31 sierpnia 2010

Bachus już stoi na deptaku

W Zielonej Górze Bachus noszony jest na rękach. Dziewięciu chłopa trzeba było, by wyjąć półtonową rzeźbę z dostawczego mercedesa i donieść pod cokół.

- Urwie się! - spekulowali zielonogórzanie, którzy szczelnie otoczyli plac budowy przed hotelem Śródmiejskim. W tym czacie zawieszony na pasach bóg wina powędrował do góry, by po chwili stanąć na cokole.
- Brawo! - rozległy się oklaski. Zadowoleni krakowscy artyści Robert Dyrcz i Jacek Gruszecki odetchnęli z ulgą. Wszystko jest w porządku. - I jak się podoba? - nieśmiało pytali.
- Podoba się - stwierdzili zebrani.

Anna Boguś specjalnie przyszła na deptak, by zobaczyć jak stawiana jest rzeźba. I zabrała z sobą wnuka Wojtka Sieniawskiego. - Oderwałam go od komputera, by zobaczył jak stawiają Bachusa. Miasto pięknieje. Teraz czekam na Bachusiki.
- Nie szkoda gry na komputerze? - pytam Wojtka.
- Nie szkoda. Mogłem zobaczyć Bachusa, to ciekawe.

Całą akcję stawiania rzeźby obserwował również Leszek Krępa. - To będzie nasza wizytówka. Jak Neptun w Gdańsku. Bachus stanie się symbolem miasta. Zaraz po Palmiarni lub może nawet przed nią.
Rzeźba stanęła i zaraz potem deszcz rozproszył mieszkańców. Do zrobienia zostało jeszcze obłożenie czarnym bazaltem reszty cokołu. - A w czterech otworach u stóp Bachusa znajdą się reflektory podświetlające rzeźbę. Do Winobrania wszystko będzie gotowe - zapewnia Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji.

Jeszcze zanim rzeźba stanęła na cokole jej fotogeniczność "zbadał” dyrektor muzeum Andrzej Toczewski, szef komisji konkursowej. Po prostu siadł do zdjęcia na leżącym jeszcze Bachusie. - Jestem bardzo zadowolony, że w końcu jest wśród nas. Stanie się symbolem miasta. Za rok lub dwa nie będziemy sobie wyobrażali miasta bez niego - stwierdził Toczewski.
Uroczyste odsłonięcie pomnika w czwartek.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: