17 września 2010

Jedni malują wiadukt, kierowcy się wściekają

Remont wiaduktów przy zielonogórskiej Szosie Kisielińskiej odczuwają kierowcy. Na trasie S3 powstają gigantyczne korki. - Żle działa sygnalizacja - mówią kierowcy.

W środę robotnicy malowali betonową konstrukcję mostów. Pod nimi biegnie odcinek krajowej "trójki", będący częścią obwodnicy Zielonej Góry. Dziennie przejeżdżają tamtędy tysiące aut. Ze względów bezpieczeństwa wprowadzono ruch wahadłowy i postawiono tymczasową sygnalizację. Od razu trasa się zakorkowała. Samochody stoją już na wysokości zjazdu z Trasy Północnej aż do wiaduktu przy Osiedlu Pomorskim. - Te światła są źle wyregulowane. Włącza się zielone, które trwa może z 20 sekund. Zanim zdążą ruszyć ciężarówki, to włącza się czerwone. Gdyby światło zielone trwało dwie, trzy minuty, to na pewno takich korków by nie było - wścieka się pan Robert, kierowca z Lubina.

Razem z nim liczymy, ile aut zdąży przejechać podczas jednego zielonego światła. Około dziesięciu. Co czwarty samochód to ciężarówka, która potrzebuje kilku sekund, żeby ruszyć z miejsca. Rekordowa liczba 13 aut pada w momencie, gdy zdenerwowany kierowca opla wyprzedza inny samochód i o mało co nie wjeżdża w rusztowanie, na którym pracują drogowcy.

Więcej...

Źródło: zielonagora.gazeta.pl

Brak komentarzy: