05 sierpnia 2010

Nie ma miejsca na śmieci. Powiększamy wysypisko

Na zielonogórskim składowisku odpadów coraz ciaśniej. Dlatego w przyszłym roku wysypisko powiększy się o kolejne 4 hektary, za kilkanaście milionów złotych.

O planach rozbudowy wysypiska śmieci w podzielonogórskiej Raculi mówiło się od dawna. Trafiają tu śmieci nie tylko z terenu miasta, ale i gminy Zielona Góra. Składowisko odpadów zajmuje obecnie 12 ha. To trzy kwatery. Pierwsza była wybudowana na początku lat 60., a ostatnia - w 1993 r. Teraz konieczna jest dalsza rozbudowa, bo niedługo zabraknie miejsca na nasze śmieci. - Składowisko odpadów to inwestycja ciągła. Gdy kończy się miejsce, siłą rzeczy przygotowuje się kolejną kwaterę. Nowa, którą planujemy wybudować w najbliższym czasie, powinna wystarczyć do 2018 r. Zajmie ona ok. 4 hektarów - tłumaczy Wojciech Janka, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, do którego należy Dział Zagospodarowania Odpadów. Oprócz nowej kwatery w planie jest też rozbudowa kompostowni i sortowni o niedużą linię sortowniczą na opakowania szklane. Zostanie też wybudowany magazyn na sprzęt elektroniczny i odpady wielkogabarytowe. Inwestycja miałaby ruszyć w przyszłym roku.

ZGKiM wystąpił już do Urzędu Miasta o pozwolenie na budowę. W związku z tym, że plany tego typu inwestycji muszą być wystawione do publicznego wglądu, by każdy mógł się wypowiedzieć na jej temat, złożyć swoją opinię czy wniosek. Można to zrobić pisemnie lub ustnie do 17 sierpnia w pokoju 514 w Urzędzie Miejskim. Wojciech Janka nie spodziewa się jednak dużego sprzeciwu ze strony osób mieszkających najbliżej składowiska odpadów. - To będzie zupełnie nowoczesny obiekt, który spełni wszystkie, bardzo wysokie wymagania unijne. Nie ma więc żadnego zagrożenia ani dla środowiska, ani dla ludzi. Zresztą nową kwaterę planujemy wybudować w części oddalonej od wszelkich zabudowań - tłumaczy Janka. Rocznie zielonogórzanie wytwarzają ok. 80 tys. ton śmieci. Są to zarówno śmieci komunalne, jak i segregowane. Po ich przetworzeniu i utylizacji w tzw. kompostowni aż 50 tys. ton trafia do kwater składowiska. - To ostatni element technologii składowania i unieszkodliwiania śmieci. Takie przetworzone odpady są biologicznie mało aktywne i bezpieczne. Nie ma samozapłonów, zapachów. Ptactwo też nie krąży nad śmieciami, bo nie ma tam resztek żywności - tłumaczy Janka. Wojciech Janka na razie nie chce mówić o kosztach budowy przed ogłoszeniem przetargu, ale przyznaje, że inwestycja pochłonie co najmniej kilkanaście milionów złotych. Pieniądze mają pochodzić zarówno z kasy miasta, jak i środków zewnętrznych. Dyrektor ZGKiM zaznacza jednak, że inwestycja nie spowoduje wzrostu opłat za wywóz śmieci i na razie nie wzrosną domowe rachunki. - Ewentualne podwyżki mogą być związane z planowanym wzrostem opłat środowiskowych, które ustala ministerstwo. Ale dokładnych danych na ten temat jeszcze nie ma - mówi.

Beata Tokarz
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: