważać na wiele rzeczy. Np. przed zrobieniem elewacji, należy przeprowadzić tzw. badania stratygraficzne, czyli badania nawarstwień kolorystyki historycznej. Jak dodaje Izabela Ciesielska, w żadnym z budynków, które nadzoruje, nie musiała jeszcze wstrzymać prac. W zielonogórskim rejestrze zabytków znajduje się ponad 300 obiektów, jeszcze więcej jest budynków ewidencyjnych. Wszystkie podlegają ochronie.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

Lubuskie dostanie unijną nagrodę

Urząd Marszałkowski będzie ogłaszał tylko pojedyncze konkursy na unijne dotacje. Powód? Pieniądze wydajemy tak sprawnie, że nie ma czego rozdawać. Na razie z 1,7 mld zł zostało tylko 80 mln zł do podziału. Ale wkrótce pojawią się dodatkowe fundusze.

Lubuskie od kilku miesięcy może się poszczycić tym, że jest na pierwszym miejscu w rankingu województw, które najsprawniej wydają unijne pieniądze. Już na początku czerwca było przesądzone, że weźmiemy udział w podziale Krajowej Rezerwy Wykonania. Tę marchewkę zafundowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, by zmobilizować regiony do sprawnego wydawania unijnych dotacji. Nagroda jest warta zachodu, bo do podziału ministerstwo ma 512 mln euro.

Standard "starej" Unii
Pieniądze z programów regionalnych, w tym z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, mają przybliżyć Polskę do standardów "starej" Unii. Za unijne pieniądze z tej "szuflady" powstają nowe drogi, remontowane są szkoły, obiekty kulturalne, hale sportowe, powstają nowe oddziały w szpitalach, kupuje się drogie sprzęty medyczne. Także z tych pieniędzy powstaje właśnie park naukowo-technologiczny w Nowym Kisielinie i w Nowej Soli. Około 40 mln zł przeznaczono na budowę obwodnicy kolejowej Czerwieńska, dzięki której do Poznania dojedziemy o 30 minut szybciej.
Ponad 300 mln zł zarząd województwa przeznaczył na inwestycje edukacyjne czy te związane z ochroną zdrowia. Z tych środków szpital w Gorzowie kupił gammakamerę za ponad 1,5 mln zł czy rezonans magnetyczny za 4,5 mln zł, a zielonogórska lecznica doczekała się Ośrodka Neurochirurgii i Neurotraumatologii za prawie 12 mln zł. - Inwestycje w edukację oraz projekty medyczne cieszyły się największym zainteresowaniem - mówi Elżbieta Polak, wicemarszałek województwa odpowiedzialna za LRPO. W ramach programu regionalnego można było dostać dofinansowanie m.in. na rozwój infrastruktury, na innowacyjne technologie czy na społeczeństwo informacyjne. LRPO objęło 15 rodzajów inwestycji.
Pierwsze miejsce województwa lubuskiego w wyścigu po dodatkowe unijne pieniądze to sukces tym większy, że jeszcze na początku 2008 r. region był na ostatnim miejscu w rankingach. Wtedy mieliśmy do wydania ponad 1,7 mld zł. - W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy województwo lubuskie zrobiło największy w kraju postęp we wdrażaniu programu regionalnego - przyznała jesienią 2009 r. Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, która brała wówczas udział w Lubuskim Forum Funduszy Europejskich. Natomiast na czerwcowym Pikniku Zdrowia w Drzonkowie pochwał nie szczędził Waldemar Sługocki, wiceminister w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, a wcześniej dyrektor departamentu LRPO w lubuskim Urzędzie Marszałkowskim. - Województwo lubuskie należy do liderów w zakresie inwestycji w służbę zdrowia. Lubuszanie mają dostęp do szpitali, które są jednymi z najlepiej wyposażonych placówek w kraju. Nasze standardy leczenia wcale nie odbiegają od europejskich - zapewniał.
Dziś do rozdzielenia i wydania z unijnego budżetu zostało zaledwie 80 mln zł. Przyspieszenie tempa w LRPO to rezultat solidnej reorganizacji programu. - Konieczne było odbiurokratyzowanie procedur - mówi Polak.

Coraz szybciej, coraz sprawniej
Sukcesy Lubuskiego to nie tylko wydawanie pieniędzy. Okazuje się, że nasze województwo najszybciej ocenia zgłoszone wnioski. Każdy, kto stara się o dofinansowanie w Lubuskiem, czeka ok. 75-80 dni. Dla porównania - ocena projektów na Mazowszu to ponad 250 dni! U sąsiadów z Wielkopolski sytuacja jest lepsza, bo ocena trwa ok. 100 dni. A na Dolnym Śląsku - 125 dni.
Duży wpływ na przyspieszenie w Lubuskiem miały również szkolenia dla osób zainteresowanych dotacjami. Dzięki temu wnioski miały mniej błędów i były solidniej przygotowane. Na szczęście nawet jeśli we wniosku był błąd, urzędnicy nie robili problemów z poprawieniem. Oczywiste pomyłki poprawiali sami, inne można było załatwić "na telefon".
- Poszerzyliśmy też listę projektów kluczowych dla województwa - dodaje Polak. Te projekty, które zakwalifikowały się na listę, dostawały dofinansowanie bez konkursów. Dziś na liście jest prawie 180 inwestycji.
A z rezultatów korzystamy już dziś. Władze województwa priorytetowo potraktowały remonty dróg czy budowę obwodnic. Właśnie powstają obwodnice Wschowy (ponad 13 mln zł dofinansowania), Ośna Lubuskiego (38 mln zł dofinansowania) czy Nowej Soli (31 mln zł dofinansowania). Nowej infrastruktury i remontu ul. Strażackiej doczekało się gorzowskie Zawarcie (ok. 9 mln zł). Inną kluczową inwestycją z zakresu infrastruktury jest rozbudowa lotniska w Babimoście (prawie 15 mln zł). Co zyska lotnisko? Nowe wyposażenie, budynek cargo, ogrodzenia czy większą płytę parkingową dla samolotów. Z kolei w kwietniu włodarze gminy Sulechów i rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sulechowie wmurowali akt erekcyjny pod budowę hali do badań nad alternatywnymi źródłami energii. Na tę wartą 15 mln zł inwestycję sulechowski PWSZ dostał ponad 12,5 mln zł. Już stoją mury budynku, w którym studenci będą badać m.in. systemy odzyskujące ciepło z powietrza. Następny etap to prace wykończeniowe i wyposażenie hali w sprzęt badawczy.

Kończą się pieniądze
Niestety, ci przedsiębiorcy lub instytucje, które dopiero teraz zaczęły myśleć o unijnym dofinansowaniu, mogą się rozczarować. Pieniądze zostały już tylko w sześciu częściach Regionalnego Programu Operacyjnego. Dopóki Lubuskie nie dostanie swojej nagrody (czyli dodatkowych pieniędzy z MRR), do podziału jest zaledwie wspomniane 80 mln zł.
Aktualna pula z pieniędzmi może się jednak nieznacznie powiększyć. Jak? - Czasami okazuje się, że odbiorcy dotacji są w stanie zrealizować swoje inwestycje taniej, niż przypuszczali, dzięki oszczędnościom uzyskanym w przetargach. Jeśli po przetargu inwestycja okaże się tańsza, wtedy nadwyżka wraca do urzędu i można ją przeznaczyć na następne projekty - tłumaczy Polak.
Obecnie pieniądze są na inwestycje wzmacniające konkurencyjność regionu. Dokładniej na działanie 1.2 (ok. 5 mln zł) - tj. te działania, które służą budowie obszarów aktywności gospodarczej i promocji gospodarki. Na działanie 1.3 - rozwój społeczeństwa informacyjnego - zostało ok. 19 mln zł. Pieniądze są też w działaniach 2.3 i 2.5, odpowiednio 3 mln zł i 10,5 mln zł. Trochę więcej środków zostało na ochronę środowiska w ramach działania 3.1, bo ponad 43 mln zł. Na zarządzanie środowiskiem, czyli działanie 3.3, jest niecałe 500 tys. zł.
Działanie 2.3 to pieniądze dla małych i średnich przedsiębiorstw. - Ale tylko na promocję gospodarczą czy wsparcie konsultingowe. Jeśli przedsiębiorca chce np. zaprezentować swoją firmę na targach w Wiedniu, albo wysłać pracowników na szkolenie, to może wystartować w konkursie w ramach tego działania - wyjaśnia Polak. Do wykorzystania zostały niecałe 3 mln zł. Unia zwraca przedsiębiorcy połowę kosztów, ale nie więcej niż 25 tys. zł. Teoretycznie ok. 5 mln zł jest jeszcze na wsparcie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Ale w praktyce pieniądze są zarezerwowane na budowę największej w Polsce winnicy. Inwestycja powstaje w Zaborze, a zaangażowani są w nią lubuscy winiarze, lokalne grupy działania, a także Urząd Marszałkowski i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sulechowie. Natomiast 10,5 mln z działania 2.5 to tzw. działania okołobiznesowe. Pod tym hasłem kryją się m.in. fundusze pożyczkowe, parki przemysłowe i technologiczne czy inkubatory przedsiębiorczości.
Najwięcej pieniędzy zostało na poprawę infrastruktury w ochronie środowiska (działanie 3.1) - ponad 43 mln zł. - Tu nie planujemy jednak dodatkowych konkursów. Te pieniądze chcemy przesunąć na inne działania, ale też związane z ochroną środowiska. Bardzo dużo dobrych wniosków dostaliśmy w działaniach związanych z termomodernizacją czy wykorzystaniem alternatywnych źródeł energii. Początkowo mieliśmy na to tylko 8 mln zł. Natomiast oczekiwania przekraczają 60 mln zł - mówi Polak. Zatem 43 mln zł posłużą m.in. na instalację kolektorów słonecznych czy ocieplanie budynków.

Lubuskie projekty własne
- Na inwestycje związane ze społeczeństwem informacyjnym mamy jeszcze 19 mln zł, ale tu też nie będziemy ogłaszać konkursów - mówi Polak. Te pieniądze Urząd Marszałkowski woli dołożyć do trzech już realizowanych projektów. Pierwszy z nich to internet szerokopasmowy. Teraz specjaliści pracują nad wyborem technologii, która dostarczy internet Lubuszanom. Ze wstępnych projektów wynika, że obszar województwa pokryją światłowody i radiowa technologia WiMax. Tam, gdzie nie uda się doprowadzić internetu kablem, urzędnicy chcą zastosować połączenie bezprzewodowe, by wyeliminować tzw. cyfrowe białe plamy. Chodzi o te miejsca, gdzie dotąd dostęp do internetu był ograniczony albo mieszkańcy w ogóle nie mogli korzystać z sieci. Koszt budowy tej sieci szkieletowej to ok. 72 mln zł. Sam internet ma być dużo tańszy niż oferowany przez komercyjnych dostawców.
Powstaje też projekt e-urząd, który ma stać się platformą przesyłu danych między urzędami. Poza tym ułatwi internetowy kontakt z urzędem każdemu mieszkańcowi. Kiedy w przyszłym roku system zacznie działać, to mieszkaniec Żar czy Nowej Soli podanie o paszport czy dowód osobisty będzie mógł złożyć nie ruszając się zza biurka.
Nowatorskim pomysłem w ramach społeczeństwa informacyjnego jest wreszcie rozwój telemedycyny. - Szczególnie e-radiologia ma duże znaczenie. Zamierzamy wykorzystać narzędzia informatyczne w diagnostyce. Dzięki cyfrowej aparaturze rentgenowskiej specjalista w centrum radiologii będzie mógł odbierać zdjęcia z różnych szpitali. Mniejsze szpitale oszczędzą na kadrach, bo nie będą już musiały zatrudniać własnego radiologa - wyjaśnia Polak. Rozwiązanie jest tym istotniejsze, że radiologów nieustannie brakuje. Poprawę odczują także pacjenci, którzy będą szybciej i lepiej diagnozowani. Jeśli chory trafi do szpitala nocą, nie będzie musiał już czekać na opis zdjęcia do rana. Po kilku minutach elektroniczne zdjęcie trafi do dyżurnego radiologa, który - po opisaniu - odeśle je z powrotem do szpitala. W projekcie udział biorą szpitale z Zielonej Góry, Międzyrzecza i Sulechowa, a zainteresowana jest również gorzowska lecznica. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, system zacznie działać już w przyszłym roku. Unijne dofinansowanie wyniesie ok. 8 mln zł.
Dotacje na edukację i medycynę - tzw. priorytet 4 - cieszyły się w województwie lubuskim największym zainteresowaniem osób i instytucji. To w tym obszarze najszybciej i najsprawniej firmy i instytucje pozyskiwały dofinansowanie. - Dlatego też większość pieniędzy z nadwyżki budżetowej chcemy wydać właśnie na te działania - podsumowuje Polak.

Piotr Wołkowski
Źródło:gazeta.pl

Będzie nowa hala dla karetek

Pogotowie Ratunkowe rozbudowuje zaplecze - a dokładnie buduje halę garażową dla karetek, która zastąpi powstałą w latach siedemdziesiątych, starą wiatę. "Ponieważ mamy nowe, dobrze wyposażone ambulanse, trzeba je odpowiednio zabezpieczyć, a projekt czekał na realizację od dwóch lat" - mówi dyrektor, Krzysztof Bułaj.
Budowa ma skończyć się przed zimą. Oprócz miejsc dla karetek, powstanie też pomieszczenie magazynowe oraz do mycia sprzętu. Dzięki hali samochody zostaną także zabezpieczone przed kradzieżami. „Już pierwszego dnia po rozpoczęciu inwestycji, kiedy karetki wystawiono na zewnątrz, złodzieje wymontowali z jednej ekran od systemu GPS.
Poza tym w zimie ambulanse inaczej będą wyjeżdżały z ciepłego pomieszczenia" - zaznacza wBułaj. Po wybudowaniu hali problem będą mieli pracownicy pogotowia, którzy zostaną pozbawieni miejsc parkingowych dla swoich aut, dyrekcja Pogotowia zapewnia jednak, że ma pomysł jak wybrnąć z kłopotu. W tej chwili w zielonogórskim Pogotowiu Ratunkowym jest 9 ambulansów - w tym zapasowe, hala będzie miała 8 miejsc.
Koszt budowy to około miliona złotych.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Nie ma miejsca na śmieci. Powiększamy wysypisko

Na zielonogórskim składowisku odpadów coraz ciaśniej. Dlatego w przyszłym roku wysypisko powiększy się o kolejne 4 hektary, za kilkanaście milionów złotych.

O planach rozbudowy wysypiska śmieci w podzielonogórskiej Raculi mówiło się od dawna. Trafiają tu śmieci nie tylko z terenu miasta, ale i gminy Zielona Góra. Składowisko odpadów zajmuje obecnie 12 ha. To trzy kwatery. Pierwsza była wybudowana na początku lat 60., a ostatnia - w 1993 r. Teraz konieczna jest dalsza rozbudowa, bo niedługo zabraknie miejsca na nasze śmieci. - Składowisko odpadów to inwestycja ciągła. Gdy kończy się miejsce, siłą rzeczy przygotowuje się kolejną kwaterę. Nowa, którą planujemy wybudować w najbliższym czasie, powinna wystarczyć do 2018 r. Zajmie ona ok. 4 hektarów - tłumaczy Wojciech Janka, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, do którego należy Dział Zagospodarowania Odpadów. Oprócz nowej kwatery w planie jest też rozbudowa kompostowni i sortowni o niedużą linię sortowniczą na opakowania szklane. Zostanie też wybudowany magazyn na sprzęt elektroniczny i odpady wielkogabarytowe. Inwestycja miałaby ruszyć w przyszłym roku.

ZGKiM wystąpił już do Urzędu Miasta o pozwolenie na budowę. W związku z tym, że plany tego typu inwestycji muszą być wystawione do publicznego wglądu, by każdy mógł się wypowiedzieć na jej temat, złożyć swoją opinię czy wniosek. Można to zrobić pisemnie lub ustnie do 17 sierpnia w pokoju 514 w Urzędzie Miejskim. Wojciech Janka nie spodziewa się jednak dużego sprzeciwu ze strony osób mieszkających najbliżej składowiska odpadów. - To będzie zupełnie nowoczesny obiekt, który spełni wszystkie, bardzo wysokie wymagania unijne. Nie ma więc żadnego zagrożenia ani dla środowiska, ani dla ludzi. Zresztą nową kwaterę planujemy wybudować w części oddalonej od wszelkich zabudowań - tłumaczy Janka. Rocznie zielonogórzanie wytwarzają ok. 80 tys. ton śmieci. Są to zarówno śmieci komunalne, jak i segregowane. Po ich przetworzeniu i utylizacji w tzw. kompostowni aż 50 tys. ton trafia do kwater składowiska. - To ostatni element technologii składowania i unieszkodliwiania śmieci. Takie przetworzone odpady są biologicznie mało aktywne i bezpieczne. Nie ma samozapłonów, zapachów. Ptactwo też nie krąży nad śmieciami, bo nie ma tam resztek żywności - tłumaczy Janka. Wojciech Janka na razie nie chce mówić o kosztach budowy przed ogłoszeniem przetargu, ale przyznaje, że inwestycja pochłonie co najmniej kilkanaście milionów złotych. Pieniądze mają pochodzić zarówno z kasy miasta, jak i środków zewnętrznych. Dyrektor ZGKiM zaznacza jednak, że inwestycja nie spowoduje wzrostu opłat za wywóz śmieci i na razie nie wzrosną domowe rachunki. - Ewentualne podwyżki mogą być związane z planowanym wzrostem opłat środowiskowych, które ustala ministerstwo. Ale dokładnych danych na ten temat jeszcze nie ma - mówi.

Beata Tokarz
Źródło:gazeta.pl

04 sierpnia 2010

Uwaga kierowcy, utrudnienia przy Trasie Północnej

Od kilku dni zmotoryzowani Czytelnicy informują nas o utrudnieniach przy Trasie Północnej. Wszystko z powodu remontu drogi. Firma Capri-Bis wyleje tu aż 2,5 tys. ton masy bitumicznej. Prace pochłoną 1,4 mln zł.

Zapytaliśmy w biurze zarządzania drogami, kiedy jezdnia będzie przejezdna. - Jeśli nie przeszkodzi nam pogoda, do końca tygodnia powinniśmy zakończyć prace przy Trasie Północnej. W przyszłym przeniesiemy się na ul. Batorego, a potem na Poznańską - wyjaśnia Piotr Tykwiński, kierownik biura. Czy na tym skończy się tegoroczne łatanie dziur? Urzędnicy sprawdzają właśnie nawierzchnię miejskich ulic. Na razie remontuje te najbardziej zniszczone i tam, gdzie odbywa się największy ruch.

Źródło:gazetalubuska.pl

Zielona Góra: Nowa droga przez park Piastowski gotowa

Jutro samochody pojadą nową drogą przez park Piastowski, jeżeli dzisiaj roboty zostaną dobrze ocenione. - O 14.00 zaczynamy procedurę odbioru - zapowiada Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji.

Chodzi o najważniejszą w tym roku inwestycję drogową w mieście, czyli budowę od podstaw łącznika pomiędzy ul. Botaniczną a Wyszyńskiego. Ma ona kosztować ok. 10 mln zł. Dużo, bo zbudowano wysokie nasypy ograniczające ilość wyciętych drzew i przeźroczyste ekrany ochronne na prawie całej, liczącej ok. 800 metrów, drodze. Z obu stron zamykają ją nowe ronda. Trzeba było wszystko to zrobić, ponieważ inwestycja przecinająca piękny park Piastowski i ogródki działkowe wzbudzała sporo kontrowersji.
Droga miała być gotowa do końca czerwca. Później urząd przedłużył termin o miesiąc. Dlatego teraz nalega - wszystko musi być gotowe i drogę otwieramy!

Wczoraj na budowie krzątało się kilkadziesiąt osób. - Skoro tylu ludzi pracuje w strugach deszczu, to znaczy, że się im śpieszy - komentował kierowca tira, który przywiózł właśnie ekrany ochronne. Powinny być zaraz montowane, ale wilgoć opóźniała tę operację. Uchwyty źle trzymały się szkła. - Mam nadzieję, że nie będzie ulewnego deszczu i ekrany uda się montować. Został też kawałek ul. Botanicznej przed rondem, na którym trzeba wylać asfalt - wylicza naczelnik Urbański. - Powinniśmy w tym tygodniu drogę otworzyć. Zakładam, że nastąpi to w czwartek. Oczywiście później będą kontynuowane prace wykończeniowe w otoczeniu, np. na skarpach. I tak z powodu upałów zieleń by się nie przyjęła.
- Te skarpy mi się nie podobają. Na dole powinna być półmetrowa półka przed płotem do ogrodów - pokazuje w dół Wacław Czech, mieszkaniec osiedla pobliskich domków jednorodzinnych. - Nie ma jej. I nie ma zejścia do ul. Sowiej. Powinny tu być jakieś schody. Tędy chodzą setki ludzi. Albo będą musieli chodzić na około, albo rozdepczą skarpę.
- Znam te problemy - przytakuje naczelnik Urbański. - Wykonawca od dawna wie, że skarpy musi poprawić i to zrobi. Zgadzam się, że są tez potrzebne schody. Zrobimy je już poza inwestycją. Mam gotowy projekt. Myślę, że powstaną one w ciągu dwóch tygodni.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl